Teraz jest 22 lip 2019 3:57:53




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona
Pisarze, których wstyd czytać 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 11 sie 2008 15:18:21
Posty: 35
Post 
agnen01 napisał(a):
To wstyd, że książka takiego pisarza dostała się w jego ręce w takim wieku.

Tak się składa, że czytałam tę książkę. W przypadku, o którym Ty piszesz zgadzam się. Ta książka nie powinna trafić w jego ręce w tym wieku. Tu zachodzi problem dostępu dzieci do niektórych pozycji książkowych. Ale patrząc z perspektywy czytelnika dorosłego ma on prawo sięgnąć po każdą książkę.


11 sie 2008 22:04:57
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 10 lip 2008 15:36:16
Posty: 87
Lokalizacja: Myszków
eCzytnik: PB Touch 3, PB 903
Post 
Aniole - wybacz, zoofilia jest zakazana. A ta książka nigdy nie powinna być wydana i rozpowszechniana w Polsce. Idąc twoim tokiem rozumowania dorosły człowiek ma prawo przeczytać książkę np z pornograficznymi opisami pedofilii . No a jeśli może przeczytać książkę to może też obejrzeć film, teoretycznie taki film to dzieło "sztuki". No a jeśli ktoś to opisuje w książce lub nakręca film to może nie jest to takie złe i może i ja spróbuję. Wybacz, ale uważasz, że poziom inteligencji wszystkich czytelników jest jednakowy i wysoki. Niestety istnieją także tacy, dla których na spodzie puszki z orzeszkami zamieszcza się informację "otwierać z drugiej strony".

_________________
Qui ne marche pas, meurt.


11 sie 2008 22:45:40
Zobacz profil
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:38:54
Posty: 3265
Lokalizacja: Kraków
eCzytnik: eClicto, iPad, K3 WiFi, K4
Post 
Agnen, skończmy z tym off-topic'iem, bo on do niczego nie prowadzi. To nie miejsce na dyskusję, czy pewne tematy powinny być w literaturze zakazane. Są książki mówiące o kazirodzctwie (też zakazane AFAIK) - ot, choćby "Kwiaty na poddaszu". A jednak bestseller z tego się zrobił. Są z pewnością książki z opisem gwałtu - który również legalny nie jest. Film jest niestety trochę inną kategorią - co innego napisać fikcję zawierającą zoofilię, co innego mieć żywych aktorów robiących "to" ze zwierzętami (za co, zapewne, powędrowaliby do więzienia, czyż nie?). To samo tyczy się komiksów - bo przecież są i takie, które traktują o gwałcie, zoofilii, seksie z małoletnimi... Bo napisać i narysować można wszystko (nawet człowieka z setką oczu), ale nie dzieje się to naprawdę -- i chyba tak jednak powinniśmy to odbierać.

Tylko czy zoofilia sprawia, że powinno się wstydzić faktu przeczytania takiej książki? Czy treść może spowodować wstyd z samego faktu poznania treści?

_________________
Cytuj:
Muad'Dib uczył się prędko, ponieważ najpierw przeszedł szkolenie jak się uczyć. A najpierwszą ze wszystkich otrzymał lekcję podstawowej wiary, że może się nauczyć. Szokuje odkrycie, jak wielu ludzi nie wierzy, że mogą się nauczyć, a o ile więcej uważa, że nauka jest trudna.


11 sie 2008 22:58:12
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 03 sie 2008 18:24:32
Posty: 21
Post 
O Kosińskim usłyszałam tylko raz od swojej polonistki (i to przy okazji przygotowywania się do prezentacji maturalnej na temat Poświatowskiej) więc nie będe nic na jego temat dodawać co sprawi że poboczna dyskusja o jego "Malowanym ptak" umrze śmiercią naturalna ;). A co do książek których wstyd czytać...

Bardzo lubię zaglądać na dział dzieciecy choć dzieckiem już nie jestem i od paru dobrych lat mam kartę po stronie "dorosłych". I nie jest mi głupio gdy opowidam moim przyjaciółkom o kolejnej fascynującej książce którą przeczytałam, a która po podaniu tytułu okazuje sie powieścią dla dzieci;). W zeszłym roku świetnie bawiłam się przy książkach Dubiosa. Jeśli chodzi o treść i przesłanie to nie należały one do najambitniejszych ale czytało je się szybko i dobrze. I o to chyba chodzi, by czytanie było przyjemnością. Osobiście cenię każdego autora choćby za czas, który poświęcił na napisanie powieści, za odwagę, że zdecydował się ją wydać i za talen, bo nawet by napisać Harlekiny trzeba go mieć.

Ktoś wcześniej napisał, że być może to popularność tych ksiązek sprawiła, że autor artykułu zaliczył je w poczet "wstydliwych". Niestety, często tak bywa, że gdy coś staje się zbyt popularne natychmiast pojawiają się zawistni ludzie, którzy portafią tylko krytykować. Tak dzieje się nie tylko z książkami, ale ze wszystkim. A to, że autorzy ksiażek chcą zarobić? Każdy by tak chciał i mnie to nie gorszy. Nei żyjemy w średniowieczu.

Z tych kilkunastu tytułów wymienionych na liście czytałam Coelha i Browna. I o ile pierwszy mi się spodobał drugi mnie znudził. Tak, znudził. Co prawda na początku książkę czytałam z zapartym tchem ale później miałam dośc tego ciągłego napięcia i tajemnic. Ksiązka mi się nie spodobała ale nie uważam, by to był powód, by śmiać się z osób które nią się zachwycają. By wyklnąć samą książkę. No trudno, ktoś ją "popełnił" i co najwyżej może ona świadczyć o autorze, bo jak powiedził Freud, w prawie każdej książce jest zawarty portert tego, kto ją napisał. Ale czy to znaczy, że ten autor jest kimś gorszym od nas, skoro jego wyobraźnia zrodziła coś takiego? Mi się wydaje, że nie.

_________________
A jednak śpiewać będę wam pochwałę życia...
L.S


11 sie 2008 23:44:33
Zobacz profil YIM
Post 
Nie przeczytałam tego artykułu, na który większość się powołuje. Zbyt mało mam czasu na internet. Przeczytałam natomiast wzystkie wypowiedzi w tym temacie. Oczywiście zgadzam się, że wszystko co człowiek opisuje należy do ludzkiej natury - nawet jeśli ona jest wykoślawiona. Czasem wystarczy powiedzieć, że wstyd jest czytać takie książki aby wielu się nimi zainteresowało, chociaż nie zawsze to skutkuje. Sprawa jest na tyle delikatna jak delikatne bywają charaktery i temperamenty ludzi. Są bowiem tacy, którzy publicznie mogą prawie wszystko robić i dobrze im z tym, ale są i tacy, którzy źle się czują w miejscach publicznych i zwykłe okazywanie np uczuć jest niemal niemożliwe. Oczywiście są to skrajności. Ja gdzieś bliżej tej granicy się umiejscowiam. Takiemu lepiej nakładać okładki na książki, ale dobrze jest mieć świadomość tego co mówi pewne porzekadło :"Opinię kształtują nie najmądrzejsi lecz najbardziej gadatliwi". Miałam niedawno okazję stwierdzić jak bardzo jest to prawdziwe.
Owszem, może być mi wstyd, że coś czytam, ale jedynie przed samą sobą, gdyż znam siebie i wiem, że moja wyobraźnia zbyt ostro odbiera wiele obrazów - jeśli się wstydzę to znaczy, że przekroczyłam naznaczoną sobie granicę, za którą jest jedynie ciekawość nie wnosząca nic do rozwoju, poprostu strata czasu.
Należę do tego rodzaju bibliofilii, którzy nie zaznają spokoju póki wszystkie wolne miejsca w mieszkaniu nie zostaną zapełnione książkami ( co nie znaczy że się wszystko czyta ) swego czasu - gdy miałam lat około 10 - 12 znalazłam gdzieś w piwnicach gospodarczych domów nadleśnictwa porzucone dzieła Stalina i Lenina - bardzo ładnie wydane i rodzice ( geniusze dyplomacji wychowawczej ) pozwolili mi to poustawiać na półkach mojego pokoiku --- tak to były czasy gdy wszystko było takie ciekawe a nie było żadnych komputerów. To prawda, że mnie jako wolnemu człowiekowi wszystko wolno, ale przecież muszę pamiętać, że mam rosnąć w górę a nie rozlewać się czy pełzać po ziemi.


13 sie 2008 9:22:27
Użytkownik

Dołączył(a): 02 cze 2008 17:17:13
Posty: 11
Post 
Czytanie książek ma sprawiać przyjemność, więc dyskusja czy przeczytanie danej pozycji jest hańbiące i należałoby się tego wstydzić jest dyskusją czysto subiektywną, tym bardziej, że jak słusznie zauważono „o gustach nie należy dyskutować”. Rozumiem, że intencją założenia tego wątku na forum było rozpoczęcie dyskusji na temat książek, o których przeczytaniu nie przyznalibyśmy się przed znajomymi, rodziną etc. a nie czy dana książka (chociażby chętnie tu przytaczany „Malowany Ptak”) jest społecznie akceptowalna czy nie, bo to oczywiście jest kwestią trudną do rozstrzygnięcia. Ja osobiście czytam książki o bardzo zróżnicowanej tematyce i jeśli uznaję którąś za dobrą (choćby było to romansidło dołączane do gazety) polecam ją znajomym argumentując, dlaczego warto ją przeczytać. Tym sposobem nie zamykam sobie możliwości przeczytania czegoś wartościowego.


13 sie 2008 12:19:57
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 13 sie 2008 1:26:42
Posty: 26
Post 
Widziałem w miejscach publicznych ludzi czytających ksiażki bardzo różnych autorów, ale nigdy nie pomyślalem, że ktoś czyta coś czego nie powinien, co wstyd czytać. Zwróćcie uwagę, że ten artykuł opublikowany został przez portal, który również pisze o tym co porabia paris hilton. Zatem nie ma co sie denerować bo prędzej można powiedzieć, że obciach czytać WP niż niektorych autorów.

_________________
Pozdrawiam


13 sie 2008 14:09:57
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 sie 2008 12:48:18
Posty: 26
Post 
agnen01 napisał(a):
aniole - poczytaj sobie Kosińskiego. Polecam zwłaszcza "Malowanego ptaka", który powinien być zakazany w Polsce ze względu na opisy zoofilli. Przypominam, że pornografię można w Polsce podciągnąć pod erotykę bo definicja pornografii jest ulotna. Jednak zoofilię i pedofilię można rozpoznać bez problemów i są one zakazane. Jak już przeczytasz to wiedz, że na tym forum wypowiedział się czytelnik, który przeczytał tę książkę w wieku 8 lat. To wstyd, że książka takiego pisarza dostała się w jego ręce w takim wieku.

nie zgodzę się z Tobą. Od razu widać, że nic z "Malowanego ptaka" nie zrozumiałeś. Książka Kosińskiego faktycznie obfituje w wyjątkowo brutalne opisy i zdecydowanie nie powinna byc czytana przez ośmiolatków, ale - na boga! - opisy te nie wynikają przecież z fascynacji okrucieństwem i nie mają one zachęcać do takich praktyk! Cel był zupełnie inny - miała pokazać tragizm holocaustu i zezwierzęcenie ludzi. Zresztą książka nie miała być realistycznym opisem a surrealistyczną alegorią, parabolą losu ludzkiego, protestem przeciwko brutalności i bezmyślności, miała na celu pokazać wojnę widzianą oczami dziecka, wojnę, która dla każdego, kto jej doświadczył, ale dla dzieci w szczególności, ma charakter apokaliptyczny. Najistotniejsza w tej książce jest tematyzacja problemu odmieńca i "kozła ofiarnego", która jest zjawiskiem uniwersalnym, obecnym w kulturze od początku ludzkości i w każdym miejscu na ziemi, dlatego - mimo osadzenia w wyraźnym kontekście historycznym - książka ta ma charakter ponadczasowy i uniwersalny. Polecam spojrzenie na nią właśnie w taki sposób.


22 sie 2008 18:22:08
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 21 sie 2008 14:20:50
Posty: 131
eCzytnik: Boox X61S
Post 
Artykuł cytowany przez założyciela wątku faktycznie jest mało ambitny. Podobnie jak przedmówcy, nie uważam, żeby czytanie jakichkolwiek książek przynosiło wstyd, należy się raczej cieszyć z samego faktu czytania.

Jednak są również szczególne przypadki. Ludzie dorośli czytający książki przeznaczone zdecydowanie dla młodszych, chłopak czytający książki skierowane do dziewczyn - gdy istnieją świadkowie takiej sytuacji, czytającemu faktycznie może być z różnych przyczyn"wstyd". Jednak "wstyd" - to takie specyficzne zjawisko, związane z normami obyczajowymi w społeczeństwie - a więc czymś zmiennym i nie stanowiącym najczęściej ostatecznego wyznacznika tego, co właściwe. Czytając jakąś książkę, chcemy dowiedzieć się więcej, poznać inne punkty widzenia, doświadczyć pewnych estetycznych wrażeń - rozwijać się. Jednym słowem, nic złego (tak, wiem, że są książki, które zawierają też wiadomości możliwe do wykorzystania w niecnym celu - to wyjątki). Więc czytać należy mimo wszystko, a wstyd przełknąć, jeśli sie pojawi ;). Osobiście jeszcze nie widziałem sytuacji, w której jedna osoba drugiej powiedziała by coś nieprzyjemnego z przyczyny czytania konkretnego tytułu (mówię tu o czasach współczesnych).

Zdaję sobie sprawę, że w ustrojach bardziej represyjnych i społeczeństwach bardziej zamkniętych wstyd z tytułu czytania "niewłaściwego" autora bądź tytułu może być skorelowany z niebezpiecznymi konsekwencjami czytania tegoż. I gdyby np. u nas, w Polsce, Kościół miał jeszcze trochę więcej władzy, "wstydziłbym" się bardzo czytać "Hyperiona" Simmonsa - powieść w moim odczuciu świetną, ale zawierającą idee nieco nieortodoksyjne (aczkolwiek umieszczone w konwencji s-f).

A poza tym, swego czasu wstydziłem się czytać Harrego Potera, właściwie nadal się wstydzę ;).


22 sie 2008 19:29:36
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 13 sie 2008 13:11:59
Posty: 28
Post 
Ocena autora tego artykułu jest zwyczajnie subiektywna. To co wydaje sie być dla jednych ciekawe dla drugich będzie nudne, jeszcze innym będzie tchnęło kiczem. Wszystko zależy od indywidualnych upodobań. Osobiście nienawidzę, gdy ktoś mówi mi co mam czytać, a czego nie powinnam. Mówi się, że "o gustach się nie dyskutuje". Słusznie. Autor bawiąc się w krytyka podjął się polemiki co było skrajnie nieprofesjonalne.


30 sie 2008 15:27:23
Zobacz profil
Post 
Szczerze mówiąc to bardzo rzadko czytam artykuły zamieszczone na wp, onecie czy interii. Właśnie poprzez podobne artykuły. Szkoda moich i waszych nerwów! Czysta prowokacja. A szkoda bo my zainteresowani literaturą mamy własne zdanie na temat, natomiast laik - wyrobi sobie swoje na podstawie subiektywnego podsumowania jakiegoś zakompleksionego redaktora. Szkoda, że nie napisał co on czyta...


13 wrz 2008 19:27:20
Użytkownik

Dołączył(a): 10 wrz 2008 14:14:11
Posty: 23
Lokalizacja: KrakĂłw/Londyn
Post 
Zbigniew Nienacki za "Raz do roku w Skiroławkach" - jako płoche dziewczę małoletnie umierałam ze wstydu i czerwieniłam się po uszy czytając w tajemnicy przed rodzicami :)

Ale pewnie nie o ten rodzaj wstydu w tytule chodzi. Odpowiadając poważniej, każdy ma chyba taką listę osobistą, która niekoniecznie się pokrywa z opinią ogółu. Ja z założenia nie czytam Danielle Steel, Barbary Cartland i innych harlekinopodobnych twórczości, właśnie ze względu na moja prywatną listę obciachową, ale także dlatego, że nie jest to rodzaj literatury, który mnie interesuje. Co nie znaczy, że nigdy nic nie przeczytałam wyżej wymienionych autorek, wręcz przeciwnie.


14 wrz 2008 22:01:31
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 03 lip 2008 22:06:54
Posty: 22
Post 
W dzisiejszych czasach wstydem jest nie czytać, już dawno ktoś powiedział ze o gustach się nie dyskutuje, coś może być dla kogoś szmira, innego zachwycać, ważne jest żeby wogóle COS CZYTAC, każdy człowiek czyta inne książki, prawda jest taka ze nie każdy może czytać tzw. literaturę z wyższej półki, może ktoś lubi romanse niech czyta, być może kiedyś sięgnie po coś ambitniejszego.


16 wrz 2008 18:11:50
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 14 wrz 2008 13:38:37
Posty: 33
Post 
Jeśli ktoś się wstydzi tego co czyta znaczy, że to nie książki są niewłaściwe tylko te osoby. Nie trzeba się wstydzić, w dzisiejszych czasach to już pół sukcesu jak ktoś sięga po książkę. Nawet czytanie "czytadeł" choć trochę (mam nadzieję) roziwja (?) zdolności językowe a może tylko ortografię poprzez oczytanie ale jak z każdą dzieidziną sztuki są różne gusta i nie ma miejsca na wstyd lub potępianie kogoś.


16 wrz 2008 19:54:10
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 21 sie 2008 16:52:57
Posty: 20
Post 
Popieram w całości jaca44. Wstyd to jest W OGÓLE NIE czytać. A reszta to jest bicie piany. Ja dzielę ludzi na tych co czytają i nie czytają. Wystarczy przejrzeć inne fora dyskusyjne. Nasze forum to jedyne z niewielu gdzie dba się o ortografię, stylistykę i gramatykę.


17 wrz 2008 11:52:44
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron