Teraz jest 19 paź 2019 8:18:42




Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zamknięty. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona
Pochłaniać, czy się delektować? 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 09 mar 2008 12:46:13
Posty: 8
Post 
Jeśli wciągnie to nie ma sposobu, żeby nie pochłonąć. Choć przyznam, że zdarzało mi się, gdy zostałem odciągnięty od książki przez inne zajęcia, nie wracać do niej przez długi czas, byle tylko nie rozstać się z bohaterami i ich przygodami, problemami oraz światem, w którym żyli. To niestety często jest bardzo "bolesne", ten "ból" może ukoić tylko inna książka (równie dobra).


08 cze 2008 22:04:39
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 07 kwi 2008 20:22:06
Posty: 20
Post 
Ja zdecydowanie w większości przypadków jestem pochłaniaczem, po prostu nie mogę się oderwać od lektury, całkowicie wczuwam się w klimat książki i żyje życiem bohaterów. Trzeba jednak powiedzieć, że to czy się człowiek książką delektuje czy ją pochłania w dużej mierze zależy od samej książki. Z reguły jest tak, że pochłania się książki z wartką szybką akcją o zawiłych losach bohaterów jak np książki sensacyjne czy kryminały. Delektować się można raczej spokojniejszymi i "dostojniejszymi" książkami.


10 cze 2008 15:06:54
Zobacz profil
Post 
Osobiście zawsze staram się wybierać najdłuższe sagi, gdy mam taką możliwość.
Czytając bardzo wczuwam się w bohatera, żyję w nowym świecie odczywam wszystko czasem bardziej niż w realnym świecie z którego po prostu się wyłączam w trakcie lektury (muszę mieć całkowity spokój :P).
Jak nie trudno się domyślić pochłaniam książki nie mogę odłożyć pozania dalszych wydarzeń naweto minutę (ba! sekundę). Jedyny moment kiedy zwalniam tempo to ostatni tom sagi itd., kiedy wiem, że rozstanę sięz bohaterami i dalej będą już żyć tylko w mojej wyobraźni :).


11 cze 2008 12:55:50
Użytkownik

Dołączył(a): 26 lip 2007 0:06:31
Posty: 21
Post 
Eh jak mozna delektowac sie ksiazka? Jesli jest dobra to nie sposob jej nie czytac szybko ;p Zalezy to tez od sposobu w jaki została dana ksiaka napisana. Przez wiekszosc lektur przebijałem sie długo i z bólami(poza "Zbrodnią i karą" oraz "Mistrzem i małgorzatą") i trudno nazwac to delektowaniem się. Takiego Terryego Pratchetta łykam za jednym parogodzinnym posiedzeniem :) Nie da sie inaczej, akcja jest zbyta wartka, ciekawosc co sie stanie dalej jest zyt silna. Moze jesli wroce do danej ksiazki po jakims dluzszym czasie i jeszce raz zasiade do jej lektury, bede mogl czytac powoli i sie delektowac, w innym przypadku nie ma mowy :D


11 cze 2008 13:02:48
Zobacz profil
Post 
Czy pochłaniać czy delektować? Dobre pytanie. Ja delektuję się książką czytając ją po raz trzeci, wcześniej nie potrafię. kiedy jakaś książka jest ciekawa czytam szybko, żeby tylko dowiedzieć sie co dalej i jak się zakończy. Czasem potrafię siedzieć całą noc nad ciekawą lekturą i szóstej rano iść do pracy. Jeśli nie zdążę przeczytać książki do rana kończę w pracy w toalecie (na szczęcie jest ich kilka).Wyjątkiem są książki, w których już w połowie wiem jak się zakończą. Takie pochłaniam do połowy a później "delektuję się" czytając książkę do końca wiedząc z góry co będzie dalej.


12 cze 2008 14:55:09
Użytkownik

Dołączył(a): 06 cze 2008 17:29:02
Posty: 20
Post 
Zdecydowanie preferuję "pochłanianie" książek - jeśli któraś mi "nie leży" w trakcie czytania to, w większości przypadków, odkładam ją na półkę. Dlaczego? Pomyślcie sami - ilu jest pisarzy, ile pozycji godnych uwagi (nie odważę się nawet oszacować ilości). Stadardowy człowiek żyje plus minus 70 lat z czego lat "aktywnego" czytania około 55-60. Daje nam to w porywach 720 miesięcy (trochę mało co nie? :P ). Teraz w zależności od stopnia zaangażowania w sprawy domowe :P, pracę/szkołę itp itd średnio można policzyć 1 książkę na 1 tydzień, co daje nam "zaledwie" 3120 książek. Oczywiście to wszystko przy założeniu, że jesteśmy w stanie przeczytać tę jedną książkę tygodniowo. Z własnego doświadczenia wiem, że jest to raczej mało prawdopodobne :( . Będę się uważał za szczęściarza jeśli uda mi się przeczytać choć 1/2 z tej liczby. Jak widzicie z mojego punktu widzenia rozwiązanie jest tylko jedno - "pożerajcie, pożerajcie i jeszcze raz pożerajcie" :D. Delektowanie zostawcie osobom, które czytanie traktują okazjonalnie.
PaPatki

_________________
To know is nothing at all,
to imagine is everything.
Anatole France


13 cze 2008 22:20:58
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 04 lis 2007 12:07:23
Posty: 2
Post 
Ja zazwyczaj książki pochłaniam, a jeśli są naprawdę dobre, to przeradza się to wręcz w manię. Nic na to nie poradzę, jeśli książka jest dobra to muszę ją przeczytać jak najszybciej. Chęć poznania dalszych wydarzeń jest zbyt silna. Jeśli znowu jakaś książka jest choćby nie wiem jak kiepska to i tak ją przeczytam, a szybsze tempo pozwala szybciej sięgnąć po ciekawszą pozycję. Zresztą nic na tym nie tracę, bo jeśli książka była naprawdę dobra, to zazwyczaj za jakiś czas znów po nią sięgnę. W takich przypadkach czytam już na spokojnie, delektuję sie tym czego nie dostrzegłem za pierwszym razem. Szczególnie ciekawe fragmenty, zwroty, opisy miejsc itp., które za pierwszym razem traktowałem jako informacje drugiej kategorii. Co prawda zauważa sie wtedy również więcej błędów, ale znajdowanie ich jest dla mnie tylko dodatkową rozrywką.


14 cze 2008 11:12:47
Zobacz profil
Post 
Ja osobiście czytam tak, że nie omijam opisów ani tym podobnych, muszę poznać każde słowo od deski do deski, ale jak zacznę czytac to trudno mnie oderwać wskutek czego wiele osób mówi że "pochłaniam" książki.


15 cze 2008 16:15:22
Post 
hm... ja w zasadzie pochłaniam książki :) czytam od deski do deski i to w ekspresowym tempie. Pamiętam, jak mi babcia książki chowała, bo za dużo czytałam :D

po prostu nie mogę inaczej- jak dorwę się do książki, to cały świat przestaje istnieć


15 cze 2008 16:26:04
Post 
Pochłaniać i jeszcze raz pochłaniać. Często wole przeczytać 20 średnich niż jedną dobrą. Oczywiście celuje w 20 dobrych no ale każdy ma inny gust. Delektować można się pojedynczymi egzemplarzami ale nie samym czytaniem. Za dużo jest świetnych książek do przeczytania by się oszczędzać i delektować.
Wole zjeść szybko ciepły obiad niż powoli się nim delektować i potem jeść resztki już na zimno.


18 cze 2008 18:09:07
Post 
Wszystko zależy jeszcze od tego co czytamy, jakie uczucia jest w nas w stanie wzbudzić ta czy inna książka. Ja generalnie jestem za delektowaniem sie słowami...gdy książka jest naprawdę dobra zatapiam sie w niej bez reszty, staram się wyłuskać z niej to co najważniejsze do do ostatniego ziarenka...przewrócenie ostatniej kartki jest niemal jak śmierć...ledwie to uczynię, a już zaczynam tęsknić...to książki mnie pochłaniają a nie ja je :wink:





Cytuj:
Jeżeli książka jest dobrze napisana, czytając ją, można poczuć zapach, zajrzeć w oczy bohaterom, zapomnieć o własnym istnieniu. Gdy dobra książka skończy się, rzeczywistość niemiłosiernie kłuje w oczy, nadgarstki bolą od szczypania, a umysł pozostaje przez dłuższy czas w stanie osłupienia
[/u]


19 cze 2008 16:40:17
Post 
Nie da się jednoznacznie ustalić, czy książkę pochłaniamy, nie zwracając uwagi na szczegóły, cze delektujemy się nią, rozkładamy na części pierwsze...
Według mnie wszystko zależy od samej książki, sposobu, w jaki jest napisana, a także od tego, jak my ją odbieramy. Aby to porównać, najlepiej przeczytać dzieło dwa razy, raz na jeden sposób, raz na drugi, dopiero potem możemy odpowiedzieć na takie pytanie :)

Jeśli chodzi o mnie, w większości pochłaniam książki, nie wgłębiając się w ich strukturę.


19 cze 2008 18:16:57
Użytkownik

Dołączył(a): 03 cze 2008 8:41:12
Posty: 20
Post 
Jak książka jest naprawdę dobra to ją pochłaniam ale czytając powoli. Zasiadam do niej rano kończę w nocy (zależy od długości) a później rozmyślam o niej jakiś czas i powracam do niektórych fragmentów. nigdy natomiast nie czytam za szybko, za dużo wtedy umyka naszej uwadze. Nie delektuje się czytając na przykład po jednym rozdziale bo za dużo wątków ucieka z początku książki gdy się ją kończy.

wniosek: Pochłaniać powoli, delektując się szybko! 8)


22 cze 2008 18:39:00
Zobacz profil
Post 
je też raczej należę do pochłaniaczy. kiedy ksiażka mnie zainteresuje to nie ma możliwośći żebym czytała ją powoli. a jeżeli mi się bardzo spodoba i uznam, ze warto do niej wrócić, to kiedy juz wiem jak sie potoczą losy bohaterów czytajac ksążkę raz drugi czy trzeci mam czas głębiej się w nią zagłębić i dostrzec więcej niuansów. uważam też że ksiażkę w której jest wartka akcja, duzo sie dzieje, i ogólnie jest zaskakująca ciężko czytać powoli.


23 cze 2008 15:06:54
Użytkownik

Dołączył(a): 18 cze 2008 7:29:18
Posty: 28
Lokalizacja: UstroĂą
Post 
Ja uważam iż temat jest troszeczkę chybiony. Ponieważ "Pochłanianie" nie oznacza "czytanie po łebkach". Jak już wcześniej zauważono jest to indywidualna ocena. Składa się na nią zarówno sposób czytania czytającego jak i treść książki. Ja siebie nie wyobrażam abym się delektował książką mówiącą o dziedzinie która mnie nie interesuje w żadnym stopniu.
Nigdy także nie czytam po łebkach. Co prawda gdy mnie książka wciągnie i zacznę ją "pochłaniać" zdarza mi się (najczęściej przy dialogach) iż przeskakuję pewien fragment by dowiedzieć się co będzie za chwilę lecz gdy się dowiem wracam do opuszczonego fragmentu by go przeczytać i wyobrazić sobie tę samą sytuację jeszcze raz ale w pełniejszym świetle.
Sam osobiście pochłaniam książki i zdarza się czasami iż żona musi zgasić mi światło aby jej odpowiedział na pytanie zadane 15 minut wcześniej :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

_________________
Obrazek


30 cze 2008 9:03:46
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Ten wątek jest zamknięty. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 132 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron