Teraz jest 19 paź 2020 23:12:31




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Weber David - "Opcja Sziwy" 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 14 mar 2008 7:49:43
Posty: 26
Lokalizacja: Rawicz
Post 
Ja osobiscie wlasnie koncze czytać tą ksiązkę i musze przyznać że wciągneła mnie bardzo choć to nie to co Honor Harrington. W całej serii brak powiązania czasowego do poprzednich części cyklu co było tak bardzo widoczne i wciagajce w srii Honor. Na dodatek uważny czytelnik może doszukać się wielu podobieństw do Cyklu Honor choćby nazwa Systemu Basilk. Mocną stroną książki są opisy walki między poszczególnymi rasami i urozmaicenie jej trybów. Może nie mam racji ale wydaje mi się że "Opcja Sziwy"- bardzo przypomina Ksenocyd z ksiązki pt. Gra Endera. Nie codzi o samą metode dokonania zagłady ale sam pomysł. Mimo wielu nedociągnięć książka jest naprawde warta polecenia, nie tylko fanom gatunku.


22 mar 2008 21:54:51
Zobacz profil
Post Re: Opcja Sziwy - David Weber
chesuli napisał(a):
1. Jeszcze więcej rakiet, a zniszczone statki wraz z załogami można liczyć już w tysiącach, a może i dziesiątkach czy setkach tysięcy i to po każdej ze stron (straty osobowe pewnie w miliardach).


Przy wojnie między cywilizacjami takiej wielkości to dosyć logiczne, czyż nie ? :) Tego akurat nie nazwałbym minusem, wprost przeciwnie.


23 mar 2008 2:44:48
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2007 13:54:46
Posty: 656
Lokalizacja: Atol Bikini
eCzytnik: PRS-505, eClicto, Kindle 3, HTC LEO
Post 
Witam,
Up. Tiaaa, tylko wcześniej (znaczy się w poprzednich tomach), to te statki to jakoś troszkę dłużej się budowało. To raz. Dwa: załogi też trzeba wyszkolić - a to nie trwa dwa dni, czy dwa miesiące - już prędzej dwa lata, a u oficerów czy "specjalistów", tj. myśliwcy, rakietowcy to pewnie i dłużej. Trzy: Weber - i to dotyczy w zasadzie również i późniejszych tomów HH - wyraźnie narusza zasadę miecza i tarczy. Chodzi o to, że każda broń ofensywna generuje powstanie odpowiedniej broni defensywnej. A tu nic. Takie sprytne robale, takie sprytne "dobre czerwone skóry" i nikt nic nie wmyślił. Baa, nawet super ludzie nic nie wymyślili. Podstawowe rozwiązanie to: większy statek, więcej rakiet itd. Strategia i taktyka całkiem jak ruskiej armii w II Wojnie Światowej. Tylko takie straty to jest w stanie "wytrzymać" (w sensie - nie stracić władzy) tylko reżim totalitarny.
Całe szczęście, że Opcja Sziwy nie dotyczy ludzi, bo byśmy przegrali wcześniej niż "robale" - no nie?

_________________
Pozdrawiam,
Chesuli

Cytuj:
Kobiety nie można zmienić.
Można zmienić kobietę, ale to nic... nie zmieni.


25 mar 2008 3:04:43
Zobacz profil
Post 
A propo samego Webera - do jego sposob opisywania bitew jest fajne nawiązanie w powieści Johna Ringo (z którym notabene "popełnił" cykl "Imperium Człowieka") pt. "Pieśń przed bitwą" z cyklu "Posleen". Jest tam taka scena, w której wojskowi - na wieść o nawiązaniu kontaktu z Obcymi i przekazynymi przez nich informacjami na temat zbliżającego się zagrożenia kosmiczną inwazją - zbierają pisarzy SF, którzy mają dyskutować nad tymi sprawami. Wśród zaproszonych gości ma być pisarz, który przedstawia działania w Kosmosie analogicznie do działań marynarki. Tak na uboczu, mam wrażenie, że ta scena zdażyła się nprawdę, tyle że była organizowana podczas jakiegoś konwentu, w trakcie którego uczestnicy zastanawiali się, jak może wyglądać kosmiczna inwazja.


14 maja 2008 22:03:10
Post 
megalomania w knigach webera w odniesieniu do bitew to nic nowego -każdy krytyk to zaznacza lecz wskażcie mi inne cykle tak długie jak HH czy SF które by tak poczytne były....

edit by muaddib2: OST za post niezgodny z regulaminem dzialu Recenzje.


16 lip 2008 16:19:43
Post 
Nudzi. Tak po prostu.

Nie wiem na ile to klątwa czwartego tomu a na ile porównywanie do HH. Chociaż coś w tej klątwi jest - po "Krótkiej zwycięskiej wojence" cykl HH też jakoś oklapł.
Natomiast daje się zauważyc, jak zresztą w innych cyklach Webera, pewną eskalację ilościową ;-) Zrozumiale o tyle że w początkowych książkach cyklu temat przewodni jest w pewnym sensie wyeksploatowany i możemy już tylko bardziej, więcej, mocniej mocniej przywalic - zaczynamy od tysięcy zabitych (Powstanie) a później to już tylko masakra i eksterminacja miliardów. Nudne? To utłuczmy jeszcze kilka. :?
Cały Starfire jest tak samo nudny - z rozpędu po Marszu i kilku wieczorach z HH zabrałem się za Powstanie i ... po przeczytaniu tak z 50 stron odłożyłem. Nuda. No może nie dołująca, ale jednak nuda. Metodą sprawdzoną na kilku pozycjach z cyklu HH (kurcze, powyżej trzeciego czy czwartego) skoczyłem na 60 stron od końca żeby zobaczyc czy jest do czego wracac. No dobra było, więc wróciłem i przeczytałem. Ale uczycie nudy pozostało. I tak niestety aż do Opcji. Mam nadzieję że to koniec, bo lubię Webera i jeżeli coś dopisze to to przeczytam, ale wolałbym się nie męczyc. Zwłaszcza że "At all costs" w księgarniach.

Podsumowanie - jeżeli masz inne "webery" na półce nie warto czytac starfire'ów. Jeżeli jeszcze Webera nie znasz - zacznij od opowiadań - Więcej niż Honor, Światy Honor czy w Służbie miecza. No, a później decyduj - może ktoś rozpocznie wątki HH, Marsz czy Dahak ?

Edit by Mori: Wypowiedź niezgodna z regulaminem działu. +1


03 lis 2008 17:05:12
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: