Teraz jest 23 lip 2019 9:57:58




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Legalny eBook - tak czy nie, oraz dlaczego? 

Czy chcia³abyœ/chcia³byœ mieÌ mo¿liwoœÌ za drobn¹ op³at¹ (7-8 z³) œci¹gaÌ legalne e-booki ze stron wydawnictw?
Ankieta wygasła 07 wrz 2008 19:41:20
Tak - to byłby dobry pomysł. 43%  43%  [ 18 ]
Nie. 7%  7%  [ 3 ]
Zależy jaka to książka. Nie zastanawiałam/łem się nad tym. 17%  17%  [ 7 ]
W ogóle nie interesują mnie eBooki, wolę czytać z papieru. 2%  2%  [ 1 ]
Mogę zapłacić 5 zł, a jeśli książka mi się spodoba, kupię ją w wersji papierowej. 31%  31%  [ 13 ]
Liczba głosów : 42

Legalny eBook - tak czy nie, oraz dlaczego? 
Autor Wiadomość
Użytkownik

Dołączył(a): 11 sie 2008 15:18:21
Posty: 35
Post 
Jestem za takim rozwiązaniem, aby e-booki kupować za symboliczne opłaty. Przed monitorem spędzam dużo czasu i nie jest dla mnie problemem czytanie z niego. Oprócz tego posiadam program, który przerabia pliki word i pdf na audiobooki więc mogę sobie słuchać książki na mp3. Tu akurat trzeba się przyzwyczaić do słuchania no i do wygenerowanego głosu, ale jest to możliwe. Przydaje mi się to szczególnie w podróży do pracy, która zajmuje mi około godziny. :)


26 sie 2008 13:31:38
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:46:01
Posty: 887
Lokalizacja: www.eksiazki.org
Post 
Stwierdziłem, że nie ma sensu poprawiać mojej poprzedniej wypowiedzi, więc zrobię małe podsumowanie.

Nie wydaje mi się, żeby droga do ebooków była taka długa i trudna. Tak jak wspominał Mori - przygotowanie PDFa do sprzedaży wcale nie wymaga jakichś kolosalnych nakładów oraz pracy, a zawsze jest to dodatkowy zysk. Sprzedając ebooka za 6-8 zł autor i wydawca zyskują tyle samo, co na papierowym wydaniu. Dołączając do tego jakiś kupon rabatowy na wersję papierową (powiedzmy 5 zł) zyskują po raz kolejny, bo znajdzie się wielu chętnych do skorzystania z tego. Kto by nie chciał mieć na półce najnowszej książki ulubionego pisarza, nawet jeśli czytało się już e-wydanie? I to po niższej cenie? Tak więc czytelnik zyskuje, bo ma wersję elektroniczną i papierową za niemal taką samą cenę, jak obecnie sam papier, a wydawca i autor zarabiają więcej (tak jak wspominałem zarabiają na ebooku + dodatkowo na paperbacku). Poza tym mając do wyboru taniego i legalnego ebooka oraz piracką (i często o wiele gorszą) wersję wiele osób wybierze to pierwsze. A to są już dodatkowi klienci, czyli dodatkowy zysk.

Jak rozwiązać pożyczanie, kopiowanie i inne sprawy? Na początek można stworzyć e-Readera. Choćby wziąć przykład z e-Kiosk Readera. Na komputerach i laptopach (obecnie większość osób z nich korzysta) instalujemy mały programik będący przeglądarką i za jego pośrednictwem ściągamy. Proste, łatwe i przyjemne. Przy okazji jest to też jakieś zabezpieczenie przed kopiowanie. Na pewno można to obejść, ale w końcu papierowe wydanie można zeskanować... Można też pomyśleć o właścicielach czytników i przygotowywać dla nich jakieś specjalne wersje. Można też użyć opcji dla odważnych i wziąć przykład z Amazone'a. Podejrzewam, że dałoby radę dogadać się z Hanlinem czy Sony i stworzyć coś w rodzaju Kindle'a. Amazon zarobił na tym grube miliony, więc nie jest to nieopłacalna inwestycja. Fakt - jest to zapewne kosztowne, ale podejrzewam, że Runa, Rebis czy Fabryka Słów mogłyby sobie na to pozwolić. Nawet jeśli nie samodzielnie, to zawsze można podjąć współpracę.

To tylko luźny, podstawowy pomysł. Jestem pewien, że można to ładnie rozbudować i dopracować. Wystarczą tylko chęci wydawnictw...


26 sie 2008 14:21:00
Zobacz profil WWW
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:38:54
Posty: 3265
Lokalizacja: Kraków
eCzytnik: eClicto, iPad, K3 WiFi, K4
Post 
Obi-One napisał(a):
Jak rozwiązać pożyczanie, kopiowanie i inne sprawy? Na początek można stworzyć e-Readera. Choćby wziąć przykład z e-Kiosk Readera.


Słodki Jezu, tylko nie to. Bo to to praktycznie to samo co ZNO - zło! Przede wszystkim nie daje się w prosty sposób przenosić na urządzenia mobilne - a w ogóle na dedykowane czytniki. I to powoduje, że ma to tyle samo sensu, co tworzenie... Nie wiem, bagażnika do roweru, który można zamontowac tylko na samochodzie osobowym.

Wydawcy muzyczni odchodzą od DRMu - nauczyli się, że nie warto. Moim skromnym zdaniem wydawcy prasy również powinni - bo to trochę głupio, że klienta traktuje się jak złodzieja. Nie dość, że płacisz, to jeszcze ograniczają Ci w sposób sztuczny dostęp do legalnie zakupionego pliku - i dlatego nigdy osobiście nie będę pobierał takich rozwiązań. Sure - PDF z zablokowaną opcją drukowania - bo tego licencja nie obowiązuje. Ale PDF, który mogę obejrzeć w czytniku, na laptopie i gdzie tam jeszcze będę chciał. A nie jakiś śmieszny zmodyfikowany PDF z DRMem, który obejrzę tylko w jednym jedynym programie, serwowanym przez producenta, do tego zazwyczaj tylko na tym kompie i tylko na Windowsie... Nie, nie, nie. eBooki płatne tak, DRM NIE!

_________________
Cytuj:
Muad'Dib uczył się prędko, ponieważ najpierw przeszedł szkolenie jak się uczyć. A najpierwszą ze wszystkich otrzymał lekcję podstawowej wiary, że może się nauczyć. Szokuje odkrycie, jak wielu ludzi nie wierzy, że mogą się nauczyć, a o ile więcej uważa, że nauka jest trudna.


26 sie 2008 14:53:53
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 24 maja 2008 14:59:22
Posty: 26
Lokalizacja: Warszawa
Post 
Sam pomysł korzystania z ebooków odpłatnie popieram, dlatego odpowiedzialam twiwrdząco na pytanie z ankiety. Jednak wydaje mi się, że 7 - 8 PLN to dośćwygórowana cena za wersję elektroniczną, powinno być maksymalnie 5 złotych. Za 7 - 8 zł mozna przecież kupić wersję papierową np. w działach z tzw. tanią ksiązką, a tutaj nie płaci się za papier tylko za przesył danych oraz prawa autorskie - ewentualnie. Duzo oczywiście zależy od tego, czemu płacenie za pliki miałoby służyć: jeżeli celem byłoby zachęcenie jak największej liczby osób do czytania (to bardzo szczytny cel) - to opłata powinna być minimalna, wręcz symboliczna (1 PLN?). Należy pamiętać o tym, że jeśli ktoś będzie miał zapłacić 7 zł za ksiązkę, to już prędzej ściągnie ją nielegalnie, zatem ostrożnie z tymi opłatami.


29 sie 2008 17:37:10
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 21 maja 2008 15:55:22
Posty: 30
Lokalizacja: OleÂśnica
Post 
Moje zdanie jest takie: jestem za tym aby książki znajdowały się w necie za free ponieważ ciężko mi jest wygospodarować te 7-8 zł na normalną książkę, którą mógłbym położyć na półeczkę a co dopiero na PDF'a powiedzmy. Uznaje wyższość książki pisanej nad elektroniczną a elektroniczną nad audioksiążką. Booka idzie łatwiej przechować w realu niż w kompie... nigdy nie wiadomo co się może stać. Przypuszczając że cena książki jednej wyniosłaby 5 zł a kupując np z całej serii SW to wyniosłoby mnie to... policzcie sami ile tam jest pozycji.

Biblioteki służą ludzkości po to aby czytała dla przyjemności a nie wydawąła na książki kase by później leżały w domciu nie używane, tak samo powinno być w necie.

Pomysł z ebookami na stronach wydawnictw jest czymś dobrym jakaś alternatywa, możliwość zmiejszenia kosztów i dla niektórych praktyczniejsza bo nawykli do czytania tekstu z monitorka

_________________
czytam, czytam, czytam, a czytam to co kocham


29 sie 2008 19:00:44
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:46:01
Posty: 887
Lokalizacja: www.eksiazki.org
Post 
@damrod
W takim razie ja apeluję żebyś napisał książkę. Albo dwie. A nawet i z 5. I udostępnił je wszystkim za darmo. Zapewne nie pójdziesz na to, bo będzie Ci żal rozdawać za free owoce własnej ciężkiej pracy.

Właśnie się przekonałem, że ludziom się nie dogodzi. Poza tym jak widać wiele osób ma gdzieś posty poprzedników. Gdy książki kosztują 30 zł, to ściągają je z internetu, bo to za drogo, a przy okazji apelują o obniżkę cen. Hipotetycznie rozważamy cenę 7-8 zł, a już są głosy, że to za drogo, że będą ściągać piraty i żeby rozdawać książki za darmo dla mas. W takich chwilach odechciewa mi się prób propagowania literatury wśród ludzi. Zbyt wielu nie dorosło chyba do tego...

Ja po raz kolejny powtórzę swoje zdanie - jestem jak najbardziej za płaceniem za ebooki tak, aby autor otrzymał wynagrodzenie za swoją pracę. Jestem też przeciwny polityce zarabiania na wszystkim, w tym na książkach, którą prowadzą księgarnie. Tak jak wspominał Mori - sponsorowanie ich nie bardzo mi się uśmiecha. Gdyby ebooki kosztowały nawet 10 czy 15 zł, to bym je kupował, bo miałbym świadomość, że pieniądze trafiają do tych, którym się należą.


29 sie 2008 19:26:02
Zobacz profil WWW
Użytkownik

Dołączył(a): 21 sie 2008 14:20:50
Posty: 131
eCzytnik: Boox X61S
Post 
damrod: 7-8 zł za dużo a 5 akurat? A niektórym pewnie zaraz 5 będzie za dużo, woleli by maksymalnie 3 zł. A inni uważają jak zwykle, że wszystko należy się za darmo. Ale zauważmy, że mimo niższych kosztów wydania JUŻ PO OPRACOWANIU książki, wersja elektroniczna nadal jest coś warta - bo jest to wytwór intelektualny (a ponoć żyjemy w czasach społeczeństwa informacyjnego i informacja jest głównym dobrem). A kiedy rozważymy tytuły niskonakładowe czy specjalistyczne, to wartość może być spora. A przecież są jeszcze pozycje wydawane pierwotnie w wersji elektronicznej - ktoś nad tym pracował i musi zarobić, serwery też darmowe nie są.

Dlatego może nie generalizujmy. Bo są książki, za które i w postaci elektronicznej warto dać 10 czy 20 zł - bo czasami są potrzebne, a to jest nadal o rząd wielkości taniej niż próba zdobycia wersji tradycyjnej.

edit: o, spóźniłem się, Obi-One mnie uprzedził ;).


29 sie 2008 19:42:49
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 21 maja 2008 15:55:22
Posty: 30
Lokalizacja: OleÂśnica
Post 
No niby racja częściowo jest po każdej ze stron... Pisarzom nie ujmuje ciężkiej pracy, pomysłu, odwagi a i czasem chęci zarobku. Wiecie nie każdy z nas ma własne pieniądze (ja coś tam zarobie przez wakacje i kasa będzie ale na jak długo? nauka ważną rzeczą jest i wymaga też nakładu finansowego), a rodzice często niechętnie kupują książki, bo sami czasem nie mają czasu na czytanie, a jeśli go już znajdą to nie interesują się taką tematyką bądź nie są to książki potrzebne do edukacji. Można kase też odkładać ale nie zawsze to wychodzi, bo są też inne pilniejsze potrzeby.
Ogólnie pisząc każdy kij ma dwa końce - autor pisze książkę, wydawca wydaje, ilustracje wmontowuje kto inny, nie pomijajmy zwykłych ludzi pracujących w księgarni, a ktoś im zapłacić musi za pracę, a tym kimś jest konsument i koło się zamyka.
Co do napisania własnej książki nie mam jeszcze doświadczenia, pomysł pewnie by jakiś się znalazł ale na to potrzeba czasu, którego każdy pewnie w moim wiku ma mało. Są ludzie którzy piszą książki nie dla zysku lecz z innych pobudek lecz one nie znajdą większego rozgłosu bo ich ilość będzie znikoma, a nawet jeśli to rozciągnie się mocno w czasie.
Sam kombinuje jak by tu obniżyć wkład finansowy w książki odkupując je od różnych ludzi bądź odczekuje w bibliotekach na kiermasze książek i można ciekawe tytuły wyłapać za grosze - moje największe osiągnięcie - Hobbit za kilka złociszy. Myślę też nad zakupieniem wydajnego sprzętu drukującego i wydrukować książki SW dostępne w bibliotece dla własnego użytku - wiem prawa autorskie, ale to jest prawie tak samo jak z płytami czyli można mieć jedną kopie dla własnego użytku mając oryginał. Prócz czytania książek mam inne hobby pochłaniające nie mniejsze sumki pieniążków.

_________________
czytam, czytam, czytam, a czytam to co kocham


31 sie 2008 15:08:27
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 21 sie 2008 14:20:50
Posty: 131
eCzytnik: Boox X61S
Post 
OT: damrod: jeśli nie zarabiasz samodzielnie, i nie masz na książki za 7zł, to bez obrazy, ale na "wydajny sprzęt drukujący" też Ci zbraknie. Tanie drukarki są niestety drogie w eksploatacji, druk książek jest nieopłacalny, chyba, że bardzo drobnym drukiem. A lepsze drukarki, które drukują taniej, kosztują min. 700 - 800 zł (to 100 książek w dyskutowanej cenie, nie licząc tonera i papieru).

Zaś co do praw autorskich: można mieć kopię mając oryginał - wg niektórych licencji, wg innych nie, ale ten drugi przypadek obchodzi się użytkiem dozwolonym. Tylko że w Twoim przypadku, to chyba będą 2 kopie (elektroniczna i papierowa), bez żadnego oryginału?

Nie chcę tu się za bardzo zagłębiać w problem legalności, ale jeśli masz jeszcze drugie hobby, to - przy braku funduszy, po prostu czasami trzeba wybierać co ważniejsze.


31 sie 2008 15:56:01
Zobacz profil
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 lip 2008 16:24:38
Posty: 65
Lokalizacja: piąty wymiar
Post 
Jestem jak najbardziej na tak

Pomijając kwestie finansowe (owszem, tańsza książka w moim przypadku, byłaby dodatkową korzyścią, bo kupowałabym ich więcej) i fakt ograniczenia tysięcy pośredników, książka elektroniczna jest przede wszystkim mniejsza i dla mnie to jej główny atut.
Przy czym nie ukrywam, są pozycje wydawnicze, które robią na mnie wrażenie i pragnę je posiadać w wersji tradycyjnej. Tyle że niestety, wiąże się to ze znalezieniem miejsca na taką książkę, a inwencji w tym względzie zaczyna mi już brakować. Stąd ostatnimi czasy, coraz częściej po zakupieniu i przeczytaniu mniej znaczącej (nie zachwycającej) pozycji, darowuje ją bibliotece. Dlatego też, legalne wydania w formie elektronicznej (pdf/doc) byłyby dla mnie świetnym rozwiązaniem.


---,,,^..^,,,---


31 sie 2008 18:20:43
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 20 kwi 2008 18:20:35
Posty: 31
Post 
Z chęcią kupowałbym legalne e-booki. Po pierwsze, ze względu na łatwość i wygodę zakupu, zakładając, że sprzedaż odbywałaby się przez internet. Po drugie, upowszechnianie książek w formie elektronicznej pozwoli zmniejszyć zużycie papieru, a tym samym zmniejszy ilość wycinanych drzew. Po trzecie, zakup legalnych e-booków przez internet pozwoli na zmniejszenie liczby pośredników w sprzedaży, co daje nadzieję na większe zyski dla autorów. Moim zdaniem autorzy powinni sami sprzedawać swoje książki w formie e-booków przez internet. Zdaję sobie sprawę, że dopóki taka forma czytelnictwa się nie upowszechni i sprzedaż e-booków nie zostanie w odpowiedni sposób uregulowana prawnie, to będzie miała minimalny udział w rynku sprzedaży książek. Jednak świat się zmienia i coraz częściej widuje się ludzi z palmtopami czytających książki, co wskazuje na nowe trendy i nowych odbiorców.
Oczywiście cena e-booka nie pozostaje bez znaczenia i moim zdaniem nie powinna przekroczyć ceny połowy książki papierowej. Zresztą, jeśli e-booki się upowszechnią to ich cena pod wpływem prawa popytu i podaży sama się ustabilizuje.


03 wrz 2008 13:01:50
Zobacz profil
Użytkownik

Dołączył(a): 03 wrz 2008 11:22:02
Posty: 33
Post 
pomysl fajny... ale 7-8 zl to troche za duzo jak dla mnie 5 zl.. ok nie ma problemu :) po 5zl moge pdfy kupowac najlepiej jakby byly to pdfy dostosowane do roznych ruzadzen np specjalne wersje dla psp bez marginesow ;) ale szanse na to ze by sie zgodzili na to wydawcy jest znikome ale moze jakims fartem :) uda sie licze na to ! ;)


03 wrz 2008 19:37:01
Zobacz profil
Post 
Owszem to świetny pomysł, czesto cztram ebooki, a nie wszystkie można znaleźć, w wydawnictwie zawsze coś się znajdzie, mogę zapłacić


/edit by muaddib2: +1OST za spam.


03 wrz 2008 20:26:08
Użytkownik

Dołączył(a): 21 maja 2008 15:55:22
Posty: 30
Lokalizacja: OleÂśnica
Post 
Po pewnych przemyśleniach i sprawdzeniu paru informacji mam mieszane uczucia panie grzmot... zadam kilka pytań, a do nich dołączone będą pewne komentarze.
1. Nie wiem o jakiej drukarce myślisz bo ja o atramencie (bardziej się orientuje cenowo i chyba technologicznie są starsze)... czy o atramentowej czy o laserowej?
2. Jak rozumiesz zdanie "Wydajny sprzęt drukujący" u osoby o ograniczonych możliwościach finansowych, która chce podjąć się wydrukowania powiedzmy 50 książek?
3. Pomijam rozmiar druku (w zamiarze taki jak książka w PDF'ie ma). Czy tanie drukarki o których piszesz są "drogie w eksploatacji" - możesz podać mi konkretne argumenty np. podając ceny ryzy papieru 500 szt. i atramentu czarnego? Zakładając że książka ma około 200 stron - tyle zużyjemy kartek + doliczam jakiś % z ceny tuszu no i dodając jakieś 4 zł (podzieliłem 200 zł na 50 książek) jaka cena wyjdzie? Tańsza niż oryginał, ale może nieco droższa niż omawiana eksiążka. Może dalej twierdzisz, że druk będzie nieopłacalny mając do wyboru eksiążkę, nieco droższą książkę w wersji własnego druku bądź oryginał? Każdy według gustu... ja wole mieć coś na papierze, używając co jakiś czas zszywacza i wrzucić to "coś w teczke i odpowiednio zatytułować, niż w wersji elektronicznej, nie będąc pewnym dalszej archiwizacji (mało prawdopodobne ale awaria sprzętu też się zdarza).
4. Jeśli mówisz o lepszych drukarkach, które zmniejszają koszt wydruku to na czym to polega? Mnie się wydaje że ryza papieru pozostanie ryzą, no może na tuszu - będzie troszkę wydajniejszy, ale czy wraz ze wzrostem ceny drukarki nie wzrośnie również cena tonera?

Zapomniałbym dodać o kolejnych kosztach eksiążek - jest to mianowicie eksploatowanie sprzętu i zużycie energii elektrycznej, ale o tym już się nie mówi / nie pisze, bo są to koszty małego rzędu nie doliczane do ceny "netto".

Taka mała dygresja: przypomniała mi się właśnie właśnie reklama z tymi meblami jednej z zagranicznych firm : jeśli znajdziemy najtańszego producenta zapłacimy tyle xxx Im więcej ebook'ów w necie do kupienia tym cena będzie niższa, a i wybór się zwiększy. Takie zabiegi jak sprzedaż książek w wersji elektronicznej zwiększają liczbę czytelników i to jest na +

_________________
czytam, czytam, czytam, a czytam to co kocham


03 wrz 2008 23:43:23
Zobacz profil
Admin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2007 19:38:54
Posty: 3265
Lokalizacja: Kraków
eCzytnik: eClicto, iPad, K3 WiFi, K4
Post 
damrod napisał(a):
1. Nie wiem o jakiej drukarce myślisz bo ja o atramencie (bardziej się orientuje cenowo i chyba technologicznie są starsze)... czy o atramentowej czy o laserowej?


Drukarka atramentowa i "wydajny sprzęt drukujący" nie idą w parze. To tak jak Fiat 126p i "superszybkie auto". Temat zresztą poruszany w dziale Hardware - tam proszę się udać odnośnie dalszej na ten temat dyskusji.

damrod napisał(a):
2. Jak rozumiesz zdanie "Wydajny sprzęt drukujący" u osoby o ograniczonych możliwościach finansowych, która chce podjąć się wydrukowania powiedzmy 50 książek?


W ogóle osobiście nie rozumiem. Albo masz ograniczone możliwości finansowe, albo stać Cię na zakup sprzętu, który jednak za darmo rozdawany nie jest. Jednocześnie 7-8 zł za pozycję to dla Ciebie dużo, ale już z 200-300 zł na jakąś przeciętną drukarkę nie jest dla Ciebie problemem.

damrod napisał(a):
3. Pomijam rozmiar druku (w zamiarze taki jak książka w PDF'ie ma). Czy tanie drukarki o których piszesz są "drogie w eksploatacji" - możesz podać mi konkretne argumenty np. podając ceny ryzy papieru 500 szt. i atramentu czarnego? Zakładając że książka ma około 200 stron - tyle zużyjemy kartek + doliczam jakiś % z ceny tuszu no i dodając jakieś 4 zł (podzieliłem 200 zł na 50 książek) jaka cena wyjdzie?


200 kartek - 2/5 ryzy -- ok. 4,8 zł. Atrament -- koszt ok. 30 zł (to tak w zasadzie z sufitu, bo jak to analizować bez konkretnego modelu?) -- liczmy zużycie ok 2/10 -- 6 zł. Drukarka na 50 książek -- Twoje 200 zł / 50 -- 4 zł / książka. Razem: 4.8 zł + 6 zł + 4 zł = 14.8 zł. Koszt bindowania: jak piszę niżej - między 4-6 zł. Razem: ok. 20 zł.

Koszt eBooka: < 10 zł.

damrod napisał(a):
Tańsza niż oryginał, ale może nieco droższa niż omawiana eksiążka.


Ale tu dyskutujemy o legalnych eBookach od wydawców. To tak, jakbyś przekonywał nas, że ściągnięcie filmu z Internetu jest tańsze od wybrania się do kina. Jest, ale co to ma do rzeczy?

damrod napisał(a):
Może dalej twierdzisz, że druk będzie nieopłacalny mając do wyboru eksiążkę, nieco droższą książkę w wersji własnego druku bądź oryginał?


Będzie nieopłacalny, jak każdy druk. Do tego dochodzi jeszcze miejsce potrzebne na jego przechowanie, jak i sam fakt tego, że papier się zużywa i staje coraz gorszy z czasem. PDF po 1,000 czytań wygląda tak samo, wydruk - nie.

damrod napisał(a):
Każdy według gustu... ja wole mieć coś na papierze, używając co jakiś czas zszywacza i wrzucić to "coś w teczke i odpowiednio zatytułować, niż w wersji elektronicznej, nie będąc pewnym dalszej archiwizacji (mało prawdopodobne ale awaria sprzętu też się zdarza).


Oczywiście jesteś pewien, że nic Ci nie zaleje owej teczuszki? I masz zszywacz, który zszyje 200 stron? Jeśli tak, podaj jego koszt - z chęcią bym sobie taki sprawił, a przynajmniej obejrzał w sklepie. Moje zszywacze łapią około 10 stron - więc tak średnio to idzie, a komfort czytania tak zszytego cuda jest przeciętny. Alternatywą jest bindowanie - za 200 stron zapłacisz... A bo ja wiem? Z 4-6 zł zapewne. A i tak komfort czytania będzie niższy niż w przypadku oryginalnej książki papierowej, o niewygodzie noszenia formatu A4 nie wspominając...

damrod napisał(a):
4. Jeśli mówisz o lepszych drukarkach, które zmniejszają koszt wydruku to na czym to polega? Mnie się wydaje że ryza papieru pozostanie ryzą, no może na tuszu - będzie troszkę wydajniejszy, ale czy wraz ze wzrostem ceny drukarki nie wzrośnie również cena tonera?


Nie, koszt wydruku jednej strony maleje - inaczej to by sensu nie miało, prawda? Toner to koszt ok. 70-100 zł (nieoryginalny), a przy 5% pokryciu strony wystarcza na ok. 2500 stron wydruku. Jeśli w tej samej cenie mogę zamiast 1000 stron wydrukować 2500 to pomyśl - opłaca się to bardziej czy nie?

damrod napisał(a):
Zapomniałbym dodać o kolejnych kosztach eksiążek - jest to mianowicie eksploatowanie sprzętu i zużycie energii elektrycznej, ale o tym już się nie mówi / nie pisze, bo są to koszty małego rzędu nie doliczane do ceny "netto".


Zużycie sprzętu drukującego jest wielokrotnie wyższe niż zużycie sprzętu elektronicznego/energii elektrycznej. Prościej: drukarka zużywa się wielokrotnie szybciej niż komputer -- podrukuj te swoje 50 x 200 stron to zobaczysz...

Co do energii elektycznej: kupujesz laptopa, pakujesz wraz z zasilaczem do torby i lecisz na uczelnię/do szkoły. I już jest za free, przynajmniej bezpośrednio dla Ciebie.


Narhir napisał(a):
ale szanse na to ze by sie zgodzili na to wydawcy jest znikome ale moze jakims fartem


Niekoniecznie. W dyskusji nie biorą tylko udziału przeciętni zjadacze książek, ale również osoby bardziej związane z tym biznesem. To nie jest tak, że sami fani dyskutują, choć mogłoby to tak wyglądać.

_________________
Cytuj:
Muad'Dib uczył się prędko, ponieważ najpierw przeszedł szkolenie jak się uczyć. A najpierwszą ze wszystkich otrzymał lekcję podstawowej wiary, że może się nauczyć. Szokuje odkrycie, jak wielu ludzi nie wierzy, że mogą się nauczyć, a o ile więcej uważa, że nauka jest trudna.


04 wrz 2008 10:13:13
Zobacz profil WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do: