Teraz jest 29 lis 2020 10:19:05




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 212 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona
Film lepszy od książki? 
Autor Wiadomość
Post 
Generalnie ekranizacje filmów można podzieli na dwie kategorie:
- te które mają na celu oddanie jak naj dokładniej treści i świata przedstawionego w książce sa to w większości adaptacje lektór szkolnych i filmy biograficzne
- luźno opierające się na wątkach książkowych w tym wypadkufabuła książki stanowi tylko tylko punky wujścia do akcji filmowej, szczeguły często nie zgadzają się z książką

Co do oglądania filmów zamiast czytania lektór szkolnych ogólnie przyjmuje się, że film i książka zgadzajaa się choć zdarzaja się wyjątki pamiętam jak na lekcji polskiego podczas odpytywania z "Krzyżaków" mój kolega wpadł na metodzie oślepienia jakiejś postacji ( niepamiętam dokładnie, mineło jz kilka lat od tamtej pory) w książce uzyto pochodni a w filmie był to miecz zaprowadziło to mojego kolegę do dokładngo odpytywania - skutwk był taki, zmarnowanwane pół lekcji i złość nauczyciela oczywiście dostał talże jedynkę za nie przeczytanie lektóry.
Osobiście poleca kilkokrotne przeczytanie sttreszczenia z opracowaniem zamiast filmu - mniejsza szansa wpadki na odpytywaniu.


11 mar 2008 10:18:40
Post 
Już gdzieś o tym pisałem, ale powtórzę :P Dla mnie "Stardust" Gaimana jest ciekawszy od książki. Może wynika to z tego, że najpierw widziałem film, a potem książkę przeczytałem, ale mam wrażenie, że wizja filmowa jest dość wierna, a przy tym naprawdę w ładny sposób pokazuje historię. Film wydał mi się jakiś pełniejszy mimo pomniejszych zmian...


11 mar 2008 14:30:13
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 sty 2008 13:50:10
Posty: 72
Lokalizacja: Irlandia
Post 
Blaszany Bebenek - nie moglam tej ksiazki skonczyc, a film byl super. Zgadzam sie co do Forresta Gumpa, film o wiele lepiej pokazuje Ameryke w latach 60. i 70., ja osobiscie uwazam ze - oprocz tych obrazow - duza role odgrywa muzyka.
I jeszcze chyba Pachnidlo Patricka Suskinda - ale tu dam ocene 50/50 - film swietny, ksiazka swietna.

_________________
_______________________________________________________
“One of the great things about books is sometimes there are some fantastic pictures"
George W. Bush


11 mar 2008 17:42:05
Zobacz profil
Post 
Zgadzam się że w przypadku Tolkiena to filmy były lepsze, a książki maiałem dość już paru minutach. Generalnie uważam jednak że książki są lepsze, w filmie zawsze trzeba coś obciąć, zmienić...


11 mar 2008 19:32:19
Post 
@up

nigdy sie z toba nie zgodze, film Wladca Pierscieni byl fajny, ale nie dorastal do piet ksiazce. Moze nie spodobala ci sie dlatego, ze nie przebrnales przez te "pierwsze pare minut"? :p


11 mar 2008 23:22:19
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 lut 2008 12:01:53
Posty: 26
Post 
A mnie się jeszcze to nie zdarzyło. Znaczy każdy film, który został stworzony na podstawie książki i który oglądałam, nie miał tego czegoś, co miała książka. Każdy z nich miał jakieś niedociągnięcie, coś zabrane za dużo, coś niepotrzebnie wyjaskrawione.

Przyznaję, dużo ekranizacji jest ciekawych, ogląda się je z wielką przyjemnością. Jednak zawsze cichutki głosik mówi mi, że książka jednak była lepsza.

Chociaż raz... Oglądałam kiedyś film, który był na podstawie komiksu. Nie wiem, czy można więc to zakwalifikować do tej kategorii. Zaczęłam czytać komiks, ale nie skończyłam. Chociaż może to była raczej wina tego, że rzadko kiedy sięgam po komiksy i po prostu nie jestem do nich tak przyzwyczajona jak do normalnych książek, jednak to nie zmienia faktu, że film mi się podobał, a jego pierwowzór nie. Mam tu na myśl "V jak vendetta". Oglądał ktoś?

_________________
Jeżeli dasz mi sześć linijek napisanych przez najbardziej uczciwego człowieka i tak znajdę w nich przyczynę do powieszenia go.

A.J. Richelieu


12 mar 2008 21:15:44
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 13 sie 2007 13:59:13
Posty: 33
Post 
Dorzucę "Pożegnanie z Afryką". Film, ze wspaniałymi rolami Meryl Streep i Roberta Redforda oraz fantastycznymi krajobrazami Afryki, wydaje mi się znacznie lepszy niż książka. Niestety, Karen Blixen nie jest moją faworytką jako pisarka, choć uwielbiam jej postać w filmie.


13 mar 2008 15:48:39
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 mar 2008 11:25:15
Posty: 52
Post 
...a kwintesensją absurdu jest Troja... Wrrr...
Z mojej strony Niebezpieczne związki - dość swobodna ekranizacja, ale mnie książka znużyła i zirytowała. Za to Malkovic jest tam niekwestionowanym bogiem aktorstwa... Mogłabym to oglądać w nieskończoność.

_________________
Ty, który stwarzasz jagody...
Moje zapasy źródeł ;)
Obrazek


14 mar 2008 17:04:13
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 14 mar 2008 7:49:43
Posty: 26
Lokalizacja: Rawicz
Post 
Bardzo dobrymi ekranizacjami według mnie są Kod Leonarda, Trylogia Władcy Pierścieni oraz Imię Róży są to moim zdaniem trzy najlepsze ekranizacje jakie narazie widziałem i jakie moim zdaniem dotąd powstały.


14 mar 2008 20:03:43
Zobacz profil
Post 
To fakt, że dobre ekranizacje się zdarzają, ja jednak jestem zdecydowanym zwolennikiem dobrej lektury :). Pozdrawiam


14 mar 2008 20:15:24
Post 
Szczerze? To nie ma ekranizacji, która okazała by się lepsza od pierwowzoru. Niestety, ale taka jest prawda. Czytając książkę każdy wyobraża sobie przedstawiony świat po swojemu, a w filmie jesteśmy zmuszeni obserwować jak to widzi scenarzysta. Ponadto, często jest tak, że twórcy coś skrócą, albo zmienią tak, że nieraz straci to sens, a opowiadana historia straci swój urok. Oczywiście czasem zdarzą się wyjątki (Władca Pierścieni), ale nawet one nie mogą pobić książki. Taka prawda. Póki filmowcy będą próbowali ograniczyć powieść do limitu trwania filmu nic z tego nie będzie wychodzić. Być może lepiej byłoby, gdyby tworzono filmy oparte tylko na świecie książki, a nie przenosić gotowe historie na srebrny ekran?

Pozdrawiam.


14 mar 2008 20:57:16
Post 
Dla mnie lepszym filmem od książki było niewątpliwie "Nad Niemnem". Nie trzeba "przedzierać się" przez stronice opisów przyrody, można podziwiać piękno nadniemeńskiej przyrody naocznie. Dlatego bez wątpienia warto obejrzeć film po przeczytaniu książki. Pamiętam również aktorów grających główne postaci: Justyny, Janka, Zygmunta, Marty...., myślę, że była to doskonała obsada.


14 mar 2008 20:58:34
Post 
Oj uwielbiam czytać to moja największa pasja.Potrafię siedzieć dniami i nocami i czytać.Ale lubię też oglądnąć film po przeczytaniu książki.Bardzo fajne doświadczenie.Zobaczyć swoje wyobrażenia i porównać je z wyobrażeniami reżysera.


14 mar 2008 21:10:29
Post 
Uważam, że żaden film nie odda tego co jest w ksiażce, opisy, mysli bohaterów, narracji ........wiele filmów ogladałam na podsatwie ksiązek i muszę stwierdzić, że zawsze byłam rozczarowana :P zawsze czegoś mi brakowało np. inaczej wyobrażałam sobie bohatera lub bohaterkę itd. :twisted:


14 mar 2008 21:36:48
Użytkownik

Dołączył(a): 15 lip 2007 16:21:04
Posty: 37
Post 
Moim zdanie "Ojciec Chrzestny" autorstwa Mario Puzo jest mniej ciekawy niż film, choć nie znaczy to,że jest zły

------------------ Dodano: Dzisiaj o 17:30:29 ------------------
Moim zdanie "Ojciec Chrzestny" autorstwa Mario Puzo jest mniej ciekawy niż film, choć nie znaczy to,że jest zły. Film ma jednak niesamowitą muzyke która sprawia, że nie można się od niego oderwać. Gra aktorska ożywia postacie które w książce są dość sztampowe.


16 mar 2008 18:30:29
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 212 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5 ... 15  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: