Teraz jest 23 kwi 2019 14:49:11




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 25 lut 2010 10:18:55
Posty: 14
Post Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia
Zapytal mnie o to Mori w innym watku, wiec podziele sie swoimi przemyslaniami dlaczego uwazam ze cena ebooka w okolicach 50% tradycyjnej ksiazki to duzo. Wole zrobic to w osobnym watku zeby bylo schludnie.

Z biznesowego punktu widzenia - cena ksiazki to koszt jej wyprodukowania, koszt autora, koszt edycji i skladu oraz marketing no i... zysk wydawnictwa. W biznesie jest tez cos takiego jak ryzyko ze zainwestujesz i sie nie sprzeda.

Otoz w przypadku eboka odpada nam caly koszt fizyczny - druk transport, pensja pani w ksiegarni itp. Zostaje tylko koszt autora, sklad, marketing i zysk.

Zauwazmy tez ze ryzyko jest bardzo male. Jak wydrukuje 2 tys ksiazek i nie sprzedam to mam straty. Jak wyprodukuje ebooka to, o ile autor jest na procencie, to kazdy ebook przynosi dochod. W zwiazku z tym zysk moze byc bardzo niski bo nie musi pokrywac potencjalnych strat.
Biznesowo jest tez effekt dlugiego ogona o ktorym nie wspomne szerzej.

Teraz spojzmy z punktu widzenia czytelnika. Obecnie mozna kupic ksiazke papierowa, nowa i zaraz sprzedac ja za minimum 50-60% ceny na allegro (mozna tez kupic odrazu uzywana). W przypadku ebookow nie ma takiej opcji (A powinna byc IMO). To jak z rynkiem samochodów jakbys nie mogl potem odsprzedac uzywanego samochodu (lub kupic uzywanego) to jego cena efektywna byla by duzo wyzsza. Obecnie niemal kazdy kto kupje samochod analizuje za ile go kiedys sprzeda bo to rozsadne.

Wiec z punktu widzenia czytelnika 50% tez wydaje sie byc malo racjonalne bo taki sam deal zrobilby z Allegro lub antykwariatem. To przy zalozeniu ze ksiazke chcesz przeczytac a nie posiadac. Ja posiadam obecnie okolo 65mb polek ksiazek i poza zamawianiem kolejnych regalow nic z tergo nie mam, a przynajmniej z 70% tych ksiazek :-)


Osobiscie uwazam ze ceny ebookow na poziomie 20% bylyby ekonomicznie uzasadnione. Oczywiscie rynek sam sie wyreguluje w dluzszym ujeciu. Chociaz w przypadku plikow MP3 z iTunsa czy Amazona to nie nastapilo mimo uplywajacych lat. Nadal 12 piosenek kosztuje tyle co tradycyjne CD a nie ma przeciez kosztow fizycznych. Pewne lobby rozpaczliwie bronia swojego starego modelu biznesowego tolerujac 99% piractwa w zamian za iluzje wartosci praw autorskich/wydawniczych.
Boje sie tego w przypadku ebookow.

musta

Przepraszam za brak polskich znakow i powazna dysleksje.


25 lut 2010 15:49:54
Zobacz profil
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:38:54
Posty: 3265
Lokalizacja: Kraków
eCzytnik: eClicto, iPad, K3 WiFi, K4
Post Re: Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia
musta napisał(a):
Jak wyprodukuje ebooka to, o ile autor jest na procencie, to kazdy ebook przynosi dochod. W zwiazku z tym zysk moze byc bardzo niski bo nie musi pokrywac potencjalnych strat.

Skład i redakcja bez procentowo się będzie rozliczać? Korekta też? Zakup samych praw do eksploatacji na polu elektronicznym też?

Chyba, że eKsiążka jako dodatek do pKsiążki - a i wtedy jest to kwestia wykupienia dodatkowej licencji na pole eksploatacji elektronicznej.

Dodatkowo, mamy VAT 22%, a nie 0%, jak na papier.

Dalej - mamy procent dla dystrybutora. Lub, jeśli sprzedajemy sami u siebie - mamy procent dla dostawcy DRM i musimy sami, o ile się na DRM oczywiście zdecydujemy, wykorzystać go w plikach.

musta napisał(a):
W przypadku ebookow nie ma takiej opcji (A powinna byc IMO).

Czyż nie jest tu nam bliżej do rynku MP3/filmów VOD? Tamtych odsprzedać też, niestety, nie możesz - i nikt się na to nie obraża.

musta napisał(a):
Wiec z punktu widzenia czytelnika 50% tez wydaje sie byc malo racjonalne bo taki sam deal zrobilby z Allegro lub antykwariatem.

Tyle, że w takim przypadku musisz czekać, dostajesz produkt używany (a więc może być zniszczony/uszkodzony). Nie wspominając o tym, że jest to już drugi obieg i w nim wydawca nic nie zarabia - zatem mogę kupić nowego Grzędowicza, po czym oddać komuś za darmo - i wcale nie będzie to oznaczało, że wydawca też powinien za darmo rozdawać, prawda?


Jak widać, pomijasz sporo istotnych kwestii, moim zdaniem wypaczając w ten sposób poziom, na jakim powinna kształtować się cena eKsiążek.

_________________
Cytuj:
Muad'Dib uczył się prędko, ponieważ najpierw przeszedł szkolenie jak się uczyć. A najpierwszą ze wszystkich otrzymał lekcję podstawowej wiary, że może się nauczyć. Szokuje odkrycie, jak wielu ludzi nie wierzy, że mogą się nauczyć, a o ile więcej uważa, że nauka jest trudna.


25 lut 2010 16:17:49
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 25 lut 2010 10:18:55
Posty: 14
Post Re: Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia
Jak pamietasz moje rownanie to oczywiscie zalozylem koszty stale (edycja i promocja). Koszty prowadzenia sklepu internetowego sprzedającego rzeczy niematerialne sa bardzo niewielkie. Bardzo wazny jest brak ryzyka - wydajac ebooka nie zostaniesz z kupa cholernie drogiej makulatury :-). Najwyzej sie nie sprzeda - strata bedzie mala.

Koszt skladu do pdf czy epub tez jest duzo nizszy niz pelne DTP. Odpadaja fizyczna praca na naswietlarkach, pozycjonowanie stron itp. Podkreslam wiec zupelnie inne liczenie wartosci oczekiwanej zysku ze sprzedazy.

Nieslusznie mi zarzucasz ze sie obrazam fakt braku rynku wtornego - poprostu to odnotowuje w calosciowym spojrzeniu na problem.

Zupelne nie pomyslalem ze koszt DRM moze byc znaczacy - na oko to moze byc z 50gr za sztuke? Jak weiecej to chetnie sam zabore sie za pisanie programu do DRM dla ebookow - milony sprzedanych ebookow powiny np Adobe DRM sprowadzic na dosc niski poziom.

Nie wiem niestety jaki procent moze stanowic honorarium autorskie - pewnie inny u Chmielewskiej a inny u poczatkujacego autora. Gdzies slyszalem ze Chmilewska najlepiej sie sprzedaje - tj jej dochody sa najwieksze. Najlepij gdyby honorarium bylo stalym % ceny ebooka ale nie wiem czy autorzy na to pojda.

Moge natomiast sobie wyobrazic przyszlosc gdzie autor bedzie bral redaktora i beda robili ksiazke w wersji elotronicznej potem beda ja wrzucali na takie targowisko ebokow jak eclicto. Moze sie sprzeda moze nie, moze od razu moze po 5 latach. Teraz nikt nie moze poniesc takiego ryzyka bo koszty fizyczne sa za wysokie.
A fakt wysokich oplat jakich rzadaja za tzw prawa to niestety efekt togo co chcialem pokazac na przykladzie MP3. Niedawno w Anglii byla rozruba zeby zabronic importu ksiazek. Bo wredni ludzie sprowadzali ksiazki powiedzmy Pratcheta wydane w Indiach. I wydawca sie pieklil ze ma z tego za male pieniadze bo prawa do Indi sprzedal taniej niz w UK :-) A to byla taka sama ksiazaka, po angielsku, ladna i wogole. Czytelnik nie widzial zadnej roznicy.

Ta wiec widze w Elektronicznych wersjach ksiazek szanse na wykorzystanie efektu skali - sprzedajemy z malym zyskim (bo bezpiecznie), taniutko ale za to duzo. Tylko zeby bylo duzo to najpierw musi byc taniutko.

musta


25 lut 2010 16:57:16
Zobacz profil
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 cze 2008 14:47:02
Posty: 2752
Lokalizacja: Gdańsk
eCzytnik: kindle
Post Re: Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia
musta napisał(a):
Niedawno w Anglii byla rozruba zeby zabronic importu ksiazek. Bo wredni ludzie sprowadzali ksiazki powiedzmy Pratcheta wydane w Indiach. I wydawca sie pieklil ze ma z tego za male pieniadze bo prawa do Indi sprzedal taniej niz w UK :-) A to byla taka sama ksiazaka, po angielsku, ladna i wogole. Czytelnik nie widzial zadnej roznicy.

Ech, szkoda że Polska nie miała jakiejś kolonii w Azji :P

_________________
Zgred - Rafał Ziemkiewicz napisał(a):
Dziś trzeba pisać o mieczach, czarach, toporach i wojowniczkach w blaszanych bikini, wszystko inne to już jest nisza w niszy. Albo o nastoletnich wampirach.
Porównywarka cen ebooków


25 lut 2010 17:03:57
Zobacz profil WWW
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:38:54
Posty: 3265
Lokalizacja: Kraków
eCzytnik: eClicto, iPad, K3 WiFi, K4
Post Re: Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia
musta napisał(a):
Koszt skladu do pdf czy epub tez jest duzo nizszy niz pelne DTP. Odpadaja fizyczna praca na naswietlarkach, pozycjonowanie stron itp. Podkreslam wiec zupelnie inne liczenie wartosci oczekiwanej zysku ze sprzedazy.

Koszty mogą być inne - nie przeczę - choć korekta pewnie tak samo. Do tego okładka i inne takie. Zatem, choć zapewne niższej, dalej nie są to koszty pomijalne. Chyba, że wzorem nizejpodpisanego robisz wszystko domowym sposobem. Ale wtedy nie jesteś prawdziwym autorem z zapleczem w postaci realnego, dużego wydawnictwa.

musta napisał(a):
Nieslusznie mi zarzucasz ze sie obrazam fakt braku rynku wtornego - poprostu to odnotowuje w calosciowym spojrzeniu na problem.

Ale porównujesz go do sprzedaży samochodów, zamiast spojrzeć jednak na sprzedaż plików - takich jak MP3.

musta napisał(a):
Zupelne nie pomyslalem ze koszt DRM moze byc znaczacy - na oko to moze byc z 50gr za sztuke? Jak weiecej to chetnie sam zabore sie za pisanie programu do DRM dla ebookow - milony sprzedanych ebookow powiny np Adobe DRM sprowadzic na dosc niski poziom.

Jestem przekonany, że koszt jest wystarczający, by opłacało się takie oprogramowanie produkować. Dlaczego nie ma znaczenia, czy Ty sam coś napiszesz? Z tego samego powodu, dla którego fakt, że stworzysz własny system operacyjny jest nieistotny - nie osiągniesz zysków Microsoftu (a przecież też wydasz, jak oni, system operacyjny, prawda?).

Dalej: eClicto twierdzi, że spowodowałoby to różnicę w cenie (czytaj: Adobe bierze procent od każdego sprzedanego eBooka i trzeba byłoby podnieść cenę naszych eBooków, by nie stracić zysków i zapłacić im).

PS. Jeżeli Twoim zyskiem ze sprzedanego egzemplarza za 7 zł były 3 zł - oddałbyś z tych 3 zł 50 gr Adobe za DRM? Dalej uważałbyś to za małą, nieistotną kwotę, bo w końcu co to dla nas te 50 gr? Wszystko jest, niestety, kwestią procentów i skali.
PS2. Patrz, Kell. Te 50 gr tutaj, obliczone "na oko" to właśnie spekulacja jest!

musta napisał(a):
Nie wiem niestety jaki procent moze stanowic honorarium autorskie - pewnie inny u Chmielewskiej a inny u poczatkujacego autora. Gdzies slyszalem ze Chmilewska najlepiej sie sprzedaje - tj jej dochody sa najwieksze. Najlepij gdyby honorarium bylo stalym % ceny ebooka ale nie wiem czy autorzy na to pojda.

Ja z kolei słyszałem, że generalnie wydawnictwa elektroniczne płacą autorom dwa razy więcej niż papierowe. Właśnie dlatego, że same mają mniejsze koszta (choć i ceny też są niższe). No, ale to w przypadku, gdy ma się prawa do książki i osobno się je załatwia.

Zresztą - odwołam się ponownie do starego posta AMa (wybrane fragmenty):
http://www.isa.pl/forum/viewtopic.php?p=163525#p163525 AM napisał(a):
[...] Po drugie, jest coś takiego jak marża (w przypadku takiego np. Maga wynosi ona około 50%; inni mają pewnie średnią marże na poziomie 40-45%). Tak więc za książkę, która kosztuje 35 zł, wydawca otrzymuje 17.50.

Od tego 17.50 trzeba odjąć koszty tłumaczenia (lub nie, jeśli książka została napisana przez rodzimego autora. Wynoszą one w większości normalnych wydawnictw od 15 do 25 zł za stronę maszynopisu. Powiedzmy, że średnią wartością jest 17 zł za stronę (czyli 374 zł za arkusz). Połówka Łowców kości Eriksona ma dokładnie 25 arkuszy (ponad 500 stron maszynopisu), co oznacza, że wydawca poniesie koszt 25x375=9350 zł. Nakład książki wynosi 3000 egz. 9350 dzielone przez 3000 daje nam 3.11 zł.

Jednym słowem od naszego 17.50 odejmujemy 3.11. Dla wydawcy książki zachodniego autora zostaje 14.39

Jedźmy dalej. Pieniążki dla autora (pominiemy zaliczki, bo mogą być one bardzo różne, a i tak po rozliczeniu są odejmowane od sumy należnej autorowi) Zachodni autor otrzymuje zwykle 7% od ceny detalicznej (popularni Polscy autorzy 10-12%). Czyli Erikson otrzyma za polówkę swojej książki (jeśli sprzeda się cały nakład) 7350 zł (polski autor za taką sama książkę otrzymałby 10500 zł). Te wartości znowu dzielimy przez 3000 (nakład) I oto co nam wychodzi.

[...]

Kolejny etap to redakcja i korekta. W tym przypadku ich koszt wynosi 120 zł za arkusz, czyli 3000 zł.

[...]

Koszt składu bywa różny, ale załóżmy, ze wynosi 40 zł za arkusz, czyli w tym przypadki 1000 zł/

[...]

W tym przypadku wyniesie on 3.75 za egzemplarz.

Załóżmy, że eClicto ma niską marżę - w końcu chcą zachęcić wydawnictwa - na poziomie 25%. Proponowałeś 20% ceny papieru, zatem weźmy 20% z 35 zł, o których mowa w cytowanym poście - czyli mamy 7 zł za eBooka. Tłumaczenie, koszt stały, 9350 zł. 7% dla autora. Korekta i redakcja - to bez zmian - 3000 zł. Skład - załóżmy, że robią to za 1/4 ceny normalnego składu - czyli mamy 250 zł.

Podsumujmy:
Korekta + skład + tłumaczenie: 12600 zł.
eBook za 7 zł, czyli po uwzględnieniu -25%, -22% (VAT) i -7% = 3.22 zł za każdego eBooka dla nas.
12600 zł / 3.22 zł = ~3913 egzemplarzy. Znaczy, że jak sprzedasz te prawie 4000 eBooków to wychodzisz na minimalny plus. Jeśli zaś cena jest 2.5 raza większa - to analogicznie musisz sprzedać 2.5 raza mniej eBooków.

Jeśli weźmiemy tę samą książkę, ale polskiego autora (czyli dajemy mu 10%, ale odpada tłumacz):
Korekta + skład = 3250 zł.
eBook za 7 zł, czyli po uwzględnieniu -25%, -22% i -10% = 3.01 zł dla nas.
3250 zł / 3.01 zł = ~1080 egzemplarzy.

Ciągle uważasz, że można sobie wrzucić wszystko i nie martwić się, w końcu to tanie jest? A jeśli eClicto lub inni biorą więcej - to sobie to uwzględnij w tych wyliczeniach. Nie zapominaj również, że nie wliczyliśmy tu kosztów promocji. Nie wiem również jak to jest z opłatą za pracę grafika - no, ale możemy sobie zrobić po prostu ładną jednokolorową pierwszą stronę, z tytułem i nazwiskiem autora wypisanymi jakąś elegancką czcionką.

musta napisał(a):
Moge natomiast sobie wyobrazic przyszlosc gdzie autor bedzie bral redaktora i beda robili ksiazke w wersji elotronicznej potem beda ja wrzucali na takie targowisko ebokow jak eclicto. Moze sie sprzeda moze nie, moze od razu moze po 5 latach. Teraz nikt nie moze poniesc takiego ryzyka bo koszty fizyczne sa za wysokie.

Straszne to dla literatury będą czasy, albowiem poziom książek nierównym będzie, a i szmelcu wiele takie eKsięgarnie zaleje. Nie, wizja to iście apokaliptyczna. "Amatorskie" książki już mamy - są specjalizujące się w tym wydawnictwa, jest mnóstwo serwisów, które pozwalają na ich publikację/sprzedaż. To nikogo nie kręci - wszyscy przecież podkreślają, że eClicto ma mało interesującą ofertę - ale to nie dlatego, że nie ma tam pozycji od entuzjastów, co w przerwie na kawę napisali właśnie książkę, a poważnych wydawnictw, które publikują powieści znanych twórców.

musta napisał(a):
A fakt wysokich oplat jakich rzadaja za tzw prawa to niestety efekt togo co chcialem pokazac na przykladzie MP3. Niedawno w Anglii byla rozruba zeby zabronic importu ksiazek. Bo wredni ludzie sprowadzali ksiazki powiedzmy Pratcheta wydane w Indiach. I wydawca sie pieklil ze ma z tego za male pieniadze bo prawa do Indi sprzedal taniej niz w UK :-) A to byla taka sama ksiazaka, po angielsku, ladna i wogole. Czytelnik nie widzial zadnej roznicy.

Jest to również jedną z przyczyn, dla których u nas płyty oryginalne twórców zagranicznych kosztują tyle, ile kosztują. Gdyby były tańsze, wzmógłby się przemyt/import tych płyt od nas na rynki zachodnie.

musta napisał(a):
Ta wiec widze w Elektronicznych wersjach ksiazek szanse na wykorzystanie efektu skali - sprzedajemy z malym zyskim (bo bezpiecznie), taniutko ale za to duzo. Tylko zeby bylo duzo to najpierw musi byc taniutko.

7 zł to dalej dla wielu będzie zbyt wiele (w podobnej, a nawet połowę niższej cenie można sobie DVD wypożyczyć z wypożyczalni filmów, a i tak większość po prostu ściągnie najnowszy hit z Sieci). Ponieważ wydawnictwo ma tego pecha, że za skład, redakcję i korektę (a także tłumaczenie) musi zapłacić od razu, to czekanie na profity może być niejaką loterią. Zwłaszcza, że obecnie popyt wydaje się być niski i nikt nie robi nic, by go zwiększyć.

_________________
Cytuj:
Muad'Dib uczył się prędko, ponieważ najpierw przeszedł szkolenie jak się uczyć. A najpierwszą ze wszystkich otrzymał lekcję podstawowej wiary, że może się nauczyć. Szokuje odkrycie, jak wielu ludzi nie wierzy, że mogą się nauczyć, a o ile więcej uważa, że nauka jest trudna.


25 lut 2010 21:16:14
Zobacz profil WWW
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lut 2010 21:23:09
Posty: 250
Lokalizacja: Olsztyn
eCzytnik: eClicto + Kindle
Post Re: Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia
Cytuj:
Koszty prowadzenia sklepu internetowego sprzedającego rzeczy niematerialne są bardzo niewielkie.


Zależy jak na to spojrzeć. Trzeba opłacić serwery na których trzymany jest sklep, ich obsługę administracyjną. To wcale nie jest taki mały koszt.
Dodatki takie jak płatności elektroniczne też kosztują dodatkowo sprzedawcę.
Oczywiście nie jest to koszt taki jak sklepu fizycznego, ale nie jest też wcale marginalny, zwłaszcza dla małego wydawnictwa.


25 lut 2010 21:29:52
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 25 lut 2010 10:18:55
Posty: 14
Post Re: Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia
Mori - jutro przeczytam te analize i zrobie arkusz excela bo musze to przemyslec.

Niemniej jednak co jak nie niematerialne wersje elektroniczne moze obnizyc koszty ksiazek?
Jezdzilem kiedys z dworca Srodmiescie w Warszawie i tam byly stargany z tania ksiazka - badziewie straszne po 3-5zl ale ludzie brali. Ja tez kupowalem do pociagu. Czasem cos sie fajnego trafilo.

w Angli mnostwo ludzi czyta ksiazki z drugiej reki za 1-2 funty. Amazon niemal kazda ksiazke oferuje tez uzywana za 2 funty z dostawa (mimo ze jest to konkurencja dl niego). Doszli do wniosku ze lepiej urwac po 10 pensow od wtornego obiegu niz nic. To jest wlasnie myslenie z efektem skali. Polska jest malym krajem i dotego malo ludzi czyta. To nie tylko kwestia cen ale i nawyku. Obserwacja wykazala ze niska cena na moim dworcu powodowala lawinowy wzrost czytelnictwa. Moze wiec 4 tys ksiazek za 7zl bardzo latwo sprzedac? moze latwiej niz 1000 za 35?

Musta


25 lut 2010 23:48:16
Zobacz profil
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:38:54
Posty: 3265
Lokalizacja: Kraków
eCzytnik: eClicto, iPad, K3 WiFi, K4
Post Re: Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia
musta napisał(a):
Niemniej jednak co jak nie niematerialne wersje elektroniczne moze obnizyc koszty ksiazek?

Obniżenie marży pośredników/księgarzy. Niemniej zgadzam się - w momencie, gdy posiadamy prawa do eksploatacji zarówno na polu elektronicznym, jak i tym papierowym - wtedy koszty wytworzenia eBooka nie są zbyt wielkie. Problem w tym, że gdy cena eBooka jest zbyt niska, może to doprowadzić do kanibalizacji na wersji papierowej (np. pomyśl, jak szła by sprzedaż pKsiążki w momencie, gdyby pKsiążka kosztowała 100 zł, a eKsiążka - 1 zł).

musta napisał(a):
Jezdzilem kiedys z dworca Srodmiescie w Warszawie i tam byly stargany z tania ksiazka - badziewie straszne po 3-5zl ale ludzie brali. Ja tez kupowalem do pociagu. Czasem cos sie fajnego trafilo.

Rozumiem, że chcesz mnie przekonać, że niska cena zwiększa szansę na zakup? Tutaj jednak, moim zdaniem, wymagane byłyby poważniejsze badania.

Nie należy również zapominać, że oni mogli sobie pozwolić na 3-5 zł, bo zazwyczaj książki brali w tej cenie, ale za kilogram albo też w ogóle za darmo znajdowali na śmietnikach. Pytanie - czemu więc nie sprzedawali tego za 1 zł? Jestem dziwnie pewien, że dalej wychodziliby na plus.

musta napisał(a):
Obserwacja wykazala ze niska cena na moim dworcu powodowala lawinowy wzrost czytelnictwa.

Nie do końca. Należy zastanowić się, ilu ludzi skorzystałoby z oferty normalnej księgarni, gdyby znajdowała się w tym samym miejscu. Rozważ również, czy kupujący w Internecie to nabywcy kierujący się impulsem (bo taką jest sytuacja na dworcu - tam nie planujesz, tam przechodzisz, czasem przejrzysz coś, złapiesz, zapłacisz, pobiegniesz na pociąg).

musta napisał(a):
Moze wiec 4 tys ksiazek za 7zl bardzo latwo sprzedac? moze latwiej niz 1000 za 35?

Not fair. 4000 * 7 < 1000 * 35! Jeśli 35 zł, to 5000! A 5000 to nakład już chyba spory (ktoś, kto się orientuje na rynku wydawniczym potwierdzi?). Można wręcz spekulować, czy 5000 to nie jest liczba eCzytników w Polsce - a przecież szansa na to, że choćby co drugi posiadający eCzytnik kupi daną pozycję jest znikoma (choćby ze względu na różne gusta).

_________________
Cytuj:
Muad'Dib uczył się prędko, ponieważ najpierw przeszedł szkolenie jak się uczyć. A najpierwszą ze wszystkich otrzymał lekcję podstawowej wiary, że może się nauczyć. Szokuje odkrycie, jak wielu ludzi nie wierzy, że mogą się nauczyć, a o ile więcej uważa, że nauka jest trudna.


26 lut 2010 0:01:33
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 25 lut 2010 10:18:55
Posty: 14
Post Re: Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia
Juz sie mialem brac za te wyliczenia ale pod wplywem naszej dyskusji zrobil to The New York Times. Zbieznosc dat nie może być przypadkowa!
http://www.nytimes.com/2010/03/01/business/media/01ebooks.html?pagewanted=1

Generalne wnioski sa takie:
    Gro kosztow to jednak nie druk a prawa autorskie
    Na zgnilym zachodzie najpierw wydaje sie ksiazke drogo jako Hardback a po paru miesiącach tanio jako paperback - na tym mozna grac i zarabiac a ebook jest bee bo ma tylko jedna cene.
    Konsumenci sa bee bo oczekuja nizszych cen
    Do tego wydawnictwa wziely na siebie misje utrzymania miejsc pracy w ksiegarstwie i celowo zawyzaja ceny ebookow zeby byly księgarnie.

Bezsprzecznym argumentem potwierdzającym ze ta mało znana, reakcyjna gazeta inspirowała się naszym forum jest tez wulgarne przytoczenie mojego przykładu o sprzedaży MP3 i niewielkim spadku cen na tamtym rynku.

Pozdrawiam ;-)

Poniżej ich wyliczenia

Obrazek


Musta

EDIT by Mori: Nie kradniemy cudzego transferu, obrazki przerzucamy na ImageShack lub podobne.


02 mar 2010 22:15:46
Zobacz profil
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:38:54
Posty: 3265
Lokalizacja: Kraków
eCzytnik: eClicto, iPad, K3 WiFi, K4
Post Re: Ceny ebookow Eclicto- subiektywna opinia
Primo: mają hardcovery, a nie hardbacki ;)
Secundo: te wyliczenia to o kant tyłka, za przeproszeniem, rozbić. Czemu? Bo brak w nich podania, ile kopii danej pozycji musiałoby się sprzedać. Chyba, że ktoś chce mnie przekonać, że jeśli uda mi się sprzedać tylko 1 kopię mojego eBooka, to za 0.78$ marketing spłacę. A jak będę sprzedawał eKsiążkę za 9.99$ to w ogóle za marketing tylko 0.60$ dam.

Niestety, marketing, cyfryzacja (digitalizacja), skład, korekcja i redakcja (a także tłumaczenie) to koszty stałe. I nie da się ich w ten sposób rozłożyć na pojedynczy egzemplarz, jeśli nie pokaże się szacowanej liczby sprzedanych pozycji. Pokazanie ich jako części ceny książki bez podania nakładu to demagogia.

Prawa autorskie, z drugiej strony, to procent (częstokroć nie od ceny e/pKsiążki, a od zysków!) - więc jego można sobie w zależności od ceny końcowej mniej lub bardziej dokładnie wyliczyć.

PS. 9.09$ z 12.99$ to jakieś 70%. Nie wiem, czy u nas eKsięgarze biorą tylko tyle...

_________________
Cytuj:
Muad'Dib uczył się prędko, ponieważ najpierw przeszedł szkolenie jak się uczyć. A najpierwszą ze wszystkich otrzymał lekcję podstawowej wiary, że może się nauczyć. Szokuje odkrycie, jak wielu ludzi nie wierzy, że mogą się nauczyć, a o ile więcej uważa, że nauka jest trudna.


02 mar 2010 22:30:23
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: