Teraz jest 26 paź 2020 19:56:11




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Dean Koontz 
Autor Wiadomość
Post 
Kilka jego książek powala na kolana - chodźby Opiekunowie albo Łzy Smoka lub Grom lub Odwieczny Wróg. Jednak mam wrażenie, że od paru lat pan Dean powiela schematy wcześniejszych książek. Zdarzają się u niego książki które mam wrażenie są niedkończone i niedopracowane. A tak na marginesie - często Koontza porównuje się z Kingiem - i ostatnie lata i dokonania obu panów wskazują moim zdaniem jasno, że to pan King jest królem mrocznych odmętów ludzkiej duszy.


29 lut 2008 10:04:11
Użytkownik

Dołączył(a): 27 lut 2008 23:53:10
Posty: 31
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Post 
Powieści obu mistrzów horroru/sf Kinga i Koontza pojawiły się na naszym rynku mniej więcej w tym samym czasie. Nie pamiętam już dokładnie czy był to rok 1990, czy 1991... ale niezależnie od tego, były to czasy "głodu książki" na polskim rynku księgarskim. Nadal jeszcze wtedy o każdą książkę ukazującą się w księgarniach trzeba było wybiegać. Kinga i Koontza czytałem i czytam na zmianę. Podobnie jak napisaliście przede mną, potwierdzam, że Koontz powiela schematy... jego warsztat pisarski jest również czasami wcale nie łatwy. Natomiast King odgrzewa stare kawałki z lat wcześniejszych. Widzieliście pewnie Blaze... W Empiku pozaklejano Richarda Bachmana na okładkach i naklejono Stephena Kinga... Cóż się nie robi u nas aby sprzedać książki... Wracając do Koontza... to moje ulubione pozycje to: Szepty, Intensywonść oraz Opiekunowie. To bardziej thriller i sf niż horror.


01 mar 2008 0:29:43
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 01 mar 2008 1:38:10
Posty: 23
Lokalizacja: Wawa
Post 
Ostatnie co przeczytałem jakiś czas temu to "Inwazja" i mam tzw. mieszane uczucia. [uwaga: dalej ujawniam treść, uprzedzam]. Z jednej strony fajnym zabiegiem formalnym jest uczynienie bohaterem pozytywnym seryjnego mordercy. Tym wszak jest dla otoczenia Slim McKenzie (zabija udające ludzi gobliny, złe istoty karmiące się ludzkim strachem i bólem - tyle że udające tak doskonale że tylko on sam jest w stanie to rozróżnić a nawet i czasem miewa wątpliwości; potem znajdują się jeszcze inni "rozróżniający" ale to już lepiej sobie samemu przeczytać). Z drugiej owe potwory (gobliny) jak na genetycznych super-żołnierzy o nadludzkich możliwościach cieniutkie są nad wyraz. Przeciętny nastolatek zabija je z jakoś niebyt wielkim trudem, najczęsciej nożem i w walce wręcz, nawet kilka na raz, gdzie tu te super-możliwości? A jeszcze nasz bohater wraz z kumpelą z wesołego miasteczka (bo on w tej branży pracuje) przeprowadza akcję iście w stylu oddziałów specjalnych, przenika do ważnego dla goblinów obiektu (kopalni) i wysadza go w powietrze. Posługując się przy tym z dużą wprawą nowoczesną bronią, plastycznym materiałem wybuchowym, zapalnikami czasowymi... Nosz kurde autor się ślizga na granicy prawdopodobieństwa tutaj. Jeśli zależało mu na wiarygodności przy takim kształcie postaci Slima, to powinien "dać" swemu bohaterowi przeszkolenie wojskowe lub jakieś paramilitarne doświadczenia co najmniej - mógłby być byłym żołnierzem, albo nawróconym terrorystą, radykałem z antyrządowej milicji, albo członkiem jakiejś sekty szykującej się do zbrojnej walki z Antychrystem... a tak to w fajnej historii zieją wielkie dziury niestety.

_________________
pozdr.
Speedy


01 mar 2008 15:06:22
Zobacz profil
Post 
nie zgadzam się że koontz jest schematyczny pierwszą książką tego autora jaką przeczytałam były szepty: cały czas trzymały mnie w napięciu, nie wiedziałam co będzie dalej. następni zaczęłam wypożyczać wszystkie książki po kolei. odwiecznego wroga czytałam dwukrotnie. moim zdaniem jest to autor godny polecenia stawiam go tylko jedno miejsce po kingu


02 mar 2008 13:27:50
Post 
Okej, Może po przeczytaniu dużej ilości książek dzieje się tak, że zaczynam przewidywac zakończenia prawie wszystkiego, co mam przed oczami. Ale Koonz jest schematyczny - zwłaszcza ten z początku lat 2000. A King ma przebłyski geniuszu. Sięgnijcie po cykl mrocznej wieży - są tam takie momenty, których zakończenia przewidzieć nie sposób. Zaskakujące to mało powiedziane - szczególnie na cykl, który był pisany bez miała 20 lat


02 mar 2008 19:34:37
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 02 mar 2008 18:45:44
Posty: 47
Post 
Do D.K. mam mieszane uczucia.Z jednej strony ładny i dość ciekawy motyw podróży w czasie w"Gromie",a z drugiej niestworzone dziwactwa tj.samozapładniająca się hermafrodyta w"Ziarnie Demona". Najbardziej podobała mi się jego wersja Frankensteina,lektura prosta,łatwa i przyjemna idealna do przeczytania w podróży.Niczego sobie było też "Złe miejsce",choć zabrakło w nim tego czegoś co mają inne jego książki.Ogółem 7-/10.


02 mar 2008 19:46:47
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 27 lut 2008 5:28:30
Posty: 23
Lokalizacja: RacibĂłrz
Post 
Czy Koontz jest schematyczny? Pewnie tak,w pewnym sensie każdy pisarz trzyma się jakichś schematów,mnie jednak fascynuje.Może nie sama akcja jego powieści,ale autentyczne mistrzostwo pióra.Sposób w jaki Koontz stopniuje atmosferę grozy,to prawdziwy majstersztyk,ale prawdziwe mistrzostwo,to za co go kocham,prezentują patologiczne osobowości w jego powieściach.Roy Miro z "Mrocznych ścieżek serca"(moim zdaniem najlepszej powieści Koontza),to wręcz mistrzowski obraz psychopaty opętanego misją Matki Teresy z Kalkuty,oczywiście w swój porąbany sposób.Kiedy byłem pewny że Koontz niczym mnie już nie zdoła zaskoczyć,zapoznałem się z postacią Juniora Caina z powieści "Kątem oka".Młode małżeństwo w lasach Oregonu,wieża obserwacyjna,on bardzo ją kocha,zastanawia się,jak puste byłoby życie bez niej,nagle ona potyka się i omal nie wypada,on jest przerażony,czym byłoby życie gdyby ją stracił i nagle...popycha ją,spogląda w dół jest zdegustowany,wygląd martwej żony rani jego poczucie estetycznego piękna.Byłem po prostu w szoku,ale niestety wygląda na to że Koontz poszedł na masówkę,ostatnie jego powieści nie dorównują wcześniejszym.


03 mar 2008 23:58:59
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 03 wrz 2007 20:41:10
Posty: 28
Post 
Czytałem tylko Korzystaj z nocy i Opiekunów. Po tej raczej skromnej lekturze zgodziłbym się z Highlanderem że to raczej sf niż horror, ale całkiem wciągający i trzymający w napięciu. Większe wrażenie zrobiło na mnie Carpe noctem. Zorientowałem się, że jest to fragment cyklu połączonego postacią głównego bohatera.
Czy ktoś może mi podpowiedzieć jak nazywają się pozostałe części i co o nich sądzi?


04 mar 2008 22:58:36
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 mar 2008 21:17:38
Posty: 47
Post 
A ja bardziej cenię Koontza niż Kinga. Najciekawszą była chyba - z tych co ja czytałam - "Twarz". King wydaje mi się delikatnie przereklamowany, lecz w gruncie rzeczy to jestem za bardzo subiektywna, bo niewiele książek Kinga czytałam. No ale - i tak polecam obydwu dla tych, ktezy ich twrczości jeszcze nie poznali (czy sa tacy???)


05 mar 2008 15:52:42
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 27 lut 2008 23:53:10
Posty: 31
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Post 
Fragolino: polecam Kinga - skoro nie przeczytałaś jego książek zbyt wiele - Dolores Claiborne oraz Grę Geralda - obie książki się uzupełniają wspaniale, a czyta się je wspaniale. To nie horrory, lecz ciekawe połączenie thrillera/obyczaju. Z horrorów sięgnij też po najlepsze: Smętarz dla zwierzaków, Miasteczko Salem (koniecznie). Polecam również: Podpalaczkę, Carrie...


05 mar 2008 18:53:30
Zobacz profil
Post 
Zgadzam się z Tobą Justyna1312. Dean Koontz to rzeczywiście wyśmienity pisarz piszący świetne książki, trzymające w napięciu. Duże ukłony za to, że przyzwyczaił już swoich czytelników do tego, że nie respektuje sztywnych podziałów, że dowolnie miesza ze sobą odległe, zdawałoby się, od siebie gatunki. Ma to też miejsce w „Złym Miejscu”(moim zdaniem rewelacyjnej, może nie najlepszej książce autora, ale zrobiła na mnie duże wrażenie), które jest miejscem, gdzie można się schronić, ale zarazem i miejscem zabójczym, niejako wysysającym jaźń i życie swojej ofiary. W Złe Miejsce trafia też Zło, trafia za ofiarą, którą ściga od lat. Ściga z jednym zamiarem – unicestwić, zlikwidować, za wszelką cenę zlikwidować. Złe Miejsce to powieść, która przeraża i szokuje – nie tym, że Zło może dopaść każdego, ale że może czaić się dosłownie wszędzie, może dopaść każdego – nie ma przed nim ucieczki, wydaje się być wszechwładne, a zwycięstwo nad nim trzeba okupić ostateczną ofiarą... Warto przeczytać tą książkę – „koonzowie” hhehehe do roboty jeśli jeszcze nie czytaliście, bo to nie tylko horror, czy powieść sensacyjna – pomieszanie tych gatunków naprawdę tworzy nową jakość. Na dodatek bardzo sprawnie napisaną.


05 mar 2008 20:09:11
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 mar 2008 21:17:38
Posty: 47
Post 
Highlander napisał(a):
Fragolino: polecam Kinga - skoro nie przeczytałaś jego książek zbyt wiele - Dolores Claiborne oraz Grę Geralda - obie książki się uzupełniają wspaniale, a czyta się je wspaniale. To nie horrory, lecz ciekawe połączenie thrillera/obyczaju. Z horrorów sięgnij też po najlepsze: Smętarz dla zwierzaków, Miasteczko Salem (koniecznie). Polecam również: Podpalaczkę, Carrie...


Dziękuję za propozycje. "Miasteczko Salem" czytałam, również i inne i bardzo mi się podobają, ale jednak "Twarz" Koontza przebija wszystko. Czuję sentyment do tego autora. Na Kinga czatuję od dłuższego czasu, jednak w pobliskich bibliotekach jest niewiele jego książek, zupełnie nie wiem dlaczego. Przecież jest najbardziej znanym autorem horrorów. No, nieważne, zboczyłam z tematu.


09 mar 2008 15:04:04
Zobacz profil
Post 
Lubie poczytac Koontza od czasu do czasu, ksiązki wciągają. Ostatnie co przeczytałam to "Ostatnie drzwi przed niebem"... to koncowe przeslanie że psy mogą dac nam "kosmiczne" (boskie?) szczęscie... żałowałam prawie ze jestem miłoniczką kotów! :)


13 mar 2008 2:31:46
Post 
W twórczości Koontza podoba mi się właśnie to, że są tam elementy sf, którą uwielbiam. poza tym potrafi on stworzyć dzięki trudnej narracji niesamowitą atmosferę, trzymającą w napięciu i nie pozwalająca oderwać się od książki. To prawda, że po kilku przeczytanych pozycjach zaczyna być trochę schematyczny, ale to mi nie przeszkadza w oczekiwaniu na kolejną książkę.


13 mar 2008 19:09:32
Użytkownik

Dołączył(a): 10 mar 2008 16:07:42
Posty: 23
Lokalizacja: WrocÂław
Post 
Pierwszą książką Koontz'a jaką czytałem był "Odwieczny wróg" i rzeczywiście było kilka nocy gdzie przyśniły mi się sceny z książki. Dodatkowo zaskakująca jest liczba ofiar w książce - grubo ponad 500 trupów robi wrażenie. Ponadto książkami które wzbudziły we mnie "dreszczyk" :P przerażenia były "Łzy smoka" i "Złe miejsce", natomiast potem to już tragedia, schemat gonił schemat. Nie powiem polecam, Konntz'a wszystkim czytelnikom Horroru, ale bardzo rzadko tak aby zatarły się szczegóły po poprzedniej książce.


14 mar 2008 20:05:56
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: