Teraz jest 21 cze 2018 20:43:24




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Herbert Brian, Anderson K.J - "Krucjata przeciw maszynom" 
Autor Wiadomość
Mod
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lip 2007 15:39:15
Posty: 693
Post Herbert Brian, Anderson K.J - "Krucjata przeciw maszynom"
Obrazek

Herbert Brian, Anderson K.J - Legendy Diuny, tom 2 - "Krucjata przeciw maszynom"

Wojna podjazdowa ludzi z transf... z myślącymi robotami i ich poplecznikami, cymekami trwa. I tyle, w zasadzie, wystarczyłoby, by opisać wszystko, co się dzieje w kolejnym tomie serii nazwanej na wyrost "Legendami Diuny". Z "Diuną" - tradycyjnie już w przypadku znanych nam panów Herbeta i Andersona - nie ma to nic wspólnego, jeśli nie liczyć zastosowania nomenklatury uniwersum stworzonego przez Franka Herberta.

"Krucjata przeciw maszynom" jest powieścią słabą, płytką i nudną. Przez wiele stron nie dzieje się absolutnie nic. Czytelnik za to zapoznaje się z kolejnymi "genezami" tego, czy owego a proces poznawania źródeł tego, co znamy z prozy Herberta seniora jest prawie tak samo nudny, jak wykłady z podręczników do historii. Coś tam sie w międzyczasie niby dzieje. Ktoś ginie, ktoś palnie pokrzepiającą mowę, a ktoś inny knuje. Czytelnika to mało obchodzi, bo postaci są tak jednowymiarowe, jak te z kreskówek typu G.I.Joe, czy Transformers :) Brak tu głębi, zaskoczenia, dynamiki. Wszystkiego, dosłownie wszystkiego, brakuje. To nie jest nawet dobre, zwykłe czytadło, bo autorzy nie zadają sobie trudu, żeby czytelnika czymś zaskoczyć, zainteresować.

Kolejne wydarzenia dzieją sie na zasadzie "dziania się" zgodnie z listą rzeczy, które musiały się wydarzyć. Początki Bene Gesserit, odhaczone. Duncan Idaho był szkolony na Ginaza, pokażmy czemu ci szkoleni na Ginaza są tacy doskonali. Odhaczone. Skąd się wzięła Gildia Planterna? Pokażmy - odhaczone! I tak, raz po razie a wynika z tego niewiele i cierpi na tym fabuła, którą - gdyby nie to usilne wyjaśnianie korzeni wszystkich i wszystkiego - można by zamknąć w obrębie jednej, niezbyt obszernej powieści.

U Franka Herberta niedopowiedziane fakty z uniwersum Diuny stanowiły doskonałe tło do genialnej i porywającej opowieści. Sprawiały, że czulo się rozmach i glębię. Próba uzupełnienia tych "luk" w "Legendach Diuny" jest w moim mniemaniu chybiona i zupełnie niepotrzebna. Sprawny pisarz pewnie dałby z tego radę zrobić coś dobrego, to prawda, ale obu panom daleko do biegłości w pisarskim rzemiośle. A na dodatek ich opowieści są zwyczajnie nudne.

Ocena 3/10 (ksiązka nieco lepsza od pierwszego tomu).

_________________
Cytuj:
"Z książkami jest tak samo jak z ludźmi: tylko niewielka część odgrywa dużą rolę, reszta gubi się w wielości."

Gregory Benford - "Zagrożenie Fundacji"


Cytuj:
"Out in the oceans of sand
I saw the future
Of a golden land
Below the plains
I've been meeting my fate
I stood the test
The universe
In the palm of my hand
Oh, am I blessed
Or cursed "


Savage Circus "Legend of Leto II"


19 cze 2009 12:41:11
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: