Teraz jest 10 gru 2018 2:40:54




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Żołnierz, poeta, czasu kurz...Krzysztof Kamil Baczyński 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 04 mar 2008 12:25:11
Posty: 82
Lokalizacja: Toruù/Pas³êk
Post Żołnierz, poeta, czasu kurz...Krzysztof Kamil Baczyński
"Do widzenia...Noc gwiazdami zaorana, w piersiach naszych eksploduje pusty wieczór...", "Do palców przymarzły struny z cienkiego krzyku roślin. Tak się dorasta do trumny, jakeśmy w czasie dorośli...", "Gram. Jestem rycerz - Boga zamyślenie." Młody żołnierz, poeta, który mimo owego młodego wieku pozostawił po sobie ogromną spuściznę, patriota, gorąco pragnący dopomóc w wyzwoleniu ojczyzny. Jego wiersze noszą na sobie piętno śmierci - być może przeczuwał, że nie dane będzie mu długie życie? Być może chciał je przeżyć w ciągu tego krótkiego czasu, który mu pozostał? Jego poezja wzrusza do dziś. Często się zastanawiam, czy byłby równie doceniany, gdyby 4 VIII 1944 nie poszedł do Pałacu Blanka, albo gdyby niemiecka kula tylko świsnęła nad uchem? Czy jego wiersze nadal by zachwycały, nadal napiętnowane były tym czymś, nieuchwytnym, co każe po prostu czuć...?


09 kwi 2008 20:26:08
Zobacz profil
Post 
sadze że jego wiersze zachwycają dzięki temu właśnie kim był, co robił i jak skończył żwot:/ to dodaje im jakieś głębi właśnie:

A na skronie, gdy sen nas stłumi,
gdy będziemy znów ludzie prości,
blask nam spadnie i ten zrozumie,
żeśmy w wierze doszli miłości

bardzo prawdopodobne że jego wiersze by zachwycały, był i jest uważany za jednego z najbardziej obiecujących poetów polskich 20wieku...ale gdyby nie poszedł i nie robił wcześniej tego co robił to nie byłby to ten sam k.k baczyński....ani nie była by to ta sama twórczość...może i byłby podziwiany ale nie byłby tym kogo my podziwiamy:/


10 kwi 2008 11:49:51
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 mar 2008 19:02:41
Posty: 43
Lokalizacja: szaki
Post 
Cytuj:
Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.


To kruszyłoby serca niezależnie od przeżycia wojny przez autora. Na twórcę w kontekście konkretnego utworu trzeba patrzeć z perspektywy tego, kim był, gdy tworzył ten właśnie kawałek. To, co stało się później ma znaczenie przy ocenie całokształtu. A gdyby stworzył więcej i jeszcze piękniejszej poezji? Mógłby być podziwiany z większym zachwytem odbiorców. To, że zginął nie jest wpisane w to, kim był. Nie zginął specjalnie, z własnej woli, dla samej śmierci. W takich kategoriach można oceniać samobójców, ich śmierć jest częścią tego, co mieli do powiedzenia. Baczyński i rzesze poległych byli gotowi oddać życie i na tym polega ich bohaterstwo, a nie na tym, że ich ofiara została przyjęta. Ci walczący, którzy przeżyli, również byli bohaterami, mieli tak samo gorące serca. Gdyby Baczyński nie zginął, ogólny stosunek do jego twórczości oczywiście byłby jakąś średnią wyciągniętą z całości, ale jego poezja z czasów wojny zasługiwałaby na takie samo uwielbienie.


10 kwi 2008 15:54:52
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 mar 2008 20:38:09
Posty: 44
Post 
K.K. Baczyński jak większość pokolenia "Kolumbów" umarł zbyt młodo, a co za tym idzie umarła też jego szansa na stworzenie dzieł, które mogły by opowiedzieć o życiu po wojnie a także o cierpieniu które wtedy również było wszechobecne. Nigdy nie dowiemy się również tego jak mógłby pisać o życiu w świecie w którym panuje pokój, gdy najmniejsza drobnostka cieszy, tego się nie dowiemy lecz dzięki jego twórczości nie zaś przedwczesnej śmierci mogliśmy ujrzeć straszne oblicze wojny.


11 kwi 2008 20:25:22
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 15 mar 2008 19:46:33
Posty: 191
Post 
Poezja w wydaniu K.K Baczyńskiego jest jedną z niewielu, która do mnie przemawia w zrozumiały, a jednocześnie wyszukany sposób. Niewątpliwie był On jednym z najlepiej zapowiadających sie poetów, a wiersze które wychodziły spod jego ręki są przepełnione najgłębszymi uczuciami.
Pamiętam taki cytat, wypowiedziany po wojnie (niestety nie pamiętam autora, dlatego prosiłbym o uzupełnienie), a nawiązujący do Baczyńskiego jako jednego z przedstawicieli pokolenia Kolumbów. Wówczas dyskusja dotyczyła Powstania Warszawskiego, które od samego początku było skazane na przegraną (i tu wymieniano masę powodów: brak przygotowania, brak uzbrojenia, przewagę liczebna wroga, zbyt skromne fundusze itd). Na to jeden z uczestników odpowiedział (z góry przepraszam jeśli coś przekręciłem, ale myślę, że ideę zachowałem): "To nieprawda, że ówczesna Polska i Pokolenie Kolumbów było biedne, skoro strzelało do wroga z Takich Diamentów"


17 kwi 2008 9:02:52
Zobacz profil
Post 
Ktoś kiedyś - nie pamiętam kiedy i kto – podzielił patriotyzm na patriotyzm wojny i patriotyzm pokoju. Ten podział ma także po części zastosowanie w przypadku literatury. Jest literatura czasu wojny i literatura czasu pokoju. Tym, co je różni, jest zaangażowanie, a raczej jego stopień.

Baczyński jest – poza nielicznymi wierszami o innej tematyce - poetą wojny. Nie ma chyba sensu rozpatrywanie jego twórczości w innym niż ten kontekście.

Czy fakt, że zginął w walce, ma wpływ na odbiór jego twórczości? Moim zdaniem nie. Poezja Baczyńskiego jest poruszająca z uwagi na tematy, których dotyka, nie dlatego, że jej autor poległ w walce o ojczyzną. A przynajmniej nie tylko dlatego.

Z drugie strony warunki, w jakich powstawała twórczość poety, z pewnością były dla niej swoistym i niebagatelnym katalizatorem. Ciekawym jest jakim poetą (i czy poetą) byłby Baczyński, gdyby nie tragiczne okoliczności, w których przyszło mu żyć.

Na zakończenie wiersz Baczyńskiego, który odkąd pamiętam czytam szeptem, bo głos odmawia mi wówczas posłuszeństwa:

„Elegia o... (chłopcu polskim)”

Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?


09 maja 2008 22:58:37
Post 
chyba jak widac po tych postach każdy uważa że Baczyński umarł zbyt młodo , często wojna ponosi zbyt wielkiej ofiary , jest to poeta ktorego sama postać i jego twórczość budzi we mnie łzy ...
Elegia o chłopcu polskim jest zwięczeniem jego pięknej acz krótkiej możliwości życia twórczego..;|


22 maja 2008 22:04:35
Post 
Cytuj:
prosiłbym o uzupełnienie (...) "To nieprawda, że ówczesna Polska i Pokolenie Kolumbów było biedne, skoro strzelało do wroga z Takich Diamentów"


Cóż, należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga z brylantów
Stanisław Pigoń o losie młodych poetów walczących w Powstaniu Warszawskim


26 maja 2008 15:35:54
Użytkownik

Dołączył(a): 21 lip 2008 11:05:22
Posty: 29
Post 
Mimo iż nie jestem znawcą literatury, tak bardzo cenie Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Był on osoba która dzieki swojej tworczosci jak i swoimżyciem pokazała swoją wielkość. Był on przecież wychowankiem tej samej szkoły do której uczeszczali Zawadzki, Dawidowski oraz Bytnar którzy w moim życiu są autorytetami. Jako jeden z nielicznych swoją twórczościa dogłebnie do mnie przemawia. Był poeta wojny aczkolwiek bardzo żałuje ze nie moge czytac jego wierszy w innych czasach niestety nie dane nam to. Sadze że gdyby żył byłby tak samo znany i podziwiany za swoja twórczość jak podziwiany jest teraz gdyz jego talent był ogromny.


27 lip 2008 14:37:45
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 sie 2008 12:48:18
Posty: 26
Post 
Od poezji KKB zaczęłam czytać poezję w ogóle. Miałam jakoś 14 lat i zupełnym przypadkiem (hmm, chociaż niektórzy twierdzą, że nic w życiu nie zdarza sie przypadkowo), będąc w podstawówkowej bibliotece wyjęłam tomik z wyborem jego wierszy z półki i zaczęłam przeglądać. No i zapadłam się zupełnie, stałam wtedy z tą książką między regałami bardzo długo... Później książkę wypożyczyłam i długo, długo (dopóki nie nakłoniłam rodziców żeby kupili mi własny tomik) nie oddawałam blokując sobie tym samym dostęp do bibliotecznych zbiorów lektur :]
Od tamtego dnia minęło prawie 10 lat a Baczyński nadal mnie zachwyca i wzrusza, nadal, mimo że poznałam twórczość wielu innych poetów, jest moim ulubionym lirykiem. Dorobiłam się kilku wydań jego poezji, w tym jednego tomu poezji zebranych gdzie są ponoć wszystkie utwory oprócz niektórych juweniliów i kilku opowiadań (jestem z niego bardzo dumna, szczególnie że kiedyś wydalam na ten tom swoje ostatnie pieniądze przeznaczone na tzw. przyjemności i przez 2 tygodnie żyłam w skrajnej ascezie :) ) .
Tak jak przedmówcy - czasem zastanawiam się co by było gdyby nie ta kula... Bo niewątpliwie ogromny talent KKB nie zdążył ujawnić się w całej okazałości. Ale czy, gdyby Baczyński przeżył wojnę, byłby w stanie pisać? Jak na jego twórczość wpłynęłaby śmierć Barbary, która nosiła w sobie ich dziecko? Czy to cierpienie wyzwoliłoby w nim siły twórcze, które aż trudno sobie wyobrazić, czy może doprowadziłoby do wewnętrznej blokady? Po której stronie politycznej barykady by stanął?

A swoją drogą - czy ktoś z Was czytał opowiadanie Baczyńskiego zaczynające się od słów "Zapylona droga..."? bo czytałam na jego temat w biografii KKB ale w żadnym zbiorze nie znalazłam... byłabym szalenie wdzięczna za jakiś namiar na ten utwór.


18 sie 2008 17:51:50
Zobacz profil
Post 
Ja uwielbiam "Elegię o chłopcu polskim" tego autora, miałem sie kiedys nauczyć tego na pamięć i do dzisiaj pamiętam. Majstersztyk. Przy koncówce dreszcze mnie przechodzą, i jak ktos juz wspominał, tylko szeptem ten wiersz :)


01 wrz 2008 17:07:48
Post 
Poezję zaczęłam czytać niedawno. Jestem w drugiej klasie gimnazjum i w zeszłym roku w szkole przerabialiśmy jeden z wierszy KKB. Bardzo mi się on spodobał i postanowiłam przeczytać resztę jego wierszy. Jak się okazało te także mnie oczarowały i dziś jestem fanką autora! :D Pozdrawiam!


04 wrz 2008 20:50:05
Post 
"Gdy broń dymiącą z dłoni wyjmę..." Nie przepadam za poezją, ale ten fragment na zawsze pozostanie mi w główce "a grzbiet jak pręt rozgrzany stygnie...".


06 wrz 2008 15:02:16
Użytkownik

Dołączył(a): 22 wrz 2008 23:17:52
Posty: 33
Lokalizacja: Wa-wa
Post Re: Żołnierz, poeta, czasu kurz...Krzysztof Kamil Baczyński
kyalle napisał(a):
Często się zastanawiam, czy byłby równie doceniany, gdyby 4 VIII 1944 nie poszedł do Pałacu Blanka, albo gdyby niemiecka kula tylko świsnęła nad uchem? Czy jego wiersze nadal by zachwycały, nadal napiętnowane były tym czymś, nieuchwytnym, co każe po prostu czuć...?


Ja myślę, że Baczyński - gdyby przeżył wojnę - byłby na pewno lepszym poetą, niż dziś jest - jako wieczny 23-latek. To jest poezja liryczna i impresyjna, której niestety los (za pomocą nazistowskiej kuli) nie dał szansy dojrzeć. Szkoda Baczyńskiego, szkoda Gajcego, szkoda Sebyły... szkoda wszystkich Kolumbów, którym nie dane było odkryć starości, i tego, co dojrzałość niesie poecie. Ich poezja jest jak zbyt młode wino - uderza do głowy, ale nie dostarcza podniebieniu takiej refleksji, jak poezja twórców dojrzałych.

Żeby jednak zbytnio nie utyskiwać: mam spory sentyment do jego erotyków poświęconych żonie. Jasnorzewska się wg mnie nawet nie umywa...;)

_________________
BLOK

To jest blok
tekstu
który może być dodawany do Twoich postów
Ma limit
1000 znaków

Ale jak zbudować blok z tysiąca znaków
żeby nie runął
żeby spojrzenie wytrzymał


26 wrz 2008 1:32:19
Zobacz profil
Post 
myślę, że nawet gdyby KKBAczczyński przeżył wojnę, to jego wiersze nadal zachwycałyby, przez to, że są napisane z serca. a nie przez to,że autor zginął tak młodo


05 lis 2008 23:22:09
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: