Teraz jest 25 maja 2020 9:45:52




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Orson S. Card 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 24 maja 2008 19:02:14
Posty: 27
Post 
Mnie Card zachwycił "Grą Endera", co bardzo mnie zdziwiło gdyż zazwyczaj sf (książki sf bo seriale i filmy uwielbiam) omijam szerokim łukiem. Głównie ze względu na tzw. technobełkot i moją ponizejprzeciętna znajomość fizyki. Jednak Grę połknęłam w dwa dni. Niewiele innych książek potrafiło przykuć mnie do fotela na cały dzień tak, że ledwo byłam swiadoma świata dookoła mnie. Późniejsze książki (a przeczytałam "Mówcę Umarłych", "Ksenocyd", "Cien endera" i "Cień hegemona") nie zmniejszyły mojego entuzjazmu, mimo że jak już wspomniano są nasycone, by nie powiedzieć przesycone katolicyzmem. To jest wg mnie także duża zaleta książek Carda. Nie są płytkie. Każdy z bohaterów jest wyrazisty i co najważniejsze ludzki. Ender mimo, ze jest głównym bohaterem, nie jest nizniszczlany. Popełnia bledy, łamie się, boi. Wszyscy bohatrzey tacy są nawet ukochany przeze mnie Groszek. Dlatego Card jest wymieniony na pierszym miejscu jako moj ulubiony autor.


24 maja 2008 20:16:08
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 maja 2008 11:03:57
Posty: 25
Post 
Religia w ksiazkach jest bardzo wazna, ale nie powiedzialabym ze pisze o jakiejs konkretnej religii. Ja odnioslam wrazenie, ze stara sie wyposrodkowac pomiezy wszystkimi religiami, zeby wszyscy byli usatysfakcjonowani. za to Mormonow, to chyba nie spotkalam w zadnej ksiazce, choc zwykle w wypowiedziach podkresla to, ze jest mormonem i ze to ma wielki wplyw na jego tworczosc. Drugie co mi sie rzucilo w oczy to, ze wiekszosc jego ksiazek jest o cudownych dzieciach. Ktos napisal, ze pokresla wielodzietnosc rodzin, moze i tak, ale nigdy w taki sposob tego nie odebralam. Natomiast cudownosc i innosc dzieciecych bohaterow - prawie wszedzie Ender, Groszek i ich komanda, Alvin itd. W koncu wszyscy dorastaja, ale... Gdzies czytalam, ze to dlatego, ze jego syn jest chory na auryzm i dlatego Card ma takie nakierowanie na dzieci odbiegajace od normy.


30 maja 2008 15:46:09
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 kwi 2008 9:36:58
Posty: 23
Post 
Przeczytałem Grę Endera dość dawno temu i mnie zachwyciła ( od tego czasu przeczytałem ją jeszcze kilka razy ) potem przeczytałem Cień Endera ( nie wiedziałem ze jest coś takiego jak Saga Cieni ) i tez mi sie bardzo spodobała. Próbowałem czytać następne części cyklu kilka przeczytałem a kilka odstawiłem w połowie. niedawno z 2 tygodnie temu przez przypadek w bibliotece znalazłem 1 cześć cyklu o Alvinie Stwórcy ta książka spodobała mi się tak samo jak Gra Endera. Teraz jestem na końcu 4 części i każdemu polecam polecam także ten cykl .


31 maja 2008 23:20:18
Zobacz profil
Post 
Opowiadanie "The Polish Boy" znajduje sie w ksiazeczce (broszurce) "pierwsze spotkania w swiecie Endera". Jest tam rowniez "gra endera" jako opowiadanie. Ksiazeczke mozna czasem dostac w taniej ksiazce, wystarczy popytac.

Acha... z pochodzenia Polakiem byl ojciec Endera. On mial byc zrekrutowany do floty kosmicznej, jeszcze zanim Ender sie narodzil.


05 cze 2008 12:33:36
Użytkownik

Dołączył(a): 04 cze 2008 18:27:57
Posty: 27
Post 
Card... Erudyta, postmodernista, człowiek renesansu. Autor książek, opowiadań, antologii, scenariuszy komiksów (na czele z fenomenalnym "Ultimate Iron Man"), filmów, gier, słuchowisk... Spektrum jego talentu jest bardzo szerokie - od typowego SF, jakiego nie powstydziłby się Dick (Gra Endera) poprzez fantasy, pod którym obiema rękami mógłby podpisać się Howard cze Le Guin (Cykl o Alvinie Stwórcy) aż do onirycznego horroru, rodem z kart ksiąg Kinga czy Gaimana (Zadomowienie). Znany i ceniony głównie za dwie pierwsze książki o Enderze (Gra Endera i Mówca Umarłych), mimo spadku formy w każdej kolejnej książce (Saga Cienia jest ewidentnym skokiem na kasę) cykl o Enderze Wigginie zajął już wieczyste miejsce w kanonie lektur każdego prawdziwego miłośnika SF. Card często zaskakuje nietuzinkową wyobraźnią w kreacji świata przedstawionego (moim faworytem jest tu planeta Harmonia z powieści "Pamięć Ziemi" - rzeczywistość umieszczona gdzieś pomiędzy "Diuną" Herberta, pustynną planetą Taotine ze "Star Wars" i perską wioską rodem z opowieści 1001 nocy) pełnokrwistymi dialogami i takimiż postaciami, które czasem wydają się trochę nazbyt teatralne (jak w "Mówcy Umarłych"). Tym niemniej - wszystko to składa się na genialny mainstream, który pochłania, hipnotyzuje wręcz czytelnika.

Co do jego dzieł, to największym szacunkiem darzę dwie pierwsze części sagi o Enderze. Pan Card w "Grze Endera" wyświechtany, ograny do granic możliwości pomysł typu "dziecko ratujące dorosłych przed inwazją kosmitów" przesiał przez sito, odcedzając infantylizm, miałkość i sprzeczności, wypłukując złoty proszek. W "Mówcy Umarłych" zagłębiamy się w o wiele mroczniejsze rubieże, niż obce, zamieszkane przez Robale planety i oniryczne gry wideo, które wdzierają się w rzeczywistość. "Mówca..." zabiera nas w podróż po najgłębszych zakamarkach ludzkiej duszy, każe nam obserwować, analizować i osądzać każdy uczynek swoich bohaterów, których wplata w rozmaite, często dramatyczne sytuacje. Pokazuje, że człowiek, którego znamy, ma inną twarz, o której nie mamy najmniejszego pojęcia. Że znani nam ludzie okazują się obcy, a nieznajomi zdają się być przyjaciółmi. I że nic, absolutnie nic nie jest w życiu pewne.

Card to geniusz. Te trzy słowa podsumowują cały mój nieco przydługi wywód. Niestety, jest to geniusz, który wpadł w szpony komercjalizacji i po "Mówcy Umarłych" zaczął produkować, a nie jak dotąd - tworzyć. Jego kolejne książki były świetne, wyśmienite, fenomenalne - ale już nie genialne. Już nie doskonałe. Tym niemniej - wciąż warto czytać Carda - najlepszego, śmiało to mogę stwierdzić, fantastę ostatniego ćwierćwiecza.


08 cze 2008 11:46:20
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 16 maja 2008 19:02:16
Posty: 43
Post 
Jak większość tutaj, zafascynowała mnie książka Gra Endera - ten bohater - niby dzieciak a przecież jakby supermen - inteligentniejszy niż dorośli - niepokonany, choć wrażliwy. Akcja wciąż nabierająca tempa i mój od zawsze ulubiony motyw - sam przeciw wszystkim - książka ta była przeze mnie czytana po wielokroć. Ale dopiero Mówca umarłych zaistniał u mnie jako najlepsza sf ze wszystkich - wciąż ten motyw- ale poza tym dorosły Ender, mimowolny twórca religii, człowiek legenda i to podwójna (dobry z jednej strony - zły z drugiej - jak niemal bóg, nieśmiertelny i niepokonany) i te wspaniałe rozważania nad dobrem, odpowiedzialnością, szacunkiem itp. Dla mnie to bardziej jak moralitet, jak filozofia wg. Endera. Niewiele było książek sf potrafiących wpędzić mnie w tak głębokie zastanowienie nad treścią. Świetna i jak dotąd (ocena subiektywna) niepokonana opowieść. Resztą zachwycony nie byłem, choć była strawna - zaś cieni nie czytałem.

Rozczarowanie łączyło się z przeczytaniem pierwszych tomów o Alvinie Stwórcy - niby historia alternatywna i to jeszcze można znieść - ale potem zaczyna się niezła delirka, jakieś światy (równoległe?), jakiś nieprzyjaciel - to nie była opowieść, którą bym polubił.
Za to oddzielne opowieści - raz super raz nuda, spadek formy obok przebłysków geniuszu - nie będę opisywał każdej, chciałbym tylko wypowiedzieć się na temat dwóch rzetelnie napisanych horrorów, udowadniających, że Card uniwersalny jest. Chodzi mi o Szkatułkę i Zadomowienie. Pierwsza z nich opowiada o bardzo bogatym facecie Quentinie Fears, który znudzony życiem poszukuje idealnej miłości, idealnej kobiety - gdy taką znajdzie wpada w wir nadprzyrodzonych zdarzeń. Druga opowiada o cieśli Donie Larku, który żyje z remontów starych domów i ich późniejszego odsprzedawania - do czasu aż trafia na szczególny dom (można powiedzieć z duszą) z bardzo szczególnym strażnikiem. Książki te nie stanowią mistrzostwa w dziedzinie horrorów (no i jakoś nie straszą) ale bardzo dobrze się je czyta a historie w nich przedstawione wciągają i trzymają aż do swych zaskakujących końców.

Ostatnio pod wpływem forum przeczytałem jeszcze planetę spisek - i znowu był to strzał w dziesiątkę. kolejny bohater - supermen - i sam przeciw wszystkim - lecz tym razem już bez filozofii (to znaczy niby jest taka prozielona ale bez fanfar) , podane wszystko tylko ku rozrywce z obserwowania potężniejącego wciąż bohatera, aż stanie się niczym bóg (przy okazji koszącego wrogów aż miło) Bardzo lekkie i do wielokrotnej lektury na poprawę nastroju.


12 cze 2008 23:14:12
Zobacz profil
Post 
Reywind napisał(a):
Bilberry napisał(a):
Uwaga spojler :P

A wiecie, że Ender był z pochodzenia Polakiem? :P
Dowiadujemy się tego z sagi cienia, kiedy Groszek przebywa w Krakowie.


O tym że ojciec Endera jest Polakiem dowiadujemy sie już w samej "Grze Endera"


Bardzo lubię Grę Endera, czytałem w fantastyce albo miałem wydanie książkowe. Niestety gdzieś wsiąkło , a że ostatnio nabrałem chęci żeby sobie jescze raz poczytać kupiłem na aukcji internetowej. Nieźle się ździwiłem zaczynając lekturę - czy to na pewno Gra Endera. Sprawdziłem tytuł okładki - no tak. Po prostu dodali to opowiadanie jako wstęp. Wcześniej tego nie znałem. Więc jest na pewno wydanie książkowe zawierające to opowiadanie. Dobry pomysł
O ile się nie mylę to książka jest z 1977 a opowiadanie z 2002


05 lip 2008 15:20:22
Post 
Uważam że "Gra Endera" jest świetną książką. Razem z nią zaczęła się moja przygoda z SF więc jest mi szczególnie bliska.

/edit by muaddib2: +1OST za spam.


05 lip 2008 21:06:40
Użytkownik

Dołączył(a): 01 lip 2008 15:39:56
Posty: 20
Post 
Zaskoczyliście mnie tą "Sagą Cienia", czytałem kiedyś na wakacjach "Cień Hegemona" i wtedy wydawało mi się że to pojedzyncza sztuka, a nie seria. Widzę że będzie trzeba nadrobić, bo Carda uważam za jednego z moich ulubionych autorów.

Co do "Alvina Stwórcy" uważam całą serię za równie dobrą o ile nie lepszą (miejscami) od sagi o Enderze. Zupełnie inne klimaty, zupełnie inne problemy, ale tak doskonale skonstruowanej alternatywnej rzeczywistości naprawdę ze świecą szukać. Dla mnie zachwycająca sama w sobie jest opowieść o osadnikach w nowym świecie, bez epatowania "dzikim zachodem", "kowbojami" itp itd.

Niestety jest to kolejna seria która zaginęła mi podczas przeprowadzki, dzięki za przypomnienie... ech znów allegro zarobi.

_________________
Zrobimy to tanio, szybko, dobrze*
*) Wybierz dwie opcje.


08 lip 2008 22:49:13
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 cze 2008 9:46:56
Posty: 34
Lokalizacja: Tak tu nie trafisz
Post 
Dawno temu czytałem "Grę Endera" - najlepsze było zaskakujące zakończenie - reszta jakoś mnie nie zachwyciła, ot kolejna całkiem dobra książka sf. Jakis czas temu przeczytałem "Mówcę Umarłych", który również moim zdaniem nie jest niczym wspaniałym i genialnym - jak dla mnie raczej "przecietna przeciętność". Pewnie doczytam jeszcze jakiego "Ksenocyda" i "Glizdawce" - bo wypada, bo choć nie genialne to zawsze sf, które da sie czytać, bo jak zacząłem to dokończę tego Endera. Ale wątpię, aby mnie w jakiś sposób urzekło...

EDIT by Chesuli: Jak mało konkretnej treści można zawrzeć w tej ilości słów. Resumujmy: Czytałem X nie zachwyciła. Przeczytałem Y - równieś takie sobie. Potem przeczytałem Z i K - dało się czytać.
To w zasadzie wszystko. Czego brakuje? Ano uzasadnienia dlaczego to, dlaczego tamto itp itd. Jak nie wiesz dlaczego coś Ci się nie podobało, podobało, albo podobało mniej czy więcej niż innym czytelnikom - czyli jak nie potrafisz UZASADNIĆ swoich impresji - to lepiej w takim temacie nie pisz, bo to jest temat dyskusyjny, a nie ankieta.
+ 1 ostrzeżenie za naruszenie Regulaminu - brak uzasadnienia.

_________________
I wanna be the minority
I don't need your authority
Down with the moral majority
'Cause I wanna be the minority


25 lip 2008 1:01:22
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 07 sie 2008 16:49:39
Posty: 20
Post 
Z prozy pana O. S. Carda czytałem tylko "Grę Endera".

Przyznaję się bez bicia, zrobiłem to już kilka ładnych lat temu i jakoś do dziś dnia nie czuję sie na siłach kontynuować cyklu.
Bynajmniej nie dlatego, że Ender mi się nie spodobał - przeciwnie - jest to dla mnie do dziś niedościgły wzór tworzenia wielkich efektów małymi zabiegami stylistycznymi. Nie jest to hitchkok'owskie "trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie".

Nie - na "trzęsienie kosmosu" przyszło nam czekać aż do końca właściwie. Nie umniejsza to wcale odbioru tego dzieła wybitnego i mojego szacunku dla autora - do tego stopnia, że nie chcę sobie "zepsuć" wspomnień czytając dalsze części.
Może ktoś się oburzy (przeczytaj całość, a potem gadaj itp.), ale ja tak czasem mam. Jedne cykle czytam namiętnie do końca, a inne pozostawiam sobie na (święte nigdy) kiedyś...

Po zakończeniu pierwszego czytania książki czułem pewne wzburzenie wobec władz (Orwell, Wielki Brat się kłania) przesuwających Enderem jak pionkiem na szachownicy, ale później jakoś mi przeszło - może trafiły do mnie argumenty o tym, że gdyby nie wiedział, że to gra - nie dałby z siebie wszystkiego - zjadłby go strach

Ogólnie - dla mnie dzieło wybitne i na mojej (wyimaginowanej) liście bestsellerów SF stoi blisko pierwszej lokaty od lat

Pozdrawiam

_________________
homo homini lupus


08 sie 2008 23:41:55
Zobacz profil
Post 
Ja czytałem "Grę Endera", "Mówcę Umarłych", "Ksenocyd" i "Cień Endera". Na "Dzieci Umysłu" nie można nigdzie trafić, a reszty sagi cieni jakoś nie mogłem sobie kupić. Cykl wciągający ale nie wiem jak to się w końcu zamknie. Mimo wszystko te książki mi się podobały.


24 sie 2008 13:47:22
Post 
Mnie osobiscie zachwycila seria o Alvinie Stworcy. Byla to jedna z pierwszych przeczytanych przeze mnie serii. Moze troszke dziwaczna ale podobalo mi sie osadzenie akcji w alternatywnym USA przed wojna secesyjna. Rownie fascynujace byl sam fakt korzystania z mocy, ktora polegala na zmianie oraz manipulacji czasteczek oraz kodu genetycznego.


24 sie 2008 14:34:20
Post 
Jak tak sobie porównuję liczbę postów w tematach dotyczących innych autorów a tutaj, to przyznam szczerze, że się trochę dziwię. Fakt faktem, że nie wszystkie książki Carda były wybitne, ale Ender to jednak klasyka. Najgorzej mi się chyba czytało Zadomowienie, mimo iż książka ta była mi "bardzo polecana". Za to obydwie sagi (Endera i Cienia) dosłownie pochłonęłam. Od tego czasu poleciłam Endera już naprawdę sporej liczbie ludzi i wszyscy jak jeden mąż zachwyceni. Trzeba przyznać, że Card ma predyspozycje. Nie jest i nigdy pewnie nie będzie "mistrzem", za to Gra Endera sama w sobie może być spokojnie określona mianem "mistrzostwa".


09 wrz 2008 23:18:20
Użytkownik

Dołączył(a): 09 wrz 2008 17:50:52
Posty: 35
eCzytnik: Sony PRS-300
Post 
Na mnie Card nie robi tak dużego wrażenie. Grę Endera czytałem jako opowiadanie w Fantastyce i rzeczywiście było bardzo dobre. Przeobrażenie go w powieść w niczym mu nie pomogło, ale na szczęście - nie zaszkodziło. Pierwszą nieprzyjemną niespodzianką był poziom drugiej części cyklu - Mówcy umarłych. Trzecia część - Ksenocyd, była już zupełnie nie do przyjęcia. Kto będący o zdrowych zmysłach, może spokojnie czytać wygłaszany na serio pogląd o prawie wirusa do życia? Po osiągnięciu tego punktu rozstałem się z panem Cardem na czas dłuższy.


21 wrz 2008 15:45:38
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: