Teraz jest 15 lis 2018 11:00:21




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Iluzjonista / The Illusionist (2006) 
Autor Wiadomość
Post Iluzjonista / The Illusionist (2006)
Drugi z filmów o zabarwieniu "fantasy", który chciałem dla Was ocenić (specjalnie dla eKsiążki :P) <lizus> to wymieniony w temacie "Iluzjonista"

Czyż nie myśleliście kiedyś jak to jest być wspaniałym magiem, czarodziejem, umieć latać, czarować i robić czary które zdumiały by wszystkich? Cóż, nie tylko my o tym myśleliśmy. Również takim kimś chciał być główny bohater... a kim był? Merlinem? Houdini? Copperfildem?

Po części tak... ale głównie był zakochanym człowiekiem, który chciał spełnić swą miłość. Więc film jest romansem? Nie, bynajmniej. Otóż główny bohater to Iluzjonista, którego sztuczki zadziwiają publikę oraz pewną księżną... ale tego możecie dowiedzieć się z filmu i naprawdę szkoda mi psuć Wam zabawy... czym jest więc "Iluzjonista"? Filmem, który pozwoli Wam wspaniale spędzić czas. Ciągłe domysły co jest czym sprawiają wiele przyjemności. Doprawdy nie chcę za wiele się rozpisywać by nie ujawniać tajemnic tego filmu. Więc przejdę do oceny...

Skala 1-5 Ocena 4+

+Zderzenie rzeczywistości ze światem iluzji
+Klimat
+Pasująca muzyka
+Zagadkowość całego filmu
+Logiczna i spójna całość

-Za krótki, zdecydowanie chciałem jeszcze trochę obejrzeć, zobaczyć

Zdecydowanie polecam obejrzeć ten film, nie wystawiłem mu najwyżej oceny tylko dlatego iż nie ma ukrytego przesłania, jakiejś prawdy życiowej... ale "przeciez to wszystko to tylko iluzja"

A jak Wam podobał się film? :)


05 cze 2008 15:27:41
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lip 2007 22:25:23
Posty: 25
Post 
Mi osobiście film przypadł do gusty za wzglęgu na oryginalną atmosferę. Od siebie polecę film bardzo zbliżony nie tylko tematyką, ale i fabułą. Mowa tu o "The Prestige" i kolejna udana rola jednego z moich ulubionych aktorów - Christian Bale. Oba filmy stały się dość popularne za oceanem i tak powstała kolejna produkcja nawiązująca do iluzjonistów. Tym razem wykorzystane zostało znane nazwisko pana Harrego Houdiniego a film ma tytuł "Death Defying Acts". Nie miałem jeszcze okazji zapoznać się z tą pozycją, ale jeśli przypomina on coś trochę wcześniej wymienione filmy, to myślę że warto


05 cze 2008 18:52:20
Zobacz profil
Post 
Fim ma swoj urok...Zwlaszcza na pocztek gdzie jest pokazana przyszlosc a potem nagly zwrot akcji do mlodosci bohatera...Film klimatyczny i inteligenty zwlaszcza jak an hollywood


10 cze 2008 11:37:59
Użytkownik

Dołączył(a): 16 lip 2008 11:12:08
Posty: 25
Post 
Film obejrzałam na jednym z babskich wieczorów. Wszystkie siedziałyśmy jak zaczarowane, choć czasami zdarzało nam się nudzić. Jednak, gdy pojawiają się napisy końcowe, cała nuda ucieka i pozostaje tylko wielkie zdziwienie i zachwyt. Poza tym bardzo podobała mi się gra Edwarda Nortona.


17 lip 2008 15:39:54
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 mar 2008 20:38:09
Posty: 44
Post 
"Iluzjonista" ... tak wiele by się chciało o tym filmie napisać lecz tak jak mówił Kapein gdy powie się zbyt wiele to oglądanie go straci sens. A ja naprawdę uważam że warto. Są momemnty gdy sama nie wiedziałam czy to jeszcze rzeczywistość a może magia, były chwile gdy ogarniała mnie nostalgia, był moment gdy się nudziłam, a później mój umysła pracował na pełnych obrotach. Mnie osobiście ten film zaczarował, zahipnotyzował i zostanie w moim umyśle na długo. Może to dzięki magii a może to tylko iluzja i jutro o nim zapomnę...


22 lip 2008 23:40:00
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sie 2007 19:54:49
Posty: 88
Post 
Długo się zabierałam do obejrzenia tego filmu. Aż w końcu Mori mnie zmobilizował (ma chłopak dar :P).
Jakie wrażenia? Mieszane. Rzeczywiście klimat filmu jest specyficzny. Jednym może przypaść do gustu, innym nie. Mnie odpowiadał – trochę tajemniczy, nieco mroczny. Muzyka idealnie dobrana. Niezbyt wyrazista, jednak podkreślająca klimat. Edward Norton jako Eisenheim zagrał doskonale. Świetnie oddaje tajemniczość głównego bohatera. Nieustannie bawi się z nami. Próbuje zwodzić. W końcu to jego praca. Nie jesteśmy pewni, czy jest doskonałym sztukmistrzem, czy prawdziwym magiem. W ostatecznym rozrachunku to od naszej podatności, skłonności do wiary w zjawiska nadprzyrodzone, zależy, w jaki sposób ocenimy jego wyczyny. Mój racjonalny umysł każe mi raczej wierzyć w niezwykle wyrafinowane sztuczki techniczne, doskonałe iluzje. Chociaż zawsze pozostaje lekka nutka niepewności. A może jednak…

Osoby szukające sensacji, niezwykłej przygody zawiodą się. Fabuła jest przewidywalna. Od początku wiadomo co się wydarzy. Sama akcja rozwija się może nie tyle powoli, co systematycznie, zmierzając do określonego celu. Nie ma nagłych zwrotów, sensacyjnych wydarzeń. Wydaje się to efektem zamierzonym. Podkreśla baśniowy nastrój.

Trochę niedopracowano ról inspektora i księcia. Nie jest to wina aktorów, a raczej scenariusza. Zbyt słabo przedstawiono rozterki Uhla. Ciekawiej byłoby, gdyby bardziej zarysowano wątek sprawiedliwości, chęci zdobycia pozycji, strachu przed władzą. Podobnie książę wydaje się płytki. Ot taki żądny władzy, zdeprawowany następca tronu. Można było bardziej podkreślić jego demoralizację, przebiegłość, siłę. Znalazły się tylko krótkie wzmianki o podłym traktowaniu kobiet i perełki w stylu sceny z „Excaliburem”. Brakuje mi odzwierciedlenia pełni zła. [spoiler]Przez to jego śmierć staje się nie do końca moralnie uzasadniona. Nasuwa się pytanie czy miłość jest wystarczającym powodem do takich manipulacji. Osobiście wolałabym, żeby pozostała czysta. [/spoiler]

Plusy/minusy:
+Niezwykły klimat
+Doskonale dobrana muzyka
+Świat iluzji
+Edward Norton jako Eisenheim
-Role inspektora Uhla i księcia
-Przewidywalność fabuły

Ostatecznie film oceniam na 4/6.
Skłaniałbym się jednak do nazwania go romansem. Jednak nie klasycznym nudnym romansidłem, a opowiedzianą w niezwykły sposób historią miłosną. W końcu motywem przewodnim filmu jest właśnie miłość.


18 sie 2008 0:28:18
Zobacz profil
Post 
powiem Wam, ze za pierwszym razem film mi się szalenie spodobał. Z pół roku temu pomyślałam, że może warto obejrzeć jeszcze raz. ZA drugim razem gdy go oglądałam to cholernie mnie męczył, nie odkrywa się w nim już niczego nowego, tzw. film na jeden seans.
Dlatego gdybym miała dać mu ocenę w skali od 1 do 5 byłoby to porządne 3+ Ale tylko tyle.


25 sie 2008 11:42:08
Użytkownik

Dołączył(a): 07 wrz 2008 22:10:15
Posty: 34
Post 
Film mi się bardzo podobał, Edward Norton (jednak lepiej wygląda jako blondyn) jest świetny... Ja jednak nie zorientowałam się co się dzieje naprawdę... Byłam w napięciu do samego końca:D:P Wszyscy moi znajomi którzy zorientowali się co się święci byli lekko filmem rozczarowani i troszkę się nudzili.....


08 wrz 2008 9:10:33
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: