Teraz jest 17 lip 2018 7:08:54




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 
Jakie są waszym zdaniem najlepsze ekranizacje horrorów? 
Autor Wiadomość
Post Jakie są waszym zdaniem najlepsze ekranizacje horrorów?
moim skromnym zdaniem najlepsze sa horrory produkcji japońskiej chociażby takie jak ring pordukcji japońskiej bo jest jeszcz amerykańska ale nie o tej chcę pisać, klątwa ponieważ obok sporej dawki krwi są również elementy psychologiczne i paranormalne takie jak np przemieszczanie się demonów z miejsca przeklętego do domu głównego bohatera, śledzenie przez upiora, obfitują również w momenty kiedy demon nagle wyłazi z pd łóżka z kominka lub z pod koca pod którym akurat leży bohater a potem obrywa mu głowę lub ostrzega go a także tajemnicze znaki, dziwne zachowania innych bohaterów i jeszcze wiele innych no i równiez świetna charakteryzacja te czarne usta,języki i oczy pełne krwi jak w klątwie ,lub przeraźliwie i makabrycznie powykręcane twarze ofiar jak w ringu to sprawia że nawet największy koneser filmów grozy przez jakiś tydzień nie będzie gasił światła na noc


12 cze 2008 0:06:59
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 18:46:01
Posty: 887
Lokalizacja: www.eksiazki.org
Post 
To są ekranizacje? Proszę mi wskazać jakich książek, bo mi nic o tym nie wiadomo. W związku z tym temat przenoszę do działu "Filmy".


12 cze 2008 7:57:14
Zobacz profil WWW
Post 
"To" horrorek Kinga Stefana. Straszny i dobrze zrobiony chociaż trochę za długi, ale wszystkie ekranizacje Kinga są przydługie, szczególnie "Bastion" był stanowczo za długi. "Re-animator" można by powiedzie, że kultowy. Fajny też (moim skromnym zdaniem) jest "Odwieczny wróg" chociaż kiążka była lepsza oczywiście. No i oczywiście "Dracula" oraz "Wywiad z wampirem" Krwiopijcy rządzą.


06 sie 2008 21:29:45
Post 
Jeśli już mowa o Kingu to zapewne jego "Lśnienie" jest jednym z najlepiej skręconych ekranizacji książkowych. I to obydwie wersje. Bez zbytniej empatii krwią , reżyser uzyskał stopniowany efekt napięcia i grozy w czym zapewne pomogła mu muzyka doskonale wkomponowana w sytuacyjność kolejnych scen i stopniowo oddająca grozę całej sfery emocjonalnej filmu.Naprawdę świetne kino.


11 sie 2008 18:27:28
Użytkownik

Dołączył(a): 31 sie 2007 12:56:04
Posty: 82
Post 
Tak. Lśnienie to rzeczywiście najlepiej zekranizowany horror. Widziałem obydwie wersje, lecz ta z Nicolsonem mi bardziej odpowiada. Denerwuje mnie jednak zakończenie. Tak inne od tego przedstawionego w książce.
Jest jednak jeszcze jedna ekranizacja którą polecam. "The Thing" z Kurtem Russelem. Klasyka horroru. W bazie na antarktydzie norweska grupa naukowców ściga bo pustkowiach jednego psa. amerykańska grupa postanawia go ochronić. Jak się łatwo domyśleć źle kończą. "The Thing" napisał Alan Dean Foster.


EDIT.

Sorry, wygląda na to że Alan Dean Foster napisał książkę na podstawie "The Thing". Nie na odwrót. Przepraszam za pomyłkę.


16 sie 2008 17:56:16
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 13 maja 2008 14:24:34
Posty: 134
Post 
A według mnie wszystkie ekranizacje horrorów są beznadziejne. Ale to w ogóle odnosi się do całego gatunku. Wychodzę z założenia że horror musi być straszny a niestety na większości natomiast ziewałem. Widzę że niektórzy jako przykłady podają ekranizacje horrorów Kinga. "Lśnienie" - jako film może być, ale, cholera, nie przestraszył mnie (=> więc dla mnie to horror nie jest...). "1408" był ciekawy, ale horrorem również bym go nie nazwał... Być może powodem takiej a nie innej oceny tych "dzieł" przeze mnie jest to, że już wiedziałem, co się stanie ?


17 sie 2008 16:18:37
Zobacz profil
Post 
hmmm de gustibus non est disputandum i nie na tej płaszczyźnie chce zabrać głos...
tylko chce powiedzieć ,że ze sztuką to jest tak jak powiedział kiedyś sławny Hiszpan Picasso o imieniu Pablo , sztuka jest jak gówno albo ją się czuje albo nie...I nie przyganiając nikomu to przy odrobinie wrażliwości można by odebrać wyżej wymienione "Lśnienie" jako klasyczny horror , w którym umiejętne stopniowanie grozą daje świadectwo dobrze skrojonego ale też i "subtelnego" i w żadnej mierze nie krwiożerczego horroru. Tym bardziej ,że twórcy filmu genialnie stopniowali narastające napięcie posługując się przy tym niezbyt skomplikowaną i zawiłą fabułą ale to ta prostota środków wzbogacona bardzo dobrą grą aktorską ze świetnie wkomponowaną muzyką w tle dała naprawdę zadowalający efekt końcowy...no ale to jest tylko moje skromne zdanie...

Ale też trzeba dać się uwieść filmowi ( nawet znając puentę ) a w tym właśnie wypadku nie było to takie trudne bo raz , że to dobra ekranizacja a dwa , mimo że troszkę odbiegała od pierwowzoru ( ale nie zadając książce zbytniego gwałtu) to dała inny punkt odniesienia jaką dostrzegli autorzy filmu...i na koniec chce powiedzieć ,że na pewno nie zniesmaczyła mnie ta ekranizacja a wręcz przeciwnie mam o niej jak najlepsze zdanie...


19 sie 2008 2:31:34
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 sie 2008 11:48:18
Posty: 26
Post 
lampart napisał(a):
Bez zbytniej empatii krwią


empatia
1. «umiejętność wczuwania się w stan wewnętrzny drugiej osoby»
2. «przypisywanie komuś własnych odczuć w danej sytuacji»
(za Słownikiem języka polskiego PWN)

nie istnieje kolokacja "empatia krwią". Pewnie chodziło o epatację, ale takiego słowa właściwie nie ma. Jest co najwyżej epatowanie.

A wracając do wątku głównego - bardzo mi się podobało to co de Palma zrobił z "Carrie" Kinga a Hitchcock z "Psychozą" Blocha


19 sie 2008 11:17:11
Zobacz profil
Post 
fakt ...powinienem użyć słowa ...epatownia krwią ...i taka kolokacja jest właściwa

(przejęzyczyłem się)


19 sie 2008 18:53:35
Użytkownik

Dołączył(a): 18 kwi 2008 18:06:45
Posty: 39
Post 
Horrory mnie już nie ruszają i chociaż oglądałam 'Ring' czy też 'Klątwe' sama w domu w późnych godzinach, to ani razu nie podskoczyłam i sądzę, że uogólnianie: 'nawet największy koneser filmów grozy przez jakiś tydzień nie będzie gasił światła na noc' jest tutaj nieodpowiednie. Te filmy nie wywarły na mnie większego wrażenia. Fakt, że coś w tych japońskich produkcjach jest, różnią się od pozostałych. Zawsze przerażały mnie te małe dzieci o bladej twarzy i wielkich, czarnych oczach. Ostatni horror na jakim podskoczyłam był też produkcji japońskiej i nazywał się 'Nieodebrane połączenie', jednak był on oparty na tych wyżej wymienionych filmach, więc nic zaskakującego w nim nie było(jeśli chodzi o fabułe). Najstraszniejszym dla mnie filmem grozy jaki do tej pory powstał jest 'Strach', chociaż go dawno temu oglądałam i nie wiem czy na chwilę obecną bałabym się równie mocno oglądając go. Jeśli chodzi o ekranizacje - moja wyobraźnia zdecydowanie odziaływuje na mnie znacznie lepiej niż obraz wyświetlany w kinie, czy też na mniejszym ekranie, dlatego uważam, że książki są lepsze.


19 sie 2008 19:21:58
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sie 2007 18:54:49
Posty: 88
Post 
Ja też ostatnio narzekam, że horrory mnie juz nie przerażają. Nie wiem czy to wynika z ich kiepskości, czy też wyrosłam. Zapewne to drugie. Osiągając pewien wiek przestajemy się bać. Z drugiej strony ważna jest również otoczka. Ogladając film w bezpiecznym zaciszu domu w biały dzień trudno się bać. Poza tym fani horrorów po jakimś czasie są już tak obeznani ze sztuczkami scenarzystów, że nic ich nie rusza. Być może dlatego azjatyckie horrory wydają się bardziej przerażające. Standardy europejskie już się nam opatrzyły.

Zauważyłam u siebie pewną ciekawostkę. Podobnie jak Izomeria oglądałam Klątwę samotnie w domu przy zgaszonym świetle. Nie powiem, odczuwałam pewien niepokój, jednak nic nadzwyczajnego. Po jakimś czasie obejrzałam ją powtórnie z przyjaciółmi, którzy właściwie za horrorami nie przepadają. I co? Udzielił mi się ich strach. Może to jest właśnie wyjście: psychologia tłumu.

Trzeba też uważać z ostatnio modnymi parodiami. Ja się nacięłam na The Ring. Wcześniej obejrzałam Scary Movie co spaczyło moją wizję. Film, zamiast mnie straszyć, śmieszył.

Co do ekranizacji mam podobne zdanie jak MatCh. W ogóle za ekranizacjami nie przepadam. Zwykle wizja reżysera różni się zbyt od moich wyobrażeń. Dlatego też Lśnienie mnie nie zachwyciło. Owszem Jack Nicholson był doskonały, budowanie napięcia również. Jednak przeszkadzał mi właśnie ten inny punkt widzenia filmowców. A jest to i tak najlepsza ekranizacja horroru.

Do moich ulubieńców należy Omen stanowiący już klasykę horroru. Doskonale dobrana muzyka, stale odczuwane zagrożenie oraz poruszana tematyka wprawiały widza w niepokój. Film ten jest również pozbawiony zbędnej krwiożerczości. Osobiście nie znoszę fruwających wszędzie flaków. Nie jest to straszne a obrzydliwe. Innym horrorem, który zapadł mi w pamięć był Event horizon. Tu wprawdzie krwi jest sporo, jednak wizja silnika i tego co się za nim kryje niesamowita.


20 sie 2008 13:57:22
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 lut 2008 22:46:19
Posty: 107
Lokalizacja: z wykopalisk
Post 
Obi-One napisał(a):
To są ekranizacje? Proszę mi wskazać jakich książek, bo mi nic o tym nie wiadomo. W związku z tym temat przenoszę do działu "Filmy".


Tak tylko informacyjnie:
Ring jest oparty (dość luźno) na powieści Koji Suzuki pod tym samym tytułem. U nas wydana przez Znak w 2004 r. Swoją drogą całkiem niezła książka :wink:


26 sie 2008 19:03:28
Zobacz profil
Post Re: Jakie są waszym zdaniem najlepsze ekranizacje horrorów?
blanca napisał(a):
moim skromnym zdaniem najlepsze sa horrory produkcji japońskiej chociażby takie jak ring pordukcji japońskiej bo jest jeszcz amerykańska ale nie o tej chcę pisać, klątwa ponieważ obok sporej dawki krwi są również elementy psychologiczne i paranormalne takie jak np przemieszczanie się demonów z miejsca przeklętego do domu głównego bohatera, śledzenie przez upiora, obfitują również w momenty kiedy demon nagle wyłazi z pd łóżka z kominka lub z pod koca pod którym akurat leży bohater a potem obrywa mu głowę lub ostrzega go a także tajemnicze znaki, dziwne zachowania innych bohaterów i jeszcze wiele innych no i równiez świetna charakteryzacja te czarne usta,języki i oczy pełne krwi jak w klątwie ,lub przeraźliwie i makabrycznie powykręcane twarze ofiar jak w ringu to sprawia że nawet największy koneser filmów grozy przez jakiś tydzień nie będzie gasił światła na noc


Ja także myślę że to klątwa jest najlepszym z horrorów. I pomimo choć chciałbym się rozpisać to ten cytat chyba wystarczy żeby odpowiednio zaostrzyć apetyt.


05 wrz 2008 15:07:03
Post 
Klątwa jest chyba najlepszym horrorem jakiego do tej pory oglądałam. Co prawda Teksańska masakra piłą mechaniczną i Dom woskowych ciał też są świetne, ale tak czy inaczej Klątwa jest najlepsza.


17 wrz 2008 17:53:50
Post 
Gorąco polecam EGZORCYSTĘ Williama Friedkina. Nie dość, że sama otoczka filmu, to jeszcze ten niepowtażalny klimat. Dodatkowo informuję, że choć tego nikt głośno nie przyzna cała historia opisana przez Williama Petera Blatty (autor powieści Egzorcysta) jest oparta (z wyjątkiem zakończenia) na kanwie jednego z egzorcyzmów odprawionych przez jednego z najznamienitszych egzorcystów Dabriele Amortha (oficjalnego egzorcystę Państwa Kościelnego jak i przewodniczącego Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów). Jako smaczek dodam fakt, że na rolę ojca Karasa ostrzył sobie zęby niejaki Jack Nicholson lecz dostał ją Carl Adolf Von Sydow - znany wszystkim jako Max Von Sydow.


23 wrz 2008 16:26:28
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 15 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: