Teraz jest 16 paź 2018 0:01:14




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Wall.E 
Autor Wiadomość
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:46:01
Posty: 887
Lokalizacja: www.eksiazki.org
Post Wall.E
W XXII wieku ludzie zaśmiecili Ziemię na tyle, że nie dało się tam mieszkać. W związku z tym wyprawili się oni w kosmos w mający trwać 7 lat rejs na inną planetę, a na Ziemi zostawili roboty sprzątające, które miały uporządkować bałagan. Zaprojektowali też roboty zwiadowcze, które zwały się Ewa (niestety nie pamiętam od czego jest to akronim) i miały za zadanie regularnie wracać na macierzystą planetę i poszukiwać roślin, ponieważ byłby to znak, że Ziemia nadaje się ponownie do zasiedlenia. Niestety wiele rzeczy nie poszło zgodnie z planem i w efekcie film zaczyna się 700 lat później.

Hmmmm przepraszam - wprowadziłem was w błąd. Główny wątek faktycznie zaczyna się w XXVIII wieku, lecz nie początek. Ten możesz bardzo zdziwić, ponieważ ma niewiele spólnego z samym filmem. W pierwszych minutach oglądamy występ magika z pozornie nudnym numerem wyciągania królika z kapelusza. Królik jest bardzo głodny, a magik nie chce dać mu marchewki, więc występ jest niezmiernie ciekawy. :D Ale ja nie o tym chciałem.

Otóż tak jak pisałem główny wątek zaczyna się niecałe 700 lat po opuszczeniu ojczyzny przez ludzi. Na Ziemi został tylko jeden sprawny robot sprzątający Wall.E (taką miały nazwę te roboty). Powód - nieznany. Sądząc po znajdowanych tu i ówdzie wrakach zapewne po prostu popsuły się ze starości. Nasz mały Wall.E jest zaradnym (zebrał sporo części zamiennych z wraków innych robotów), samotnym (nie licząc jakiegoś małego robaczka jest jedyną istotą na planecie), pracowitym (mimo upływu czasu i braku pomocy ciągle sprząta i jak na jego małe możliwości nieźle mu idzie), nieśmiałym (o czym dowiadujemy się później), romantycznym (lubił oglądać pewien stary film, a w szczególności scenę, gdzie para trzyma się za ręce i spaceruje) i zabawnym robocikiem-kolekcjonerem (zbiera różnego rodzaju pamiątki, które udaje mu się wyciągnąć spośród śmieci). Pewnego dnia znajduje nawet małą roślinkę, którą chowa jako największy skarb. Romantyzm psuje fakt, że zamiast do doniczki wsadził ją do starego buta, ale liczą się intencje.

I mijały mu tak dni na sprzątaniu (i sporadycznym unikaniu wielkich wichur - takich jakie można spotkać tylko na dużych pustkowiach), aż pewnego dnia w pobliżu wylądował statek zwiadowczy, który zostawił robota Ewa. Okazało się, że jest to dość agresywny robot, więc Wall.E bardzo się bał na początku. Mimo to samotność tak mu doskwierała, że próbował się zbliżyć do Ewy. Niektóre próby były bardzo zabawne i nie kończyły się zbyt ciekawie dla otoczenia za sprawą lasera (nie wiem jak określić tą broń - działo impulsowe?) zwiadowcy. W końcu pierwsze lody zostały przełamane i Wall.E podarował Ewie roślinkę. Ta po skanowaniu stwierdziła, że znalazła to, czego przez tyle lat szukali i zapadła w coś w rodzaju hibernacji. Zdezorientowany robocik nie wiedział co zrobić i tutaj też doszło do wielu ciekawych sytuacji. Po pewnym czasie po Ewę przybywa statek, aby zabrać ją do bazy. W ostatniej chwili Wall.E też załapał się na kurs i polecieli do bazy, a tam...

Nie będę się bardziej rozpisywał, bo i tak zdradziłem zbyt wiele szczegółów fabuły. Powtórzę tylko to, o czym wspomniałem na początku - niewiele rzeczy poszło zgodne z planem. Moim zdaniem przedstawiono tam bardzo ciekawą wizję przyszłości oraz rozwoju ludzi. Jest to dość trafna ironia wycelowana w kierunku osób spędzających cały dzień przed telewizorem lub komputerem. Z drugiej jednak strony po raz kolejny okazało się, że w obliczu zagrożenia ludzkość potrafi jednak zmobilizować się i przerwać swoją nudną egzystencję, do której przywykli.

W pewnym momencie nasunęły mi się skojarzenia do pewnej gry, którą bardzo lubię, a która jest mało znana. Mianowicie chodzi mi o "Scrapland". Nie napiszę czemu, ponieważ zdradziłbym zbyt wiele elementów fabuły filmu oraz gry, lecz podobieństw było kilka, między innymi w zabawnych momentach. Zwłaszcza szalone roboty, które wyrwały się spod kontroli, były dość śmieszne.

Summa summarum wyszło na to, że ze zwykłej bajki zrobiła się komedia romantyczna z bardzo zabawnymi momentami. Jeśli macie młodsze rodzeństwo/potomstwo, to warto wybrać się z nimi do kina. Dobra zabawa gwarantowana. Natomiast jeśli nie macie, to możecie dziwnie wyglądać na seansie wśród młodszej gawiedzi, lecz mimo to moim zdaniem warto się wybrać. W skali od 1 do 10 daję solidne 8.5, a może nawet i 9, ponieważ polski dubbing stał na wysokim poziomie i było przyjemnie posłuchać robotów gadających w rodzimym języku.


28 lip 2008 20:46:18
Zobacz profil WWW
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 kwi 2008 3:22:01
Posty: 351
Lokalizacja: Windy City
Post 
Bardzo chciałem ten film obejrzeć, wybrałem się na niego z żoną i wzięliśmy ze sobą syna znajomych.
My (dorośli) byliśmy trochę rozczarowani, bo spodziewaliśmy się raczej beztroskiego i relaksującego filmu, a dostaliśmy film z przesłaniem,
pokazującym raczej ponurą wizję przyszłości (opuszczona, zagracona i zdewastowana Ziemia) oraz komentującym rzeczywistość
(nie będę zdradzał jak wyglądają i czym się zajmują ludzie przeszłości - czyżby to amerykańska autosatyra?).

Film oglądaliśmy w wersji oryginalnej, na szczęście nie jest zbyt trudny.
W sumie: dobra zabawa dla dzieci, jest morał i przesłanie (wartości "edukacyjno-wychowawcze"). Ja bym ocenił na 7/10 - jednak spodziewałem się czegoś więcej.

_________________
Beatus vir qui suffert tentationem, quoniam cum probatus fuerit accipiet coronam vitae.


28 lip 2008 22:07:51
Zobacz profil
Post 
Miałem okazję obejrzeć owe dzieło. Niezwykle sympatyczny i ciepły film dla każdego. Chyba najfajniejsza z animacji CGI, jakie widziałem. Postać głównego bohatera jest niezwykle urzekająca. Historyjka raczej standardowa z happy-endem, ale nie spodziewałem się niczego innego po filmie tego typu i nie zawiodłem się. Polecam.


22 sie 2008 16:36:30
Użytkownik

Dołączył(a): 15 maja 2008 17:06:17
Posty: 35
Lokalizacja: Z GdaĂąska
Post 
Mnie najbardziej denerwują komentarze fanów takich filmów jak np. Kung Fu Panda :? "Co to za kicz?! Spodziewałem się fajowskiego filmu z mega super dowcipami i niesamowitą akcją, zaś ten "wooolli" ma tak denną i żenującą fabułę, że po 40 minutach seansu po prostu wyszedłem sobie z sali. Żal :/"
Wybrałam się z koleżanką na Wall-e przedtem zerkając na www.trojmiasto.pl/kino i przeczytałam o czym ten film jest, jaki jest i czy warto (komentarze). Nastawiłam się bardziej na lekko smutnawy film z przepiękną grafiką i drobinką humoru. Jeszcze uprzedziłam koleżankę. Zgodziła się na to pójść w pełni świadoma na co idzie... i co? Pod koniec filmu po pustej sali rozległ się donośny szloch... obydwie ściskałyśmy się ze łzami w oczach... końcówka nas bardzo wzruszyła :D Z początku film rzeczywiście wydawał się nudnawy, ale po wyjściu z sali kinowej moja przyjaciółka do mnie "kiedy idziemy drugi raz na ten film?" lub "EvE też była super" lub " Ale ja naprawdę się wzruszyłam, wcale nie udawałam!". Te wypowiedzi bardzo mnie cieszyły i satysfakcjonowały. Ogólnie bardzo fajny film (według mnie) i polecam. Ale przedtem należy trochę poczytać o nim i postanowić czy to film akurat dla ciebie.


24 sie 2008 21:06:25
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 lis 2007 14:20:04
Posty: 29
eCzytnik: Kindle 3G, Nokia E66
Post 
Pomijając juz pseudoekologiczną propagandę to film mnie nieslychanbie pozytywnie zaskoczyl. Mimo niezbyt rozbudowanych dialogow:P film jest zabawny i mozna sie doskonale przy nim bawic. Co ciekawe pomysl roztylych ludzi siedzacych w pojazdach przypominjacych przerosniete fotele i robiacych wszytko za pomoca komputerow, widzialem juz wczesniej w pewnej polskiej kreskowce z lat 80, jednak nie pamietam tytulu. Niech zyja polskie dobranocki!


06 paź 2008 16:21:40
Zobacz profil YIM
Użytkownik

Dołączył(a): 24 sie 2015 12:42:20
Posty: 46
eCzytnik: wolę klasycznie;)
Post Re: Wall.E
jest świetny, początek bardzo wzruszający


28 wrz 2015 19:29:06
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 27 sie 2014 16:45:51
Posty: 45
Post Re: Wall.E
Kocham, kocham, kocham i mogę oglądać bez końca!


19 paź 2015 14:44:09
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 24 lis 2014 14:38:15
Posty: 18
Post Re: Wall.E
Wczoraj mi mignął Walle na Instagramie z napisem "happy anniversary" ;) Mam nadzieję, że pamiętaliście, by złożyć mu życzenia rocznicowe :zakrecony:


28 cze 2016 12:35:21
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2016 16:05:30
Posty: 44
Lokalizacja: Gdynia
eCzytnik: Kindle Paperwhite 3
Post Re: Wall.E
Myślałem, że jakaś okrągła, a tutaj zaledwie ósma :(

_________________
Stanem duchowym niewiary jest desperacja.


10 sie 2016 16:40:25
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: