Teraz jest 07 kwi 2020 7:50:09




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Ustawa o e-książkach 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 28 sie 2011 3:38:06
Posty: 68
eCzytnik: iPAQ rx1950, SGS i9000, Boox X61S
Post Ustawa o e-książkach
Wymyślmy założenia do projektu ustawy o książkach elektronicznych.
Jeśli jakiejś sensownej ustawy nie napiszą społecznicy i polscy wydawcy,
to za kilka lat rynek na dziko ukształtują Google i Amazon, rolę wydawców
ograniczając do kiepsko opłacanych dostawców treści.
Po przejęciu rynku e-książki przez wielkie korporacje
e-książki wcale nie stanieją, różnica będzie polegać
na tym, że kosztem e-czytelników będą się bogacić biznesmeni
amerykańscy, a nie jak dotychczas polscy. Średnio mi się podoba świat,
w którym jedna lub dwie zachodnie firmy, korporacyjne monstra,
miałyby mieć decydujący wpływ na to co się wydaje.

Według mnie najważniejsze założenia nowej ustawy,
idące w parze z niewielkimi zmianami w już funkcjonujących przepisach,
w interesie czytelników powinny m.in. przewidywać:
1) wprowadzenie obowiązku dostarczania elektronicznych egzemplarzy książek do Biblioteki Narodowej
2) zniesienie obowiązku dostarczania papierowych egzemplarzy książek do najważniejszych bibliotek w kraju
3) nałożenie na BN zadania szyfrowania, opartego na wolnym oprogramowaniu, wszystkich wydawanych
e-książek i rozprowadzania ich zaszyfrowanych wersji drogą elektroniczną do wszystkich bibliotek gminnych,
szkolnych i uniwersyteckich, tak aby na specjalnym oprogramowaniu BN na czytnikach gminnych, szkolnych
i uniwersyteckich można było przeczytać każdą wydaną w Polsce książkę
4) nałożenie na wydawców e-książek obowiązku ich sprzedaży w co najmniej 3 zamkniętych formatach konkurencyjnych firm,
jeśli stosują zabezpieczenia treści, lub w jednym otwartym formacie, jeśli nie stosują zabezpieczeń treści


Co Wy na to? Może dostanie mi się za DRM, ale według mnie nasi wydawcy nie dorośli jeszcze do braku DRM,
polska mentalność to obsesyjne małpowanie rozwiązań popularnych na Zachodzie i moim zdaniem jedyne co
dzisiaj możemy zrobić, to zabezpieczenie interesów konsumentów nową ustawą przy takim stanie rzeczy
jaki mamy. Brak DRM to w Polsce pieśń przyszłości, science fiction. Na brak DRM godzą się tylko autorzy
bardzo odważni i ci, którzy nie mają nic do stracenia. Moim zdaniem powinniśmy próbować bronić naszych
interesów, interesów czytelników, przy takim stanie rzeczy jaki mamy, czyli uwzględniając stosowanie
zabezpieczeń treści przez wydawców, jeśli się przy tym upierają. Oczywiście trzeba
prowadzić kampanie uświadamiające, na rzecz publikowania bez DRM, ale musimy się liczyć
z tym, że efektywność promowania braku DRM może być zbliżona do efektywności promowania
idei otwartego oprogramowania.

Napiszcie jakieś swoje propozycje rozwiązań ustawowych,
wbrew pozorom osoby, które są w stanie w tej materii coś
zrobić (np. polscy e-wydawcy, dystrybutorzy, a nawet "producenci" czytników)
czytają to forum. Sądzę, że zdają sobie sprawę z tego, że
po wejściu amerykańskich gigantów do Polski zostaną
im tylko resztki z pańskiego stołu, czyli nisze, takie jak np. przetargi
na urządzenia specjalistyczne. Moim zdaniem są jednak zbyt zapracowani i za mało
skonsolidowani by myśleć o użeraniu się z wymyślaniem ustawy,
trzeba im choć trochę pomóc, tzn. przedstawiać pomysły, dyskutować nad nimi,
organizować spotkania (na przykład podczas targów), może znajdą się jakieś
osoby, które później pociągną sprawę dalej, w interesie polskich czytelników
i przedsiębiorców.


27 paź 2011 21:39:43
Zobacz profil
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:38:54
Posty: 3266
Lokalizacja: Kraków
eCzytnik: eClicto, iPad, K3 WiFi, K4
Post Re: Ustawa o e-książkach
dawid napisał(a):
3) nałożenie na BN zadania szyfrowania, opartego na wolnym oprogramowaniu

I po to mamy wolną konkurencję, by ją ograniczać ustawami?

dawid napisał(a):
4) nałożenie na wydawców e-książek obowiązku ich sprzedaży w co najmniej 3 zamkniętych formatach konkurencyjnych firm,
jeśli stosują zabezpieczenia treści, lub w jednym otwartym formacie, jeśli nie stosują zabezpieczeń treści

I znowu - wolna konkurencja. Nigdzie na świecie nie obowiązują chyba jakieś takie dziwne ograniczenia i nakazy -- i, moim zdaniem, zdecydowanie nie powinniśmy tu być pionierami. Każdy chce, by miał eBooka w swoim formacie, ale żeby narzucać..?

No i jakie to formaty by były? PDF jest otwarty, ePUB też. Ciężko stwierdzić, że PDF/ePUB z ADEPTem jest osobnym formatem.

dawid napisał(a):
Może dostanie mi się za DRM, ale według mnie nasi wydawcy nie dorośli jeszcze do braku DRM, polska mentalność to obsesyjne małpowanie rozwiązań popularnych na Zachodzie i moim zdaniem jedyne co dzisiaj możemy zrobić, to zabezpieczenie interesów konsumentów nową ustawą przy takim stanie rzeczy jaki mamy.

Czyli "jest źle, bo jest DRM, więc wpiszmy go w prawo"?

dawid napisał(a):
Brak DRM to w Polsce pieśń przyszłości, science fiction.

Hej, anks, przerzuciliście się w Bookotece tylko na SF? Gandalf też? Nexto? Ba, Virtualo? Wszyscy oni mają w ofercie jakąś książkę (albo wszystkie, jak w Bookotece), która nie jest objęta DRMem.

dawid napisał(a):
Na brak DRM godzą się tylko autorzy bardzo odważni i ci, którzy nie mają nic do stracenia.

Do której kategorii wpadają autorzy Zysku?

Tego typu rozwiązania naprawdę nie mają przyszłości. Nie rozumiem, dlaczego chcesz narzucać komuś jakieś rozwiązanie, które to Ty uznałeś za najlepsze. Masz gdzieś w prawie zapisane, że wytwórnie muzyczne muszą sprzedawać pliki w formacie MP3, a nie same CD?

_________________
Cytuj:
Muad'Dib uczył się prędko, ponieważ najpierw przeszedł szkolenie jak się uczyć. A najpierwszą ze wszystkich otrzymał lekcję podstawowej wiary, że może się nauczyć. Szokuje odkrycie, jak wielu ludzi nie wierzy, że mogą się nauczyć, a o ile więcej uważa, że nauka jest trudna.


27 paź 2011 22:05:51
Zobacz profil WWW
SwiatCzytnikow.pl
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 sie 2010 11:00:21
Posty: 1870
eCzytnik: kindle, onyx, nook, kobo, pb, ipad
Post Re: Ustawa o e-książkach
Z tych pomysłów podoba mi się zapis o gromadzeniu przez BN i inne biblioteki e-booków, ale tutaj mam poważne wątpliwości:

dawid napisał(a):
3) nałożenie na BN zadania szyfrowania, opartego na wolnym oprogramowaniu, wszystkich wydawanych
e-książek i rozprowadzania ich zaszyfrowanych wersji drogą elektroniczną do wszystkich bibliotek gminnych,
szkolnych i uniwersyteckich, tak aby na specjalnym oprogramowaniu BN na czytnikach gminnych, szkolnych
i uniwersyteckich można było przeczytać każdą wydaną w Polsce książkę


Zaraz, czyli wydawca ma za darmo udostępnić ebooka BN, która go skopiuje w tysiącach egzemplarzy i rozprowadzi do bibliotek?
To jest rzeczywiście fajne dla czytelników, ale czy na pewno dla wydawców?
Obecnie w Stanach, gdzie są najbardziej rozwinięte biblioteki, one muszą płacić za licencję na książki i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej. Bo czym takie rozprowadzenie będzie się różniło od wrzucenia na chomika? Tym, że do biblioteki trzeba pójść, a na chomiku książka jest zawsze...

Moim zdaniem DRM (lub inna forma zabezpieczeń) pozostanie w przypadku bibliotek, bo to przecież jedyny sposób na to, żeby dać dostęp czasowy do jakiejś pozycji.

Nie rozumiem jednak jak Twój projekt ma wpłynąć na to o czym pisałeś:
Cytuj:
Po przejęciu rynku e-książki przez wielkie korporacje e-książki wcale nie stanieją, różnica będzie polegać na tym, że kosztem e-czytelników będą się bogacić biznesmeni amerykańscy, a nie jak dotychczas polscy.

Jak niby ustawowowo obniżyć ceny i ochronić polskich czytelników przed amerykańskimi korporacjami?

_________________
http://swiatczytnikow.pl (dawniej: Świat Kindle)
http://ebooki.swiatczytnikow.pl - (prawie) wszystkie polskie e-booki w jednym miejscu, czyli porównywarka ofert księgarni.


27 paź 2011 23:11:30
Zobacz profil WWW
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 maja 2011 19:15:33
Posty: 338
eCzytnik: Kidle 3G
Post Re: Ustawa o e-książkach
1) Dziś jest taki obowiązek.
2) Jeżeli nie drukujesz, nie masz takiego obowiązku.
3) Jeżeli chodzi o rozpowszechnianie: Hę? Jeżeli chodzi o szyfrowanie: znak wodny. Jeżeli BN dopuści do rozpowszechnienia własnej kopii, można ją pociągnąć do odpowiedzialności..
4) Buahaha! Jasne, wyregulujmy prawnie wszystko. Co to za problem stworzyć własny format, poprzez to samo kodowanie, tylko inne rozszerzenie?

A na koniec: jak wklejasz coś na forum, to nie nadużywaj entera, bo Twój tekst jest poszatkowany i zamiast płynnie przechodzić z linii na linię przy końcu ekranu jest ręcznie dzielony. Wygląda to jak kopia z gmaila, który sam automatycznie wstawia podział wiersza.

_________________
Terry Pratchett napisał(a):
"Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości."


28 paź 2011 2:45:14
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 28 sie 2011 3:38:06
Posty: 68
eCzytnik: iPAQ rx1950, SGS i9000, Boox X61S
Post Re: Ustawa o e-książkach
Mori napisał(a):
dawid napisał(a):
3) nałożenie na BN zadania szyfrowania, opartego na wolnym oprogramowaniu

I po to mamy wolną konkurencję, by ją ograniczać ustawami?

Biblioteka Narodowa wypełnia ustawowe zadania, o jakiej konkurencji piszesz? Akurat w punktach 1-3 chodziło mi o to żeby wydawcy nie musieli wysyłać papierowych egzemplarzy do BN i innych wielkich bibliotek w kraju (jeśli mam aktualne dane, to nadal muszą), to rujnuje, a w każdym razie rujnowało np. wydawców albumów, przecież na pewno wiesz co to "Egzemplarz obowiązkowy". Znam np. piękny album o zabytkach kolejnictwa w moim mieście, który nie wszedł do druku tylko i wyłącznie z tego powodu, że nie opłacało się go wydawać, symboliczny zysk pożerał koszt druku przymusowych egzemplarzy do bibliotek. Gdyby można było wysłać cyfrowe egzemplarze, to nie byłoby tego problemu, papierowy "egzemplarz obowiązkowy" zabija niszowe projekty dużo skuteczniej niż DRM, to kiedyś było sensowne rozwiązanie, ale dzisiaj dużo bardziej sensowny jest jakiś cyfrowy "egzemplarz obowiązkowy", którego nic innego niż ustawa lub rozporządzenie nie jest w stanie wprowadzić. Zresztą w 2010 były już chyba jakieś przymiarki do nowej ustawy w sprawie cyfrowego egzemplarza obowiązkowego zamiast tradycyjnego, ale nie wiem jak to się dalej potoczyło.

Mori napisał(a):
dawid napisał(a):
4) nałożenie na wydawców e-książek obowiązku ich sprzedaży w co najmniej 3 zamkniętych formatach konkurencyjnych firm,
jeśli stosują zabezpieczenia treści, lub w jednym otwartym formacie, jeśli nie stosują zabezpieczeń treści

I znowu - wolna konkurencja. Nigdzie na świecie nie obowiązują chyba jakieś takie dziwne ograniczenia i nakazy -- i, moim zdaniem, zdecydowanie nie powinniśmy tu być pionierami. Każdy chce, by miał eBooka w swoim formacie, ale żeby narzucać..?

No i jakie to formaty by były? PDF jest otwarty, ePUB też. Ciężko stwierdzić, że PDF/ePUB z ADEPTem jest osobnym formatem.

"Ograniczenia i nakazy" obowiązują od wieków (np. ustawy o "egzemplarzu obowiązkowym" w wielu krajach Europy), poza tym w Europie pisze się ustawy z myślą o ochronie wolnej konkurencji, których przesłanie jest takie, że straganiarz konkuruje ze straganiarzem, korporacja z korporacją, nie można pozwolić na to aby koncern z setkami milionów dolarów na inwestycje i PR "konkurował" z małymi krajowymi wydawcami, bo to jest przejmowanie rynku, a nie konkurencja. Polskiego wydawcy nie stać na hodowanie fanbojów i dopłacanie do czytników. Wolny rynek jest świętością, zgadza się, ale prawie całkowity brak regulacji prawnych w danej dziedzinie (a tak jest z e-książkami w Polsce) to tylko stan przejściowy, gdyby nie ustawy nie byłoby bibliotek, sądzę, że doceniasz fakt, że ktoś kiedyś wolny rynek książek papierowych państwowymi bibliotekami nieco utemperował. Nie zachowujmy się jak ludzie z powojenną mentalnością niewolnika, przyjmując, że wszystko ma być u nas tak jak w innych krajach, plus kilka lat opóźnienia jako naturalny efekt bezwładności. Sądzę, że w innych krajach europejskich trwają prace nad ustawami o e-książkach, dlaczego my mamy być ostatni? Każde cywilizowane państwo dostosowuje swoje prawodawstwo do zmieniających się czasów. Polska zresztą też, ale póki co chyba tylko w kontekście wprowadzenia VAT-u na e-książki... Konkurencja polega na wolnym wyborze, ale to konsument ma sobie wybierać formaty, państwo powinno dbać o to aby miał z czego wybierać, to się nazywa ochrona konkurencji i konsumentów, bo dostawca zawsze będzie zmierzał do ułatwiania sobie życia. Co do szczegółów, to moim zdaniem ustawa nie powinna wymieniać formatów z nazwy, bo i po co. Dla potrzeb polemiki twierdzisz nagle, że książki zabezpieczone ADEPTem to raczej jest format otwarty, a przecież to nieprawda, i wiesz o tym, jeśli poprosisz o kod źródłowy ADEPTa, Adobe nie da go Tobie, podobnie jest z AZW, eclicto, e-vrit'em itd. itp., co z tego, że część pliku jest "otwarta", skoro zasadnicza część pliku pozostaje zaszyfrowana komercyjnym i zamkniętym algorytmem.

Mori napisał(a):
dawid napisał(a):
Może dostanie mi się za DRM, ale według mnie nasi wydawcy nie dorośli jeszcze do braku DRM, polska mentalność to obsesyjne małpowanie rozwiązań popularnych na Zachodzie i moim zdaniem jedyne co dzisiaj możemy zrobić, to zabezpieczenie interesów konsumentów nową ustawą przy takim stanie rzeczy jaki mamy.

Czyli "jest źle, bo jest DRM, więc wpiszmy go w prawo"?

Tak. Prostytucja jest zła, ale jest w Polsce wpisana w prawo i dozwolona, bo nie da się jej skutecznie zwalczać, można tylko ucywilizować to negatywne zjawisko, zakazując stręczycielstwa. Z DRM-em jest podobnie, jest to negatywne zjawisko, które należy ucywilizować, ujmując w odpowiednie ramy prawne.

Mori napisał(a):
dawid napisał(a):
Brak DRM to w Polsce pieśń przyszłości, science fiction.

Hej, anks, przerzuciliście się w Bookotece tylko na SF? Gandalf też? Nexto? Ba, Virtualo? Wszyscy oni mają w ofercie jakąś książkę (albo wszystkie, jak w Bookotece), która nie jest objęta DRMem.

Znowu odczytujesz to co piszę literalnie, bez kontekstu, nie wiem czy złośliwie, czy nie, może po prostu zbyt szybko przeczytałeś co napisałem, albo ja źle się wyraziłem, albo po prostu przez małą liczbę postów wychodzę na żółtodzioba. Nie urwałem się z choinki, przecież gdybym nie znał oferty e-księgarń, to bym nie rzucał pomysłów na ustawę, mniej więcej wiem jak ten rynek wygląda, poza tym e-książki czytam od wielu lat, dużo podróżowałem, gdy zaczynałem, to nie widziałem żadnej polskiej książki z DRM, z DRM-em były głównie amerykańskie w formacie Mobipocketa, teraz fajnych polskich książek z DRM jest nadurodzaj.

Mori napisał(a):
dawid napisał(a):
Na brak DRM godzą się tylko autorzy bardzo odważni i ci, którzy nie mają nic do stracenia.

Do której kategorii wpadają autorzy Zysku?

Tego typu rozwiązania naprawdę nie mają przyszłości. Nie rozumiem, dlaczego chcesz narzucać komuś jakieś rozwiązanie, które to Ty uznałeś za najlepsze. Masz gdzieś w prawie zapisane, że wytwórnie muzyczne muszą sprzedawać pliki w formacie MP3, a nie same CD?

A co, zdecydowali się na odejście od DRM? Fajnie by było, gdyby tak wydawnictwa masowo porzucały DRM, bardzo bym się cieszył. Niestety większość książek, które czytam jest zabezpieczona DRM, nic na to nie poradzę, tak po prostu jest, ja nie szukam specjalnie z DRM, a znajduję z DRM, może DRM to jest moja jednostka chorobowa, bo z Twoich słów wynika, że to relikt przeszłości, może, może, szkoda, że jestem chory na DRM, bo gdybym był zdrowy, to mógłbym kupić tańszy czytnik, który dobry wujek z Ameryki tanio sprzedaje i mieć więcej pieniędzy na hulanki i swawole. Ja nikomu niczego nie narzucam, ja mogę sobie tylko gdybać i pisać co mi po głowie chodzi, co więcej, wcale nie twierdzę, że to co napisałem to najlepsze rozwiązanie, chciałem tylko rzucić jakąś propozycję, zacząć dyskusję... Po prostu jestem zwolennikiem tezy, że bez ustawy o e-książkach to co życie przyniesie, to będzie to, co przyniosą i narzucą korporacje, a nie to, co byśmy wszyscy chcieli, czyli książki bez DRM-u... Jak rozumiem Ty uważasz, że ustawa jest niepotrzebna, i fajnie, chciałbym żeby tak było, akurat ustaw czytać nie lubię.

Odpowiadając Vroo, to rzeczywiście w przypadku wypożyczania amerykańskie praktyki biblioteczne są ciekawe, chyba zadowalają czytelników i wydawców, mój błąd polega na tym, że wcale nie myślałem o bibliotekach w kontekście wypożyczalni bibliotecznych, tylko czytelni, szyfrowanie w swojej propozycji wymyśliłem po to aby ksiażki nie wydostały się poza czytelnie. Zakładałem, że ludzie i tak będą kupować e-książki na swoje domowe czytniki (niekompatybilne z bibliotecznymi kolubrynami według moich wydumanych założeń), zamiast bezpłatnie korzystać z książek w bibliotekach (czyt. czytelniach), bo biblioteki (czytelnie) nie są czynne w nocy, poza tym ludzie musieliby czekać na wolny czytnik, tak jak dzisiaj czeka się na wolny komputer biblioteczny do przeglądania czasopism naukowych albo na przyniesienie mikrofilmu, poza tym czytać przy stole, nie jeść w trakcie czytania itp., tak naprawdę najważniejsza różnica w porównaniu z tym co jest teraz, to byłoby wyrównanie szans pomiędzy dużymi ośrodkami akademickimi, takimi jak Kraków (BJ), czy Warszawa (BN, BUW), gdzie i tak można już teraz zamówić do czytelni większość sensownych książek, a małymi miejscowościami. Pewnie masz rację, że to moje rozwiązanie jest nierealne, wydawcy na to nie pójdą, tak sobie marzyłem z perspektywy czytelnika...
Vroo napisał(a):
dawid napisał(a):
Po przejęciu rynku e-książki przez wielkie korporacje e-książki wcale nie stanieją, różnica będzie polegać na tym, że kosztem e-czytelników będą się bogacić biznesmeni amerykańscy, a nie jak dotychczas polscy.

Jak niby ustawowo obniżyć ceny i ochronić polskich czytelników przed amerykańskimi korporacjami?

Całkowicie się nie da, w gospodarce wolnorynkowej ceny regulowane to nieporozumienie, ale po to właśnie wymyśliłem te 3 formaty aby wymusić konkurencję. Zakładając, że zmowa cenowa trzech podmiotów jest trudniejsza do przeprowadzenia niż dwóch podmiotów, konkurencja oznaczałaby ściganie się na niskie ceny i jakość usług. Zakładając, że na świecie na rynku e-książki będą dominować korporacje X i Y, dyktując ceny (zakładam, że zawyżone), chcąc nie chcąc musieliby konkurować z firmą Z, ponieważ z powodu zapisu ustawowego polskie wydawnictwo musiałoby swoje książki sprzedawać przynajmniej w 3 różnych księgarniach wirtualnych, ten zapis o 3 formatach to byłaby deska ratunkowa dla tych firm, które nie mają milionów dolarów na reklamę i na dopłacanie do czytników. Oczywiście to tylko teoria, moje rozumowanie może być całkowicie błędne...

No i jeszcze Koovert...
Koovert napisał(a):
1) Dziś jest taki obowiązek.
2) Jeżeli nie drukujesz, nie masz takiego obowiązku.
3) Jeżeli chodzi o rozpowszechnianie: Hę? Jeżeli chodzi o szyfrowanie: znak wodny. Jeżeli BN dopuści do rozpowszechnienia własnej kopii, można ją pociągnąć do odpowiedzialności..
4) Buahaha! Jasne, wyregulujmy prawnie wszystko. Co to za problem stworzyć własny format, poprzez to samo kodowanie, tylko inne rozszerzenie?

1: ale z tego co wiem nie można jeszcze wysłać e-książki zamiast książki i w tym pies pogrzebany....
2: tak, ale jeśli jesteś wydawnictwem i drukujesz, to musisz, jak wyżej
3: chodziło o rozpowszechnianie do czytelni do użytku tylko w czytelniach, masz rację, że póki co nie ma podstaw prawnych, ale ustawa mogłaby coś takiego zalegalizować
4: była mowa o formatach konkurencyjnych firm, jeśli zakładasz, że wydawnictwa będą naciągać przepisy tak jak sugerujesz, to smutno mi, że nie masz zaufania do porządku prawnego w kraju...

o wklejaniu: przepraszam za te Entery, to moje głupie przyzwyczajenie; to notatnik Windows, nie Gmail, rozpisałem się i bałem się, że mnie wyloguje podczas pisania, użyłem notatnika...


28 paź 2011 7:03:52
Zobacz profil
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:38:54
Posty: 3266
Lokalizacja: Kraków
eCzytnik: eClicto, iPad, K3 WiFi, K4
Post Re: Ustawa o e-książkach
dawid napisał(a):
Biblioteka Narodowa wypełnia ustawowe zadania, o jakiej konkurencji piszesz?

Nie odnosiłem się do BN, ale wymogu wolnego oprogramowania. Dlaczego inni twórcy mieliby być pokrzywdzeni ze względu na wybór licencjonowania swojego dzieła? Powinniśmy wybierać rozwiązanie najlepsze, a nie wolne.

dawid napisał(a):
Sądzę, że w innych krajach europejskich trwają prace nad ustawami o e-książkach, dlaczego my mamy być ostatni?

Nie musimy być wcale ostatni, ale to jeszcze nie powód, by zmuszać wydawców do jakichś dziwnych regulacji dotyczących formatów. Biblioteki wolnego rynku nie ograniczają, nie mówią, że musisz wydawać książkę w taki albo inny sposób. One jedynie dostały, w ramach prawa, pozwolenie na udostępnianie swoich materiałów czytelnikom za darmo.

dawid napisał(a):
Konkurencja polega na wolnym wyborze, ale to konsument ma sobie wybierać formaty, państwo powinno dbać o to aby miał z czego wybierać, to się nazywa ochrona konkurencji i konsumentów, bo dostawca zawsze będzie zmierzał do ułatwiania sobie życia.

W takim razie, by ułatwić sobie życie, unormujmy inną, znacznie popularniejszą dziedzinę niż eBooki - a mianowicie gry komputerowe. Wpiszmy w prawo, że każda gra, która wychodzi na jedną konsolę, musi być dostępna także na dwie inne, konkurencyjne. Wiesz, jak się konsolowcy ucieszą?

dawid napisał(a):
Dla potrzeb polemiki twierdzisz nagle, że książki zabezpieczone ADEPTem to raczej jest format otwarty, a przecież to nieprawda, i wiesz o tym, jeśli poprosisz o kod źródłowy ADEPTa, Adobe nie da go Tobie, podobnie jest z AZW, eclicto, e-vrit'em itd. itp., co z tego, że część pliku jest "otwarta", skoro zasadnicza część pliku pozostaje zaszyfrowana komercyjnym i zamkniętym algorytmem.

To z tego, że dalej nie jest to format zamknięty. Format zamknięty to taki, którego kodu nie znasz w ogóle. Tutaj mamy do czynienia jedynie z nakładką DRM (zamkniętą) na otwarty format. ePUB, nawet z ADEPTem, dalej pozostaje tym samym ePUBem, którego specyfikacja jest otwarta i dostępna w Sieci. Inną sprawą jest to, że docelowo plik zostaje zabezpieczony, przez co dostęp do jego kodu jest niemożliwy, ale nie powoduje to przecież powstania nowego formatu!

dawid napisał(a):
Tak. Prostytucja jest zła, ale jest w Polsce wpisana w prawo i dozwolona, bo nie da się jej skutecznie zwalczać, można tylko ucywilizować to negatywne zjawisko, zakazując stręczycielstwa. Z DRM-em jest podobnie, jest to negatywne zjawisko, które należy ucywilizować, ujmując w odpowiednie ramy prawne.

Skoro zakazujemy złego stręczycielstwa, czemu pochwalamy i normujemy zjawisko złego DRM?

Za legalizacją prostytucji przemawia też zwykły cynizm: skoro ona i tak będzie, to lepiej ją zalegalizować i opodatkować. Legalizacja DRMu takich zysków nie przyniesie.

dawid napisał(a):
Znowu odczytujesz to co piszę literalnie, bez kontekstu, nie wiem czy złośliwie, czy nie, może po prostu zbyt szybko przeczytałeś co napisałem, albo ja źle się wyraziłem, albo po prostu przez małą liczbę postów wychodzę na żółtodzioba. Nie urwałem się z choinki, przecież gdybym nie znał oferty e-księgarń, to bym nie rzucał pomysłów na ustawę, mniej więcej wiem jak ten rynek wygląda, poza tym e-książki czytam od wielu lat, dużo podróżowałem, gdy zaczynałem, to nie widziałem żadnej polskiej książki z DRM, z DRM-em były głównie amerykańskie w formacie Mobipocketa, teraz fajnych polskich książek z DRM jest nadurodzaj.

Jakie znaczenie ma to, że kiedyś nie było książek bez DRM (były, bo w sumie najpierw były chyba zwykłe PDFy, potem doszły do nich zabezpieczenia typu FileOpen)? Teraz, jak widać, rynek sam dąży do tego, by jak najlepiej dopasować się do pewnych oczekiwań konsumenta - bo jeśli tego nie zrobi to konsument z oferty po prostu nie skorzysta.

dawid napisał(a):
A co, zdecydowali się na odejście od DRM?

Tak. Sam piszesz, że znasz ofertę księgarń polskich. Wiesz zatem, że w Bookotece właśnie głównie Zysk znajdziesz - bez DRM.

dawid napisał(a):
Niestety większość książek, które czytam jest zabezpieczona DRM, nic na to nie poradzę, tak po prostu jest, ja nie szukam specjalnie z DRM, a znajduję z DRM, może DRM to jest moja jednostka chorobowa, bo z Twoich słów wynika, że to relikt przeszłości, może, może, szkoda, że jestem chory na DRM, bo gdybym był zdrowy, to mógłbym kupić tańszy czytnik, który dobry wujek z Ameryki tanio sprzedaje i mieć więcej pieniędzy na hulanki i swawole.

Zatem chcesz uregulować rynek od złej strony. Zamiast pozwolić pieniądzom przemówić do wydawców - odmawiając im ich za pliki z DRM - Ty wesoło ich wspierasz, a jednocześnie chcesz, żeby w prawie umocowali Ci inne formaty (swoją drogą - stworzą dwa własne - poprzez firmy trzecie, które się na pewno w tym wyspecjalizują - których i tak nie otworzysz nigdzie, za to wymóg ustawowy zostanie spełniony). Spróbuj jednak wybrać ścieżkę konsumenta: jest DRM, nie kupujesz. To trudniejsze, ale przemawiasz wtedy do wydawców w języku, który rozumieją.

dawid napisał(a):
1: ale z tego co wiem nie można jeszcze wysłać e-książki zamiast książki i w tym pies pogrzebany....

Tak, i to jest całkiem sensowny punkt. Tyle, że on nie wymaga osobnej ustawy o eBookach, a jedynie zmian w istniejących już aktach prawnych.

dawid napisał(a):
4: była mowa o formatach konkurencyjnych firm, jeśli zakładasz, że wydawnictwa będą naciągać przepisy tak jak sugerujesz, to smutno mi, że nie masz zaufania do porządku prawnego w kraju...

Z jednej strony zakładasz, że firma nie będzie dążyła do zaspokojenia potrzeb konsumenta (bo nie będzie wielu formatów, bo niekompatybilny DRM i w ogóle), z drugiej - że będzie chciała jak najlepiej dla innych firm i wybierze ich formaty (zamiast, jak wspominałem, fikcyjnych, właśnie utworzonych). Czy to nie sprzeczność?

_________________
Cytuj:
Muad'Dib uczył się prędko, ponieważ najpierw przeszedł szkolenie jak się uczyć. A najpierwszą ze wszystkich otrzymał lekcję podstawowej wiary, że może się nauczyć. Szokuje odkrycie, jak wielu ludzi nie wierzy, że mogą się nauczyć, a o ile więcej uważa, że nauka jest trudna.


28 paź 2011 8:26:46
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 28 sie 2011 3:38:06
Posty: 68
eCzytnik: iPAQ rx1950, SGS i9000, Boox X61S
Post Re: Ustawa o e-książkach
No cóż Mori, uważasz moje pomysły za "dziwne", może masz rację, może nie, ostatecznie o tym kto miał rację przekonamy się dopiero za kilka lat. Generalnie atakujesz mnie nawet za szczegóły, wyolbrzymiając ich znaczenie, tak jakbym był prawnikiem i przedstawiał już gotową ustawę do zaopiniowania, a ja przecież jestem tylko forumowiczem, który odważnie wyłożył swoje propozycje. Moim zdaniem Twój tok rozumowania jest symptomatyczny dla miłośników Kindla i nie wiem czy Twój optymizm w kwestii odchodzenia od DRM ma tylko obiektywne podstawy, czy też po części opiera się na myśleniu życzeniowym. Na pewno masz więcej wiadomości ode mnie w materii pączkujących serwisów z e-książkami i przetasowań tam zachodzących. Cieszy mnie to, że więcej wydawnictw niż myślałem odchodzi od DRM, to bardzo pozytywny objaw, ale na ile jest to rzeczywiste odchodzenie od DRM, a na ile propaganda niektórych serwisów na rzecz odchodzenia od DRM, na ile małe eksperymenty z odchodzeniem od DRM i co wyjdzie z tych eksperymentów, kto, jak długo i z jakimi autorami wytrwa przy braku DRM to już inna historia. Twoje ostatnie odpowiedzi na to co piszę średnio mnie nastrajają w kwestii Twojego obiektywizmu, bo łagodnie mówiąc odczytuję je jako pokrętne. Oczywiście moja logika Tobie również może wydawać się wyjątkowo pokrętna, no ale cóż, każdy widzi to co widzi, gdzie leży prawda, życie pokaże. A co sądzą inni forumowicze? Ustawa o e-książkach jest potrzebna, czy nie jest potrzebna? Jeśli jest potrzebna, to co powinna zawierać? Częściej znajdujecie książki Waszych ulubionych autorów jako książki zabezpieczone, czy jako niezabezpieczone?


28 paź 2011 11:06:47
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 maja 2011 19:15:33
Posty: 338
eCzytnik: Kidle 3G
Post Re: Ustawa o e-książkach
1) Źle wiesz. Jeżeli tworzysz/sprzedajesz e-booka, to wysyłasz e-booka. Jeżeli wydajesz książkę, to wysyłasz książkę.
2) Pisałeś o ustawie o e-bookach, a nie o książkach. Poza tym dyskusji nt. egzemplarza obowiązkowego było już trochę i to zbyt duży temat, żeby go tu powtórnie wałkować. W skrócie: ktoś musi archiwizować powstające książki i nie powinien musieć sam kupować wszystkiego, co jest na rynku. Jeżeli książka jest popularna, to biblioteki sobie dokupią ich więcej, ale te (7? 13?) egzemplarzy to nie jest kolosalna ilość i wydawców na to stać. Poza tym i tak wydawnictwa starają się od tego wymigać (na przykład wysyłają z dużym opóźnieniem).
3) Powtórzę: wydając e-booka musisz dostarczyć go do BN i tam czytelnicy mogą z niego korzystać, w czytelni właśnie. A kopiowanie takiego zarchiwizowanego egzemplarza jest poronionym pomysłem. Kto by kupował książki, jeżeli w każdej bibliotece była by ich nieskończona ilość. Nawet jakby ograniczyć to do kilku równoczesnych otworzeń na terenie kraju, to taki system byłby pewnie dziurawy. A, i do tego raczej nie była by potrzebna ustawa. Pewnie wystarczyło by odpowiednie rozporządzenie.
4) Nie wydaje Ci się, że to ograniczy jeszcze bardziej podaż e-booków? Będą większe koszty ich stworzenia, jeżeli ktoś nie miałby z jakiegoś powodu możliwości zrobienia kilku formatów, to w ogóle nie będzie sprzedawał książki. Poza tym ludzie już mają taką naturę, że są leniwi, więc jak im się zaserwuje głupie prawo, to będą go unikać. Formaty konkurencyjnych firm? Proszę bardzo. Moja firma A sp. z o.o. tworzy sobie cztery spółki A1 sp. z o.o., A2 sp. z o.o., A3 sp. z o.o., A4 sp. z o.o.. Każda "tworzy" nowy format: jest to e-pub z DRMem, który w jednym z miejsc ma komentarz w pliku HTML z czymkolwiek (na przykład numerem KRS), a rozszerzenie pliku to kolejno ep1, ep2... I co? Mam różne formaty. Co z tego, że każdy z nich jest praktycznie identyczny, a wszystkie poza epubem są bezużyteczne? Nie byłbyś w stanie zablokować czegoś takiego prawnie, bo sposobów na ominięcie takiego hipotetycznego przepisu jest multum. No i dodatkowo takie rozwiązanie pewnie było by niezgodne z prawem, bo godzi w wolność gospodarczą.

_________________
Terry Pratchett napisał(a):
"Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości."


28 paź 2011 11:20:54
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 13 sty 2011 15:50:22
Posty: 294
Lokalizacja: Warszawa
eCzytnik: Kindle Keyboard i PaperWhite
Post Re: Ustawa o e-książkach
@Dawid
Cytuj:
Całkowicie się nie da, w gospodarce wolnorynkowej ceny regulowane to nieporozumienie, ale po to właśnie wymyśliłem te 3 formaty aby wymusić konkurencję. Zakładając, że zmowa cenowa trzech podmiotów jest trudniejsza do przeprowadzenia niż dwóch podmiotów, konkurencja oznaczałaby ściganie się na niskie ceny i jakość usług.


O święta naiwności :lol:
Dzwoniła rzeczywistość i donosi o zmowie cenowej
trzech http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/331098,unia-wykryla-zmowe-cenowa-koncerny-zaplaca-gigantyczna-kare.html

siedmiu http://biznes.interia.pl/news/gigantyczna-zmowa-cenowa-przeplacalismy-11-lat,1409313

ośmiu http://www.egospodarka.pl/17397,Zmowa-cenowa-Polifarbu-i-marketow-ukarana,1,11,1.html


28 paź 2011 11:29:01
Zobacz profil
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:38:54
Posty: 3266
Lokalizacja: Kraków
eCzytnik: eClicto, iPad, K3 WiFi, K4
Post Re: Ustawa o e-książkach
dawid napisał(a):
Generalnie atakujesz mnie nawet za szczegóły, wyolbrzymiając ich znaczenie, tak jakbym był prawnikiem i przedstawiał już gotową ustawę do zaopiniowania, a ja przecież jestem tylko forumowiczem, który odważnie wyłożył swoje propozycje.

Przedstawiłeś coś, co miałoby być podstawą do utworzenia ustawy, w którym narzucasz z góry jakieś rozwiązania, które, w mojej opinii, są złe, bo ograniczają konkurencyjność. Skoro tak - to wyrażam swoje opinie o tym, wskazując, co jest według mnie złe.

dawid napisał(a):
Moim zdaniem Twój tok rozumowania jest symptomatyczny dla miłośników Kindla i nie wiem czy Twój optymizm w kwestii odchodzenia od DRM ma tylko obiektywne podstawy, czy też po części opiera się na myśleniu życzeniowym.

Nie bardzo rozumiem. Skoro już oceniasz mój tok rozumowania - prosiłbym o jakieś argumenty i jego wyjaśnienie. Chyba, że miłośnicy Kindla lubią mieć dane w otwartym, niezabezpieczonym (poza znakiem wodnym, który osobiście akceptuję) pliku - to tak, można mnie do tej kategorii zakwalifikować.

dawid napisał(a):
Na pewno masz więcej wiadomości ode mnie w materii pączkujących serwisów z e-książkami i przetasowań tam zachodzących. Cieszy mnie to, że więcej wydawnictw niż myślałem odchodzi od DRM, to bardzo pozytywny objaw, ale na ile jest to rzeczywiste odchodzenie od DRM, a na ile propaganda niektórych serwisów na rzecz odchodzenia od DRM, na ile małe eksperymenty z odchodzeniem od DRM i co wyjdzie z tych eksperymentów, kto, jak długo i z jakimi autorami wytrwa przy braku DRM to już inna historia.

Powiedz mi: jaka jest różnica dla konsumenta, czy wydawca zrezygnował w danej pozycji z DRM z powodu propagandy jakiegoś serwisu czy z jakiegoś innego (choćby zwykłej pazerności i chciwości)? Liczy się chyba tylko to, że nie ma DRM, prawda?

I może jestem naiwny, ale wierzę, że rynek musi się sam uregulować, analizując to, co mu się opłaca, a co nie. Tak było z DRM w muzyce - nie było przecież ustawy anty-DRMowej w tej dziedzinie, a mimo to cieszymy się "wolną" muzyką.

Dlatego też zachęcam do głosowania portfelem. Kupowanie pozycji z DRMem na pewno nie przyczyni się do tego, że tenże DRM zniknie, prawda? Skoro coś działa i przynosi zyski, nie ma powodu, by to zmieniać. Polecam DBD.

Cieszę się również ze wszystkim przemian na polskim rynku, bo one ciągle zachodzą, choć powoli. Zauważyłeś, jak zmienił się nasz rynek eBooków przez ostatnie 2-3 lata? Od czego do czego doszliśmy, mimo, że nie było i nie ma żadnej ustawy, która wymuszałaby takie czy inne zmiany?

dawid napisał(a):
Twoje ostatnie odpowiedzi na to co piszę średnio mnie nastrajają w kwestii Twojego obiektywizmu, bo łagodnie mówiąc odczytuję je jako pokrętne.

Skoro już rzucasz oskarżenia, wskaż proszę podstawy dla nich. Ja pamiętam, jak nas na koniec 2009 roku oskarżano, że kupił nas/sponsoruje Kolporter, że piszemy tylko o tym (co było bzdurą, ale cóż - parę newsów o eClicto i już "piszemy tylko o tym"). W serwisie promowaliśmy i będziemy promować rozwiązania, które nie uderzają w godność konsumenta. Z tego powodu nie będziemy promować DRM (żadnego - czy to ADEPTa, czy tego od Amazona), bo tu zasada działania jest prosta: "Kupiłeś, ale i tak wiem, że zaraz będziesz to rozpowszechniał dalej, 'złodzieju', więc Ci to zablokuję! Ha!". To chore, bo uderza w te osoby, które za eBooka ZAPŁACIŁY!

dawid napisał(a):
Częściej znajdujecie książki Waszych ulubionych autorów jako książki zabezpieczone, czy jako niezabezpieczone?

Jako zabezpieczone, jeśli w ogóle. I jeśli tylko będę mógł gdzieś na coś głosować, to zawsze zagłosuję przeciwko czemuś, co ma to zabezpieczenie sankcjonować, a wręcz do niego zachęcać - tak jak proponuje to Twój tekst.

W jednym się natomiast zgadzam: jeśli egzemplarz obowiązkowy (choć było już sporo kontrowersji na ten temat, wydawcy często-gęsto się z tego obowiązku nie wywiązują, wolą zapłacić kary, bo są one dla nich mniejsze; to też można byłoby zmienić) stanowi problem dla małych wydawnictw, można byłoby zastrzec, że papierowy egzemplarz w odpowiedniej ilości jest wymagany w momencie, gdy całkowity nakład (wraz z dodrukami) dzieła przekracza jakąś wartość (np. 1000 sztuk). W innych przypadkach - wystarczyłoby dostarczenie w określonym formacie dzieła w wersji elektronicznej (tylko pytanie, czy wymagałoby to od wydawcy obowiązku posiadania praw do rozporządzania dziełem na polu elektronicznym czy nie -- jeśli tak, to takie rozwiązanie może po prostu nie być możliwym ze względów prawnych).

_________________
Cytuj:
Muad'Dib uczył się prędko, ponieważ najpierw przeszedł szkolenie jak się uczyć. A najpierwszą ze wszystkich otrzymał lekcję podstawowej wiary, że może się nauczyć. Szokuje odkrycie, jak wielu ludzi nie wierzy, że mogą się nauczyć, a o ile więcej uważa, że nauka jest trudna.


28 paź 2011 11:44:11
Zobacz profil WWW
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 maja 2011 19:15:33
Posty: 338
eCzytnik: Kidle 3G
Post Re: Ustawa o e-książkach
Dawid, nie będziesz w stanie zmusić kogokolwiek do niekorzystnych dla niego rozwiązań, lub do takich, do których nie jest przekonany. Dystrybutorzy albo obejdą przepisy, albo ograniczą podaż. Czas ręcznie sterowanej gospodarki skończył się 20 lat temu (1) i to nie jest dobry pomysł, żeby do niego wracać

(1) Tak, wiem, ze teraz się w niej majstruje na potęgę, z okazji kryzysu.

_________________
Terry Pratchett napisał(a):
"Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości."


28 paź 2011 11:54:19
Zobacz profil
Admin

Dołączył(a): 13 cze 2008 14:47:02
Posty: 2779
Lokalizacja: Gdańsk
eCzytnik: kindle
Post Re: Ustawa o e-książkach
dawid napisał(a):
A co sądzą inni forumowicze? Ustawa o e-książkach jest potrzebna, czy nie jest potrzebna? Jeśli jest potrzebna, to co powinna zawierać? Częściej znajdujecie książki Waszych ulubionych autorów jako książki zabezpieczone, czy jako niezabezpieczone?

Ustawa byłaby szkodliwa. Należałoby polikwidować sporo istniejących ustaw, a nie dodawać nowe i tworzyć prawo regulujące wszystkie dziedziny życia.
Zauważ, że nie ma ustawy nakazującej codzienne mycie zębów, a mimo tego jakoś sobie ludzkość radzi.

Jeśli się da kupić niezabezpieczone, to kupuję niezabezpieczone. A jeśli jest tylko zabezpieczone, to najczęściej nie kupuję, chyba że zabezpieczenie jest dla mnie nieuciążliwe (kindle store).

_________________
Zgred - Rafał Ziemkiewicz napisał(a):
Dziś trzeba pisać o mieczach, czarach, toporach i wojowniczkach w blaszanych bikini, wszystko inne to już jest nisza w niszy. Albo o nastoletnich wampirach.
Porównywarka cen ebooków


28 paź 2011 12:08:35
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 28 sie 2011 3:38:06
Posty: 68
eCzytnik: iPAQ rx1950, SGS i9000, Boox X61S
Post Re: Ustawa o e-książkach
Mori, nie mogliśmy się dogadać, dlatego nie chciałem dalej ciągnąć dzielenia włosa na czworo, ale w Twoim ostatnim poście znalazłem wreszcie uczciwe podejście do tematu i teraz mogę ze spokojem przyznać, że wypowiedziałeś się w tej kwestii szczerze i obiektywnie, mamy tylko inne zdanie na niektóre sprawy. Przepraszam za to szufladkowanie jako użytkownika Kindla itp., wiem już, że to było głupie i niewłaściwe. Życzę sukcesów i mówię to poważnie, w sumie w dużej mierze przekonałeś mnie do tego, że jednak jest szansa na to, że wydawcy coraz rzadziej będą sięgać po DRM, w takim razie ustawa według moich propozycji rzeczywiście wprowadzałaby tylko zamęt. DRM chciałem ucywilizować także dlatego, że jest kilka systemów dotychczas nie złamanych i słabość ADEPTa oraz AZW to nie jest coś wiekuistego, wbrew temu co się czasem pisze, ale już nie chcę brnąć w pomysły na ustawę, trochę niefortunnie wyszło, jeśli wydawcy do końca odwrócą się od DRM, problem być może sam się rozwiąże, z korzyścią i dla czytelników i dla wydawców.

Robercie (RobertP), podajesz przykłady zmów cenowych wielu podmiotów, ale przecież łatwiej o whistleblowera w którejś z trzech firm niż dwóch, im więcej świadków, tym większe ryzyko wpadki, ta reguła dotyczy każdego rodzaju przestępstw. Generalnie to ten mój zapis o 3 formatach (firmach) musiał zadziałać jak płachta na byka, bo niektórzy byli tak rozsierdzeni, że chyba nawet nie dotarli do drugiej części zdania, która brzmi "lub w jednym otwartym formacie, jeśli nie stosują zabezpieczeń treści".

t3d: a co jeśli treści zabezpieczone są dużo tańsze niż treści niezabezpieczone? co wtedy robi konsument? historia dowodzi, że wszystkie pozaprawne bojkoty ideologiczne są nieskuteczne gdy w grę wchodzą pieniądze, nawet nieduże... prawo zwykle jest skuteczniejsze od ideologii... może forumowicze są niereprezentatywni, bo są społecznikami, my chyba rzeczywiście postępujemy tak jak mówisz, czyli zgodnie z ideologią, ale przeciętny konsument chyba będzie tańczył jak mu zagrają... chociaż czytelnik to nietypowy konsument więc może nie mam racji...

Mamy demokrację, pomysł na ustawę upada, bo nikt jej nie chce :)


28 paź 2011 14:15:48
Zobacz profil
Admin

Dołączył(a): 13 cze 2008 14:47:02
Posty: 2779
Lokalizacja: Gdańsk
eCzytnik: kindle
Post Re: Ustawa o e-książkach
dawid napisał(a):
t3d: a co jeśli treści zabezpieczone są dużo tańsze niż treści niezabezpieczone? co wtedy robi konsument? historia dowodzi, że wszystkie pozaprawne bojkoty ideologiczne są nieskuteczne gdy w grę wchodzą pieniądze, nawet nieduże... prawo zwykle jest skuteczniejsze od ideologii... może forumowicze są niereprezentatywni, bo są społecznikami, my chyba rzeczywiście postępujemy tak jak mówisz, czyli zgodnie z ideologią, ale przeciętny konsument chyba będzie tańczył jak mu zagrają... chociaż czytelnik to nietypowy konsument więc może nie mam racji...

Ile jest konkretnych książek które musisz przeczytać? Jeśli coś jest za drogie, to biorę co innego. Albo przekładam zakup na później. Ja mam raczej problem z tym, że książek które chciałbym przeczytać jest za dużo.

_________________
Zgred - Rafał Ziemkiewicz napisał(a):
Dziś trzeba pisać o mieczach, czarach, toporach i wojowniczkach w blaszanych bikini, wszystko inne to już jest nisza w niszy. Albo o nastoletnich wampirach.
Porównywarka cen ebooków


28 paź 2011 14:24:34
Zobacz profil WWW
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 maja 2011 19:15:33
Posty: 338
eCzytnik: Kidle 3G
Post Re: Ustawa o e-książkach
Cytuj:
historia dowodzi, że wszystkie pozaprawne bojkoty ideologiczne są nieskuteczne gdy w grę wchodzą pieniądze, nawet nieduże

Spadek obrotów BP po katastrofie w Zatoce Meksykańskiej.
Kłopoty Biedronki jak wyzyskiwała pracowników.
Nieoglądanie TVNu niezależnie od tego, co na nim leci, bo to "stacja szatana, Żydów i masonów" przez część część ludzi.
Bojkot towarów z Izraela (przez wielu Żydów żyjących za granicą, ale też postronne osoby) jako protest przeciwko traktowaniu Palestyńczyków.
Gdyby bojkoty ideologiczne nie były skuteczne, to po co PR, po co Nike informowałby o tym, że (już) nie wyzyskuje biednych chińczyków?

Ja sam mam listę sklepów, które omijam choćby nie wiem co: MediaMarkt, Empik, Lewiatan... i jeszcze dłuższą tych, których unikam. Lista się ciągnie.

_________________
Terry Pratchett napisał(a):
"Osoby używające więcej niż 3 wykrzykników lub pytajników to osoby z zaburzeniami własnej osobowości."


28 paź 2011 14:57:26
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron