eKsiążki
http://forum.eksiazki.org/

Bohater literacki do towarzystwa na bezludnej wyspie
http://forum.eksiazki.org/dyskusja-ogolna-f36/bohater-literacki-do-towarzystwa-na-bezludnej-wyspie-t6682.html
Strona 1 z 2

Autor:  quarra [ 16 gru 2008 11:30:44 ]
Tytuł:  Bohater literacki do towarzystwa na bezludnej wyspie

Każdy ma ulubione książki do których chętnie wraca, cenione za wartą akcję, piękny język, humor, czy z jeszcze innych względów. Z pewnością jednak, nie każdego książkowego bohatera chciałoby się spotkać w rzeczywistości (ot, takiego Hannibala Lectera - za żadne skarby :lol: ). Stąd więc moje pytanie - którego z bohaterów literackich uważacie za najodpowiedniejszego, by dotrzymał wam towarzystwa na bezludnej wyspie?
Przyznaję, że sama miałam z tym niezły zgryz, ale ostatecznie zdecydowałam się na kapitana Pahnera (David Weber, cykl "Marsz"). Mężczyzna w sile wieku, sprawny fizycznie, duże doświadczenie w kwestii przeżycia. Długa kariera wojskowa zaowocowała niewątpliwie niejedną ciekawą sytuacją, a do tego kapitan jest miłosnikiem poezji - tematów do rozmów byłoby więc wiele :D

Autor:  Predykat12 [ 18 gru 2008 2:13:45 ]
Tytuł: 

Jeżeli bym już miał okazję egzystowac na bezludnej wyspie z wybraną przeze mnie postacią literacką, to byłby to Wokulski. Czuję że w jego spostrzeganiu miłości oraz ukochanej kobiety i jej adoracji, znaleźlibyśmy wiele wspólnych tematów. Kto wie, może byśmy odkryli receptę na zawiedzione uczucia...

Autor:  scibor1 [ 18 gru 2008 14:53:18 ]
Tytuł: 

No pierwsze co mi sie nasunelo to Robinson Crusoe:). Bo facet juz przez to przechodzil i ma olbrzymie doswiadczenie w temacie przetrwania na bezludnej wyspie;). Ale z drugiej strony tez bym sobie pewnie poradzil, wiec raczej ktos do pogadania, zeby nie oszalec z samotnosci. Moze najlepiej nadawalby mi sie do towarzystwa Owen Yeates (bohater cuklu Eugeniusza Debskiego), bo facet ma nieprzecietne poczucie humoru i nadajemy na tych samych falach. A gdyby zanosilo sie na dozywocie na tej wyspie, no to ewidentnie ktoras z bohaterek - moze Hermiona Granger, pelnoletnia, z dyplomem Hogwartu i dzialajaca rozdzka?;D

Autor:  buczo11 [ 18 gru 2008 15:16:47 ]
Tytuł: 

To rzeczywiście bardzo ciekawy temat, ale jednocześnie dla osób namiętnie czytających książki zdecydowanie się na jednego bohatera, który miałby dotrzymać towarzystwa w takim miejscu jak bezludzie, jest niewątpliwie trudnym zadaniem. Skoro jednak trzeba się na kogoś zdecydować to wybrałbym Niewolnika-Czarownika Taitę z Boga Nilu Willbura Smitha. Osoby, które czytały tę trylogię na pewno potwierdzą mój wybór. Zastanawiałem się tez nad Edmundem Dantesem z Hrabiego Monte Christo , jak również nad licznymi innymi Sienkiewiczowskimi bohaterami (Bohun, Wołodyjowski, Zagłoba), ale ostatecznie wybrałbym właśnie Taitę. Dlaczego, myślę, że z jego potężnym apetytem na życie i niesłychanie zdrowym i praktycznym spojrzeniem na otaczający świat, jak również nieskończoną pomysłowością oraz ukrytymi talentami (zainteresowani wiedzą o czym piszę, a szczegółów nie chciałbym zdradzić, aby nie psuć Tym co nie czytali zabawy), na pewno nie nudzilibyśmy się, wręcz przeciwnie. Poza tym z jego pomysłowością i zmysłem praktycznej realizacji wielu pomysłów na pewno długo nie zabawilibyśmy na takiej wysepce. :wink:

Autor:  kotekFilutek [ 18 gru 2008 16:30:08 ]
Tytuł: 

scibor1 napisał(a):
No pierwsze co mi sie nasunelo to Robinson Crusoe:). Bo facet juz przez to przechodzil i ma olbrzymie doswiadczenie w temacie przetrwania na bezludnej wyspie;).

ja to samo

ale przecież bohaterowi literaccy to także postacie z bajki :P
więc chyba jakaś urodziwa czarodziejka :oops:
czary pomogły by przetrwać niewygody życia na bezludnej wyspie, a uroda...
oczywiście poza urodą musiałaby mieć sporą inteligencję, tak sobie myślałem o Yennefer z Vengerbergu

Autor:  dahl [ 19 gru 2008 12:24:06 ]
Tytuł: 

Towarzysz/ka na bezludną wyspę (!)– to ja trochę przekornie powiem, że wybrałabym Anię Shirley – bohaterkę cyklu powieści L.M. Montgomery. Po pierwsze dlatego, żeby udowodnić, iż dwie kobiety mogą się ze sobą świetnie dogadać, jeśli tylko chcą (!), a po drugie ze względu na naturalność i niezaprzeczalny urok Ani, jej umiejętność cieszenia się prostymi rzeczami i zwariowane pomysły. Myślę, że nie nudziłybyśmy się w swoim towarzystwie, oczywiście pod warunkiem, że pobyt na bezludnej wyspie nie trwałby zbyt długo… :P

Autor:  Ela [ 19 gru 2008 13:21:08 ]
Tytuł: 

Trudny problem, wybrać przyjaciela na długo, wiernego, błyskotliwego, przy którym czułabym się ważna i doceniana, który nigdy mnie nie zawiedzie, nie będzie dla mnie konkurencją i zawsze mi pomoże? Chyba Szarik... :)

Autor:  lothwena [ 04 lut 2009 20:01:24 ]
Tytuł: 

Lew Aslan, chociażby dlatego, że z jego pomocą w każdej chwili mogłabym uciec z bezludnej wyspy ;). Poza tym sądzę, że dobrze by mi się z nim rozmawiało, wydaje mi się, że na każdy temat potrafiłby powiedzieć coś interesującego, zachęcającego do dyskusji. Myślę, że i kłótnie byłby ciekawa :) Ponadto myślę, że jako kot potrafiłby zrozumieć, że od czasu do czasu (raczej częściej niż rzadziej) każdy potrzebuje trochę wolnej przestrzeni i nie zakłóconej ciszy :)

Autor:  Judith [ 09 lut 2009 15:14:55 ]
Tytuł: 

Jeśli miałabym być praktyczna wzięłabym ze sobą Robinsona Cruzoe, tylko takiego już z doświadczeniem, jak przezyć na bezludnej wyspie.
Jeśli miałabym być romantyczna wzięłabym Legolasa z Władcy Pierścieni ;)
A z największą przyjemnością wzięłabym Edwarda Cullena ! Tylko pewnie też musiałabym zostać wampirem i wyspa zostałaby spustoszona ze wszystkich zwierzatek ;D

Autor:  paulina.eL01 [ 12 lut 2009 20:09:44 ]
Tytuł: 

hm, dość ciekawą i zaradną postacią jest Old Shatterhand z książek Karola Maya :) na pweno świetnie by się nadawał

Autor:  nemo123 [ 14 lut 2009 21:12:57 ]
Tytuł: 

Jako facet to Baśkę z Włodyjowskiego, obroni ,ugotuje i przytuli a bez tego po prostu nie da sie żyć.

Autor:  Konto usuniete [ 18 lut 2009 21:34:05 ]
Tytuł: 

Rozumiem wybór Baśki...;)ale dla mnie kuszącą byłaby możliwość zabrania ze sobą samego Wołodyjowskiego...ale pewnie szybko by się znudził i jakby zaczął wymachwać szabelką w moim kierunku...to może lepiej ktoś inny!!! W sumie chyba nikt mi tak naprawdę nie odpowada na bezludną wyspę...no może sam Cruzoe...ale ze swoim przyjacielem - to już dwóch:):):) I może Abigail Thomas taką pogodzoną z losem jak w "Życiu na trzy psy"...dawałaby nadzieję;)

Autor:  nuna21 [ 19 lut 2009 14:28:41 ]
Tytuł: 

hmmm tez bym chyba wybrała blondwłosego Legolasa ( taki słodki):P a tak na poważnie to ... Taita z Boga Nilu bądż Wokulski. Smok Falkoru z Niekończącej się opowieści zapewniłby mi nie tylko towarzystwo ale transport na inne wyspy :P trudny wybór...

Autor:  elzet [ 08 sty 2010 14:41:44 ]
Tytuł:  Re: Bohater literacki do towarzystwa na bezludnej wyspie

Onufry Zagłoba

Autor:  AgaM [ 09 sty 2010 16:03:09 ]
Tytuł:  Re: Bohater literacki do towarzystwa na bezludnej wyspie

A ja bym chciała być na bezludnej wyspie z porucznikiem Shanem Shefildem z książek Matthew Reillego. Przystojny, wysportowany, sprytny niczym McGaywer, inteligentny, jak kocha to na zabój...... nie no czego chcieć więcej :)

Strona 1 z 2 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/