Teraz jest 23 paź 2020 10:52:26




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Anne Rice 
Autor Wiadomość
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lut 2008 23:46:19
Posty: 107
Lokalizacja: z wykopalisk
Post 
DivX16 napisał(a):
Polecam posiadłość Blackwood dlatego że jest to, wcale nietrudna w czytaniu, coś jakby biografia, zawiera w sobie połączenie dwóch cykli Anne Rice, jet to również najbardziej chwalącż dobre cnoty książką z całych kronik. No i w sumie jako ostatnia sensowna częśc kronik kończy, wszelkie wampirze wątki.


Dla mnie była zdecydowanie trudna w czytaniu ze względu na wiejącą z każdej strony nudę. Fakt - biografia. Biografia średnio rozgarniętego nastolatka, który miał w życiu pecha: najpierw przyczepił się do niego jakiś upierdliwy duch, a potem stał się wampirem i to w wyjątkowo głupi sposób. Główny bohater jest postacią wyjątkowo bezbarwną i nieciekawą, a jego życiorys przypomina kiepską telenowelę z obowiązkowym happy endem. Nie wiem jak książka ma się do cyklu o czarownicach, bo go nie znam, ale wydaje mi się, że połączenie cykli było kiepskim pomysłem. Wampiry, czarownice, duchy... co za dużo to niezdrowo.
Nie wiem, jakie to cnoty wychwala ta książka, bo ja tam żadnego głębszego przesłania nie zauważyłam. Zauważyłam natomiast poważne zgrzyty fabuły w stosunku do wcześniejszych kronik. Zresztą cały urok kronik tworzył ten mroczny, depresyjny klimat i rozterki moralne bohaterów. A tu nagle okazuje się, że świat jest jednak piękny, a wampir też w zasadzie nie ma tak najgorzej w życiu. Quinn zamienia się w wampira, trochę go sumienie gryzie, bo na wstępie zabił nie tego, kogo powinien, a potem spokojnie wraca do domu poplotkować z ciocią.
W ogóle w tej książce jest takie nagromadzenie bzdur, że momentami nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać.
No i jeszcze z mojego ulubionego Lestata - złośliwego, samolubnego sukinsyna, zrobili dobrego wujka i przykładnego katolika.

Dla mnie kroniki kończą się na Złodzieju ciał, chociaż wracam właściwie tylko do Wywiadu i Wampira Lestata. A przy dwóch ostatnich częściach, Posiadłości Blackwood i Krwawym kantyku, czułam wręcz niesmak i żal do Ani, że w taki sposób sama zniszczyła własną legendę.


08 mar 2008 1:14:21
Zobacz profil
Post 
Misriya napisał(a):
Dla mnie kroniki kończą się na Złodzieju ciał, chociaż wracam właściwie tylko do Wywiadu i Wampira Lestata. A przy dwóch ostatnich częściach, Posiadłości Blackwood i Krwawym kantyku, czułam wręcz niesmak i żal do Ani, że w taki sposób sama zniszczyła własną legendę.


No wreszcie sensowna opinia na temat :-D . Podobnie jak dla ciebie dla mnie rozniez kroniki wampirze koncza sie na Zlodzieju cial, ktorego przeczytalam zupelnie przez przypadek.
Co do Ani... Coz, zdecydowanie nie uwazam jej za autorke horrorow i nigdy nie uznam. Horror to Masterton, King, ale nie ona. Wampiry wampirami jednak aby zaliczyc tworczosc o nich do tego dzialu musi byc to cos, ten strach czajacy sie za mrocznym zakretem uliczki zapomninego miasta. Tu sa glownie rozwazania nad swa egzystencja, od czasu do czasu drobny posilek w romantycznej oprawie, troche mroku. Ot.. powiesciopisarka zroznicowana z nastawieniem na mroczny swiat gotyku.


08 mar 2008 17:31:12
Post 
Midnight, jak najbardziej popieram, że Anne Rice nie pisze horrorów i choćby nie wiadomo jak mnie przekonywano, że jednak pisze to nie uwierzę. Oczywiście chyba, że Rice napisze kiedyś coś w stylu Kinga, czy Mastertona, ale to bardzo wątpliwe, zwłaszcza że obecnie Rice przeżywa jakieś nawrócenie. Przez co zapewne pojawia się tyle zażaleń na obniżenie poziomu jej pisarstwa. Pewnie właśnie przez nawrócenie autorki Lestat stał się tak zacięcie praktykującym katolikiem. I dlatego też boję się czytać jej świeższych książek.
A co do definicji horroru, mowa była o tym, że obecni pisarze zmienili naszą wizję definicji horroru. Może to i prawda. Ale świat się zmienia. Toteż i definicja horroru powinna się zmienić. Ktoś obecnie lubiący horrory, mógłby się bowiem zawieść powieściami Rice. A dlaczego? Bo zostało ona źle umiejscowiona gatunkowo. Nadal utrzymuję, że Rice nie pisze horrorów. Niczyje argumenty nie zdążyły mnie do tej pory przekonać.


15 mar 2008 13:18:32
Użytkownik

Dołączył(a): 28 mar 2008 14:08:33
Posty: 74
Post 
Na wstępie nadmienię, że nie jestem zwolennikiem tej pisarki i z wielkim trudem przebiłem się przez jej książki. Co do twórczości, z całą pewnością Anna Rice i jej kroniki to nie horrory. Do tego gatunku zbliża ją jedynie fakt, że w powieściach występują wampiry co prawdopodobnie w związku z Draculą Brama Stokera sprawia , że większość czytelników z automatu wpisuje je w ten gatunek. Do psychologicznych książek też bym ich nie zaliczył, bo mamy tu do czynienia z psychologią domorosła, płytka i głupawą, a czym dalej w las to i coraz bardziej niesmaczną. Właściwie z plusów to przychodzi mi do głowy tylko pomysł na pierwsze części i klimat, jak dla mnie stworzony przez film. Generalnie po przeczytaniu Wywiadu i Wampira resztę można sobie spokojnie darować. Aha, a Saga o Śpiącej Królewnie to podniecić może chyba tylko kogoś kto ma niezbyt równo pod sufitem (z pewnością Markizowi de Sade by bryknął :) )


30 mar 2008 21:53:06
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 28 lut 2008 13:49:00
Posty: 294
Post 
Przychylam się do krytyki zaliczania twórczości Anny Rice do horroru. Niech nikogo nie zwodzi "wampir" w tytułach.
W przypadku tej autorki, wampiry służą jedynie do rozważań nad życiem i śmiercią, nad sensem życia, rozważań nad nieśmiertelnością, przynajmniej ja to tak odczułem.
Z jej książek przeczytałem Wywiad z wampirem - jest całkiem niezła.


04 kwi 2008 20:23:46
Zobacz profil
Post 
To napewno nie sa horrory.
Jej ksiazki predzej bym zaliczyl do dramatu, zwlaszcza Wywiad z Wampirem, Luis ciagle przezywa jakies rozterki, nie moze znalezc swojego miejsca, motaja nim sprzeczne uczucia itp, ta ksiazka wlasnei na tym sie skupia.

Prawie jak ksiazki Mickiewicza? :P


10 kwi 2008 14:54:04
Post 
Hey! Czytajac Wasze posty doszlam do wniosku, ze nic nie wiem na temat tworczosci Ann Rice. Znam oczywiscie jej powiesc ,,wywiad z wampirem", ale tylko jej ekranizacje i juz to sklonilo mnie do jej przeczytania. Ale niestety jak do tej pory nie mialam czasu, zeby ja przeczytac. Musze nadrobic moje zaleglosci.:). Pozdrawiam

Edit by Obi: Skoro znasz, to czemu nie podzielisz się przemyśleniami? Ja w zamian podzielę się ostrzeżeniami - jedno dla Ciebie.

------------------ Dodano: Dzisiaj o 10:13:40 ------------------
Hey! Szukalam, szukalam az wreszcie znalazlam i juz wiem za co mam te ostrzezienie.;) Nie moge nic powiedziec o tej powiesci, poniewaz jej jeszcze nie przeczytalam. A film to nie jest to samo, chociaz bardzo mi sie spodobal. Jak tylko skoncze czytac powiesci M. Sandemo, ktore nawiasem mowic bardzo polecam, to wezme sie za Anne Rice. Piewrsza ksiazka, ktora przeczytam bedzie ,,Wywiad z wampirem' i wtedy bede mogla cos na ten temat powiedziec. Pozdrawiam :)


18 kwi 2008 10:13:40
Post 
Czytałam "Wywiad z wampirem", "Wampira Lestata" i trzeci tom Śpiącej Królewny. I mam bardzo mieszane uczucia.

"Wywiad" to perełka, książka, do której zawsze chętnie wracam. Wyraziści bohaterowie, pełni emocji i w różny sposób przeżywający "żal za straconą niewinnością", jak ktoś wyżej ładnie to ujął. Louis, Lestat, Claudia, Armand - każde z nich jest inne, ale nadal fascynujące, głębokie, piękne i niesamowicie tragiczne. A Louis jako narrator... Widać, że pisała to kobieta; i bardzo dobrze. Jest nastrojowo, melancholijnie, smutno; klimatycznie. Wampiry Rice zamiast krwiożerczych potworów zamieniają się w istoty nieszczęśliwe do tego stopnia, że czytelnik nie dość że je rozgrzesza, to jeszcze nadstawia własny nadgarstek do ssania. Żeby choć trochę ulżyć ich niedoli.
"Wampir Lestat" natomiast... Nie pamiętam za dobrze tej powieści, przyznaję; czytałam ją nader nieuważnie. Jednakże na samym początku odrzuciło mnie te "mam na imię Lestat, jestem wysoki i mam blond włosy". Litości! Takie rzeczy to czyta się na blogowych, kiepskich opowiadaniach. Ponadto Lestat bez swoje demoniczności i tajemnicy dużo traci. Tak samo swoiste "wypaczenie" Louisa i Armanda mnie mocno zniesmaczyło. Nie potrafiłam się jakoś przekonać i dalej przerzucałam tylko kartki, czytając pobieżne zdania. Teraz koleżanka mnie przekonuje to solidnego przebrnięcia przez "Kroniki" i chyba przestanę unosić się honorem i w wolnej chwili dorwę i przeczytam. Nieładnie nie kończyć cykli które się zaczęło...
Do Śpiącej Królewny nie przekona mnie za to nikt i nic. Nie mam nic do erotyki, obecnie czytam "Trylogię Kusziela" i idzie mi to całkiem dobrze, ale panna Rice popełniła tekst absolutnie w moim mniemaniu niestrawialny, poziomem "obrzydliwości" wprawdzie nie dorównując markizowi de Sade (jemu to chyba nikt nie dorówna pod tym względem), ale doganiając "Pamiętniki Fanny Hill". Ja rozumiem, że są gusta i guściki, ale autorka boskiego "Wywiadu" pisząca takie coś? Ratunku....

Co do zaliczania powieści do "horroru" - ciężko mi się zgodzić. Horrory w ogólnie przyjętym mniemaniu mają straszyć, i choć podana wyżej definicja temu przeczy, to... Nadal nie zaliczę "Kronik" do tej grupy.

Cytuj:
Horror-odmiana fantastyki polegająca na budowaniu świata przedstawionego na wzór rzeczywistości i praw nią rządzących po to, aby wprowadzić w jego obręb zjawiska kwestionujące te prawa i nie dające się wytłumaczyć bez odwoływania się do zjawisk nadprzyrodzonych.

Czy tu są kwestionowane prawa? Czy coś jest tłumaczone za pomocą zjawisk nadprzyrodzonych? Owszem, występują wampiry, ale cykl w żaden sposób nie idzie w tę stronę (przynajmniej dwie pierwsze części). Autorka skupia się na przeżyciach wewnętrznych bohaterów, ale nic nie jest tłumaczone zjawiskami nadprzyrodzonymi, żadne prawa nie są podważane. Po prostu "czy-nieśmiertelność-jest-warta-tej-ceny" i "jestem-potworem-czy-nie-jestem", a nie "czemu-te-drzwi-same-sie-otwierają".


21 kwi 2008 0:24:23
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lut 2008 23:46:19
Posty: 107
Lokalizacja: z wykopalisk
Post 
faelivrin napisał(a):
"Wampir Lestat" natomiast... Nie pamiętam za dobrze tej powieści, przyznaję; czytałam ją nader nieuważnie. Jednakże na samym początku odrzuciło mnie te "mam na imię Lestat, jestem wysoki i mam blond włosy". Litości! Takie rzeczy to czyta się na blogowych, kiepskich opowiadaniach. Ponadto Lestat bez swoje demoniczności i tajemnicy dużo traci. Tak samo swoiste "wypaczenie" Louisa i Armanda mnie mocno zniesmaczyło. Nie potrafiłam się jakoś przekonać i dalej przerzucałam tylko kartki, czytając pobieżne zdania.


Eee tam, jak na kontynuację napisaną "na życzenie", to Lestat jest całkiem niezłą książką. Powiem nawet, że bardzo dobrą, a na tle dalszych kronik - wręcz wspaniałą. Chociaż oczywiście do Wywiadu trochę mu brakuje. Kiedy przeczytałam tę książkę po raz pierwszy, z rozpędu zaraz po Wywiadzie, byłam absolutnie zachwycona, chociaż już wtedy miałam pewne zastrzeżenia. Przy drugim podejściu emocje opadły i wszystkie wady zaczęły wychodzić na światło dzienne.
Osobiście nie rażą mnie teksty typu "mam na imię Lestat, jestem wysoki i mam blond włosy, a poza tym jestem piękny, mądry i w ogóle wspaniały". Traktuje je nieco z przymrużeniem oka i pasują mi do wizerunku narcystycznego wampira. Nie podoba mi się natomiast pomysł z koncertem rockowym - szczyt kiczu. Najbardziej jednak szkoda mi Lestata, który został tak okrutnie wybielony :cry: Chociaż w porównaniu z kolejnymi częściami, to tutaj i tak jeszcze ma facet jaja.
Sama Ania napisała o "Wampirze Lestacie":
Cytuj:
Czytając tę książkę, robicie to z miłości do Lestata i właściwie z żadnego innego powodu.

źródło: http://annerice.amizan.org/texty/anne_wl.html

I chyba muszę się z tym zgodzić. Przyznaję się bez bicia do bezgranicznego uwielbienia dla tego bohatera i dlatego pewnie uważam "Wampira Lestata" za dobrą książkę i pewnie jeszcze nie raz do niej wrócę.

faelivrin napisał(a):
Teraz koleżanka mnie przekonuje to solidnego przebrnięcia przez "Kroniki" i chyba przestanę unosić się honorem i w wolnej chwili dorwę i przeczytam. Nieładnie nie kończyć cykli które się zaczęło...


Jeśli już z Lestatem miałaś problemy, to resztę możesz sobie darować. Nie znajdziesz tam już tego specyficznego klimatu z Wywiadu, chociaż "Królowa potępionych" i "Opowieść o złodzieju ciał" to całkiem niezłe przygodówki (Złodziej ciał zdecydowanie lepszy od Królowej). Reszta to już dno i dwa metry mułu.


faelivrin napisał(a):
Do Śpiącej Królewny nie przekona mnie za to nikt i nic. Nie mam nic do erotyki, obecnie czytam "Trylogię Kusziela" i idzie mi to całkiem dobrze, ale panna Rice popełniła tekst absolutnie w moim mniemaniu niestrawialny, poziomem "obrzydliwości" wprawdzie nie dorównując markizowi de Sade (jemu to chyba nikt nie dorówna pod tym względem), ale doganiając "Pamiętniki Fanny Hill". Ja rozumiem, że są gusta i guściki, ale autorka boskiego "Wywiadu" pisząca takie coś? Ratunku....


Nie porównujmy Śpiącej Królewny do de Sade'a i "Pamiętników Fanny Hill". Nie ta liga.
Tu już nawet nie chodzi o obrzydliwość, ale o zwykłą nudę. Rzuciłam tę książkę w kąt po stu stronach, bo stwierdziłam, że ziewanie przy czytaniu pornosa nie jest chyba zdrowym odruchem :lol: Podobno dalej można znaleźć tam sporo zabawnych fragmentów (tak głupich, że aż śmiesznych), ale mnie już raczej nie będzie dane tego sprawdzić.
A autorka boskiego Wywiadu chyba też nie była zachwycona tym "dziełem" skoro napisała je pod pseudonimem.


21 kwi 2008 2:11:50
Zobacz profil
Post 
Cytuj:
Jeśli już z Lestatem miałaś problemy, to resztę możesz sobie darować. Nie znajdziesz tam już tego specyficznego klimatu z Wywiadu, chociaż "Królowa potępionych" i "Opowieść o złodzieju ciał" to całkiem niezłe przygodówki (Złodziej ciał zdecydowanie lepszy od Królowej). Reszta to już dno i dwa metry mułu.

Nawet ociupinki "Wywiadu"? Choć krzytyny? W ogóle, w których częściach pojawia się jeszcze Louis? Oprócz zwykłego przyjścia i pomachania Lestatowi białą chusteczką...

Cytuj:
Nie porównujmy Śpiącej Królewny do de Sade'a i "Pamiętników Fanny Hill". Nie ta liga.

Liga? No dobrze, może w sumie. "Śpiąca Królewna" jest nudna, fakt, ale dwie pozostałe pozycje też by były gdyby nie:
1) Obrzydliwość pierwszej; bo "ciekawym" nie nazwę wypisywanie w punktach pomysłów?
2) Swoista głupota drugiej.

Jeśli się "dzieło" nie podoba autorowi, to czemu je publikuje? Pod pseudonimem się pisze z innych powodów. Jej nazwisko jest łączone niemalże zawsze z "Wywiadem", może chciała się od tego odciąć? To oczywiście moje spekulacje.
Ale "Śpiąca Królewna" horrorem niewątpliwie jest XD PRZERAŻA.


21 kwi 2008 23:01:24
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lut 2008 23:46:19
Posty: 107
Lokalizacja: z wykopalisk
Post 
Cytuj:
Nawet ociupinki "Wywiadu"? Choć krzytyny? W ogóle, w których częściach pojawia się jeszcze Louis? Oprócz zwykłego przyjścia i pomachania Lestatowi białą chusteczką...


No niestety. Wywiad jest czymś autentycznym, pisanym z potrzeby autorki, z jakiejś inspiracji; cała reszt to już nabijanie kabzy. Raz to wychodzi lepiej, raz gorzej, częściej jednak gorzej niż lepiej.

Louis zostaje całkowicie zepchnięty na dalszy plan. Jeśli się pojawia, to wyłącznie jako tło i to wyjątkowo blade. Wielki comeback ma tylko w "Merrick", gdzie jest jedną z głównych postaci, chociaż to i tak nie jest ten Louis z Wywiadu, ale jakaś marna imitacja (tylko marudzi zawsze tak samo :P )


22 kwi 2008 17:24:56
Zobacz profil
Post 
To prawda Wywiad z wampirem to było naprawdę coś, książka którą czytało się z zapartym tchem, również cykl o Czarownicach Mayfair był niesamowity. Bo reszta książek jej autorstwa nie porwała mnie a książek o śpiącej królewnie w ogóle nie mogłam strawić, były bez sensu i w ogóle masakryczne jednym słowem.


26 kwi 2008 14:07:23
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 maja 2008 9:10:55
Posty: 35
Post 
Tak wszyscy piszecie o tych kronikach wampirów, a ja się chciałam się dowiedzieć czegoś o jej innej serii "Dzieje czarownic z rodu Mayfair". Zastanawiam się nad przeczytaniem tych 3 tomów. Pierwszy nawet dość ciekawie się zaczyna. Czy ktoś może mi coś o tych książkach opowiedzieć? Chciałabym znaleźć w nich trochę magii, mrocznego klimatu i ciekawej historii. Czy ktoś to czytał?


07 maja 2008 14:11:43
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 maja 2008 17:30:18
Posty: 39
Post 
Ja czytałam! Znajdziesz nie tylko to, czego szukasz, ale i tajemnicę znajdziesz. Zadziwiające dzieje rodziny M. i tego, jak dziwnie się żenią pomiędzy sobą.

Jednak dla mnie "Wampir Lestat" na zawsze pozostanie najlepszą z książek Rice. W porównaniu z "Wywiadem z wampirem" daje świetny obraz tego, jak w krótkim czasie zmieniły się obyczaje sfer wyższych (chodzi mi o "różnicę wieku" pomiędzy Lestatem a Louisem. To, co dla Lestata było zachowaniem dwornym, np. rzucanie kości psom, dla Louisa było nie do przyjęcia).
No i książka o Lestacie nie jest tak przygnębiająca. Nie należy zapominać, że "Wywiad" Anne napisała po śmierci swojej córeczki, zaś Claudia jest literackim odpowiednikiem (tak powiedziała Anne w jednym z wywiadów, który zresztą mam na VHS).


07 maja 2008 14:45:44
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lut 2008 23:46:19
Posty: 107
Lokalizacja: z wykopalisk
Post 
tondla napisał(a):
Nie należy zapominać, że "Wywiad" Anne napisała po śmierci swojej córeczki, zaś Claudia jest literackim odpowiednikiem (tak powiedziała Anne w jednym z wywiadów, który zresztą mam na VHS).


Zawsze mnie to właśnie zastanawiało. Wydawałoby się, że skoro Ania wzorowała się na własnym dziecku, konstruując tę postać, to powinna ona być raczej słodkim, niewinnym dzieciakiem wzbudzającym sympatię, a tymczasem Claudia to jedna z najbardziej "negatywnych" bohaterów kronik. Piszę "negatywnych" w cudzysłowie, bo dla mnie osobiście jest to chyba najlepsza, najciekawsza i najlepiej skonstruowana postać całego cyklu, ale charakterek ma niewątpliwie paskudny :twisted:


07 maja 2008 16:27:18
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron