Nie chcę oceniać warsztatu – sam to zrobiłeś w preambule wiersza. Nie odnoszę się też do twojej oceny ludzkości jako takiej – każdy ma prawo widzieć świat po swojemu. Zaniepokoiła mnie jednak wzmianka o „ludu wybranym” i jego misji. Nie wiem, jaką grupę społeczną masz na myśli, ale ten rodzaj retoryki nieodparcie kojarzy mi się z inkwizycją, wojnami krzyżowymi, Ku-Klux-Klanem, a nawet w pewnym stopniu z niektórymi hasłami głoszonymi przez wodzów niedawnych systemów totalitarnych oraz współczesnych odłamów fanatyzmu religijnego. A może utwór ten został zainspirowany fascynacją biblijnymi opowieściami o Sodomie i Gomorze? Nie zamierzasz chyba nawoływać do wojen w imię zachowania „czystej rasy”?
Ależ skąd. Wtrąciłem tą wzmiankę, gdyż tak pasowało mi do budowy wiersza (rymów, sylab i tych innych bzdetów). Więc nie ma obaw. Nie szykuje się wam drugi Adolf