Użytkownik
Dołączył(a): 29 cze 2008 12:28:48 Posty: 32
|
 ***
Siedzę tutaj cichutko,
Zamykam zmęczone oczy.
Skulona, ukryta przed światem pragnę zniknąć.
Nie chcę się tłumaczyć i odpowiadać na zbędne pytania
- bo skłamię.
Samotność to mój sojusznik w chwili smutku,
Ona jedyna nie pyta a rozumie.
Nikt mnie nie zna naprawdę,
Więc nie oczekuję zrozumienia
- Choć tak go pragnę.
W chwili wyjścia z ukrycia
Uśmiechnę się obojętnie.
Zawsze tak robię chcąc uchronić się przed nieznanym.
Patrzę w resztki dawno stłuczonego lustra
I widzę łzę płynącą po policzku.
|
Użytkownik
Dołączył(a): 30 cze 2008 12:48:35 Posty: 73 Lokalizacja: Bielawa
|
Niby ładny wiersz, ale coś mi w nim zgrzyta. trudno tylko okreslic co. Brakuje mu jakby silniejszych emocji. Wszystko wydaje się w nim przygaszone, płaskie, zwyczajne. Nie przyciąga to uwagi. Nawet jeśli wiersz jest smutny winien przykuć czytelnika. Ten czyta się miło, lecz od razu o nim zapomina.
_________________ /Nie ciesz się zanadto z tego, że dużo przeczytałeś i jeżeli nawet dużo zrozumiałeś, to cieszyć się powinieneś z tego, co byłeś zdolny zachować w pamięci./
|