Teraz jest 02 lip 2020 7:13:07




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 14  Następna strona
Wampiry w Fantasy 
Autor Wiadomość
Post 
Jeśli Malkav zgłosi się do psychologa to po wizycie psycholog będzie wierzył, że świat stworzył klocek lego. Na mieście mówią, że były takie przypadki ale wszyscy świadkowie grzecznie wiercą się w kaftanach lub obierają palce ze skóry. Ale nie zagłębiajmy się w psychikę Malkava <Muahahahaaa....aaa...a...aa..a...chlip...chlip...>.

Vampire Hunter D był... ciekawy, tzn. jasne: graficznie świetny choć ma swoje lata, historia interesująca, no i ten gotycko-westernowy klimat z nutą sci-fi <dobra z całą pięciolinią>. Anime bardzo mi się podobało, i z chęcią obejrzałbym je drugi raz... ale trzeci już chyba nie. Miła odmiana po holywoodzkich wampirach, ale i tak wolę Hellsinga :D


12 cze 2008 21:25:51
Użytkownik

Dołączył(a): 19 maja 2008 9:45:12
Posty: 148
Lokalizacja: Neverland
Post 
A propos "dobrych" wampirów, przypomniała mi się sztampowa postać- Miyu. Wampirza księżniczka, strażniczka porządku w naszym świecie, chroniąca ludzi przed demonami z ciemności. W zamian karmi się krwią ludzi, obdarowuje smutne, śmiertelne istoty "wiecznym snem", odcina je od trosk i demonów opętujących ich duszę. Seria ma subtelny, ale smutny, rzewny klimat, delikatną kreskę, dobrą oprawę muzyczną. Wampiryzm jako taki nie gra w nim większej roli poza podkreślenie dramatyzmu życia Miyu. Również polecam.

A z Malkavami to jest tak: widzisz jednego- przygotuj się na rozrywkę, widzisz dwa- bądź ostrożny, widzisz trzy- uciekaj.
Z jednej sesji: książę prosi drużynę bohaterów o streszczenie pewnych dość chaotycznych zdarzeń. Niezbyt im to idzie, więc zniecierpliwiony przerywa "Co było na początku?!", a na dyżurny Malkav: "na początku stworzyłem niebo i ziemię" :D.

_________________
some days, some nights
some live, some die
in the way of the samurai
some fight, some bleed
sun up to sun down
the sons of a battlecry


12 cze 2008 21:40:18
Zobacz profil
Post 
Hehe dobra anegdotka :) Choć wciąż nie wiem, czy Malkavianie posiedli tę wielką straszną tajemnicę która sprawiła, że są jacy są czy ich po prostu pogieło dokumentnie :)

Kyuuketsuki Miyu. Gdy 5 lat temu leciała na hyperze specjalnie dla niej czekałem do 12. Anime jest bardzo fajne choć sam motyw wampiryzmu jest marginalny. Za to OAV`ka to inna sprawa. Jeśli uważasz że anime ma klimat to OAV`ka ma go dwa razy więcej. Miyu nie jest tam taka... niewinna, w anime zachowuje dystans jest niejako na uboczu przedstawianych historii. W OAV`ce widzimy ją jeszcze rzadziej ale jest bardziej... pełnokrwista. OAV`ka ma tylko 4 epizody ale na prawdę polecam, bo warto zobaczyć nieco inną Miyu.


12 cze 2008 22:33:31
Post 
Wampiry, zawsze miałam do nich sentyment, zarówno w filmach, książkach jak i mangach. Zdecydowanie najbardziej przydała mi do gustu wizja wampirów z Vampire: The Masquerade. Iteligentne, podzielone na klany, walczące o zachowanie resztek człowieczeństwa, by nie stać się bestiami. Kainici są zorganizowani, ukrywają swoje istnienie przed ludźmi, jednocześnie dążąc do samoudoskonalenia, są wśród nich uczeni, magowie, wojownicy itd. tworzą odrębną społeczność. Jednocześnie mogę też przyjąć wizję Anny Rice, gdzie wampiry to indywidualne jednostki z własnymi charakterami, emocjami i przeżyciami, chociaż tutaj bardziej widoczna jest ich samotność. Ostatnio czytałam mangę Vampire Knight i pewne wrażenie wywarła na mnie wizja wampirów, które żywią się "tabletką krwi" specjalnie produkowaną aby zaspakajać ich mordercze instynkty, chcą żyć i koegzystować z ludźmi, ciekawa perspektywa.


14 cze 2008 16:11:34
Post 
Ja również najbardziej lubię wampiry z maskarady, które chociaż stworzone na potrzeby gry fabularnej, mają doskonale ułożony świat w którym zamieszkują, a co zatym idzie są podstawą do kreowania bardzo wyrazistych postaci. Żal, że tak mało jest po polsku książek z tego cyklu, w większości to opowiadania. Jednakże polecić mogę powieści o sonii blue, która sama będąc wampirzycą poluje na inne wampiry. Nie jest to jednakże Blade w spódnicy.


21 cze 2008 20:35:11
Post 
Ja uwielbiam wszystkie książki w których jest choćby wzmianka o wampirach :) Czytałam wszystko Anny Rice i wszystkie mangi z udziałem wampirów (Vampire Knight, Hellsing, Vampire Princess Miyu, czy inne)
Większość książek ma znikome informacje o wampirach i bardzo mało można się dowiedzieć na ich temat, ale zawsze jest coś :) w mangach nie mówi się o tym jak powstały wampiry co jest w Książkach Rice, za co bardzo cenię sobie tą autorkę :)


27 cze 2008 17:45:14
Użytkownik

Dołączył(a): 30 cze 2008 12:48:35
Posty: 73
Lokalizacja: Bielawa
Post 
Czytalam bardzo wiele książęk, w których głównymi postaciami były wampiry lub pojawiały się tylko epizodycznie. Na pewno ciekawe spojrzenie prezentuje Pilipiuk w książkaczatytułowanych bodajże "Kuzynki" i "Księżniczka" ludzkie oblicze wampira możn ujrzeć w "Podróży Mrocznego Księżyca" McMullena. Zainteresowanym polecam zwłaszcza tę ostatnią pozycję.


30 cze 2008 13:11:26
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 19 maja 2008 9:45:12
Posty: 148
Lokalizacja: Neverland
Post 
Obejrzałam w końcu pierwsze trzy odcinki "Vampire Knight". Chciałam zobaczyć, o co tyle szumu. Zapowiada się sympatycznie. Nie powala na kolana, ale nie jest źle. Kreska jest świetna, ending genialny, jeden z najciekawszych, jakie słyszałam, taka tkliwa melodia, kawaii :D Pomysł niezły, czekam aż się cała akcja rozwinie, co coś czuje, że cała ta zgraja "nocnych studentów" ma nie do końca pacyfistyczne zamiary i że całość nie skończy się radosnym piknikiem w pełnym słońcu :D co, oczywiście było zaletą. Obejrzę całość, wypowiem się szerzej, ale nie sądzę, żebym miała postawić ten tytuł w jednym rzędzie z Hellsingiem czy Vampire hunter D.

_________________
some days, some nights
some live, some die
in the way of the samurai
some fight, some bleed
sun up to sun down
the sons of a battlecry


02 lip 2008 19:15:10
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 30 cze 2008 12:48:35
Posty: 73
Lokalizacja: Bielawa
Post 
Van Helsking był wg mnie bardzo dobrym filmem. Dawno nie widziałam czegoś potraktowanego z takim rozmachem i niestandardową wizją. Podobne wrażenie wywarl na mnie film "Krew jak czekolada", który choc traktuje o wilkolakach, to jednak potrafi niejednego znawcę "mrocznych spraw' zaskoczyć.
Miało byc jednak o Wampirach - przeglądalam Wasze posty i nie zauważyłam (lub tez przeoczyłam), że choc wspominacie o "Wywiadzie z wampirem", to jednak nikt z Was nie mówi o "Lestacie". Wprawdzie go nie zekranizowano, lecz tych, którzy są zainteresowani, a nie wiedzą o tym, informuję, że jest to kolejna część "Wywiadu z wampirem".
Powiem tylko, że czyta się ciekawie, nawet bardzo...

_________________
/Nie ciesz się zanadto z tego, że dużo przeczytałeś i jeżeli nawet dużo zrozumiałeś, to cieszyć się powinieneś z tego, co byłeś zdolny zachować w pamięci./


03 lip 2008 7:40:24
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 19 maja 2008 9:45:12
Posty: 148
Lokalizacja: Neverland
Post 
"Van Helsing"??? Jedyne, co w tym filmie było dobre, to efekty specjalne. Za to ile smaczków dla wybrednych widzów! Cyganka biegająca, skacząca i walcząca w gorsecie. Widać, że osoba odpowiedzialna za kostiumy nigdy nie miała tej części garderoby na sobie. Dracula o aparycji podstarzałego alfonsa. Trzy wampirzycy były fajne. Ale motyw z potworem Frankensteina, który nauczył się sam czytać i co więcej stał się erudytą na podstawie jednej nadpalonej biblii to już przegięcie. Cały ten film to dla mnie naciągane łączenie różnych horrorów i wątków, a przy tym zero ich zrozumienia. Wątpię, żeby scenarzysta czytał "Draculę" Stokera czy "Frankensteina" Shelley, raczej wzorował się na widzianych wcześniej filmach. "Van Helsing" mnie wkurza. Mogę po traktować jedynie jako pożywkę na wieczór loży szyderców.

Taaa, z po "Lestacie" jest jeszcze "Królowa potępionych", "Opowieść o złodzieju ciał", "Diabeł Memnoch", dalej lecą nowe kroniki wampirów i całość wieńczy "Krwawy kantyk", połączenie sagi wampirycznej z opowieściami o czarownicach Mayfair. Czytałam i mam je wszystkie. W dwóch wersjach językowych. Panią Rice bardzo łatwo czyta się w oryginale, ale brzmienie już zupełnie inne, bardziej klimatyczne, aż słyszę się w szumie słów krople deszcze spadające na liście oleandrów na ulicach Nowego Orleanu. Moja ulubiona część Kronik to chyba "Pandora". Chociaż "Armand" też zdobył moje serce szturmem.

_________________
some days, some nights
some live, some die
in the way of the samurai
some fight, some bleed
sun up to sun down
the sons of a battlecry


03 lip 2008 10:47:33
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 30 cze 2008 12:48:35
Posty: 73
Lokalizacja: Bielawa
Post 
Mimo wszystko stoję po stronie Van Helsinga. Przynajmniej jest oryginalny. Fantastyka polega tez na kreowaniu nowych obrazow a nie powielaniu stereotypów.
Miło mi jednak wiedzieć, że koleżanka z forum, ktora tak krytycznie sie wypowiada o jednym z moich ulubionych filmow, ma ku temu podstawy. Szacunek za wiedzę.

_________________
/Nie ciesz się zanadto z tego, że dużo przeczytałeś i jeżeli nawet dużo zrozumiałeś, to cieszyć się powinieneś z tego, co byłeś zdolny zachować w pamięci./


03 lip 2008 11:44:48
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 18 cze 2008 7:29:18
Posty: 28
Lokalizacja: UstroĂą
Post 
lobogirl napisał(a):
"Van Helsing"??? Jedyne, co w tym filmie było dobre, to efekty specjalne. Za to ile smaczków dla wybrednych widzów! Cyganka biegająca, skacząca i walcząca w gorsecie.


A jak dzisiaj tworzone są gry?? Kostium kąpielowy jako zbroja parująca cięcia mieczem (nawet świetlnym). Wszystko robione pod publikę.
Helsing podobał mi się ze względu na relacje między głównymi postaciami.... samego Wampira który mimo wszystko pomaga ludziom.
Ale wracając do tematu to książki przeczytane przeze mnie w których występowały wampiry mogę policzyć na palcach jednej ręki (niestety). Najbardziej podobał mi się Regis mimo wszystko ze względu na swoją "moralność" i charakter.. A ogólnie to jak już kilku poprzedników zauważyło to wolę wampiry które nie są bestiami tylko inteligentną "rasą". Wolałbym jednak aby ssały krowy. Jak to Regis ujął: wszystko jedno jaka krew byle hemoglobina.

_________________
Obrazek


03 lip 2008 11:59:58
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 19 maja 2008 9:45:12
Posty: 148
Lokalizacja: Neverland
Post 
Mi właśnie chodzi o to, że "Van Helsing" nie jest oryginalny. To mielone mięso z resztek ekranizacyjnych po pomysłach Stokera, Shelley, po "Blade", przyprawione papką z wyobrażeń popkultury i podane mało wymagającym widzom o strusich żołądkach, którzy będą w stanie to obejrzeć. Dla jasności - nie chcę nikogo obrażać, wiem, kwestia gustu. Sama się zachwycałam "Królową potępionych" (filmem) zjechanym równo przez krytykę i fanów Rice. Ale mi do szczęścia wystarczy muzyka Korna i gra Townsenda :D No, nie tyle gra, co wygląd :D

_________________
some days, some nights
some live, some die
in the way of the samurai
some fight, some bleed
sun up to sun down
the sons of a battlecry


03 lip 2008 12:28:49
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 30 cze 2008 12:48:35
Posty: 73
Lokalizacja: Bielawa
Post 
Wszystko zależy od gustu. Ja nie lubie stereotypów i im coś bardziej odbiega od już istniejących standardów lub jest zupełnie czyms nowym, tym bardziej mnie ciekawi. Nie oznacza to jednak, że od razu zyskuje to moja symapatię. Prócz oryginalności musi miec jeszcze sens i charakter.

_________________
/Nie ciesz się zanadto z tego, że dużo przeczytałeś i jeżeli nawet dużo zrozumiałeś, to cieszyć się powinieneś z tego, co byłeś zdolny zachować w pamięci./


03 lip 2008 13:53:01
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 19 maja 2008 9:45:12
Posty: 148
Lokalizacja: Neverland
Post 
Przypomniał mi się tytuł bardzo klimatycznego zbioru opowiadań o pewnej wampirzycy- "Połowa nocy" Izabeli Szolc. Niedoszła władczyni Konstantynopola, wampirzyca Irina przemierza epoki, będąc świadkiem wydarzeń, które zmieniają oblicze świata. W każdym opowiadaniu jakiś smaczek historyczno- literacki, a to pojawia się rodzina cara Mikołaja II, a to Emili Dickinson, czy William Blake. Opowiadania naprawdę mają w sobie "coś", jakąś rzewną nutę, mgiełkę smutku unoszącą się nad kartami i owiewającą czytelnika. Klimat podobny zasadniczo do "Vampire princess Myu", choć temat i jego ujęcie już zupełnie inne.

_________________
some days, some nights
some live, some die
in the way of the samurai
some fight, some bleed
sun up to sun down
the sons of a battlecry


05 lip 2008 13:55:34
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 201 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 14  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron