Teraz jest 19 paź 2020 18:14:22




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Bajki różne 
Autor Wiadomość
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sty 2012 14:42:59
Posty: 9
Lokalizacja: Wrocław
eCzytnik: Kindle 4
Post Bajki różne
Witam,
Proszę o konstruktywne rady i uwagi :) Miło będzie jak przeczytacie bajkę swoim dzieciom i powiecie mi co One o tym sadzą :)




Jak Krasnolud poznał Balbinkę i zamieszkali razem.


Słońce właśnie wstało nad Leśną Polaną kiedy krasnolud Korgan Żelazna Pięść umył się przy studni. Lubił wstać wcześnie rano żeby mieć dłuższy dzień. Spojrzał na Góry Mroźne i westchnął.
- Może jeszcze kiedyś odwiedzę rodzinny dom.
Musicie bowiem wiedzieć, że Korgan zamieszkał na Zielonej Polanie wiele lat temu kiedy opuścił rodzinne miasto w poszukiwaniu skarbów. Sam zbudował dom i sam dbał o mały ogródek gdzie hodował warzywa i owoce. Zbierał też różne zioła w okolicznych lasach i przyrządzał mikstury na różne ważne okazje.
Krasnolud jak każdego dnia ruszył o świcie nad Błękitną rzekę aby porozmawiać z mądrym wodnikiem Zygfrydem.
- Witaj przyjacielu – powiedział wodnik kiedy Korgan zbliżał się do rzeki.
- Dzień dobry Zygfrydzie, idę dzisiaj do Doliny Mgieł szukać skarbu – Powiedział krasnolud i usiadł na kamieniu.
- Zatem dobrej drogi przyjacielu. Pamiętaj, żeby zabrać ze sobą swoje magiczne mikstury, które mogę okazać się pomocne. – Zygfryd zawsze miał dobrą radę dla Korgana.
- Do zobaczenia – rzekł krasnolud i ruszył dalej przez most w kierunku Doliny Mgieł.
Szedł już wiele godzin i postanowił odpocząć na polanie. Położył się wśród traw i sen zamknął jego powieki. Często śnił o Górach Mroźnych o jego przyjaciołach, których miał bardzo wielu, o ulubionych miejscach gdzie spędzał wolne chwile. Tym razem w jego śnie pojawiła się dziewczyna o zielonych oczach i rzekła mu do ucha.
- Idź do drewnianej chatki na końcu drogi leśnej.
Krasnolud obudził się i nie wiedział do końca czy to sen czy jawa. Przetarł oczy a w uszach cały czas słyszał miły głos i wyraźnie zapamiętał co głos powiedział. Trzeba bowiem wiedzieć, że w lasach mieszkają wróżki albo małe elfiki, które niosą dobre rady, nikt ich jednak nie widział. Pojawiają się bardzo rzadko i tylko tym, których serce jest dobre.
Ruszył więc przed siebie drogą leśną pogwizdując wesołe piosenki a ptaki śpiewały razem z nim:

Ćwir, ćwir gdzie ty idziesz.
Ćwir, ćwir popatrz na nas.
Hu, hu, hu co tam widzisz.
Hu, hu, hu szumi las.


Przyspieszył kroku, chciał jak najszybciej dojść do drewnianej chatki, w której nikt nie mieszkał od wielu lat, tylko pszczoły czasami wprowadzały się do niej na zimę, kiedy trzaskający mróz wyginał gałęzie drzew. Na szczęście srogie zimy zdarzały się rzadko. Las zaszumiał. Ptaki zerwały się i poleciały gdzieś wysoko ponad obłoki.
Kiedy krasnolud zbliżał się do chatki zobaczył, że unosi się dym z komina, zdziwiło go to niezmiernie i jednocześnie przestraszyło. Nie spodziewał się bowiem nikogo o tej porze roku w tej okolicy. Wyciągnął więc ze swojego plecaka magiczną miksturę niewidzialności i wypił. W jednej chwili stał się zupełnie przeźroczysty jak powietrze i ruszył w kierunku domku z drewna. Podchodząc bliżej usłyszał cichutki płacz. Zobaczył dziewczynę o zielonych oczach szlochającą przy rozpalonym kominku. Na podłodze leżał mały trzmielik przykryty płatkami białej róży. Krasnolud postanowił wejść do środka a, że drzwi były otwarte wślizgnął się niepostrzeżenie. Eliksir niewidzialności ciągle działał więc Korgan na paluszkach zbliżył się do szlochającej panienki.
- Mój kochany Kleofasie nie mam już lekarstwa, które może Ci pomóc – powiedziała dziewczyna o zielonych oczach schylając się nad trzmielikiem. – Zostaniemy tu kilka dni może choroba przejdzie, jest tu ciepło i przytulnie. Nie możemy już wrócić na Polane Mgieł. Ten straszny Ogr zamieszkał tam na dobre i nie pozwoli nikomu przebywać w pobliżu.
Mały owad przymknął powieki i ciężko oddychał. Jego skrzydełka były pomarszczone a czułki opadłe jak zwiędnięte łodygi traw. Widać było, że bardzo cierpi.
- Pójdę poszukam ziół w lesie – powiedziała dziewczyna – zaraz wrócę i przygotuję ci ciepły napar z rumianku.
Wtedy magiczna mikstura krasnoluda przestała działać i cały Korgan pojawił się nagle w pokoju. Dziewczyna podskoczyła wystraszona i z wrażenia pisnęła.
- Jestem Korgan, krasnolud z Gór Mroźnych, nic Ci nie zrobię, mogę pomóc twojemu przyjacielowi – powiedział tak szybko jakby goniło go stado wilków ale chciał uspokoić przestraszoną dziewczynę.
- Ja…jestem….Balbinka.
Powiedziawszy to Balbinka usiadła z wrażenia na krzesełku. Wpatrywała się w Korgana, który szukał czegoś w swoim plecaku. Po chwili krasnolud wyciągnął mały flakonik, w którym był jasnoniebieski płyn mieniący się dziwnym blaskiem. Podszedł do leżącego na ziemi Kleofasa i zamaczając palec w buteleczce upuścił jedna kroplę na ciało trzmielika. W tym samym momencie świat zawirował a owad rozświetlił się jasnym światłem. Które powoli zaczęło wypełniać izbę. Balbinka zakryła oczy.
- Możesz już popatrzeć – rzekł krasnolud z uśmiechem trzymając na dłoni małego Kleofasa.
Balbinka otworzyła oczy i uśmiechnęła się. Podeszła bliżej do Korgana i z wdzięczności ucałowała go w policzek. Kleofas tym czasem rozprostował skrzydełka i zatrzepał mini.
- Jak tego dokonałeś, musisz być wielkim czarodziejem – powiedziała Balbinka.
- Oj nie, nie daleko mi do magicznych sztuczek, to tylko stara krasnoludzka nauka pozwala mi z tego co przyroda nam oferuje przyrządzać różne mikstury.
Balbina stała w dalszym ciągu jak zauroczona a Korgan wpatrywał się z jej zielone oczy i czuł jak kolana robią mu się miękkie a serce bije coraz szybciej, na policzkach Balbinki pojawiły się wypieki i zawstydzona spuściła oczy wpatrując się w podłogę. Tylko trzmielik Kleofas wiedział doskonale co się dzieje i zatoczył nad głowami krasnoluda i Balbinki wielkie serce, śmiejąc się przy tym radośnie i klaszcząc w dłonie zaśpiewał coś w swoim owadzim języku ale nikt go już nie zrozumiał.
Mała chatka z drewna znów była pusta i czekała na kolejnych gości, którzy zgubią się w lesie a wąską ścieżką przez las szedł krasnolud z Gór Mroźnych trzymając za rękę Balbinkę, nad nimi zaś dzikie harce w powietrzu wywijał trzmiel.

_________________
Paweł


24 sty 2012 13:34:05
Zobacz profil
Admin

Dołączył(a): 13 cze 2008 14:47:02
Posty: 2787
Lokalizacja: Gdańsk
eCzytnik: kindle
Post Re: Bajki różne
Ja jestem dziwny i w ogóle, ale pierwszą moją myślą po przeczytaniu
pattom napisał(a):
Jak Krasnolud poznał Balbinkę i zamieszkali razem.

było "bez ślubu? :::? "

_________________
Zgred - Rafał Ziemkiewicz napisał(a):
Dziś trzeba pisać o mieczach, czarach, toporach i wojowniczkach w blaszanych bikini, wszystko inne to już jest nisza w niszy. Albo o nastoletnich wampirach.
Porównywarka cen ebooków


24 sty 2012 13:41:42
Zobacz profil WWW
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 sty 2012 14:42:59
Posty: 9
Lokalizacja: Wrocław
eCzytnik: Kindle 4
Post Re: Bajki różne
he he he :)

_________________
Paweł


24 sty 2012 13:44:06
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: