Teraz jest 16 sie 2017 16:07:25




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Stachura 
Autor Wiadomość
Post 
U zdecydowanie pierwsze było SDM, a dokładnie śpiewanie ich piosenek przy ognisku na obozach - nawet nazwy zespołu wtedy nie znałam. Potem były płyty SDMu i w końcu zafascynowanie całą twórczością Stachury. Choć nadal wolę słuchać jego wierszy. W piosenkach bardziej do mnie przemawiają. Choć mojego ulubionego fragmentu nigdy nie słyszałam w wersji śpiewanej:
"(...) Przeczytajmy dzieła Prousta,
jak rozpusta to rozpusta (...)"
Miło wiedzieć, że on też tak kochał książki.


30 cze 2008 17:58:41
Użytkownik

Dołączył(a): 13 sie 2007 12:59:13
Posty: 33
Post 
Oczywiście, jak moi poprzednicy, zaczynałam od piosenek Starego Dobrego Małżeństwa. Ale "Prawdziwym Przeżyciem" było dla mnie wysłuchanie "Mszy wędrującego" w interpretacji Anny Chodakowskiej. To było coś! Piosenki, a właściwie pieśni, w jej wykonaniu zanosiły słowa Steda nieco "głębiej" niż SDM. Mam jeszcze te starą, mocno zużytą płytę winylową. Chyba znów posłucham.


03 lip 2008 13:43:01
Zobacz profil
Post 
Poznałam w dzieciństwie, poprzez aranżację SDM. Do dziś autor jest jednym z moich ulubionych, w czym dużą zasługę ma muzyczny podkład SDM. Jakoś lepiej słucha mi się piosenek z jego tekstami, niż czyta poezję. Zwłaszcza gdy melodie sa tak porywające, i doskonale dopasowane do twórczości Stachury.


04 lip 2008 15:32:55
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 kwi 2008 2:22:01
Posty: 351
Lokalizacja: Windy City
Post 
Przeżyłem kiedyś fascynację SDM-em, ale już po przeczytaniu prozy Stachury.
Jednak jego "nieśpiewane" wiersze (np. "Dużo Ognia") - a także przekłady poezji Borgesa, Paza i innych iberoamerykańskich poetów - to dla mnie kwintesencja Steda.

_________________
Beatus vir qui suffert tentationem, quoniam cum probatus fuerit accipiet coronam vitae.


05 lip 2008 2:56:53
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 mar 2008 11:56:50
Posty: 55
Post 
Proszę Państwa !!!! Tu tylko SDM i SDM. Ale wiecie przecież, że sted też śpiewał. Ostatnio nabyłam płytę "Nowy dzień" - cudne !!!!!!!! Jestem zachwycona!!!!

Jeśli ktoś nie miał okazji to tutaj, gdzie w nawiasie pisze Stachura jest troszkę próbki. Cudne! Po prostu nowa lepsza jakość po zasłuchaniu się SDMem.

_________________
Run to the bedroom, in the suitcase on the left
You'll find my favourite axe
Don't look so frightened
This is just a passing phase
One of my bad days


One of my Turns - Pink Floyd


09 lip 2008 9:29:09
Zobacz profil
Post 
Oj jak ja dawno go nie czytałam muszę to nadrobić.:)

/edit by muaddib2: +1OST za spam.


09 lip 2008 15:59:28
Użytkownik

Dołączył(a): 08 lip 2008 20:40:07
Posty: 40
Lokalizacja: Katowice
Post 
U mnie na półce stoi pięć tomów Stachury w dżinsowych okładkach, czytałem wszystkie lata temu, ale nigdy nie słyszałem Starego Dobrego Małżeństwa. Nawet nie mam ochoty słuchać, bo dla mnie Stachura to przede wszystkim słowo w głowie a nie w uszach. Nie lubię poezji śpiewanej i może dla tego. Choć mnie się wydaje, że w prozie Stachury jest więcej poezji niż we wierszach. On miał tę umiejętność pisania poetyckiej prozy. To chyba jedyny prawdziwy polski hippis.

_________________
Mam mało czasu


09 lip 2008 18:53:21
Zobacz profil
Post 
Uff. Zaczęło się od Starego Dobrego Małżeństwa. Jak chyba u większości. Potem dopiero fascynacja Stedem.
Niespokojny duch przede wszystkim. Przejawia się to w jego twórczości, tak jak motyw śmierci. W jego wierszach można z łatwością znaleźć powód jego takiej, a nie innej śmierci... Szkoda. Jednak właśnie on utwierdza mnie w teorii, że każdy artysta jest potencjalnym samobójcą. Taak. Po raz kolejny to powtarzam i zdania nie zmienię ;)


15 lip 2008 20:55:40
Post 
Zarówno poezja jak i proza Edwarda Stachury mają wiele współnego z piosenką i z country, która jak wiemy, opiera się na pojęciach domu i drogi. To bardzo znamienne, że cała ta formacja duchowa ujawniła się w sytuacji, gdy zabrakło domowego ciepła, a wędrować po prawdzie też dokąd ani po co nie było. Myślę, że jeogo proza od razu była czymś pośrednim między prozą fabularną a pamiętnikiemj czy dziennikiem raczej. Np. "Jednego dnia" to nowela, a zarazem relacja z jeszcze jednego przewłóczonego dnia po obcym mieśćie. Zarazem jest to katechizm włóczęgi - bliskiego wszstkim i specjalnie nikomu.


27 lip 2008 15:36:11
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sie 2008 11:39:09
Posty: 43
Lokalizacja: WrocÂław
Post Re: ten niespokojny Edward...
fire..golem napisał(a):
Osobiście bardzo szanuję tego poetę, jego wiersze są tak samo niespokojne jak jego duch za życia.


genialnie podsumowane


heh, kiedys Stachura był zabroniony, ciesze sie, ze żyję w czasach kiedy mam wolny dostęp do jego literatury. Jego teksty w wykonaniu Starego Dobrego Małżeństwa są naprawdę piękne. Jest to kolejny autor którego znam tylko i wyłącznie dzięki mojej mamuśce. Z dzieciństwa zapamiętałam 2 cytaty, które do tej pory chodzą mi po głowie :

Cytuj:
nie mówię,nie otwieram ust,bo jest mi niewymownie żal moich do Ciebie słów..."


Cytuj:
Prawdziwy przyjaciel to nie ten, który odwala za ciebie całą robotę, lecz ten który uświadomi ci, że wszystko masz zrobić sam"


kolejny mądry polak... a w chwilach kiedy mogę sobie o nim przypomnieć, jestem dumna z tego, ze jestem polką!

_________________
"Tylko o sprawach, które nas zupełnie nie interesują, możemy wydać rzeczywiście bezstronną opinię, co niewątpliwie jest powodem, że opinia bezstronna jest zawsze absolutnie bezwartościowa."
Oscar Wilde


27 sie 2008 14:05:37
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 25 paź 2008 18:52:23
Posty: 56
Post 
Zaczęło się od "Gdziekolwiek"- musiałam znaleźć wiersz o miłości, który potrafiłabym przeczytać na większym forum bez wstydu. I wtedy trafiłam na Stachurę. Zafascynował mnie jego język, podejście do przeżyć oraz to, że był indywidualistą. Jego wiersze są pełne niepokoju, wołania i mimo że nie są łatwe, chyba oddają to, co czują prawdziwi ludzie.


25 paź 2008 20:44:35
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 gru 2008 11:29:02
Posty: 40
Post 
Polgara napisał(a):
Ja Edwarda Stachurę poznawałam wraz z piosenkami Starego Dobrego Małżeństwa. Niestety dla mnie poezja jest przyswajalna tylko w wersji muzycznej, może dlatego, że jestem słuchowcem i nadane tło muzyczne pozwala mi na nie do końca własną interpretację. To co mnie uderza w poezji Stachury, to elementy pogańskie wpisane w pozornie chrześcijańską tematykę. Motyw ziemi, przyrody ożywionej w "Sanctus", a także smutek człowieka, który czuje się samotny wśród ludzi, nierozumiany.


Chyba większość z nas w pewnym okresie życia przeżywa fascynację poezją, zwłaszcza tą z dobrym podkładem muzycznym. Ja napoezję StEda w wykonaniu SDMu natknąłem się ponad dwadzieścia lat temu, gdzieś pomiędzy Brassensem, Brelem, Cohenem... Stachura najlepiej trafił wtedy do mego serca i pozwolił przeżyć niespełnioną miłość. Jakże aktualne były wtedy dla mnie jego teksty. Niosły pociechę i nadzieję wbrew wszystkim przeciwnościom. Język Jego jest prosty, a zarazem tak liryczny... Dla mnie geniusz. Jak bardzo rozdarte było Jego serce, skoro nie potrafił przelać pełni swego cierpienia na papier i zdecydował się na tak desperacki krok...

_________________
...ja cóż- włóczęga, niespokojny duch...


27 gru 2008 14:38:12
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 27 sie 2014 15:45:51
Posty: 45
Post Re: Stachura
Stachura - uwielbiam to jeansowe wydanie jego dzieł, stere jeszcze z lat 80/90-tych chyba


13 paź 2015 12:36:52
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: