Teraz jest 15 gru 2019 13:48:54




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Pisarze, których wstyd czytać 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 23 lis 2008 21:52:07
Posty: 31
Post 
Wstyd czytac jest wydawnictwa nawołujące do nienawiści lub prezentujące wypaczony obraz dziejów typu "Poznaj Żyda" Leszka Bubla czy pozycje Davida Irvinga.

Druga sprawa - niewiele osób czytających Pismo Święte robi to publicznie i gdyby tak się zastanowić to w pewnym stopniu ze wstydu. Choć mało kto się przyzna,a i wstydzić się przecież nie ma czego.

Niestety jest teraz tak, że prędzej znajduje się wspólny temat komentując "Mam talent" czy "taniec z gwiazdami" niż ostatnio przeczytaną książkę. A na naszej klasie większą furorę zrobi seria zdjęć z wakacji w Egipcie niż wpis o ciekawej lekturze w rubryce "czym się aktualnie zajmuję". Takie czasy że już nie pora ganić za to co się czyta, ale trzeba chwalić że się czyta wogóle. Warto jest czytać. A jeśli ktoś spojrzy dziwnie w naszą stronę, że czytamy to czy owo? Ciężko jest tak po spojrzeniu z ukosa swierdzić czy to potępiający wzrok. Może właśnie w ten sposób wyrażany jest podziw dla pochłoniętej w lekturze dziewczyny. Nie zapominajmy, że taki Waldemar Morawiec z "Psów" Pasikowskiego swoją żonę poznał w bibliotece :wink:

Sama prezentacja z wp to typowa prowokacja i jak widać z niezłym skutkiem. Naprawdę nie można traktować tego poważnie. Dla mnie natomiast stała się bodźccem do sięgnięcia po coś ze współczesnej literatury polskiej, bo okazuje się że mam niezłe braki. A swoją drogą najbardziej powinna wstydzić się autorka tematu z portalu wp, bo jeśli faktycznie to wszystko przeczytała to jak teraz się przy ludziach pokaże?


11 gru 2008 9:39:44
Zobacz profil
Post 
Zgadzam się ze wszystkimi, którzy twierdzą, że wstydem jest nie czytać nic. Czytać można wszystko, chodzi tylko (a może aż) o to, żeby rozumieć, co się czyta. Jasne jest, że inaczej należy traktować artykuł w prasie codziennej, inaczej Tolkiena a jeszcze inaczej Leszka Bubla. Najważniejsze, żeby czytający potrafił wyraźić własną opinię na temat przeczytanych pozycji, bo jeśli tego nie potrafi - to wstyd.


11 gru 2008 12:29:31
Użytkownik

Dołączył(a): 07 gru 2008 21:43:35
Posty: 22
Post 
Mam na półce (najniższej i to dobrze schowaną ) książkę Harrego Harrisona "Zemsta stalowego szczura". Kupiłem ją kiedyś gdzieś na taniej książce za 50 gr. W domu, gdy rozpocząłem lekturę okazało się, skąd taka cena. Po przeczytaniu ok. 30 stron odpadłem. To DZIEŁO powiela najgorsze stereotypy literatury sf. Koleś chyba napisał ją jak miał 15 lat. Wstydziłbym się dać komukolwiek taką książkę w prezencie, nie mówiąc już o tym, by ją komuś polecić. Od tej pory wszelkie wynurzenia tego autora omijam z daleka i Wam też to radzę.


11 gru 2008 18:15:25
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 12 gru 2008 11:26:53
Posty: 16
Post 
A ja uważam, że lepiej nie czytać niż czytać byle co. Piękno i wiedze można zdobywąć z wielu źródeł nie tylko z książek.
Przecież w TV, Radiu, Internecie i Kinie zawsze można znaleźć coś więcej niż tylko papkę.
Jeżeli ktoś wybiera inne mediu nie znaczy, że jest głupszy czy też bardziej leniwy.
Wybieranie natomiast literatury, której nie umie się odpowiedniu odebrać może być równie szkodliwe co oglądanie "Moich słodkich 16-tych urodzin" w MTV.

Osobiście uważam, że są książki, którymi nie warto się chwalić, np. tak ostatnio popularny Dan Brown. Jeżeli ktoś nie potrafi odróżnić fikcji od faktu, i zachwyca się kolejną mechanicznie napisaną książką i pieje o tym na prawo i lewo to wstyd. Ja nie mówię, żeby nie czytać książek Browna, przecież mają jakieś zalety. Tylko jeżeli czytamy i wierzymy w to co tam grafoman nabazgrał to nie ma się czym chwalić i polecać znajomym.
Oczywiście Brown jest tu tylko przykładem, bardzo trafnym zresztą. Takich grafomańskich "dzieł" jest coraz więcej i więcej. Nie wiadomo: na szczęście czy na nieszczęście.
Chodzą po świecie później miłośnicy teorii spiskowych różnej maści i rodzaju. I knują :P
I co? Lepiej żeby czytali byle co? Może lepiej by było gdyby zamiast kolejnej książki Browna oglądneli w tv Taniec z Gwiazdami...

_________________
Never knows best...


12 gru 2008 14:09:52
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 12 gru 2008 22:51:43
Posty: 23
Post 
O gustach sie nie dyskutuje. Kazdy czyta to co chce, wtedy kiedy chce i czy sie to komus podoba czy nie.


13 gru 2008 18:54:08
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 12 gru 2008 22:34:31
Posty: 21
Post 
Popieram wszystkim, ktorzy wyznaja teze, ze wszysted jest nie czytac.

Jedni czytaja romanse, inni kryminaly a jeszcze ktos inny lubi poezje. Nie nalezy klasyfikowac pisarzy na tych do ktorych wstyd sie przyznac i tych, ktorzy sa na tzw. fali.

Osobiscie nie jestem fanka romansow w stylu Daniell Stell a slowa zlego o jej tworczosci nie powiem, bo nie czytam, to nie komentuje. Nie bede rowniez obrazala Panie, ktore sa jej fankami.

Czytajmy to co lubimy i nie krytykujmy innych.


15 gru 2008 19:28:04
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 27 lis 2008 11:38:18
Posty: 38
Post 
Do niedawna myślałem że nie ma złych (lub niegodnych uwagi) pisarzy, dopóki nie natknąłem się na Skorczewskiego. Jego przekazywanie myśli organicza się do skrótowego wyliczenia suchych faktów historycznych podpartymi nieuzasadnionym komentarzem ze swojej strony. Dziwny styl pisania, dziwny autor, dziwne książki...


18 gru 2008 2:19:21
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 25 sty 2009 18:20:35
Posty: 52
Post Re: Pisarze, których wstyd czytać
Wstyd to krasc i z dupy spasc :D tak kolokwialnie mawia moj maz, kiedy mu mowie o tym, ze wstyd przed ludzmi cos zrobic, czytac itd. Oczywiscie nie mowie tu o sytuacjach nieobyczajnych. Nie wiem, dlaczego, jak tylko jakis pisarz zaczyna byc megapopularny, natycmiast spadaja na niego gromy. Przeczytanie Alchemika dalo mi do myslenia i podjelam dzialania w swoim zyciu, ktore zaowodowaly korzystna zmiana, bo idea swojej legendy, ktora tylko czeka na realizacje, bardzo do mnie przemowila. Byly tez takie swieta w moim zyciu, ze nic sie nie ukladalo, meza nie bylo z nami, lodowka sie popsula i jedzenie mi gnilo, pieniadze na czas nie wplacone na konto i nie mialam grosza w portfelu, dzieci zawiedzione, ze jestesmy sami, za ostatnie pieniadze kupilam wtedy drugi tom Grocholi i plyte A.M.Jopek i to mi zycie uratowalo, bo inaczej bym chyba zwariowala ze stresu i smutku. A tak, nawet wesolo w domu bylo w tamtym czasie, mimo klopotow. Kiedy urodzilam syna, tez ciezko bylo, tez stresu za duzo, wtedy kolezanka dala mi Sage Ludzi Lodu (kilkanascie lat temu wszyscy sie tym zachwycali, i lekarze (moja dentystka na przyklad), i nauczyciele, i kucharki. Ja wychowana w duchu uwielbienia dla literatury skandynawskiej, nie widzialam nic w tym zlego, ze oddaje sie tej lekturze. A coz innego dalabym rade czytac, miedzy karmieniami, obowiazkami domowymi, targaniem zakupow i wozka na 3 pietro i martwieniem sie o finanse i jak powiazac koniec z koncem? Bylam pernamentnie niedospana i te powiesci dawaly mi wytchnienie i angazowaly skolatany leb w historie moze i nie nad wyraz skomplikowana, ale ja innych w tamtym czasie i tak bym nie przelknela. :zakrecony:
Nie widze nic zlego w tym, ze ludzie czytaja ksiazki popularne. Kazdy oczekuje od lektury innych doznan, rozne sa momenty w zyciu. Ja czytam bez przerwy, nigdy nie mowie, ze nie mialam czasu czy ochoty siegnac po ksiazke, tyle, ze wybieram lekture odpowiednia do czasu, nastroju, mozliwosci skupienia. Raz lzejsza, raz nie. Owszem, wstydze sie czasami, ze ktos o mnie zle pomysli, ze uzna, ze czytam tylko lezejsze, ze jestem nic nie warta, ale z drugiej strony, tyle jest ludzi, jak tu ktos trafnie stwierdzil, ktorzy w ogole nie czytaja. A ci co sa tacy intelektualisci, czasami po prostu udaja. Bardzo podobala mi sie postawa Nataszy, nauczycielka nie powinna byla tak zareagowac, moze podsunac cos innego do czytania, ale nie osmieszac przy innych. Ciekawa jestem, co tez ta kobieta czyta, kiedy nikt nie widzi? :?:

_________________
"Nie ma mnie tam, gdzie nie ma tego, o co chodzi" Witkacy


16 kwi 2009 13:13:26
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 lis 2008 12:58:01
Posty: 177
eCzytnik: kindle DX
Post Re:
krzysztofs napisał(a):
Druga sprawa - niewiele osób czytających Pismo Święte robi to publicznie i gdyby tak się zastanowić to w pewnym stopniu ze wstydu. Choć mało kto się przyzna,a i wstydzić się przecież nie ma czego.

to niestety prawda, zachód i północ zeświedczały i wstyd być religijnym
nie ma to jak np. taka Afryka, gdzie ludzie na ulicy czytaja Pismo Święte

wracając do książek, których trzeba się wstydzić (bo Biblia do nich na pewno nie należy)
na pewno należy do nich lektura pornograficzna, czyli literatura, która ma tylko i wyłącznie jedno zadanie - podniecić i nie niesie żadnych innych wartości
co do rasistowskich publikacji, to wstydzić powinien się pisarz, a nie czytelnik, jeżeli ktoś np. czyta Poznaj Żyda, pokazuje, że garnie się do wiedzy, bo czyta (w czasach gdy mało ludzi to robi) - a że czyta złą książkę - przecież druk ma wielki wpływ na ludzi

gdyby nie wynalazek druku nigdy by nie doszło do reformacji, Luter napisał coś i powiesił na drzwiach, podyskutowaliby (jak wiele razy wcześniej w gronie uczonych i sprawa poszłaby w zapomnienie), ale ktoś wziął te tezy, wydrukował je i rozpowszechnił po Niemczech


16 kwi 2009 15:45:58
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 17 mar 2009 10:12:45
Posty: 49
Post Re: Pisarze, których wstyd czytać
Cytuj:
na pewno należy do nich lektura pornograficzna, czyli literatura, która ma tylko i wyłącznie jedno zadanie - podniecić i nie niesie żadnych innych wartości


Co Ciebie obchodzi co myślą inni?
Co Ciebie obchodzi co czytają inni?

Aż mi się zachciało zrobić okładkę z "gołą babą" i tak czytać książki w tramwajach.

Seks istnieje i jest ważny w życiu człowieka. Niby dlaczego książka tylko i wyłącznie o seksie ma być wstydliwa? Przy zgaszonym świetle tylko?

_________________
Być dobrym jest szlachetnie. Lecz uczyć innych jak oni mają być dobrzy, jest jeszcze szlachetniejsze i nie wymaga tyle wysiłku. (Mark Twain)


16 kwi 2009 16:28:19
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 01 lut 2009 3:05:36
Posty: 30
Post Re:
Leibowitz napisał(a):
Mam na półce (najniższej i to dobrze schowaną ) książkę Harrego Harrisona "Zemsta stalowego szczura". Kupiłem ją kiedyś gdzieś na taniej książce za 50 gr. W domu, gdy rozpocząłem lekturę okazało się, skąd taka cena. Po przeczytaniu ok. 30 stron odpadłem. To DZIEŁO powiela najgorsze stereotypy literatury sf. Koleś chyba napisał ją jak miał 15 lat.

Celem serii "stalowy szczur" nie jest powielanie stereotypow literatury sf, tak jak JAMES bond nie jest filmem dokumentalnym. W obu sa mocne przerysowania, majace powodowac u odbiorcy usmiech. Nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie twierdzil ze sir "JAMES" di griz jest postacia stereotypowa. Caly zart tej postaci opiera sie wlasnie na przerysowaniu stereotyopw w ogromnym kosmosie. Do tego jednak potrzebne jest poczucie humoru by polubic ta ksiazke.
kotekFilutek napisał(a):
wracając do książek, których trzeba się wstydzić (...)
na pewno należy do nich lektura pornograficzna, czyli literatura, która ma tylko i wyłącznie jedno zadanie - podniecić i nie niesie żadnych innych wartości

niestety ale zgadzam sie tutaj z kotkiemFilutkiem, wlasciwie z calym jego postem a zwlaszcza z czescia zacytowana.

_________________
dziekuje za uwage.


16 kwi 2009 17:07:48
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 lis 2008 12:58:01
Posty: 177
eCzytnik: kindle DX
Post Re: Pisarze, których wstyd czytać
alekk napisał(a):
Cytuj:
na pewno należy do nich lektura pornograficzna, czyli literatura, która ma tylko i wyłącznie jedno zadanie - podniecić i nie niesie żadnych innych wartości

Co Ciebie obchodzi co myślą inni?
Co Ciebie obchodzi co czytają inni?
Aż mi się zachciało zrobić okładkę z "gołą babą" i tak czytać książki w tramwajach.
Seks istnieje i jest ważny w życiu człowieka. Niby dlaczego książka tylko i wyłącznie o seksie ma być wstydliwa? Przy zgaszonym świetle tylko?

seks jest sprawą osobistą, ja się nie dopytuję co ty robisz w domu
możesz współżyć z owcą i mnie to wogóle nie obchodzi do czasu gdy wpadniesz na pomysł, aby zachwalać taki seks, bo wtedy będę się czuł zobowiązany powiedzieć, że to jest nienormalne
to samo mówię o książkach, jak lubisz czytać Markiza deSade to twoja sprawa, ale jak zaczniesz zachwalać tego typu literaturę to się sprzeciwię

a co do czytania gazety z gołą babą w tramwaju...
niedawno byłe w Polsce i z przykrością zauważyłem, że w kioskach, a szczególnie na stacjach benzynowych widać te wszystkie gołe baby
nie chodzi tu o mnie, ale o moje dzieci, wiem, że są ludzie, którzy to kupują, a producenci zarabiają krocie na pornografii, ale można to sprzedawać tak aby było niewidoczne dla młodych


16 kwi 2009 17:28:02
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 17 mar 2009 10:12:45
Posty: 49
Post Re: Pisarze, których wstyd czytać
Przykład podałem (za szybko), lecz nie podałem założeń (które miałem w głowie) - oczywiście dziatków naszych nie chcę gorszyć i chodziło mi o tramwaj nocny :D

Pisałeś o literaturze "pornograficznej" (nie o takiej z elementami zoo i innych filii) - dlaczego odbierasz jej rację istnienia? Służy do wywołania pewnych emocji i jest swojego rodzaju "sztuką". Tylko tyle.

Wstyd (działanie z poczuciem winy, bo wbrew otoczeniu) z założenia jest durną emocją (jeśli daną czynność i tak wykonujemy).

Twierdzenie, że czegoś trzeba się wstydzić oznacza że a) ja się tych rzeczy wstydzę (a mimo to je robię), albo to, że b) uważam że mogę oceniać innych i mówić co powinni robić w życiu.

I o ile pewne zachowania (dana owca - w miejscu publicznym) mogą pod b) podlegać w naszej kulutrze, to czytanie (czegokolwiek) nie powinno.

_________________
Być dobrym jest szlachetnie. Lecz uczyć innych jak oni mają być dobrzy, jest jeszcze szlachetniejsze i nie wymaga tyle wysiłku. (Mark Twain)


16 kwi 2009 22:31:03
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 kwi 2009 11:54:37
Posty: 20
Post Re: Pisarze, których wstyd czytać
Kiedy chodziłem do ogólniaka, lubiłem czasami zabrać ze sobą książkę do szkoły. Zwłaszcza jeśli była tak wciągająca że nie potrafiłem się od niej oderwać. I niektóre przerwy (nie wszystkie naturalnie :P) potrafiłem spędzić z książką w ręku. Koledzy uważali tego typu zachowania za ,conajmniej, dziwne, a już z całą pewnością za śmieszne. Najpopularniejszy dowcip miał polegał na tym że kumpel brał ode mnie książkę stawał pod ścianą na środku korytarza i robiąc skupioną minę udawał że czyta, dopóki reszta rechotała. Cóż jeśli było w tym cokolwiek śmiesznego to na pewno głupia mina jaką robił. Wyglądał jakby proces czytania naprawdę sprawiał mu spore problemy :P.

No to powspominaliśmy, pożartowaliśmy a teraz przejdźmy do tematu. Nie ma na tym globie autora którego należałoby się wstydzić. Są Dobrzy i kiepscy autorzy, a i w tym przypadku to który z nich jest dobry a który kiepski uzależnione jest od gustu czytającego, tak samo jak od naszego gustu zależy czy wolimy słuchać przesłodzonego popu, rytmicznego Hip Hopu, czy ciut głośniejszego metalu. Skoro autorowi udało się wydać jakąś książkę i nie zniknął on po wydaniu jednej pozycji, tylko po pewnym czasie zaczynają się pojawiać kolejne pozycje jego autorstwa,to znaczy że gdzieś tam jest ktoś kto to czyta, a skoro ten ktoś to czyta to znaczy że to mu się podoba i interesuje go. Kiedyś byłem zdania że czytanie Harlequin (nie wiem jak to się pisze :P) to najprawdziwsza wiocha, ale u znajomej półki są zawalone tymi wypocinami, za które ja bym nie dał złamanej złotówki. I jakoś nie zauważyłem żeby chowała ona te książki pod łóżko kiedy tylko przychodzi do niej jakiś znajomy. Suma sumarum, wstydzić powinni się ci którzy w ogóle nie czytają bo to głównie od takich ludzi wychodzą tego typu opinie. Ciekaw jestem ile z książek wymienionych w artykule o któym wspomina Obi-One w pierwszym poście przeczytał autor artykułu zanim zaczął obsmarowywać wielu poczytnych autorów.

Pozdrawiam


17 kwi 2009 10:22:28
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron