Teraz jest 10 gru 2018 2:43:23




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Ulubione wiersze 
Autor Wiadomość
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 kwi 2008 19:03:53
Posty: 37
Lokalizacja: ze wszond
Post Ulubione wiersze
No właśnie. Chociażby dla równowagi, skoro istnieje temat dotyczący ulubionych poetów, niechże zaistnieje i taki, w którym można wypowiedzieć się na temat ulubionych wierszy.

Zamieścić całość, albo chociażby fragment i króciutki komentarz o tym, co nas w wierszu urzekło. Malutką próbę wyjaśnienia sobie i reszcie obecnych na forum: DLACZEGO akurat ten wiersz, spośród tylu innych wierszy napisanych? Co jest w nim takiego? Co znaczy dla Was?

Zacznę.


Halina Poświatowska *** ("nie potrafię inaczej")

nie potrafię inaczej
w środku ciała
jest kot wygięty pragnieniem
wołający o człowiecze ręce

uspokajam go słowami
kłamię
o przedziwnych kolorach i dźwiękach

wbija okrągłe oczy
w pustą ścianę
nie wierzy
przeciąga się
prostuje palce

nie wierzy w nic
i nagle
wszystkie zgięte paznokcie
wbija we mnie
głuchy ślepy kot.



Uwielbiam, bo to zupełnie nietypowe studium samotności i tęsknoty. Bo nie da się oszukać tego, co jest w środku siebie. Takie małe coś, przewrotne niczym kot.

_________________
W liczbie π od pozycji 2440 po przecinku znajduje się 666. Strzeżcie się koła i jego pola!


02 maja 2008 23:08:03
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 mar 2008 20:38:09
Posty: 44
Post 
Kazimierz Przerwa-Tetmajer "Są takie chwile"

Są takie chwile, gdy się nie śmie badać
swej własnej duszy, bo się człowiek lęknie,
że ani jednej nie znajdzie w niej struny,
co potrącona, jeszcze czysto dźwięknie.

Lecz trzeba tylko jednego spojrzenia
pełnymi wielkiej miłości oczyma,
by w akord związać wszystkie struny duszy...
Potrzeba jednych oczu - - lecz ich nie ma!


Uwielbiam ten wiersz za prawdę i subtelność z jaką zostaje przedstawiona miłość a dokładniej je brak. Za sposób w jaki ukazany jest strach przed tym iż możemy odkryć pustkę w sercu, w którym nie ma miłości i nigdy może już nie być. Wszechogarniająca potrzeba miłości i jej brak, tym właśnie dla mnie jest ten wiersz.


03 maja 2008 0:03:36
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 kwi 2008 3:22:01
Posty: 351
Lokalizacja: Windy City
Post 
Ulubiony ostatnio:

Miron Białoszewski "Autoportret odczuwany"

Patrzą na mnie,
więc pewnie mam twarz.

Ze wszystkich znajomych twarzy
najmniej pamiętam własną.

Nieraz mi ręce
żyją zupełnie osobno.
Może ich wtedy nie doliczać do siebie?
- - -
Gdzie są moje granice?
- - -
Porośnięty przecież jestem
ruchem albo półżyciem.

Zawsze jednak
pełza we mnie
pełne czy też niepełne,
ale istnienie.

Noszę sobą
jakieś swoje własne
miejsce.

Kiedy je stracę,
to znaczy, że mnie nie ma.
- - -
Nie ma mnie,
więc nie wątpię.


Bo żeby poznać lub zbliżyć się do drugiej osoby, trzeba najpierw poznać samego siebie.
Samego siebie zaś można obserwować poprzez innych, jak oni nas widzą: "Patrzą na mnie, więc pewnie mam twarz".
Kto nie zadawał sobie kiedyś pytania, jak jest postrzegany przez innych?

_________________
Beatus vir qui suffert tentationem, quoniam cum probatus fuerit accipiet coronam vitae.


04 maja 2008 17:32:38
Zobacz profil
Post 
Jeżeli zdołasz zachować spokój,
chociażby wszyscy go stracili, ciebie oskarżając;
Jeżeli nadal masz nadzieję, chociażby wszyscy o Tobie zwątpili, licząc się
jednak z ich zastrzeżeniem;
Jeżeli umiesz czekać bez zmęczenia,
jeżeli na obelgi nie reagujesz obelgami, jeżeli nie odpłacasz na nienawiść
nienawiścią,
nie udając jednakże mędrca i świętego; Jeżeli marząc - nie ulegasz
marzeniom;
Jeżeli rozumując - rozumowania nie czynisz celem;
Jeżeli umiesz przyjąć sukces i porażkę,
traktując jednakowo oba te złudzenia, Jeżeli ścierpisz wypaczenie prawdy
przez Ciebie głoszonej,
kiedy krętacze czynią z niej zasadzkę, by wydrwić naiwnych albo
zaakceptujesz ruinę tego, co było treścią twego życia,
Kedy pokornie zaczniesz odbudowę zużytymi już narzędziami;
Jeśli potrafisz na jednej szali położyć wszystkie twe sukcesy i potrafisz
zaryzykować, stawiając wszystko na jedną kartę, jeśli potrafisz przegrać i
zacząć wszystko od początku, bez słowa, nie żaląc się, że przegrałeś;
Jeżeli umiesz zmusić serce, nerwy, siły, by nie zawiodły, choćbyś od
dawna czuł ich wyczerpanie,
byleby wytrwać, gdy poza wolą nic już nie mówi o wytrwaniu;
Jeżeli umiesz rozmawiać z nieuczciwymi, nie tracąc uczciwości
lub spacerować z królem w sposób naturalny, Jeżeli nie mogą Cię zranić
nieprzyjaciele ani serdeczni przyjaciele;
Jeżeli cenisz wszystkich ludzi, nikogo nie przeceniając;
Jeżeli potrafisz spożytkować każdą minutę, nadając wartość każdej
przemijającej chwili;
Twoja jest ziemia i wszystko, co na niej i co - najważniejsze - synu mój -
będziesz Człowiekiem.

to "list do syna" lub inaczej "jeżeli zdołasz" ruyarda kiplinga - nie wiem do konca czemu ale czuje w tym utworze jakaś głębie-za kazdym razem jak go czytam wyczuwam w nim cos co mnie do niego przyciaga-gdy go czytam ogarnia mnie jakas taka głęboka pokora wobec życia...


04 maja 2008 17:58:44
Post 
Barbara Borzymowska
Modlitwa konia z transportu

Mój wiatronogi Boże koni
Czy Ty naprawdę widzisz wszystko?
Strach, ból i głód i krew i śmierć?
Nie ma nikogo z mojej stajni i nie znam drogi na pastwisko
Bardzo się boję, Panie mój
Tutaj tak ciasno jest i ciemno
I taki bardzo jestem sam,
Choć tyle koni jedzie ze mną
Boże, z ogonem bujnym, grzywą gęstą
Ja przecież jestem
Przecież byłem
Na Twoje podobieństwo
Nikt by w to teraz nie uwierzył
Nic z tego nie zostało
Czterokopytny Boże, spraw
By umieranie nie bolało
Jeszcze o jedno Cię poproszę
Nim wszystko będzie końcem
Niechaj na przekór wyśnię sen
Że galopuje w słońce
I pędzę wprost w promieni blask
Pękają chmury w niebie
A ja nie czuję więcej nic
I mknę i gnam do Ciebie


Za każdym razem gdy czytam ten wiersz lzy splywaja mi po policzkach.jest mi smutno ze tak wiele koni musi przejsc przez to pieklo. Ten wiersz jest modlitwa konia przeznaczonego na rzez, ktory cierpi i umiera. I chyba dlatego tak bardzo mnie wrusza.


08 maja 2008 14:27:08
Post 
Andrzej Bursa, "Nauka chodzenia"

Tyle miałem trudności
z przezwyciężeniem prawa ciążenia
myślałem że jak wreszcie stanę na nogach
uchylą przede mną czoła
a oni w mordę
nie wiem co jest
usiłuję po bohatersku zachować pionową postawę
i nic nie rozumiem
"głupiś" mówią mi życzliwi (najgorszy gatunek łajdaków)
"w życiu trzeba się czołgać czołgać"
więc kładę się na płask
z tyłkiem anielsko-głupio wypiętym w górę
i próbuję
od sandałka do kamaszka
od buciczka do trzewiczka
uczę się chodzić po świecie

Za co cenię ten wiersz? Za siłę, którą mi daje. Za to, że za każdym razem, gdy go czytam, próbuję wstać z kolan i spojrzeć prosto w twarz tym wszystkim "życzliwym" w sandałkach, kamaszkach, bucikach i trzewiczkach.


09 maja 2008 21:13:02
Post 
,,Życie to nie teatr '' Edward Stachura

Życie to jest teatr -- mówisz, ciągle opowiadasz.
Życie to jest tylko kolorowa maskarada.
Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra.
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach -- to jest gra.

Życie to nie teatr -- ja ci na to odpowiadam.
Życie to nie tylko kolorowa maskarada.
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest.
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć.

Ty i ja -- teatry to są dwa, ty i ja.
Ty, ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w góre wznosisz brwi
Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle,
bo ty grasz.

Ja dusze na ramieniu wiecznie mam
Caly jestem zbudowany z ran
Lecz kaleka nie ja jestem tylko ty
Bo ty grasz.

Jutro bankiet u artystów. Ty się tam wybierasz.
Gości będzie dużo, nieodstępna tyraliera.
Flirt i alkohole, może tańce będą też.
Drzwi otwarte potem zamkną się, no i cześć.

Wpadnę tam na chwile, zanim spuchnie atmosfera.
Wódki dwie wypije, potem cicho się pozbieram.
Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb.
Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz.

Ty i ja -- teatry to sa dwa, ty i ja.
Ty, ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w góre wznosisz brwi
Nawet kiedy źle Ci jest, to nie jest źle,
bo ty grasz.

Ja duszę na ramieniu wiecznie mam
Cały jestem zbudowany z ran
Lecz kaleką nie ja jestem tylko ty
Bo ty grasz.

Ten wiersz ma coś w sobie co mnie urzekło pełen magi i prawdy o tym jak wygląda życie ludzkie ..
ludzie ciągle grają przybieraja nowe maski..
nie wiedzą że w ten sposob zatracają w sobie możliwość prawdziwego odczuwania uczuć


21 maja 2008 20:32:59
Użytkownik

Dołączył(a): 28 lut 2008 15:02:15
Posty: 34
Lokalizacja: z maÂłej wioski
Post 
Ks. Twardowski
SPIESZMY SIĘ (Annie Kamieńskiej)

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie ze nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak uroczystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i co co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza

To jeden z najbardziej ulubionych moich wierszy. Wiersz przekazuje uniwersalną prawdę i chyba każdy musi ją znać. Nigdy nie wiadomo, co zdarzy się jutro, może los zabierze nam ukochaną osobę. Ten utwór przypomina mi, że trzeba tak żyć, żeby osoby, które kochamy, zawsze o tym wiedziały.


23 maja 2008 1:16:39
Zobacz profil WWW
Post 
ks. Twardowski- mrówko ważko biedronko- za prostotę, maksymalizm zwarty z minimalnych słowach i za to, że za każdym razem gdy to czytam myślę coś innego, i za to, że zawsze napawa mnie jakąś skrytą nadzieją, którą nie zawsze jestem w stane uzasadnić.
Mrówko ważko biedronko
Mrówko co nie urosłaś w czasie wieków
ćma od lampy do lampy
na przełaj i najprościej
świetliku mrugający nieznany i nieobecny
koniku polny
ważko nieważka
wesoło obojętna
biedronko nad którą zamyśliłby się
nawet papież z policzkiem na ręku

człapię po świecie jak ciężki słoń
tak duży, że nic nie rozumiem
myślę jak uklęknąć
i nie zadrzeć nosa do góry

a życie nasze jednakowo
niespokojne i malutkie


23 maja 2008 15:56:14
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 gru 2007 23:02:17
Posty: 379
Lokalizacja: UK
Post 
Norwid - W Weronie
Cytuj:
I
Nad Kapuletich i Montekich domem,
Spłukane deszczem, poruszone gromem,
Łagodne oko błękitu.

II
Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów,
Na rozwalone bramy do ogrodów --
I gwiazdę zrzuca ze szczytu;

III
Cyprysy mówią, że to dla Julietty,
Że dla Romea -- ta łza znad planety
Spada... i groby przecieka;

IV
A ludzie mówią, i mówią uczenie,
Że to nie łzy są, ale że kamienie,
I -- że nikt na nie... nie czeka!


Lubie go chyba dlatego, że Norwid to poeta pomiędzy romantyzmem, a pozytywizme i ten wiersz też jest taki. Bardzo romantyczny na początku, zakończenie pozytywistyczne.

_________________
:-P


23 maja 2008 16:59:32
Zobacz profil WWW
Post 
Szymborska Wisława
"Nagrobek"
Tu leży staroświecka jak przecinek
autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek
raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
nie należał do żadnej z literackich grup.
Ale tez nic lepszego nie ma na mogile
oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy.
Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy
i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę.


mnie urzekła w tym wierszu lekka autoironia. Zabarwione humorem rozważanie o własnej śmierci, o tym co po nas zostanie.


27 maja 2008 12:05:41
Post 
Ja uwielbiam wiersze księdza Twardowskiego (np. "Pamiątka z tej ziemi". "Aniele Boży", "Spieszmy się kochać ludzi"). A wiersz Tetmajera "Melodia mgieł nocnych" darzę ogromnym sentymentem. Aż płynie z niego muzyka.

Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie,
lekko z wiatrem pląsajmy po przestworów głębinie...
Okręcajmy się wstęgą naokoło księżyca,
co nam ciała przezrocze tęczą blasków nasyca,
i wchłaniajmy potoków szmer, co toną w jeziorze,
i limb szumy powiewne, i w smrekowym szept borze,
pijmy kwiatów woń rzcźwą, co na zboczach gór kwitną,
dźwięczne, barwne i wonne, w głąb wzlatujmy błękitną.
Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie,
lekko z wiatrem pląsajmy po przestworów głębinie...
Oto gwiazdę, co spada, lećmy chwycić w ramiona,
lećmy, lećmy ją żegnać, zanim spadnie i skona,
puchem mlecza się bawmy i ćmy błoną przezrocza,
i sów pierzem puszystym, co w powietrzu krąg toczą,
nietoperza ścigajmy, co po cichu tak leci,
jak my same, i w nikłe oplatajmy go sieci,
z szczytu na szczyt przerzućmy się jak mosty wiszące,
gwiazd promienie przybiją do skał mostów tych końce,
a wiatr na nich na chwilę uciszony odpocznie,
nim je zerwie i w pląsy pogoni nas skocznie...


08 cze 2008 20:36:47
Post 
Ulubiony wiersz...znalazłoby się kilka zasługujących na to miano, lecz ostatnio najbliższy mi jest Edwarda Stachury "jednakowo piękna jest noc..."


Jednakowo piękna jest noc, jak śmiech obłąkanego w tej nocy. ``A piękno
jest początkiem przerażenia''. Ja jestem owym szalonym, dla którego
nieważny jest klucz, którym można otworzyć drzwi, a to, że ten klucz mogę
wrzucić do studni, a drzwi rozbić głową, dla którego nieważna jest kieszeń,
do której mogę wsadzić 100 zł, a dziura w kieszeni, którą może wylecieć
ostatnia nadzieja - zaproszenie na bal samobójców. Wierzę w siebie tak
jak nie wierzę w ``Świętych obcowanie'' i ``Grzechów odpuszczenie''. Bo ja
żadnym kreto i szczurom nigdy nie przebaczę. Jeśli jest Bóg, jeśli Bóg
mnie stworzył, jestem jego częścią - częścią boga i też będę sądził ludzi
jak oni będą mnie sądzić. Los kazał mi zostać włóczęgą, matką włóczęgi
jest poezja. przyjaźń jest dla mnie zbyt szlachetnym uczuciem, bym po
Twoim milczeniu, mógł jeszcze Cię o coś prosić. Zbliża się już balet biały
północnych czarownic, a ja nadal chodzę w trampkach. Ej przyjaciele moi,
przyjaciele. Puszkin miał rację. nie ma sprawiedliwości. ``Piękno jest
absolutną sprawiedliwością''


mam dreszcze gdy czytam te słowa...chyba dlatego że czuję się obecnie jak owy szalony...tyle niezrozumienia wokół, we mnie wojna uczuć, którą wygrywa gniew przeplatany smutkiem;


19 cze 2008 23:30:48
Post 
Myślałem o wielu wierszach między innymi o Padlinie Baudelair'a czy Topielcu Leśmiana ale tak naprawde wybrałem modlitwe" Ojcze nasz" bo mi pomaga w trudnych chwilach. NIE wiem jak nazywaja specjaliści ten fragment kazania na górze .Ja bym go nazwał prozą poetycką .Chyba nie ma potrzeby cytowania tej powszechnie znanej modlitwy.


23 cze 2008 2:34:43
Post 
Ja osobiście nie cierpię poezji... no wybaczcie ale nie mogę się do niej przekonac... ;p
Ale przyznaje się bez bicia, że zdarzają się perełki ;p
oto jedna z nich :


Szukam cię... - Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Szukam cię, a gdy cię widzę
udaję, że cię nie widzę.

Kocham cię a gdy cię spotkam
udaję, że cię nie kocham.

Zginę przez ciebie nim zginę
krzyknę, że ginę przypadkiem...

Edit by Obi: Ostrzeżenie za brak argumentów.


28 cze 2008 17:34:30
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: