Teraz jest 29 maja 2020 19:35:23




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Diuna: Legendy - Preludium - Kroniki... 
Autor Wiadomość
Mod
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2007 16:39:15
Posty: 693
Post 
No, to chyba masz na myśli trylogię "Preludium do Diuny". W tej nowej, "Legendy Diuny" to raczej nic o waśni między rodami jeszcze nie będzie (przynajmniej nie w "Dzihad...", bo tam jak mi się wydaje Harkonnen będzie bohaterem pozytywnym :) ). Wg moich wstępnych wiadomości na ten temat, to historia opisana "Legendach..." sięga het-het wstecz i Fremenów może jeszcze nie być na... ekhm... we wszechświecie :) No, ale szczegóły po przeczytaniu...

A swoją drogą nayrod przyłóż się trochę pisząc posty, bo raz że są nieczytelne troszkę :) a dwa, że możesz ostatniego warna za chwilę oberwać i będzie po ornitoperach ;)

_________________
Cytuj:
"Z książkami jest tak samo jak z ludźmi: tylko niewielka część odgrywa dużą rolę, reszta gubi się w wielości."

Gregory Benford - "Zagrożenie Fundacji"


Cytuj:
"Out in the oceans of sand
I saw the future
Of a golden land
Below the plains
I've been meeting my fate
I stood the test
The universe
In the palm of my hand
Oh, am I blessed
Or cursed "


Savage Circus "Legend of Leto II"


17 mar 2008 17:55:08
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 lip 2007 21:21:38
Posty: 47
Lokalizacja: bydgoszczanin
Post 
Krótkie wrżenia po pierwszych rozdziałach :nayrod ma rację w sprawie "ciężaru" lektury format duży całość ciężka nie do czytania na leżąco
Całość tematyczna sięga 10 000 lat przed "Diuną" Franka o sprawach się toczących jedno zdaniowo już opisywał w pierwszym tomie bo przecierz o buncie maszyn była mowa o przeszłości (pochodzeniu nawiązuje w wątku trans po wypiciu "wody życia" )- chodzi o pochodzenie Atrydów od Agamemnona -to zdziweienie bo to inny Aganemnon od greckiego .
To też lekki szok bo to wcale nie bohater pozytywny ten przodek Atrydów w odróżnieniu od Harkonnena. Są tu przodkowie Fremenów (Wolan?) i już na początku mowa o pierwszym "jeźdźcu" dosiadającym czerwia .... co dalej później (niedoczytałem jeszcze)


17 mar 2008 19:46:40
Zobacz profil
Mod
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2007 16:39:15
Posty: 693
Post 
Najważniejsze pytanie - jak się czyta? Fabuła wciąga, że aż chce się do niej wracać? Czy tylko skłania do takiego sobie, od niechcenia czytania? Wiesz, o co mi chodzi?

_________________
Cytuj:
"Z książkami jest tak samo jak z ludźmi: tylko niewielka część odgrywa dużą rolę, reszta gubi się w wielości."

Gregory Benford - "Zagrożenie Fundacji"


Cytuj:
"Out in the oceans of sand
I saw the future
Of a golden land
Below the plains
I've been meeting my fate
I stood the test
The universe
In the palm of my hand
Oh, am I blessed
Or cursed "


Savage Circus "Legend of Leto II"


17 mar 2008 20:03:08
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 lip 2007 21:21:38
Posty: 47
Lokalizacja: bydgoszczanin
Post 
Tak to prawda zawsze wrócę do "Diuny" dodatki czyta się "przyjemnie" ale to nie geniusz mistrza Franka jednak spółka autorów ma moje pełne poparcie dla swojej twórczości - ja po prostu chcę więcej odczuwam niedosyt dlatego "rzucę się" na każdą kolejną książkę jaka się ukarze dotyczącą tego cyklu to zawsze rozszerzone możliwości spekulacji "co by było gdyby.."
Drugi tom "Mesjasz Diuny" też według mnie jest najsłabszy w cyklu ale bez niego wiele spraw byłoby niewyjaśnione co może rzutowałoby na dalsze części dlatego popieram "Preludium..." ciekawią mnie "Legendy..." ale punkt zwrotny to dla mnie części dalsze (na razie chyba nie tłumaczone).

Jako młodszy czytelnik od "Diuny" oderwałem się tylko na "obowiązkowe" osiem godzin pracy w czasie 48 godzin potrzebnych do przeczytania tego obecnie niestety większa ilość obowiązków pozwala tylko na kilka rozdziałów dziennie... szkoda


19 mar 2008 23:32:58
Zobacz profil
Post 
Z sagą Diuny jest jak z Conanem Roberta E. Howarda. Po śmierci Howarda, seria kontynuowana była przez innych autorów. Łącznie jest chyba 70 tomów sagi, w tym tylko 17 opowiadań napisane przez Howarda. Diuna gorąco polecam

Edit by Obi: A ja gorąco polecam dalsze takie spamowanie. Tylko 1 ostrzeżenie już Cię dzieli od bana.


20 mar 2008 0:00:39
Mod
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2007 16:39:15
Posty: 693
Post 
Leniu napisał(a):
...dodatki czyta się "przyjemnie" ale to nie geniusz mistrza Franka jednak spółka autorów ma moje pełne poparcie dla swojej twórczości...


Czyli, jeśli dobrze Cię zrozumiałem nie jest aż tak tragicznie?

Co do ciągu dalszego, czyli tzw. projektu "Diuna 7" to mam bardzo mnieszane uczucia: z jednej strony ciekawy jestem, jak zostaną rozwinięte wątki z "Kapitularza" a z drugiej... cóż, to jednak nie Herbert (a w każdym bądź razie nie ten, co powinien :) ). Może nabiorę trochę więcej optymizmu, jeśli okaże się, że "Dzihad..." nie jest książką bezwzględnie słabą?...

A swoją drogą - będzie mały OT - dzisiaj dostałem mejla z informacją, że paczuszka z "Dzihadem..." już w drodze. Dotrze jutro, w godzinach popołudniowych. :)

------------------ Dodano: Dzisiaj o 23:10:08 ------------------

zwierzak676 napisał(a):
Z sagą Diuny jest jak z Conanem Roberta E. Howarda. Po śmierci Howarda, seria kontynuowana była przez innych autorów.


Przy całym moim szacunku dla tego, co Howard włożył w rozwój gatunku heroic fantasy, porównanie zarówno jego twórczości, jak i twórczości jego następców do "Diuny" uważam, delikatnie mówiąc, za absolutnie chybione. :)

EDIT: Lojzicku! Kolega już bana dostał. Hm? Następna ofiara cierpiąca za przekonania? ;)

EDIT by Chesuli: Ten post, na który odpowiadałeś, był chyba NAJLEPSZY jaki ten kolega napisał na forum :lol: Miałeś farta muaddib2 :D

EDIT 22.03.2008:

Właśnie dostałem "Dzihad Butlerjański" i wychodzi na to, że muszę "odszczekać" to, co napisałem o wydaniu. W tej chwili mogę ocenić tylko stronę edytorską, która jest moim zdaniem bardzo śliczna i seria - wiem, że to trochę głupie, ale wiecie... :) - będzie naprawdę nieźle prezentować się na półce. Spodobało mi się to do tego stopnia, że już zamówiłem rebisowskie wydanie oryginalnej "Diuny" a w planach (może już nie w tym miesiącu) mam zamówienie kolejnych tomów z podstawowej serii.

Być może wygoda czytania lekko na tym cierpi, ale jak sobie pomyślę, że będę mógł nabożeństwem, na jakie zasługuje, czytać pierwszy tom "Kronik Diuny" :) (bo to wygląda trochę jak jakaś biblia ;) ) to sądzę, że sposób wydania jest wg mnie całkiem na miejscu.

Rozmiar książki 150x225, twarda oprawa z obwultą - na obwulcie "Dżihadu..." jest jedna z najbardziej znanych grafik Siudmaka, ale jak się okazało, w środku są szkice, które zostały wykonane specjalnie na potrzeby serii :) Nice. :)

Nie jest to dla mnie najważniejsze, jak dana książka wygląda, ale jednak miło, kiedy coś wygląda tak, jak na to zasługuje (mam na myśli oryginalną serię w nowym wydaniu Rebisa).

_________________
Cytuj:
"Z książkami jest tak samo jak z ludźmi: tylko niewielka część odgrywa dużą rolę, reszta gubi się w wielości."

Gregory Benford - "Zagrożenie Fundacji"


Cytuj:
"Out in the oceans of sand
I saw the future
Of a golden land
Below the plains
I've been meeting my fate
I stood the test
The universe
In the palm of my hand
Oh, am I blessed
Or cursed "


Savage Circus "Legend of Leto II"


22 mar 2008 11:34:37
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 lip 2007 21:21:38
Posty: 47
Lokalizacja: bydgoszczanin
Post 
Całkowicie się z tobą zgadzam Muaddibie2 Rebis się dobrze postarał - trochę żal bo pozostałe tomy wydane przez "Fantom Press" nie umywają się w estetyce do wydania Rebisu a przecież też są ładne chyba przy wymianie wystawię je na allegro


22 mar 2008 17:12:29
Zobacz profil
Mod
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2007 16:39:15
Posty: 693
Post 
No, ale Rebis przecież planuje wydanie całości "Kronik Diuny" (oryginalnej serii). W tej chwili dostępne są, co prawda, tylko "Diuna" i "Mesjasz Diuny" a o terminie wydania pozostałych tomów nic na razie nie wiadomo, ale na zakładce dołączonej do "Dzihad..." pokazane jest jak będzie wyglądała cała seria.

------------------ Dodano: Dzisiaj o 18:10:56 ------------------
EDIT:

Mi szczególnie podoba się okładka "Heretyków Diuny" (tak na pierwszy rzut oka, bo w tej chwili dostępne są tylko miniaturki jakieś). W ogóle szkice, czy jak to się tam fachowo nazywa, Siudmaka, nawet fajne są, momentami tylko, jak na mój gust "odjechane" za bardzo. To znaczy odrealnione... Bardziej takie "wariacje na temat" niż ilustracje sensu stricte. Niektórym może się to podobać, innym mniej. Mi pod w tym względem podobają się bardziej ilustracje z zagranicznych wydań, zwłaszcza te autorstwa Schoenherra.

A tak swoją drogą, to ciekawostką jest to, że my w Polsce mamy exclusive na takie właśnie wydanie i to trochę nobilituje nowe wydanie "Kronik...", jak również "Legend...".

TUTAJ można sobie wszystko dokładnie obejrzeć - szkoda tylko, że nia ma okładek zapowiadanych przyszłych reedycji.

A tak na marginesie, to w sumie można by zmienić nazwę tematu na Diuna, po prostu, bo gada się tu i o sequelach i o prequelach i "Kronikach..." a bez sensu by było zakładanie oddzielnego topicu do dyskutowaniu o podstawowym cyklu.

_________________
Cytuj:
"Z książkami jest tak samo jak z ludźmi: tylko niewielka część odgrywa dużą rolę, reszta gubi się w wielości."

Gregory Benford - "Zagrożenie Fundacji"


Cytuj:
"Out in the oceans of sand
I saw the future
Of a golden land
Below the plains
I've been meeting my fate
I stood the test
The universe
In the palm of my hand
Oh, am I blessed
Or cursed "


Savage Circus "Legend of Leto II"


22 mar 2008 19:10:56
Zobacz profil
Post 
Czytałem jedynie Diune i jest to jedna z najciekawszych książek s-f jakie kiedykolwiek czytałem. Herbert przedstawił wspaniała wizję świat wypalonego słońcem gdzie trzeba walczyć o przetrwanie by dożyć następnego dnia. Ale co uważam za najciekawsze to zależności jakie występują w wykreowanym świecie na przykład te między czerwami a samo planetą i jaki to ma wpływ na całą galaktykę.


25 mar 2008 1:33:35
Użytkownik

Dołączył(a): 25 mar 2008 19:36:57
Posty: 24
Post 
obiektywnej recenzji napisać w stanie nie jestem. ;) Ale wystarczy spojrzeć na tłumy fanów twórczości F. Herberta by wiedzieć że Diuna jest warta przeczytania lub kupienia.
Jest to orginalna wizja przyszłości- brak jest zaawansowanej technologii (czego przyczyną była wojna z maszynami), polityczne intrygi o władze w galaktyce są na porządku dziennym, społeczeństwo jest schierarchizowane jak w systemie feudalnym, a władza polityczna przypopmina tą w Świętym Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego (tak mi sie wydaje).
Szybkie zwroty akcji, ciekawa fabuła i arcyciekawa historia świata.
Tego wszystkiego dopełnia odrobina mistycyzmu.
Wspaniała książka!


28 mar 2008 11:00:54
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 lip 2007 21:21:38
Posty: 47
Lokalizacja: bydgoszczanin
Post 
Czy ktoś nie wie o terminie wydania następnego tomu "Legend Diuny" bo "Dżihad..." właśnie skończyłem a czego nie mogę przeboleć to oczekiwania na ciąg dalszy.
W pierwszym tomie są naprawdę zaskakujące rozwinięcia myśli "Ojca Herberta" , nie wiem jak autorzy wybrną z problemu Harkonnena - tu postać pozytywna obrońca ludzkości ,człowiek poddający się ludzkim uczuciom... a w Diunie potomek Xawiera czyli baron Vladimir Harkonenn to postać z gruntu zła wręcz diaboliczna. Już w "Preludium do Diuny" jest przedstawiony jako " ten zły". Gdzieś na przestrzeni wielu wieków osobowośc Harkonnenów się zmienia dogłębnie (genetycznie?) bo i bratankowie barona są przerażający ( "Bestia" Rabban i "słodki" Feyd ). /UWAGA! SPOJLER!/Zupełnie inaczej w " Legendach..." potraktowano Atrydę . Najpierw sługus "myślących maszyn" pod wpływem kobiety zmienia swój światopogląd (wplyw prania mózgu tysiącletniego ojca Agamemnona-Tytana czyli ludzkiego mózgu w ciele robota)./PO SPOJLERZE!/
Ogolnie według mnie książka dobra warta przeczytania - wyjaśnia wiele wątków tylko muśniętych w twórczości Franka Herberta jest ośmielę się powiedzieć konieczna dla dogłędniejszego poznania całości


01 kwi 2008 14:13:48
Zobacz profil
Mod
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2007 16:39:15
Posty: 693
Post 
Leniu, podniosłeś mnie na duchu :) Dzisiaj "przemęczę" do końca "Zagrożenie Fundacji" i biorę się ostro za "Dżihad..."!

------------------ Dodano: Dzisiaj o 21:20:43 ------------------
Zacząłem czytać "Dzihad Butleriański" i... mam nadzieję, że pierwsze, negatywne wrażenie szybko mi minie, bo z reguły od pierwszych stron zależy u mnie to, czy mi się dana książka będzie podobać czy nie. A tu na dodatek dochodzi kwestia mierzenia się z kultowym i kochanym przeze mnie cyklem.

A jakie jest to pierwsze - jak już wspomniałem - negatywne wrażenie? A takie, że wygląda mi to na jakieś skrzyżowanie matrixa z takim SF jakiego nie lubię - wielkie roboty, rozpisane na wiele stron bitwy w kosmosie i napierdalanie ze wszelkiej maści działek, pocisków, laserów i innego ustrojstwa to nie jest to, czego oczekuję od historii dziejącej się w uniwersum "Diuny". Przeczytałem z siedem - krótkich bądź, co bądź - rozdziałów i generalnie nic innego się nie dzieje poza, mówiąc obrazowo, wielkim kosmicznym łubudubu... No, w sumie nic dziwnego - Anderson to "szpec" od SW, więc czego się można było spodziewać?...

I bohaterowie jacyś tacy zrazu płascy i jednowymiarowi mi się wydają - jak czytam heroizmy typu "Nie mam teraz czasu, żeby być ofiarą!", albo komunały takie jak "Zapłacimy wszyscy - krwią - jeśli tego nie zrobimy. Musimy wzmocnić Ligę i rodzaj ludzki" to od razu modlę się do Szej-huluda, coby tą czy inną postać czem prędzej jakiś mech (zwany tu oryginalnie cymekiem) jednym ze swoich bajeranckich działek potraktował. Pojawiają się też teksty o "...naszych chłopcach...", którzy sobie będą musieli jakoś poradzić. Brrrr... :(

Klimatyczny jest wstęp Irulany a od tego momentu przez bite siedem rozdziałów zero klimatu - jedna wielka, rozpierducha w klimacie słabego - nie wiem, czy dobrze to określam? - military SF... Oj, niedobrze... I jeszcze cytaty z różnych źródeł na początku każdego rozdziału. Pamiętam, jak fajnie wprowadzały one w klimat i nadawały historii szerszy konspekt w oryginalnej "Diunie". A w "Dżihad..." te cytaty wyglądają mniej-więcej tak: (przykład) "Żaden człowiek, który prosi o większą władzę, nie zasługuje na to by ją mieć". Argh!

To może coś ode mnie: "Żaden grafoman, który przypisuje sobie prawo kontynuatora dzieła wielkiego pisarza, nie zasługuje na to, by to czynić" ;)

Nie chcę oceniać zaledwie po kilkudziesięciu stronach, ale brzydko mi to pachnie!

CDN...

------------------ Dodano: Dzisiaj o 22:17:27 ------------------
Aghr!

Już po mału zacząłem przyzwyczajać się do transformerów w "Dżihadzie butleriańskim" a tu nagle... nieważne ;) Nie będę spojlerował :)

A wiecie, jak to się stało, że Fremeni nauczyli się ujeżdżać Czerwie?

Było to tak: dawno, dawno temu, w czasach dżihad butleriańskiego pewien chłopiec niesłusznie posądzony o kradzież wody został wygnany na pustynię. Po przejściu kilkuset metrów, wesoło sobie podśpiewując i jednocześnie złorzecząc tym, którzy go tak okrutnie na sromotę skazali natknął się na Czerwia, któren gotów był połknąć nieszczęśnika. Jednak całkiem przypadkiem chłopak miał przy sobie kawałek pręta i całkiem przypadkiem wraził go pod pierścień szejtana a potem sobie na nim pojechał w głąb pustyni, zamiast znaleźć się w płonących trzewiach Szej-huluda.

I tak oto chłopiec został pierwszym Jeźdźcem!

Litości! Ja tu niczego nie trywializuję - opis tego doświadczenia, jakim jest ujarzmienie Czerwia w wykonaniu Andersona jest takim śmierdzącym na kilometr "pokażmy ludziom, jak to się stało, że na Czerwiach zaczęli jeździć" i tak właśnie wygląda w książce.

I jeszcze jedno. Rzadko się chronologii czepiam, bo mam do tego raczej słabą pamięć, ale czy nie było tak, że Zensunnici przybyli na Arrakis okolo 3 tysięcy lat przed wydarzeniami z oryginalnej "Diuny"? Dziwne, bo akcja "Dzihadu butleriańskiego" dzieje się 10 tysięcy lat przed przybyciem Paula Atrydy na Diunę... Hm?... 7 tysięcy lat, wielka mi różnica ;)

Pominę fakt, że wspólnota plemienna z wraz z rytuałami Zensunnitów jakoś mało się różni od tej fremeńskiej. Ja wiem, że tradycja Fremenów wywodzi się z zensunnickiej, ale przecież wszelkiego rodzaju wierzenia i rytuały powinny na przestrzeni tysiącleci ulec dość radykalnym zmianom. To jest już jednak trochę czepianie się szczegółów...

Może i nie jest to książka zła - ale na pewno z oryginalną Diuną ma merytorycznie niewiele wspólnego.

_________________
Cytuj:
"Z książkami jest tak samo jak z ludźmi: tylko niewielka część odgrywa dużą rolę, reszta gubi się w wielości."

Gregory Benford - "Zagrożenie Fundacji"


Cytuj:
"Out in the oceans of sand
I saw the future
Of a golden land
Below the plains
I've been meeting my fate
I stood the test
The universe
In the palm of my hand
Oh, am I blessed
Or cursed "


Savage Circus "Legend of Leto II"


03 kwi 2008 23:17:27
Zobacz profil
Post 
muaddib2 napisał(a):
...

Może i nie jest to książka zła - ale na pewno z oryginalną Diuną ma merytorycznie niewiele wspólnego.


tia i chyba dlatego nie będę tego czytał
Pierwszą część czytałem kilkakrotnie , jest poprostu niesamowita , pozostałe dwukrotnie również nie bez przyjemności , cały cykl czyta się doskonale , wciąga
Ekranizacja Lyncha chyba trochę zbyt udziwniona , ale trzeba wziąśc poprawke na czasy kiedy była kręcona
Nowszy serial da się obejrzeć chociaż i tak nic nie umywa się do książki


09 kwi 2008 12:52:27
Mod
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2007 16:39:15
Posty: 693
Post 
Ja czytam "Dżihad..." bez wielkiego entuzjazmu i zachwytu. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że wyszło takie "Star Wars" w realiach "Diuny". Więcej wkrótce w recenzji...

------------------ Dodano: 19.04.2008 o 10:36:53 ------------------

Na kolejne tomy "Legend Diuny" przyjdzie nam trochę poczekać. Nie żebym zagryzał paznokcie z niecierpliwości w oczekiwaniu na te książki, ale skoro już przeczytałem tom 1 chcę dokończyć trylogię Herberta-Andersona :)

Terminy wydania w Polsce:

"Krucjata maszyn" - Październik 2008

"Bitwa pod Corrinem" - Grudzień 2008

Dziwne, że między pierwszym a drugim tomem taka przerwa a między drugim a trzecim raptem 2 miesiące. Pewnie chodzi o to, żeby na Gwiazdkę go wypuścić... :D

------------------ Dodano: 19.04.2008 o 11:50 ------------------

A na marginesie jest już RECENZJA "Dżihadu Butleriańskiego", autorstwa Waszego skromnego kolegi muaddiba2, do zapoznania się z którą zachęcam i szczerze polecam Waszej uwadze. Naprawdę warto! ;)

_________________
Cytuj:
"Z książkami jest tak samo jak z ludźmi: tylko niewielka część odgrywa dużą rolę, reszta gubi się w wielości."

Gregory Benford - "Zagrożenie Fundacji"


Cytuj:
"Out in the oceans of sand
I saw the future
Of a golden land
Below the plains
I've been meeting my fate
I stood the test
The universe
In the palm of my hand
Oh, am I blessed
Or cursed "


Savage Circus "Legend of Leto II"


19 kwi 2008 11:50:20
Zobacz profil
Post 
Diuna - niesamowity rozmach, ciekawy świat. Jednak nowe ksiązki z tej serii (nie pisane przez Herberta) uważam za tzw. 'odcinanie kuponów' od sukcesu pierwowzoru. Owszem, przeczytałem niektóre z nich ("Ród Harrkonenów", "Ród atrydów") i owszem, czytało sie całkiem przyjemnie, niemniej całość jest wtórna. Miło jest poznać szczegóły historii rodów, ale... ale uważam, że są to książki jedynie dla zagorzałych fanów Diuny - jeżeli komuś Diuna się 'tylko' podobała to niech lepiej się za nie nie zabiera, bo można się sparzyć.


06 cze 2008 16:16:46
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 70 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: