Teraz jest 22 sie 2018 4:37:43




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 
Karol Wojtyła 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 04 mar 2008 13:53:51
Posty: 44
Lokalizacja: ÂŚwiat
Post Karol Wojtyła
Karol Wojtyła nie tylko był następcą św. Piotra, wybitnym teologiem i duszpasterzem, ale i mistrzem słowa. Poezję pisał na różnych etapach swego życia – będąc studentem, robotnikiem, księdzem, arcybiskupem, a wreszcie papieżem.

Jego poezja jest niepowtarzalna, odrębna, dotykająca zagadnień metafizycznych. Mówi ona o wartościach wiecznych, dlatego zaliczana jest do poezji uniwersaliów. Poeta swe głębokie myśli i uczucia przelewał na papier mając już 19 lat.

Papież poruszał w swej twórczości niemal wszystkie dziedziny życia ludzkiego – od tej materialnej, aż po duchową, metafizyczną. Na tym polega wielkość jego dzieł. Każdy jego gest poruszał. Jego słowa były żywe, wypowiadane z miłością i pokojem przemieniały oblicze ziemi.



Pan, gdy się w sercu przyjmie, jest jak kwiat,
spragniony ciepła słonecznego.
Więc przypłyń o światło, z głębin niepojętego dnia
i oprzyj się na mym brzegu.

Płoń nie za blisko nieba
i nie za daleko.
Zapamiętaj, serce, to spojrzenie,
w którym wieczność cała ciebie czeka.

Schyl się, serce, schyl się, słońce przybrzeżne,
zamglone w głębinach ócz,
nad kwiatem niedosiężnym,
nad jedną z róż.



27 mar 2008 19:03:46
Zobacz profil
Post 
Karol Wojtyła był niesamowitym człoweikiem nawet dla ludzi, dla których nie znaczyl nic jako kaplan czy nawet papież.... mieszkałam na wsi skad pochodzili dziadkowie Karola Wojtyły, dla nich wszystkich już jest osobą świętą.
Każdemu, kto nie jest przekonany do Jego poezji, proponuje przeczytać "Tryptyk Rzymski". Lektura bardzo trudna, ale jakże wymowna...


27 mar 2008 21:41:28
Użytkownik

Dołączył(a): 26 mar 2008 17:29:31
Posty: 25
Post 
Karol Wojtyła jako poeta jest spostrzegany przede wszystkim z perspektywy tożsamości papieskiej (uśmiechniętego, dowcipnego, mówiącego prostym zrozumiałym językiem człowieka) i dlatego sporo osób docierając do jego dzieł umyka zrażone potrzeba włożenia wysiłku prawdziwej refleksji. Do jego poematów zasiadam zazwyczaj 2 kwietnia i zawsze mam wtedy impuls by zastanowić się nad swoją ścieżką życiową. Największym zdumieniem było dla mnie, że mężczyzna, osoba duchowna, żyjąca w celibacie potrafi tak pięknie i ze zrozumieniem pisać o macierzyństwie. polecam nie tylko osobom wierzącym


03 kwi 2008 11:16:20
Zobacz profil
Post 
Karol Wojtyła, człowiek nisamowity, i nie mówię tu jako o duchownych, bo nie jestem zbytnio wierzącą osobą, raczej osobjętną. Mimo to jego dzieła i poglądy wyrażały zrozumienie dla ludzi młodych, dla ich zachowan, co dziwiło, ale tez zyskiwało mu sympatię.

Dzieła ma interesujące, był bowiem etykiem i filozofem naszych czasów. Często pisał ciężkim językiem, ale kiedy dochodziło się co i jak, ze zdumieniem zdawało się sobie sprawe ile ten człowiek miał racji! Tak jak poprzedni użytkownicy piszący w tym temacie, polecam gorąco dla każdego!


03 kwi 2008 19:55:55
Post 
Ja postrzegam go często poprzez jego twórczość.

Wielokrotnie wracam do "Tryptyku rzymskiego", który zachwyca mnie głębią przemyśleń, w których dostrzec można nie tylko religijną wymowę, ale także słowa, które odnoszą się do każdego z Nas.

A przecież nie cały umieram,
to co we mnie niezniszczalne trwa!


Sykstyńska polichromia przemówi wówczas Słowem Pana:
Tu es Petrus — usłyszał Szymon syn Jony.
«Tobie dam klucze Królestwa».
Ludzie, którym troskę o dziedzictwo kluczy powierzono,
zbierają się tutaj, pozwalają się ogarnąć sykstyńskiej
polichromii,
wizji, którą Michał Anioł pozostawił —
Tak było w sierpniu, a potem w październiku pamiętnego
roku dwóch konklawe,
i tak będzie znów, gdy zajdzie potrzeba,
po mojej śmierci.
Trzeba, by przemawiała do nich wizja Michała Anioła.
«Con-clave»: wspólna troska o dziedzictwo kluczy,
kluczy Królestwa.
Oto widzą siebie pomiędzy Początkiem i Kresem,
pomiędzy Dniem Stworzenia i Dniem Sądu...
Postanowiono człowiekowi raz umrzeć, a potem Sąd!


05 kwi 2008 17:36:41
Post 
Nie znam dobrze jego życia, nigdy tym się specjalnie nie interesowałam. Podziwiam go za jego twórczość. Za to jak potrafi pisać o wierze, życiu, śmierci, samotności, ludzkich pragnieniach, o żwyczajnym życiu w sposób magiczny i podniosły. Wiersze czyta się powoli, aby żadne słowo nie umknęło. Napełniają one otuchą. Dla mnie jest to niepojęte.


12 kwi 2008 22:31:39
Post 
Nigdy nie miałam możliwości spotkania Papieża...nawet wtedy, kiedy odwiedzał ojczyznę. Bardzo tego żałuję, ale wtedy nie przywiązywałam większej wagi do jego słów..Teraz, po kilku latach od jego śmierci, nadrabiam stracony czas.Sięgam po jego poezję.Czytam to, co po sobie pozostawił i czuję,że nie straciłam absolutnie nic.On potrafi wychowywać nawet po swojej śmierci- to zabawne, prawda? I czuję równocześnie,że nie potrafię obiektywnie oceniać tego , co pisze.Po prostu nie. Pamiętam spotkania teatru w ogólniaku i nasze "noce z poezją".Wówczas recytowałam mój ulubiony wiersz Karola Wojtyły.Oto fragment: "Pieśń o Bogu ukrytym"

Co to znaczy, że tyle dostrzegam, gdy nic nie widzę,
kiedy już poza horyzont ostatni osunął się ptak,
kiedy fala w szkle go ukryła - opadłem jeszcze niżej,
zanurzając się razem z ptakiem w nurcie chłodnego szkła.

Im bardziej wzrok natężam, tym widzę mniej,
i woda schylona nad słońcem tym bliższe przynosi odbicie,
im dalszy od słońca oddziela ją cień,
im dalszy cień od słońca oddziela moje życie.

Więc w mroku tyle światła,
ile życia w otwartej róży,
ile Boga zstępującego
na brzegi duszy.

Nie jest to poezja konserwatywna, za to tchnie takim spokojem i ciepłem, że aż miło się czyta. Wydaje mi się,że największą barierą, by ją polubić, jest to, co u Wojtyły podoba mi się najbardziej - mistycyzm, który przesyca każdą sferę myślenia. Wbrew pozorom, jest to bardzo ludzkie.I piękne.


14 kwi 2008 9:25:24
Post 
Parę lat temu tknął mnie fragment wiersza " (Myśl człowieka przyjmującego sakrament bierzmowania ....) " :

" Więc musze pytać o źródło- chyba że starczy pójść
z nurtem, a nigdy nie stanąć, nigdy nie oprzeć się fali

czy oprzeć się znaczy już wyznać? (...) "

i choć nigdy głębiej nie zanurzałam się w Jego poezje , ten fragment utkwił mi w pamięci..


04 cze 2008 21:26:18
Post 
Szanuje autorytet Karola Wojtyły to był człowiek którego kochałem.Racingera skwituje słowawi roty autorstwa Mari Dąbrowskiej.Jeżeli zaś chodzi o twórczość Wojtyły to próbowałem czytać książke pt.Przekroczyć próg nadzieji i szczerze mowiąc wole już wyciągnąć ze śmietnika Strażnice bo prościej tłumaczy sprawy duchowe.


23 cze 2008 1:59:28
Post 
Wojtyła jest jednym z tych nielicznych artystów, którego dzieła biorą się z dobra, ze zgody na świat. Szczególnie podoba mi się jego cykl krótkich wierszy "Profile Cyrenejczyka". Bardzo życiowe i interesujące. Na przykład "Dziewczyna zawiedziona w miłości" albo "Dzieci", "Robotnik fabryki broni"... Bardzo ciekawe i spostrzegawcze.
Za encykliki się jeszcze nie zabrałam, nie zdołałam się zmusić. Ale moją ambicją jest przeczytanie wszystkich jego książek... Uff. Będzie ciężko. Pierwsza w kolejce stoi u mnie na półce "Pamięć i tożsamość"
Polecam również dramaty Karola Wojtyły. Dobre są. Na przykład "Przed sklepem Jubilera" - jeden z jego najsłynniejszych dramatów dotyczący sakramentu małżeństwa.


16 lip 2008 12:48:48
Post 
Karol Wojtyła pisywał swe utwory pod pseudonimem Andrzej Jawień. Wiersze Karola Wojtyłykażdą linijką potwierdzają późniejsze przemyślenia Karola Wojtyły i późniejszą działalność papieża Jana Pawła II. I chyba nikt nie będzie w stanie rozstrzygnąć, czy to one dopełniają sylwetkę polskiego papieża, czy też dziełalność Jana Pawła II nadała im inny wymiar. Zatem nie zdziwi mnie, jeśli sporo czytelników Jego utworów przejmie je jako modlitwy, psalmy, pacierze i zacznie się za ich pomocą modlić za spokój własnego sumienia, o ludzkie zrozumienie ukrytych przed nami tajemnic, o dar przebaczenia dla tych wszystkich sił, które skazują nas na nieustanne rozterki i niepokoje. :D


24 lip 2008 13:55:53
Użytkownik

Dołączył(a): 15 sie 2008 0:51:17
Posty: 28
Post 
Uwaga, będę kontrowersyjny:

Z twórczością JP2 jest troszkę tak jak z obrazami Hitlera. Nie jest to nic wybitnego, ale patrząc przez pryzmat postaci ludzie doszukują się w tym nie wiadomo czego. Ok, Jego wiersze są na swój sposób bardzo szczere i "ładne", ale gdyby były napisane przez kogoś innego nawet nie zwrócilibyście na nie uwagi. To że JP2 był niezwykłym człowiekiem nie musi przekładać się na to, że wszystko czego się dotknie zamienia się w złoto ;)


15 sie 2008 2:03:56
Zobacz profil
Post 
Przeglądam Wasze wpisy, przeglądam... i cieszę się, że ta poezja żyje. Panie kontrowersyjny :) ja bym to ujęła inaczej: jak to dobrze,że w tym przypadku powszechna znajomośc postaci autora przekłada się też na znajomośc, przynajmniej częściową, jego twórczości. Zwrócmy uwagę, że w tym przypadku nie mamy do czynienia z kimś, co obecnie jest tak popularne, kto na fali sławy wydaje krocie książek wątpliwej jakości (a swoją drogą, nic nie słyszałam o obrazach Hitlera :P Ta poezja, owszem, jest związana z życiem, ściślej tym wewnętrznym, choc nie tylko. I powiem jeszcze,że chyba właśnie to,że poezja tu wynika z doświadczenia (co możemy wiedziec właśnie ze względu na znajomośc postaci), sprawia, że oddziałuje tak silnie na odbiorców, co potwierdza się w każdej prawie refleksji tu zamieszczonej. Jeżeli ktoś jeszcze "zbłądził" na to forum i teraz czyta mój post, podaję pytanie, na które chętnie posłuchałabym odpowiedzi, podobnie zresztą jak wielu badaczy, mianowicie: dlaczego Wojtyła,będąc świetnym teologiem i filozofem, znawca kultury, historii i duchowości, znawca sztuki posługiwania się słowem i autor wielu prac z powyżej wymienionych dziedzin, potrzebował jeszcze pod koniec życia sięgnąc do słowa poetyckiego? Do czego mu to było potrzebne?


09 gru 2008 20:10:53
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: