Teraz jest 12 lis 2019 13:57:34




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 182 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 13  Następna strona
Czytanie książek 
Autor Wiadomość
Post Czytanie książek
Ostatnio często słyszy się że dzieci i młodzież czytają coraz mniej książek. Co o tym myślicie? czy w dobie komputerów i telefonów komórkowych chęć do czytania książek zanika i będzie zanikać? Jestem ciekawy jakie jest wasze zdanie na ten temat


22 mar 2008 17:31:08
Użytkownik

Dołączył(a): 24 sie 2007 23:32:00
Posty: 94
Post 
Czytanie książek samo w sobie jest piętnowane przez dzisiejszą młodzież. Dla nich ta czynność jest po prostu poniżająca. Na początku myślałem, że sam stanowię jeden z niewielu wyjątków, ale wystarczy spojrzeć na fora, takie jak to. Wcale nie jest nas tak mało jak by się wydawało. Wystarczy też przejść się do empików, na książki. Miejsca siedzące są okupowane, głównie przez starszych ludzi, ale znajdzie się tam też młodzież. Jeśli chodzi o dobę komputerów, to teraz jest większa możliwość w wybieraniu książek i łatwiejszy dostęp niż kiedykolwiek. Nie każdemu chce się chodzić do biblioteki, a później martwić o to, żeby oddać w terminie. Teraz wystarczy wejść na odpowiednią stronę i ściągnąć książkę w pare sekund.
Pozostaje tylko pytanie, czy młodzież skorzysta z tego, czy po prostu to oleje.


22 mar 2008 17:47:47
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 wrz 2007 22:07:28
Posty: 30
Lokalizacja: Warszawa
Post 
Z czytaniem książek, podobnie jak i w wielu innych dziedzinach życia sprawdza się "czym skorupka za młodu nasiąknie". Jeśli dzieciaki spędzają czas wyłącznie przed telewizorem, czy komputerem, a kontakt z pierwszymi książkami mają w szkole, to nic dziwnego, że unikają książek. Po prostu nie miały szans złapać tego bakcyla. Moje dzieci "czytają" od zawsze. Niemowlętom, gdy jeszcze niewiele rozumiały czytałam swoje książki (oczywiśnie nie książki napisane przeze mnie, ale przeze mnie aktualnie czytanie ;-) - żeby się nie nudzić. Potem czytaliśmy popołudniami i obowiązkowo przed snem. Teraz są już "straceni". Nie zasną bez przeczytania przynajmniej kilku stron. I wydaje mi się, że natłok zajęć w szkole czy wpływ kolegów mogą spowodować, że będą czytać trochę mniej, ale nie zrezygnują z książek całkowicie.
Teemer, możliwość ściągnięcia książek z netu nie jest chyba czynnikiem negatywnym? Ale zdecydowanie przyjemniej czyta się wydania papierowe.

_________________
Joa


22 mar 2008 18:06:49
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lut 2008 23:46:19
Posty: 107
Lokalizacja: z wykopalisk
Post 
Chyba trochę nie doceniamy naszej młodzieży :wink: Do niedawna pracowałam w Empiku, więc trochę się napatrzyłam. Ogólnie większość klientów stanowili młodzi ludzie, sporo było nastolatków, nawet młodszych dzieciaków przychodzących z rodzicami. Literatura dziecięca i młodzieżowa należała, zaraz po fantastyce, do najlepiej się sprzedających, a z rozmów z niektórymi młodymi klientami można było wywnioskować, że czytają naprawdę sporo. Chociaż największą popularnością cieszą się wśród nich książki raczej niskich lotów.

Zdaję sobie sprawę, że bywalcy księgarni i bibliotek to raczej niewielki procent ogółu młodzieży, ale trudno powiedzieć czy mniejszy niż jedno czy dwa pokolenia temu. Wydaje mi się, że czytanie zawsze było raczej rozrywką dla wybranych i nigdy nie było tak, żeby większość społeczeństwa była wielbicielami literatury. Pewnie że teraz jest więcej możliwości rozrywki odciągających młodzież od książek, ale z drugiej strony wszystko się w końcu nudzi i część dzieciaków odkrywa bardziej "staroświeckie" rozrywki. Najlepszym przykładem jest mój młodszy brat, który pewnego pięknego dnia przyszedł do mnie ze słowami "siostra, pożycz coś do czytania, bo wszystkie gry przeszedłem, a w telewizji nic nie ma" i od tego czasu regularnie buszuje w mojej biblioteczce, a nawet sam czasem coś ciekawego z księgarni przyniesie.

Poza tym śmiem twierdzić, że jednak młodzież czyta więcej niż dorośli. Dorośli zwykle nie mają na to czasu :cry:


22 mar 2008 18:13:33
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 24 sie 2007 23:32:00
Posty: 94
Post 
@dz_joanna
Właśnie chodziło mi o łatwiejszy dostęp, czyli czynnik zdecydowanie pozytywny.
Oczywiście, że lepiej papierowe książki, ale nie każdego stać na kupno co jakiś czas nowej książki. A wszyscy wiemy, że biblioteki są raczej ubogie w nowości wydawnicze.


22 mar 2008 18:21:17
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 wrz 2007 22:07:28
Posty: 30
Lokalizacja: Warszawa
Post 
Teemer, nie zrozumiałam Cię wcześniej. Pewnie, że nie każdego stać na nowe książki, ale dla chcącego jak to mówią... Biblioteki coraz lepiej sobie radzą, ludzie wymieniają się książkami (ja, moi rodzice, ich przyjaciele stanowimy niezły łańcuszek wymiany książek i prasy), no i chwała za ebooki :-)
Zastanawia mnie Twoja wypowiedź - dość pesymistyczna. Czy naprawdę młodzież uważa czytanie za poniżające? Skąd takie twierdzenie? Widzisz po swoich znajomych? Wydawało mi się, że Harry Potter poprawił trochę sytuację, zachęcił dzieci i młodzież do czytania, potem była jeszcze Narnia i Seria niefortunnych zdarzeń. Fakt, powtórną popularność zawdzięczają ekranizacjom, ale czy to źle? Liczy się efekt (w postaci przeczytanych książek). Teraz ma szansę wejść do obrotu seria Kronik Spiderwicka.

_________________
Joa


22 mar 2008 18:30:40
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 mar 2008 20:38:09
Posty: 44
Post 
Ja powiem szczerze gdy ostatnio rozmawiałam z dziewczynami na półkoloniach i spytałam się co ostatnio czytały. To poczułam się jak jakieś dziwadło, normalnie spojrzały na mnie jak na jakąś kosmitkę. Cytuję "Są wakacje nic teraz nie musimy czytać więc po co ?" Normalnie szczęka mi opadła. Następnego dnia trochę się podbudowałam na moment jak jedna z moich podopiecznych podeszła do mnie i na osobności powiedziała mi że ostatnio czytała "Kwiat pustyni" była tą książką zachwycona a ja byłam z kolei zachwycona nią. Zdziwiłam się tylko że nie chciała mi powiedzieć tego jak byłyśmy w grupie bo to byłby obciach dla niej i co by sobie inni o niej pomyśleli. Wtedy poczułam się wręcz jak jakiś wymierający gatunek, ja która od zawsze czytam wszystko co wpadnie mi w ręce okazałam się wręcz "obciachowa" dla innych :) To jest śmieszne ale i przykre mam nadzieje że tylko ja miałam przyjemność spotkać tak "wyjątkową" młodzież.


22 mar 2008 19:01:46
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 22 mar 2008 18:33:48
Posty: 34
Post 
Zauwazylam, ze mlodziez dzieli sie na dwie grupy: osoby, ktore czytaja duzo albo wcale (nie liczac kolorowych pism :wink: ). Wiekszosc osob preferuje internet, filmy, gry itp., a na ksiazke nie sarcza im juz czasu. No, moze poza lekture obowiazkowa, ale i tak czesto zastepuje ja sciaga.


22 mar 2008 19:13:33
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 10 mar 2008 10:19:03
Posty: 31
Post 
Według mnie to bzdura! Ja np zawsze czytałam dużo książek (jestem w gimnazjum^^). Niektórzy z moich rówieśników czytają tyle samo lub trochę mniej, ale mało kto nie lubi czytać. A o "tej dzisiejszej młodzieży" mówi się wiele rzeczy ;)


22 mar 2008 19:26:31
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 24 sie 2007 23:32:00
Posty: 94
Post 
Ja chodze do technikum energetycznego. U mnie w klasie na 35 luda tylko 2 osoby( w tym ja) przyznają się do czytania książek. Reszta wręcz przeciwnie - oni się chwalą tym, że książek nie czytają...


22 mar 2008 19:49:53
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 17 lip 2007 10:53:14
Posty: 60
Lokalizacja: mazowsze
Post 
Parę lat temu miałem okazje jechać z młodzieżą na kilkudniową wycieczkę, przed wyjazdem kupiłem "Grę o tron" i kilka innych książek na drogę, wciągnęła mnie tak że warczałem na każdego kto mi wieczorami przeszkadzał. Znalazła się jednak mała grupka która była ciekawa co czytam i tak od słowa do słowa wywiązała się dyskusja kto co czyta. Skończyło się na tym że pożyczyłem im mój "zapas".
Są ludzie którzy nie czytają niczego (i jest ich niestety bardzo dużo) i są zapaleńcy którzy nie wyobrażają sobie dnia bez lektury, są też tacy którzy czytają niewiele ale czytają. Nie należy generalizować "młodzież nie czyta" bo prawdopodobnie proporcje czytających i nieczytających wyglądają podobnie niezależnie od wieku.

_________________
Groźny, górny i złowrogi - skąd przybywasz? Jak cię zwą?
Czy z plutońskich brzegów nocy tu przybywasz? Jak cię zwą?"
"Nevermore!",


22 mar 2008 20:09:28
Zobacz profil
Post 
Teemer napisał(a):
Ja chodze do technikum energetycznego. U mnie w klasie na 35 luda tylko 2 osoby( w tym ja) przyznają się do czytania książek. Reszta wręcz przeciwnie - oni się chwalą tym, że książek nie czytają...


Też się z tym spotkałam...
Masz całkowitą rację... Wydaje mi się że w dzisiejszej erze komputerów i telewizorów książki nie są zbyt atrakcyjne dla ludzi wygodnych. Czytanie to wysiłek umysłowy... podczas gdy oglądanie telewizora wymaga tylko obsługi pilota, a wszelkie inne wiadomości podane są na tacy... Przepraszam ze uogólniam ale oddając sprawiedliwość telewizorom muszę przyznać że oglądałam wiele fajnych, głębokich, wartościowych filmów.

Ale na szczęście są ludzie którzy czytać lubią i można z nimi sensownie porozmawiać.


22 mar 2008 20:15:53
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sie 2007 20:38:35
Posty: 26
Lokalizacja: PodœwiadomoœÌ
Post 
Prawie odrazu widać kto czyta książki, a kto nie. Począwszy od tego jak dana osoba się wyraża, a skończywszy na tym jakie ma pojęcie o kulturze świata. Ludzie, kttórzy wogóle nie czytają książek wątpię czy by powiedzieli coś więcej niż to o czym usłyszeli w telewizji. W szkole też widać gołym okiem... Kto umie czytać ze zrozumieniem, a kto nie... Pamiętam, że jak powiedziałam, że w miesiącu przeczytałam siedem książek to jakoś wszyscy zaczęli się na mnie dziwnie patrzeć jakbym była kosmitką... nawet te osoby, które uważane były za kujonów. Jeszcze była taka historia w podstawówce (cholercia jak dawno to było... taka stara jestem?) Polonistka kazała przeczytać Ogniem i Mieczem... Jak było można się spodziewać ogromna większość klasy nie zrobiła tego, a śmieła się wypowiadać, że książka jest beznadziejna. Kurcze, nie rozumiałam tego wtedy i nie rozumiem tego teraz jak można mówić, że coś jest beznadziejne jeśli do tego nawet się nie zajrzało? Wtedy był ze mnie dzieciak, ale rozumu trochę miał. Mimo takich opinii dzieciak z ociąganiem i wziął, przysiadł i po długich męczarniach przeczytał. Po dłuższym czasie siedzenia przy lekturze nie mógł powiedzieć, że jest beznadziejne i kłócił się z każdym, kto tak powiedział. Zdarzył się wtedy wyjątek od reguły. Mówi się teraz, że młodzież jest zła, robi to i tamto źle... A może to nie młodzieży wina tylko dorosłych, którzy dzieciaków nie uświadamiają, nie rozmawiają i nie tłumaczą. Chyba już dużo powiedziałam na ten temat, ale jeszcze coś mi się przypomniało. Mój świętej pamięci dziadziuś, kiedy miałam dwa latka kupował multum książek i mówił, że to dla mnie. Mama pytała się po co to kupuje, a on tylko się uśmiechał. Teraz czytam książki, ale do spadku się jeszcze nie dobrałam, bo leży zawalony na strychu, który na klucz jest zamknięty. A klucz wsiąkł... Żałuję trochę i zżera mnie ciekawość jakie to tytuły są w tym księgozbiorze.

Pozdrowienia
I Wesołych Świąt
V.V

_________________
I did not believe because I could not see
Though you came to me in the night
When the dawn seemed forever lost
You showed me your love in the light of the stars

Cast your eyes on the ocean
Cast your soul to the sea
When the dark night seems endless
Please remember me.


22 mar 2008 21:04:40
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 15 lip 2007 15:02:36
Posty: 34
Post 
Zacznijmy od najmodszych.Myślę, że każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że literatura ma ogromny wpływ na rozwój dziecka. Czytanie książek wspomaga szybki rozwój mowy i myślenia a co za tym idzie wpływa na jego charakter i osobowość.
Czym skorupka za młodu...


22 mar 2008 21:17:50
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 mar 2008 0:11:57
Posty: 70
Lokalizacja: Albedo 0.39
eCzytnik: SONY PRS 505
Post 
arkadiusz1 napisał(a):
Zacznijmy od najmodszych.Myślę, że każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że literatura ma ogromny wpływ na rozwój dziecka. Czytanie książek wspomaga szybki rozwój mowy i myślenia a co za tym idzie wpływa na jego charakter i osobowość.
Czym skorupka za młodu...

O tak. Mam okazje przyjrzeć sie, jak do czytania podchodzą dzieci. Najczęściej wygląda to tak że może by dziecko chciało ale po co się wysilać skoro można coś zobaczyć w TV czy kompie. I tutaj pojawia się drugie dno problemu. Rodzice. To od nich wszystko zależy. To ich postawa, wyobraźnia zdeterminuje stosunek dziecka do słowa czytanego. Przecież stosunkowo łatwo można rozbudzić w dziecku pęd poznawania wiedzy poprzez czytanie (wiem, każde dziecko jest inne, sam mam dzieci, ale coś trzeba przyjąć za płaszczyznę porozumienia). Ja sam kiedy byłem proszony o wytłumaczenie dziecku czegoś, a wyczułem że za tym stoi zwykłe lenistwo i wygodnictwo, kładłem przed nim książkę i mówiłem np: ja to wiem ale Ty nie. Postaraj sie najpierw przeczytać a jak czegoś nie zrozumiesz to wytłumaczę. Ale najpierw spróbuj sam. Zazwyczaj skutkuje :). Ma to taki wymiar że mały człowiek uczy sie rozwiązywać problem sam a to potężnie procentuje np: na studiach. Jeżeli będzie sie konsekwentnym rodzicem to przychodzi czas na inne książki niż podręczniki i lektury.
A gdy nie ma tego wpojonego.... no cóż, jak mawia mój kolega, który prowadzi firmę komputerową już kilkanaście lat: "żyję z tego że ludzie nie czytają instrukcji obsługi". :)


22 mar 2008 21:44:05
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 182 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 13  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: