Teraz jest 17 paź 2019 3:27:33




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zamknięty. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
Brak potrzeby czytania 
Autor Wiadomość
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lip 2007 19:05:04
Posty: 177
Lokalizacja: SĂŞpopol, Olsztyn
Post Brak potrzeby czytania
Czy kogoś z Was dotknęło kiedyś coś takiego? Chodzi mi głównie o dłuższe okresy czasu.... Trochę wstyd się przyznać, ale ja nie przeczytałem żadnej książki ot tak dla sibie od pół roku chyba :/ Jestem w trakcie "Sycylijczyka" Mario Puzo i męczę się z nim od czterech miesięcy i jestem zaledwie w połowie. Książka po prostu pokrywa się coraz grubszą warstwą kurzu na półce... Gdyby to chociaż była jakaś kiepska książka, ale ta akurat bardzo mi się podoba....

Zna ktoś może na to jakieś lekarstwo? ;)

_________________
Myślenie boli tylko za pierwszym razem...


14 mar 2008 16:46:39
Zobacz profil
Post 
hehe chyba każdy czasem tak ma, ja kiedyś przez rok czytałam Przygody dobrego wojaka Szwejka i również uważam, że to dobra książka. Chyba czasem każdy tak ma, ale wszystko wróciło do normy i znów "pochłaniam" jedną książkę za drugą, myślę więc, że Tobie też przejdzie. Proponuję może zacząć czytać coś innego, może to Ci pomoże a do Sycylijczyka zawsze możesz wrócić. Może bardziej wciągnie Cię również książka M. Puzo " Rodzina Borgiów"?


14 mar 2008 16:54:28
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lip 2007 19:05:04
Posty: 177
Lokalizacja: SĂŞpopol, Olsztyn
Post 
Może i tak.... Chociaż mam taką swoją teorię: to wszystko przez studia ;) Nie z bardzo skłamię, że odkąd studiuję muszę ostro kombinować, żeby sobie jakoś poradzić, jak na przyszłego inżyniera zresztą przystało ;) A tak na serio to po ćwiczeniach, laborkach bardzo często czuję się totalnie wypruty intelektualnie...tak, że jedyne co mi w głowie siedzi to otworzyć piwo i zaliczyć kolejną partię w Tekkena...

_________________
Myślenie boli tylko za pierwszym razem...


14 mar 2008 17:21:48
Zobacz profil
Post 
to chyba jest jakieś wytłumaczenie, ja miałam zwyczaj zawsze czytać w autobusach i gdzie się tylko dało, nawet po zajęciach, czy pracy pozwalało mi to odreagować i chociaż przez chwilę nie myśleć co mam jeszcze zrobić i czego się nauczyć. Może to przesilenie wiosenne?;)


14 mar 2008 17:30:22
Użytkownik

Dołączył(a): 29 lut 2008 3:44:40
Posty: 56
Post 
Jezeli tylko moglem zdobyc jakas nowa ciekawa ksiazke to takich przerw nie mialem(max 1 m-c),z braku nowosci sa zawsze pod reka jakies specjaly do ktorych sie wraca.Inaczej jak moi przedmowcy radze sobie z trudnymi poczatkami 35% nie wciaga odstawka chyba ze ktos poleci kontynuowac .Mam za to napady odstawiania ksiazek na 2-3 tygodnie ale wtedy oddaje sie drugiemu z nalogow bridgeowi.Rok bez ksiazki brrrrrrr to chyba koszmar.


14 mar 2008 17:32:22
Zobacz profil
Pocketbook Killer
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lip 2007 20:07:55
Posty: 1513
Lokalizacja: Toruń
eCzytnik: Kindle 3 WiFi
Post 
Cytuj:
tak, że jedyne co mi w głowie siedzi to otworzyć piwo i zaliczyć kolejną partię w Tekkena...


Haha, dobre piwko nie jest złe. Nie ma sensu się zmuszać do czytania, to samo musi przyjść. Też miałem takie przerwy w czytaniu - najdłuższą chyba z pół roku gdy nie miałem ochoty brać książki do ręki, a potem wziąłem jedną, drugą i tak już poszło. W moim przypadku było to chyba spowodowane przesileniem literaturą - czytałem ksiażki, udzialałem się na forach, na stronach, pisałem swojego bloga i robiłem kilka innych rzeczy. W pewnym punkcie uznałem, że za dużo czasu i pieniędzy poświącam na to hobby, a same książki zaczynam traktować jak towar - handlowałem nimi, zamieniałem, sprzedawałem, kupowałem i obracałem jak jakimś towarem. Tymczasem książkę trzeba szanować, to nie jest jakiś zwykły towar tylko Dzieło literackie (jakkolwiek kiepskie by nie było), to czyjeś myśli przelane na papier więc należą się im szacunek. No ale jak już wspomniałem teraz jest okej i połykam jedną pozycję za drugą. Żeby tylko mieć czasu trochę więcej...

_________________
"A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu?
Splunął na drogę krwawą flegmą. Wstałem dziś rano, odparł."

//Cormac McCarthy - Droga


14 mar 2008 17:35:08
Zobacz profil
Post 
chyba źle mnie zrozumiałeś, rok czytałam Szwejka, którego jakoś skończyć nie mogłam, za to robiłam sobie przerwy od niego i czytałam coś innego i znów wracałam do Szwejka. Roku bez żadnej książki chyba bym nie przeżyła...


14 mar 2008 17:35:49
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lip 2007 19:05:04
Posty: 177
Lokalizacja: SĂŞpopol, Olsztyn
Post 
przesilenie wiosenne to dopiero chyba mnie czeka ;) Raczej jakieś taki zimowe zniechęcenia to jest... No i chyba wynika to z tego, że są różne sposoby odreagowywania... Ja to robię poprzez piwko & playstation 2 & lekkkie flimy i seriale, Ty poprzez książki... Ja do lektury zazwyczaj sięgałem gdy czułem "głód intelektualny", że tak to określę.... a, że podstawówka, gimnazjum, czy też liceum nie były dla mnie pod tym względem specjalnie wymagające to i ten głód ciągle czułem... Teraz jednak chyba bardziej czuję przesyt....zapewniają mi to wykładowcy...Po wykładach z fizyki np, żeby dojść do normalnego toku myślenia muśze strzelić sobie piwko, bądź dwa ;)

_________________
Myślenie boli tylko za pierwszym razem...


14 mar 2008 17:36:19
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lut 2008 23:46:19
Posty: 107
Lokalizacja: z wykopalisk
Post 
Studenci tak mają :wink: Ja przez całe studia czytałam stosunkowo mało, mimo że mój kierunek nie był jakoś wyjątkowo trudny. Ale jak na każde ćwiczenia miałam przeczytać po kilkadziesiąt stron mądrości, najczęściej w obcym języku, to wszystkiego innego się odechciewało. Zaległości nadrabiałam w święta i wakacje. Za to po obronie wpadłam w czytelniczy trans i pochłaniałam nawet 10 książek tygodniowo. Teraz zaczynam trochę hamować, ale jeszcze się z tego transu do końca nie otrząsnęłam :lol: Za to zauważyłam u siebie niechęć do ambitniejszej literatury. O ile w liceum czytałam bardzo dużo książek naukowych z interesującej mnie dziedziny, tak teraz nikt nie jest w stanie zmusić mnie do przeczytania czegoś, co wymaga zaangażowania więcej niż jednej szarej komórki.


14 mar 2008 17:37:35
Zobacz profil
Post 
Po fizyce to na pewno! to chyba jedyny przedmiot, którego nigdy nie rozumiałam i pewnie już nie zrozumiem;) A to ile książek się czyta, czy przeczytało to chyba też każdego indywidualna sprawa i kwestia względna. no chyba, że to była jedna książka w życiu :p najważniejsze, że chce się czytać


14 mar 2008 17:42:22
Mod
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2007 16:39:15
Posty: 693
Post 
Ja miałem tylko jedną przerwę w czytaniu - kiedy zakochałem się mojej obecnej żonie :) Przez jakiś czas tylko taką miłość miałem w głowie. Ale jak to mówią: pierwsza miłość jest tą jedyną, albo stara miłość nie rdzewieje i po pewnym czasie wróciłem do mojej pierwszej "ukochanej". W chwili obecnej kocham obie moje miłości - czytanie i żonę ze wskazaniem na to pierwsze ;)

_________________
Cytuj:
"Z książkami jest tak samo jak z ludźmi: tylko niewielka część odgrywa dużą rolę, reszta gubi się w wielości."

Gregory Benford - "Zagrożenie Fundacji"


Cytuj:
"Out in the oceans of sand
I saw the future
Of a golden land
Below the plains
I've been meeting my fate
I stood the test
The universe
In the palm of my hand
Oh, am I blessed
Or cursed "


Savage Circus "Legend of Leto II"


14 mar 2008 17:49:58
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lip 2007 19:05:04
Posty: 177
Lokalizacja: SĂŞpopol, Olsztyn
Post 
No właśnie problem w tym, że się nie chce czytać ... A i tak trzeba będzie się zabrać w końcu za czytanie cholernie fascynujących sprawozdań i opisów metodyki i to mnie przeraża... A co do tej fizyki to u mnie dochodzi jeszcze mechanika, w przyszłości wytrzymałość materiałów, hydraulika, wszelakie konstrukcje i tego typu rzeczy... Nie miałem pojęcia w co się pakuje wybierając budownictwo :)

_________________
Myślenie boli tylko za pierwszym razem...


14 mar 2008 17:52:26
Zobacz profil
Post 
Nie chce Ci się teraz, ale to nie znaczy, że nigdy Ci się nie będzie chciało, zmierzałam do tego, że przecież nikt Cię z tego nie rozlicza:) Same nazwy przedmiotów mnie przerażają hehe mnie wystarczy logika i statystyka. No to w przyszłości będziesz "czytał" rysunki, czy jak to się tam mówi fachowo;))


14 mar 2008 17:57:54
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lip 2007 19:05:04
Posty: 177
Lokalizacja: SĂŞpopol, Olsztyn
Post 
Rysunki już zdążyłem oblać...Chciałem zaliczyć semestr nauki w tydzień....W tydzień, w ciągu którego spałem może 18h, w ciągu którego żywiłem się tylko zupkami chińskimi... A i tak oblałem i muszę płacić 900 zł za naukę... Ale przynajmniej przekonałem się, że systematyczność się opłaca :)

A wracając do tematu to świetnie rozumiem o co Ci Myszko chodzi... Mam tylko nadzieję, że Twoje słowa się spełnią....bo ostatnio nawet jakiś taki bardziej chamski się czuję :) A może ktoś poleci mi coś mniej znanego od czego oderwać się nie sposób? Moje kryteria to: nie może być zbyt ciężkie i ambitne, ale żeby nie przesadzić też w drugą stronę...oczywiście niesztampowa fabuła, ciekawe pomysły, postacie i fabuła....Jakby to podlać odrobiną fantastyki, ale też nie takiej typowej, tradycjnej, to byłoby całkiem całkiem spoko ;)

_________________
Myślenie boli tylko za pierwszym razem...


14 mar 2008 18:14:13
Zobacz profil
Post 
Nie wiem czy czytałeś Pereza-Reverte lub Carlosa Ruiza Zafona? te książki są lekkie i przyjemne i bardzo wciągające, szczególnie " Szachownica flamandzka" i " Cień wiatru"


14 mar 2008 18:18:04
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zamknięty. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron