Teraz jest 30 lis 2020 6:25:06




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Fragment 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 07 gru 2009 21:16:57
Posty: 3
Post Fragment
Ból....a potem....pustka...Czy to właśnie jest śmierć? Tak się umiera?... Niczego nie czuję, ale... coś jest... gdzie....gdzie ja jestem?- takie myśli krążyły po głowie Mony, tuż po pchnięciu mieczem w nerki.

* * *
Mona.... NIEEE!!!- spośród gwaru przebrzmiał wrzask Havena. - Ja...nie potrafię....nie mogę... ja... potrzebuję....- wstrząsnął nim gwałtowny dreszcz. Poczuł coś w sobie. Coś tajemniczego pojawiło się w czarnej dziurze, która onegdaj zwała się jego umysłem.
Chodźźź do mnieee.... dam ci to, czego potrzebujeszzz... chodźźź.... siła...potęga... zemścisz sięęę...- takie szepty krążyły w otchłani jego duszy. Wtedy nie wiedział, co się z nim dzieje, ale miał się tego wkrótce dowiedzieć.
Błysk... co się dzieje? Mona...
Dopiero teraz uświadomił sobie, że znajduje się w środku walki jego mistrza, przewodnika, z.... no właśnie, z kim walczyli. Pojawili się oni nagle. Kolejny błysk. Magiczny pocisk przemknął tuż przy jego głowie, zahaczając o jego kosmyki. Poczuł swąd palonych włosów.
-Au...-
-Przepraszam Havenie. Nie stój tak, pomóż.-
-Ja... Mona... nie...- opadł na kolana.
-Havenie. W tym momencie nic ci nie da użalanie się nad sobą. Znajdujemy się w środku walki. Walcz, albo zginiesz!- i rzucił się w wir walki.
Wydobył się odgłos stali, dobywanej z pochwy. Ten, kto w tym czasie spojrzał Havenowi w oczy, przeraził się tego, co tam ujrzał. Stalowoszare tęczówki nie wyrażały nic... prawie. Emanował z nich chłód, tak niewyobrażalnie obojętny.
Trzask... Don't know who to trust.... No surprise...
Błysk... Heavy thoughts sift through dust... And the lies...
Krzyk... "Mass oft Eccentery".... wybuch.... I take everything from the inside.... And throw it all away... For the last time.. I won't trust myself with you...
Ogromny wybuch wstrząsnął wioską. Z opadającego pyłu, ukazywały się ciała wrogów. Lecz Haven inkantował dalej. Daedr był rozdarty. Rozdarty pomiędzy uczuciem, jakie okazywał temu młodzieńcowi, a obowiązkiem poskromienia go. Jego uczeń, wybraniec, zatracił się w potędze, jaką daje magia. Wiedział, co robić. Bolało go to.
Vaste of Keil...-zostało wyszeptane w ciszy. Ah, usłyszał go. Usłyszała magia działająca w nim. Ale teraz było już za późno.
(Trying not to break
But I’m so tired of this deceit
Every time I try to make myself
Get back up on my feet
All I ever think about is this
All the tiring time between
And how
Trying to put my trust in you
Just takes so much out of me)

Wiedział, co się z nim działo. Podpowiadało mu to, czemu się poddał. Chciał walczyć, ale... wobec tej potęgi był bezsilny. Coś nim kierowało. A on patrzył... patrzył na ciepienie... patrzył na śmierć... . Cierpienie i śmierć... czas pogardy. Czas miecza, miłości, zdrady. Dwójka wybrańców powstanie... lecz strzeżcie się obłudy....
Już wiedział. Wiedział, ale... zapadł w ciemność.
I won’t trust myself with you... I won’t waste myself on you... Waste myself on you...
You

Dręczyły go myśli. Myśli nie dające spokoju. Ostrzegał ich, ale... musiał wiedzieć, że magia może na nich silniej wpływać. Nie można zatracić się w potędze. To prowadzi ku cierpieniu.... . Haven. Eh. Czuł się za niego odpowiedzialny. Nie chciał go krzywdzić, ale... trzeba było powstrzymać jego potęgę, zanim zrobi coś ludziom, których kocha. Błąd- tu zapłakał gorzko- ku człowiekowi, którego kocha. Mona.... zginęła. Została pchnięta w nerkę. Z takiego obrażenia nawet magia nie potrafi wyleczyć.
Obudził się. Był w jakimś pokoju...


01 lut 2010 22:00:03
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: