eKsiążki
http://forum.eksiazki.org/

Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transportu
http://forum.eksiazki.org/onyx-boox-f162/onyx-serwis-czyli-jak-usterki-znikaja-podczas-transportu-t11590.html
Strona 1 z 1

Autor:  gooru2 [ 28 maja 2012 13:25:13 ]
Tytuł:  Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transportu

Właśnie dostałem maila z serwisu, że mój czytnik wysłałem do nich jako sprawny i żądają opłaty za ekspertyzę. Problemem jest jednak to, że nie jestem pierwszą osobą w ten sposób potraktowany.

Kupując onyxa kierowałem się dobrym wparciem oferowanym na Tym forum, zarówno przez użytkowników jak i Pana Roberta. I byłem bardzo zadowolony. Awaria również nie zmąciła mojego dobrego nastroju. Sporo informacji tu, jak również dobre wsparcie telefoniczne i miłe podejście. Jednak problem nie ustępował. Specjalnie zabrałem nawet ze sobą czytnik do pracy, gdyż mam tam układy stabilizujące napięcie. Nic to nie dało. Problem nadal występował. Zostało mi więc tylko wysłanie czytnika na serwis. Wciąż wszystko ok. Po niespełna dwóch dniach dotarł. Tam zabawił tydzień. Dziś rano dostaję informację, że żadnej usterki nie znaleziono, a bateria jest w stanie lepszym niż powinna. Proszę więc o protokół testów. Jednak nic nie wyjaśnił. Bo to bardziej oświadczenie, że wg nich wszystko jest ok., bez dokładniejszych informacji.

Podczas dokładniejszego śledzenia forum znalazłem jeszcze kilka przypadków cudownego uzdrowienia czytnika w drodze od klienta do serwisu. I niemal wszystkie dotyczyły problemów z ładowaniem baterii. Jedyna różnica to brak możliwości włączenia nawet po wielogodzinnym ładowaniu a co za tym idzie brak możliwości wgrania nowego oprogramowania. ( najczęściej sugerowana naprawa ).

Wychodzi na to, że serwis znalazł sobie dodatkowe źródło zarobku wmawiając klientom, że niesprawny czytnik był jednak sprawny. Uwierzyłbym gdybym był przysłowiową blondynką, ale jednak jestem osobą, która ma skończone dwa kierunki na PW. Do tego mającą spore zaplecze techniczne. Po co więc gwarancja, skoro dosyć częsta usterka nagle znika gdzieś po drodze do Wrocławia. To po prostu golenie owieczek przez serwis za usterkę fabryczną.

A tu odniesienie do rozbudowanego wątku o tym samym problemie:. Na pierwszych 3 stronach takich wątków jest 5
onyx-boox-f162/onyx-x60-mnie-denerwuje-t11182.html

Autor:  Robert ArtaTech [ 29 maja 2012 10:28:46 ]
Tytuł:  Re: Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transpo

Opisujemy FAQ, dzwonimy, radzimy na forum i staramy się rozwiązać problemy, jeśli występują.
Mamy infolinię.
Przed odebraniem urządzenia przesyłamy procedurę.
Zanim odbierzemy urządzenie klient dostaje także procedurę serwisową.
Jeżeli czytnik jest sprawny, Onyx nie akceptuje kosztów poniesionych przez Serwis na odebranie, ekspertyzę i odesłanie czytnika.
Zapewniamy Pana, że nie zarabiamy na tym (ani nasz serwis), że wysyła Pan do nas sprawne urządzenie - zarabiają jedynie kurierzy.

Autor:  gooru2 [ 29 maja 2012 11:43:53 ]
Tytuł:  Re: Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transpo

Jak dla mnie to przerzucenie odpowiedzialności za wadliwe baterie, albo układ kontrolujący ładowanie na klienta. Zauważcie, że co trzeci wątek z problemami dotyczącym onyxa opiera się o problemy z ładowanie. Jednak gdy nie uda się naprawić go zdalnie to w drodze do serwisu ( powtarzam w drodze, a nie w serwisie ) nagle bateria odżywa. Państwo na tym nie zarabiają a nie ponoszą kosztów naprawy. Bateria jest drugim najdroższym elementem czytnika po ekranie i w odróżnienie od ekranu usterki niekoniecznie wynikają w przeważającej części z uszkodzeń fizycznych.

Takie traktowanie jest po prostu przenoszeniem kosztów wadliwej partii ogniw na klienta wmawiając mu, że jest takim idiotą iż nie potrafi naładować czytnika. Rozumiem jest kryzys, ale takie podejście zemści się szybko na tak spolaryzowanym rynku jakim jest rynek czytników, gdzie jest kindle i cała reszta. A królem tego peletonu także pod względem obsługi serwisowej jest amazon. Nie oczekuję aż takiego podejścia, ale rzetelności.

Autor:  Robert ArtaTech [ 29 maja 2012 14:07:03 ]
Tytuł:  Re: Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transpo

gooru2 napisał(a):
Takie traktowanie jest po prostu przenoszeniem kosztów wadliwej partii ogniw na klienta

To jest bezpodstawna insynuacja, takich rzeczy nie praktykujemy!

Proszę tak nie pisać bez zastanowienia, tylko sprawdzić czytnik w praktyce.
Jeśli serwis nic nie wykrył, a wada (nie wiem jaka, ani która wersja oprogramowania) objawia się w użytkowaniu, to najprawdopodobniej powtórnie wystąpi i trzeba będzie odnaleźć przyczynę, która leży przypuszczalnie w sposobie użytkowania.

Albo jeśli wada okaże się faktyczna, trzeba będzie znaleźć lukę w procedurze diagnostycznej serwisu...

Autor:  gooru2 [ 10 cze 2012 16:47:58 ]
Tytuł:  Re: Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transpo

Sprawa trafiła już do odpowiednich urzędów.

Autor:  Peri Noid [ 11 cze 2012 10:38:10 ]
Tytuł:  Re: Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transpo

gooru2 napisał(a):
Sprawa trafiła już do odpowiednich urzędów.

Poprosimy o relację tudzież komentarz, jak się skończy albo coś się zmieni w statusie sprawy.

Autor:  zetes [ 11 cze 2012 12:16:30 ]
Tytuł:  Re: Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transpo

gooru2 napisał(a):
Sprawa trafiła już do odpowiednich urzędów.


Brzmi groźnie! Spytam przy okazji. Jakie urzędy można zainteresować taką sprawą? :klotnia:

Autor:  gienkollo [ 11 cze 2012 13:10:19 ]
Tytuł:  Re: Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transpo

zetes, UOKIK?

Autor:  zetes [ 11 cze 2012 14:08:37 ]
Tytuł:  Re: Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transpo

gienkollo napisał(a):
zetes, UOKIK?


Może, a może Strasburg (bez urazy) :?

Autor:  Vroo [ 11 cze 2012 17:30:58 ]
Tytuł:  Re: Onyx - serwis, czyli jak usterki znikają podczas transpo

Solidarni 2010 :)

Strona 1 z 1 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/