eKsiążki
https://forum.eksiazki.org/

Autor czy Autorka?
https://forum.eksiazki.org/dyskusja-ogolna-f36/autor-czy-autorka-t361-75.html
Strona 6 z 8

Autor:  Konto usuniete [ 10 kwi 2008 21:12:37 ]
Tytuł: 

W książce liczy się pomysł na fabułę. Jeżeli ktoś wymyślił dobry temat na książkę, to niezależnie od tego czy to kobieta czy mężczyzna, jeśli się postara, to stworzy coś wartego przeczytania. Autorzy, czy autorki, każdy z nich może nas zadziwić swoją twórczością, dlatego lepiej nie uprzedzać się na samym początku, bo można stracić okazję do zapoznania się z ciekawymi pozycjami literackimi.

Autor:  Hyperion [ 04 maja 2008 1:08:04 ]
Tytuł: 

Generalnie nie przywiązywał bym wagi do tego czy mam do czynienia akurat z autorką czy autorem raczej ważniejsze jest czy już coś czytałem tej osoby, czy coś o niej dobrego słyszałem. Tak w ogóle ciekawe czy gdyby policzyć nagrodzonych Hugo oraz Nebulą i podzielić laureatów na płeć co by wyszło. (Badania można by rozszerzyć o nominacje).

Autor:  Milocardin [ 04 maja 2008 1:56:00 ]
Tytuł: 

Jak można wogóle roztrząsać czy lepiej piszą kobiety, czy mężczyźni? Przecież ważny jest jedynie talent. Kiedy biorę książkę do ręki, to czytam pierwszą kartkę. Jeśli mnie nie zainteresuje, to odkładam i sięgam po kolejną. Wiem, że wiele książek "rozkręca" się po paru rozdziałach, jednak uważam, że jeśli autor (czy autorka) nie potrafi zaciekawić mnie w pierwszych zdaniach utworu, to potem tym bardziej się nie uda. A płeć nie gra tu żadnej roli

Autor:  Pepcok [ 04 maja 2008 16:40:53 ]
Tytuł: 

Dla mnie nie ma znczenia czy czytam powieść którą napisał mężczyzna czy kobieta. Liczy się sama książka. Niejednokrotnie mężczyźni potrafią napisać lepsze "romansidła" niż kobiety i na odwrót kobiety mogą napisać świetny kryminał. Zresztą przypisywanie gatunków do płci nie ma sensu. Co prawda najczęściej obyczjowo-miłosne powieści są pisane przez kobiety, ale to jeden wyjątek :).
Podsumowując. Nie ma dla mnie żadnego znaczenia kto napisał książkę, byleby książka była dobra.

Autor:  g2010 [ 05 maja 2008 11:34:57 ]
Tytuł: 

Przyznaje sie ,ze kiedys dawno temu ( a i do dzis sie zdarza ), bywalo tak , ze ksiazki , ktorych autorka byla kobieta draznily mnie w pewien sposob. To oczywscie nie bylo i nie jest regula (jak mi sie wydaje) ot po prostu bywalo tak , ze czytajac w zbiorze opowiadan kilka opowiadan pisanych przez mezczyzn i nagle trafiajac na kobiece odnosilem czasem wrazenie , ze kobiety zbytnio zaglebiaja sie w pewne problemy i maja jakas taka ciemkowata maniere pisania , ze az ma sie ochote glowa w sciane przywalic.
Aczkolwiek mysle ze to byl jedynie zbieg okolicznosci , ze na takie sytuacje trafilem i ze wypadlo na kobiety.
Bo prawda jest , ze nie ma znaczniea kto to pisze.
A idac dalejk tym tropem...
Temat ten uwazam za calkowicie pozbawiony sensu. Naprawde.

Autor:  scibor1 [ 05 maja 2008 11:44:07 ]
Tytuł: 

Nie zastanawialem sie do tej pory nad istotnoscia tego, czy ksiazka jest napisana przez kobiete czy mezczyzna. Po prostu czytalem to co mi sie podobalo. Ale teraz uswiadomilem sobie, ze faktycznie wiecej czytam ksiazek "meskich" autorow. Ale moze dlatego, ze faktycznie czytam glownie fantastyke, a w tym gatunku przewazaja autorzy. Co do autorek to Anne McCaffrey i jej cykl "Jezdzcy smokow" czytalo mi sie bardzo fajnie, ale marsjanska trylogia Kim Stanley Robinson rozciagnela sie na lata czytania, bo byla... no moze nie powiedzialbym ze nudna, bo temat mnie zafascynowal, ale taka... inna;). Takze bazujac raczej na wlasnym doswiadczeniu z zawartoscia mojej biblioteczki niz na swiadomej decyzji co do plci: wole autorow niz autorki.

Autor:  Konto usuniete [ 05 maja 2008 22:22:12 ]
Tytuł:  Re: Autor czy Autorka?

chosenone napisał(a):
Są pewne różnice między tym jak pisze kobieta, a jak pisze facet. [...] Za to facet stawia na akcję, a nawet jeśli opisuje uczucia to nie rozwodzi się nad tym 50% książki. Po za tym faceci nazywają rzeczy po imieniu. [...] Właśnie też kobiety dają zbyt dokładnie opisy wszystkiego, alb właśnie zbyt małe. Spotkałam się z tym, że kobieta zapomniała napisać, że bohaterka przeszła z jednego do drugiego pomieszczenia. [...]
Za to facet nie dość, że da porządny i odpowiedni opis jakiegoś ubrania, pomieszczenia to powie kiedy ktoś idzie z pokoju do pokoju itp. I wiadomo kiedy nowy wątek się zaczyna. Nie ma czegoś takiego, że nie wiadomo kto kiedy mówi i kto z kim gada. Wiadomo co się dzieje.
Dla mnie wniosek jest jasny. I to bardzo jasny: AUTOR.


Hmmm...
Myślę, że wąek miał być kontrowersyjny i chyba jest :)
Moim zdaniem kompletnie nie ma znaczenia kto pisze, wazne raczej jak.
Całkowicie się z Tobą zgadzam, że róźnice są widoczne w stylu róznych autorów, bo każdy jest inny...ale nie generalizowałbyi nie dzielił tego na kobiety/mężczyźni. Oczywiście jest pewna specyficzna literatura dla kobiet np. seria Harlequin :) gdzie przez 50% ksiązki sa opisy miłości :) i jest też pewna kategoria ksiązek typowo sensacyjnych, w których chodzi o akcję. Jesli jednak przeczytasz romas pisany przez męzczyznę, czy sensację pisaną przez kobietę (p. sagę o Twardokęsku) to widać oczywiście styl mężczyzny/kobiety, ale nie moge zgodzić się, że kobiet ksiązka jest chaotycna, czy brak w niej logiki.

Autor:  Konto usuniete [ 19 maja 2008 20:56:03 ]
Tytuł: 

Mysle, ze to nie ma wiekszego znaczenia , jakiej plci jest autor, nie zawsze tez mezczyzna skupia sie na samych konkretach, jest uporzadkowany, przykladem dla mnie moze byc ksiazka Michel Houllebecq Poszerzenie pola wlaki , gdzi w wiekszosci ksiazki to opisy uczuc bohaterm ,dziwnym trafem mezczyny i ponownie polemizuje, nie ma regul jak pisze mezczyzna czy kobieta, wszystko zalezy od ptrzeby ksiazki, jej mysli przewodniej .

Autor:  Konto usuniete [ 19 maja 2008 22:16:06 ]
Tytuł: 

Ja jednak myślę, że są różnice. Jasne, że literatura może być dobra albo nie, ale kobiety i mężczyźni różnią się moim zdaniem podejściem do tematu.

Autor:  Majere [ 20 maja 2008 21:11:38 ]
Tytuł: 

Ja uważam, że to nie ma znaczenia, kto pisze tylko JAK pisze moi drodzy :D. Co z tego, że facet skupi się na fabule i walkach, kiedy cała książka jest głupia, bo ten źle ją napisał, gdy kobieta rozpisze się o bohaterach, a cała książka będzie arcydziełem i na odwrót. Tak więc nie warto zawracać sobie głowy kto, gdzie tylko JAK !!

A jeżeli jesteś już takim zagorzałym feministą czy anty-feministą to proszę bardzo, ale nie wróżę Ci całkowitego spełnienia w świecie książek

Pozdro

Autor:  Konto usuniete [ 21 maja 2008 18:07:22 ]
Tytuł: 

Przyznam że podsumowując do tej pory to co przeczytałem, w większości napisali faceci, ale tak się zastanawiam, gdyby mi ktoś podsunął jeszcze raz te książki które przeczytałem bez autora na okładce, to hmm, co do naukowych lub quasi-naukowych książek, strzelałbym że męskie, takie zdecydowane, zaciekłe, "kawonaławowe" (vide Strach Grossa, czy Krótka Historia czasu Hawkinga), z fabularnych chyba Dostojewskiego wytypowałbym jako męskiego, może dlatego że wiekszość jego bohaterów to mężczyżni. Ciekawym zjawiskiem myślę jest proza pisana przez panów kierowana do panów (wszelkie sensacje, szpiegowskie itp) i proza dla pań pisane przez panie (wszelkie romanse, łzawe historie w stylu pani Steel itp). Czy aż tak bardzo poddajemy się szablonom.

Autor:  lofcia [ 21 maja 2008 21:28:43 ]
Tytuł: 

To nie jest kwestia szablonów, tylko odbiorcy. Ja też czasami czytam łzawe książki - np. po trzech godzinach zajęć z filozofii, kiedy zmarszczki na mózgu wyprostowały mi się od głupoty wykładowcy. Wtedy zawiesza sie oko na czymś, co nie wymaga myślenia - na takim książkowym odpowiedniku "M jak miłość". A czasem mam ochotę przeczytać "Naukę świata dysku", albo "Sztukmistrza z Lublina", o "Krótkiej historii..." nie wspominając. Czasem czytam taką fantastykę, że encyklopedia fizyki leży na stoliku obok, a czasem czyta Eddingsa, bo to "lekkie i przyjemne".

BTW: Łzawe romansidła pełne są facetów-autorów, którzy piszą pod kobiecym pseudonimem. To nie jest regułą, że to "kobiety dla kobiet". Wystarczy poczytać łzawe romansidła z poprzednich epok - pisane głónie przez facetów ;)

Autor:  Konto usuniete [ 22 maja 2008 14:39:43 ]
Tytuł: 

hmmm co prawda nie spotkalam sie z męskim autorem książe o miłości... Lecz mężczyźni także potrafią piosać pięknie o miłości...np Williama Whartona, i napewno znalazło by się wiecej męskich pisarzy, którzy potrafią pisać o miłości

EDIT by Chesuli: Ręce opadają :? Pierwsze zdanie postu jest całkowicie sprzeczne z drugim. Co Ty chciałaś tym postem wnieść nowego do dyskusji, poza problemem, o co właściwie Ci chodzi?.
No dobra, poczekam do jutra na taką edycję tego postu, żeby był on zrozumiały - w innym wypadku post skieruję do Kosza, a dla Ciebie będzie kolejny warn :twisted:


poprawka do mojego postu:
Poglebszym przemysleniu tematu, stwierdzam ze mezczyzni nie potrafia pisac o milosci. Skomplikowana natura kobiet, powoduje, ze mezczyzni nie sa w stanie zrozumiec prostych uczuc kobiety, a co za tym idzie uwazam ze mezczyzni w swoich ksiazkach nie powinni pociagac tematow dotyczacych kobiet. dlatego wybierajac literature wole czytac pozyje autorstwa kobiet.

Autor:  Konto usuniete [ 22 maja 2008 21:14:42 ]
Tytuł: 

Przyznam, że nigdy nie kategoryzowałam książek na te, pisane kobiecą i na te, pisane męską ręką. Czasem chwytałam co leciało, a czasem czytałam recenzje i po prostu byłam ciekawa fabuły ksiązki, nie ze względu na płeć autora No chyba że właśnie ukazała się nowa książka Terakowskiej, Gretkowskiej bądź innej lubianej przeze mnie autorki. Wszystko zależy od wrażenia jakie wywarła na mnie pierwsza książka danego autora. Jeżeli jest świetna (w moim odczuciu) to sięgnę po kolejną, dlatego, że lubię ten styl.
Uwielbiam, na przykład, Dostojewskiego. Jego książki zwykle wręcz emanują magią, są piękne, mądre i bardzo ciekawe. Nawet gdy są tam skomplikowane opisy uliczki, którą przechadza się własnie bohater, nawet gdy bohater idący ulicami Petersburga wymiania je kolejno opisując stan trotuarów, to jestem tam, po jego stronie i widzę to jego oczyma, widzę wszystko oczami bohatera i to mnie porywa, to mi imponuje.
Nie, raczej nie widzę duzych różnic mędzy literaturą spod ręki kobiecej czy męskiej. Mężczyźni potrafią pięknie pisać o miłości, tak samo kobiety. No, może tylko nie czytałam nic z rodzju Bridget Jones w wydaniu męskim. No i literatura feministyczna nigdy nie wyjdzie raczej spod ręki mężczyzny. A szkoda:)

Autor:  Konto usuniete [ 26 maja 2008 14:00:02 ]
Tytuł: 

Tak, tak... Wiele osób w wypowiedziach zaznacza, że płeć autora książki nie ma większego wpływu na poziom utworu.
Ale spójrzmy na fakty:
* Wg informatora maturalnego na rok 2005, pośród 45 autorów lektur obowiązujących w przyugotowaniach do matury z języka polskiego na poziomie podtatawowym (wliczając poetów) autorek jest jedynie 6!
* Przypomnijmy sobie rolę kobiety w życiu literackim czy też ogólnie - w życiu kulturalnym do XIX wieku i skonfrontujmy z powyższym zestawieniem.
Fakty te są oczywiste, może ktoś uzna, że piszę banały, ale należy wprost powiedzieć, że kobiety publikują od niedawna w porównaniu do mężczyzn.
Mnie osobiście nie dziwi miażdżąca przewaga autorów nad autorkami, oczywiście nie tyko wśród lektur szkolnych.
Mówiąc kobieta-pisarz, wciąż jeszcze wiele osób myśli: romans albo lekka książka o życiu nastolatek.
Cieszmy się, że mamy wiele znakomitych autorek, które potrafią łamać te stereotypy

Strona 6 z 8 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/